Search in editorials articles
polski      english 

Main page

Time line

How to use

Find in database

Login



EVENTS





no.dateevent description
1.1940-01-01 -
Mąż w Białymstoku. Wiadomości przez Kazię - służącą u p. Szwalbe. Kazia - przewozi wiadomości, pieniądze, rzeczy do sprzedania. Godna zaufania. Przywozi wiadomości - mąż i kuzyn Lucjan chcieli do Warszawy - zatrzymani - kazano im wejśść do rzeki - 2 utonęło, mąż Romy się uratował - znowu w Białymstoku dociera do Warszawy 1-01-40
2.1940-01-01 -
0000-00-00
Powrót do Warszawy, pociagiem z Terespola, którym jechali prawie sami Żydzi wracający zza granicy wschodniej. Prawie każdy z dużą ilością waluty i towarów kupionych na wschodzie. Pasażerowie uniknęli jednak demaskacji, konfiskaty przewożonych nielegalnie towarów, ponieważ żandarmi, którzy ich przeszukiwali byli "w pień pijani".
3.1940-01-01 -
1940-01-31
W kawiarni bywa wielu lekarzy. Jest tu znacznie spokojniej, a lokal jest mniejszy od innych.
4.1940-01-01 -
1940-01-01
Mąż Romy nie rezygnuje z przeprawy do Warszawy. Zjawia się niespodziewanie 1 stycznia 1940 r. z odmrożonymi aż po kostki.
5.1940-01-01 -
1940-01-01
Pela and Adam return to Warsaw, to their parents. Everyone is overjoyed to see them. They did not expect to see them again.
6.1940-01-02 -
1940-01-03
Plaga szantażystów polskich bardzo się ropowszechniła
7.1940-01-02 -
1940-01-03
Na czarnej giełdzie dolar kosztuje 103 zł dziś [3.01] słyszałem, że za 30 000 zł Żyd otrzymał dowód z aryjską babką. Za 50 000 zł można dostać od władców certyfikat.
8.1940-01-02 -
1940-01-03
Otwarto kuchnie, w których wszyscy - od służącej do kucharki - są nauczycielami.
9.1940-01-02 -
1940-01-03
W ciągu ostatnich dwóch dni bito Żydów za nienoszenie opasek Dziś [3-01] znowu bito na MIłej, na Nalewkach
10.1940-01-04 -
1940-01-04
Czerniaków notuje 4.01.40: "Załatwiłem sprawę subwencji dla sierocińców na Wolskiej".
11.1940-01-04 -
1940-01-06
Mazo zamiast być dyrektorem - wydawał obiady. Orleska - pomocnicą kelnerki Klara Segałowicz - rozdziela odzież
12.1940-01-04 -
1940-01-06
Na Franciszkańskiej jest wiele odizolowanych domów. Mieszkanie Załmenki-Burżuja znów się ożywiło.
13.1940-01-05 -
Chaim przez kilka dni nie pisze - nie chce być kronikarzem wyłącznie lamentów i żalu. Gdy wraca do pisania, stwierdza, że poza narzekaniami nie ma nic do zapisania. Nie ma dnia bez nowego dekretu, staje się jasne, że Żydzi nie mają prawa przetrwać w nowym świecie.
14.1940-01-05 -
Wszyscy reprezentanci Jointu opuścili Polskę, by ratować życie: w dniach pokoju przywódcy polskiego żydostwa wysuwali się na czoło, zachęceni pensją w wysokości 1.200 złotych /równowartość zarobków senatora lub posła/ - obecnie wszyscy zrezygnowali.
15.1940-01-05 -
Jointem zarządzają obecnie bezrobotni nauczyciele, aktorzy i włóczędzy, niezdolni do sprostania sytuacji, ale pełni dobrej woli - "płatna służba publiczna", z którą autor sympatyzuje. W istniejących warunkach nawet fachowcy niewiele by zdziałali.
16.1940-01-05 -
Rosyjska komisja emigracyjna zmienia postanowienia: nawet Żydzi urodzeni na Ukrainie i Białorusi, które zostały zagarnięte przez Bolszewików, nie mogą emigrować do ZSRR. Dozwolona jest jedynie migracja Słowian - ale ci wyjeżdżać nie chcą. Zamiast Słowian przed ratuszem stoją długie kolejki Żydów. Kapłan pisze, że prawdopodobnie pierwszy raz w swej historii ZSRR wprowadził prawo "nie dla Żydów". Uważa, że nie ma w tym winy Bolszewików - zapytany, dlaczego wykluczają Żydów spośród emigrantów, rosyjski oficer odpowiedział, że to Niemcy odmawiają Żydom jakichkolwiek przywilejów.
17.1940-01-05 -
"Ludzie dobrze poinformowani" mówią o szczegółach paktu Ribbentrop-Mołotow: Rosjanie chcą, by każdy emigrant, Słowianin czy Żyd, miał prawo zabrać z sobą 2.000 zł gotówką i do 100 kg bagażu. Niemcy zgadzają się jedynie na to, by wyjeżdżający Żyd brał z sobą 50 zł i 20 kg bagażu. Trudno powiedzieć, ile w tej plotce prawdy.
18.1940-01-05 -
1940-01-05
Zarządzenie o handlu ulicznym. Żydowski handel zostaje ograniczony do ulic getta, począwszy od Krakowskiego Przedmieścia, Karowej, Królewskiej, Siennej i in. Trzeba mieć pisemne zezwolenie na zajmowanie się handlem.
19.1940-01-05 -
1940-01-05
Czerniaków notuje: "W nocy czytałem jakąś powieść Nałkowskiej. Nie pisze ona dla czytelników, lecz raczej dla krytyków".
20.1940-01-05 -
1940-01-05
Czerniaków notuje: "[Kluge] Polecił mi w imieniu Richtera zamknąć bożnicę, synagogi, mykwy".
21.1940-01-05 -
1940-01-05
= 5.01.40 Zarekwirowanie "A la fourchette".
22.1940-01-05 -
1940-01-05
Czerniaków w drodze powrotnej do Gminy z Daniłowiczowskiej 3: "... w dorożce dostałem kulą śniegową jako "Jude" od chłopców".
23.1940-01-05 -
1940-01-05
Zarządzenie, że Żydom nie wolno zmieniać miejsca zamieszkania bez zezwolenia władz. Nie wolno im także wychodzić między 21 a 5 rano
24.1940-01-06 -
Inflacja osiągnęła poziom taki, że przed każdym bez wyjątku stanęło widmo głodu. Kilogram mięsa kosztuje 7 zł, a kilogram ryby 8 zł. Koszta pozostałej żywności również wzrosły. Utrzymanie zdrożało cztero-pięciokrotnie, podczas gdy większość obywateli jest bez pracy i bez dochodów.
25.1940-01-06 -
Dowcip żydowski mówi, że Żydzi nie potrzebują już jeździć do Karlsbadu: uzdrowisko mają na miejscu. Stracili znacznie na wadze, wyciągnęły im się i wychudły twarze.
26.1940-01-06 -
Oprócz głodu Żydzi cierpią chłód: przyszła ciężka, ostra zima, a w domach nie ma ani odrobiny węgla. Kopalnie są w rękach niemieckich. Zapasy przedwojenne zostały skonfiskowane.
27.1940-01-06 -
Zdobywanie węgla jest trudne i niebezpieczne - szczególnie dla Żydów. Opał sprzedają z małych wózków na ulicach Polacy, każdy kawałek na wagę złota. Za 60 kilo węgla płaci się 25 złotych: jedno napalenie w piecu kosztuje więc 5-6 złotych. Najdroższe jest zdobycie ubrań: sklepy tekstylne zostały zamknięte, towar skonfiskowany, jedynie niewielu kupcom udało się ukryć nieco towaru. Aby kupić kawałek tkaniny, trzeba mieć osobistą rekomendację: kupiec ukrywa się na tyłach domu i jeśli nie zna klienta, nie sprzeda nic i za żadną cenę. Jeżeli klient ma szczęście być wprowadzonym do zakonspirowanego kupca, którego wprowadzający zapewni, że "wszystko jest koszerne", będzie miał szansę zobaczyć towar - ale ni wolno mu kwestionować jakości: nie ma wyboru. Musi brać co jest - najgorszy towar po zupełnie fantastycznych cenach. Niektóre materiały osiągają cenę powyżej 100 złotych za yard /ok.50 cm/. Ze zdobytym materiałem trzeba znaleźć krawca: ceny ich usług poszły w górę trzykrotnie. Uszycie średniej klasy garnituru kosztuje przeszło 600 zł.
28.1940-01-06 -
1940-01-06
Sprawa opasek: = 6.01.40 - "Mecheska do domu, abym zbadał, czy jest w księgach Gmin, bo nie chce nosić opaski".
29.1940-01-07 -
1940-01-07
Syna literata ze Śliskiej, siedemnastoletniego chłopca, gonili i szczuli psami w czasie pracy, bili go.
30.1940-01-07 -
1940-01-09
Polecono wycofać wkłady z banków żydowskich i skocentrować je w jednym banku. Ustanowiono komisarzy w żydowskich przedsiębiorstwach, aby uzyskać możliwość kontrolowania Żydów.
31.1940-01-07 -
1940-01-09
"Długi Michał nasuwa niekiedy opaskę Czerwonego Krzyża na gwiazdę Dawida, a czasem ściąga ją w dół, zależnie od sytuacji"
32.1940-01-07 -
1940-01-09
Dolarówki [premiowane obligacje rządu polskiego, gwarantowane w dolarach] sprzedaje się po 18 zł. Karat brylantów od 8000 do 12 000 zł. Ich cena w krótkim czasie ogromnie podskoczyła, dwukrotnie w ciągu jednego tygodnia Jedną z trudności przy wyjeździe za granicę jest uzyskanie biletu kolejowego [na przejazd] przez Rzeszę. Na czarnej giełdzie bilet kolejowy za 120 zł kosztuje co najmniej 600 zł
33.1940-01-07 -
1940-01-07
Do Warszawy przyjeżdżają rodzice autorki i jej siostra Selma. Zostali wywiezieni z Poznania do Ostrowa Lubelskiego. Udało im się uciec, ale są chorzy. Mają odmrożone ręce i nogi.
34.1940-01-07 -
1940-01-07
Łucja Seid pracuje w kawiarni w tym samym domu, w którym mieszka. Właścicielem kawiarni jest Topaz
35.1940-01-07 -
1940-01-07
W kawiarni, w której pracuje Łucja Seid gra Białostocki. Kelnerkami są - Jola Wolfstein (żona architekta) i Nina Kutworska-Sachsowa z Kalisza. Wg autorki obie były piękne.
36.1940-01-08 -
Setki ludzi stoją w kolejkach, czekając na węgiel. Kupcy, którzy zdołają zdobyć wóz węgla, wiozą go prosto do umówionej piwnicy, a ludziom w kolejce mówią, że węgla nie ma. Szmuglowany węgiel trafia do stałych klientów, bogaczy, którzy płacą dowolną cenę - reszta wraca z niczym po wielu godzinach czekania na śniegu i mrozie, obici przez innych czekających lub przez policjantów, pilnujących "porządku".
37.1940-01-08 -
Po wybuchu wojny ludzie przestali płacić czynsz. Niemcy każą właścicielom domów odbierać czynsz lub wyrzucać upartych dłużników z domów - jednak tylko Volksdeutsche są w stanie użyć siły, jako znajdujący się w kręgu niemieckich wpływów. Ludzie muszą słuchać ich rozkazów, zaciskając zęby.
38.1940-01-08 -
Kapłan ubolewa, że Żydzi nie mają poczucia wspólnoty ani współodpowiedzialności: oto pan K., żydowski właściciel domu a także prezes Stowarzyszenia Pomocy Biednym, przeniósł swoje biuro z własnego domu przy Karmelickiej do niemieckiego domu dla Volksgennosse, by móc skuteczniej naciskać na zalegających z czynszem.
39.1940-01-08 -
Kapłanowie cierpią przenikliwy chłód z braku ogrzewania. Na ulicach Warszawy poznikały kolejki, które formowały się po wszystko w pierwszych miesiącach wojny - pozostały tylko te po węgiel. Ludzie cisną się i złorzeczą, biją się i szarpią.
40.1940-01-08 -
1940-01-08
Czerniakow notuje: "Przeprowadziłem, że w warsztatach przy Gminie będzie się robiło łóżka".
41.1940-01-08 -
1940-01-08
Sprawa opasek = 8.01.40 - "Potem w pałacu Blanka wezwany, dlaczego lepsze sfery nie noszą opasek. Zwróciłem uwagę na konsekwencje noszenia opasek na ulicach".
42.1940-01-09 -
1940-01-09
Dolar 140 zł na czarnej giełdzie
43.1940-01-09 -
1940-01-09
Byłem dziś w kawiarni aktorów. Kasjerka kłóciła się z kelnerem, komikiem Tomem, że za dużo je. Aktor nie zwracał uwagi na moje protesty i pomógł mi ubrać palto. "Trzeba uczciwie zarabiać".
44.1940-01-09 -
1940-01-09
Weichert dostaje od Machnickiego pismo z National Sozialistishe Wohlfart wzywające przewodniczącego Komisji Koordynacyjnej do stawienia się nazajutrz o 10 do biura National Sozialistishe Wohlfart.
45.1940-01-09 -
1940-01-09
Neustadt bez porozumienia się z dyrekcją Jointu na Europę nie może nawiązać oficjalnych kontaktów z National Sozialistishe Wohlfart. Wobec tego zrzeka się przewodnictwa Komisji Koordynacyjnej.
46.1940-01-10 -
1940-01-10
10.01.40 - "Od kilku dni szalone mrozy (z rana - 24° -25°) a węgla nie ma. W Gminie się siedzi w zimnych, nieopalanych pokojach".
47.1940-01-10 -
1940-01-10
Sprawa opasek - = 10.01.40 - "Po drodze [do Gminy] zatrzymał mnie żołnierz zbierający "50 zł na wykup Żydówki, która nie miała opaski". W Gminie zastałem kartkę (...) aby Gmina wykupiła 10 Żydów i Żydówek po 100 zł, bo nie mieli opasek".
48.1940-01-10 -
1940-01-10
Weichert idzie do National Sozialistishe Wohlfart, referuje działalność Komisji Koordynacyjnej ( na stojąco). Blumenthal mówi mu, że National Sozialistishe Wohlfart przejmuje kontrolę nad Komisją Koordynacyjną i że następnego dnia Weichert z przewodniczącym Rady Żydowskiej mają się zgłosić po dalsze wskazówki.
49.1940-01-10 -
1940-01-10
Mieszkanie Łucji Seid nachodzą Niemcy prowadzeni przez Volksdeutschów. Żądają biżuterii. Zabierają futra, lżą i szarpią.
50.1940-01-12 -
1940-01-13
Sprawa opasek = 12.01.40 - "żądanie 2000 zł po 100 zł od osoby za nienoszenie opasek przez 20 Żydów, inaczej Rosenthal cz[łonek] Rady zostanie aresztowany. (...) Rosenthal załatwił sprawę 1000 zł, bo było tylko 10 bez opasek, a właściwie mieli opaski".
51.1940-01-12 -
W całej Rzeszy trwają przygotowania do ostatecznej rozgrywki z Aliantami: Niemcy mobilizują siły wewnętrzne, aktywizują cały naród, wszystko jest poprawiane, mechanizowane, szkolone, zmieniane na potrzeby wojny.*
52.1940-01-12 -
Hermann Goering odpowiada za ekonomię wojenną Rzeszy, którą wcześniej zajmował się minister Frank. Wszystkie nici gospodarcze skupiają się w jednej ręce.
53.1940-01-12 -
W wyższych szkołach III Rzeszy zlikwidowano semestry, wprowadzając trymestry. W ten sposób czas potrzebny na zdobycie wyższego wykształcenia zredukowano do jednego roku. Zlikwidowano studiowanie akademickie na rzecz praktycznego: kraj potrzebuje doktorów, inżynierów, techników, mechaników i rzemieślników - i tylko takich kształci. Niemcy postawili w stan gotowości kadry akademickie: nauczyciele szkół wyższych jak wszyscy mają obowiązek pracy fizycznej na rzecz ojczyzny. Miliony ludzi są na froncie - ci, którzy zostali, mają obowiązek ich zastąpić. Ludzie są w gotowości, ożywieni, przygotowani. Chaim jest pewny, że takiego wroga trudno pokonać.
54.1940-01-12 -
1940-01-12
Weichert i Czerniakow i idą do National Sozialistishe Wohlfart. przyjmuje ich Grabsch.
55.1940-01-12 -
1940-01-12
Grabsch pozwala Weichertowi i Czerniakowowi usiąść. Referują mu oni potrzeby i zakres działań Komisji Koordynacyjnej.
56.1940-01-12 -
1940-01-12
Grabsh zarządza by Komisja Koordynacyjna rozszerzyła swoją działalność na cały dystrykt warszawski i by Weichert meldował się u niego co 2 dni w celu omawiania bieżących spraw.
57.1940-01-12 -
1940-01-12
Weichert zobowiązuje się w najbliższych dniach przedstawić Grabschowi skład komitetu dystryktowego. Udaje mu się także wynegocjować zgłaszanie się 2 razy w tygodniu zamiast co 2 dni.
58.1940-01-13 -
1940-01-13
Czerniaków notuje: "Rozporządzenie o przymusowej pracy". [na podstawie rozporządzenia gen. gub. H. Franka z 26 X 1939 r., SS-Obergruppenfűhrer Krűger 12 XII wydał rozporządzenie wykonawcze o pracy przymusowej, wydrukowane w "Warschauer Zeitung" 13 I 1940 r. - przyp. wyd.]
59.1940-01-13 -
Istnieją grupy ludzi, którzy lubują się w roznoszeniu przerażających plotek: że od 15 do 18 stycznia będą "trzy dni mordowania" Żydów, że Polacy, zachęceni przez okupanta, będą ich rżnąć. Chaim w to nie wierzy: Polacy nie zechcą być narzędziem pogromu w ręach Niemców, ich własnych wrogów. Autor przypuszcza, że mogą mieć miejsce pojedyncze akty przemocy ze strony ludzi marginesu: złodziei, przestępców, którzy istnieją w każdym społeczeństwie.
60.1940-01-13 -
"Gadzinówka" z 13-01-40 opublikowała nowy dekret przeciwko Żydom: Naziści przygotowują obozy pracy przymusowej na okres dwóch lat, w tym czasie Żydzi mają nauczyć się ciężkiej pracy pod nadzorem Niemców. Kapłan zdaje sobie sprawę, że to oznacza całkowite zniewolenie, że bez pomocy z zewnątrz polskich Żydów czeka całkowite unicestwienie.
61.1940-01-13 -
Dekret o obozach pracy jest podpisany nie przez władze administracyjne, ale przez szefa SS, Otto* Krügera. Zgodnie z zarządzeniem, każdy mężczyzna w wieku od 12 do 60 lat, każda kobieta w wieku od 14 do 60 lat a także wszystkie dzieci żydowskie mają zgłosić się do Judenratu celem zarejestrowania. Wszyscy robotnicy zostaną deportowani do obozów na okres dwóch lat.
62.1940-01-13 -
1940-01-13
Opaski
63.1940-01-13 -
1940-01-13
Praca przymusowa w Sejmie. Na rogu ulicy Widok i Brackiej Chaima Hasenfussa zatrzymał policjant niemiecki, który skierował go do już zebranych Żydów z opaskami, ponieważ Chaim nie miał specjalnego zwolnienia. Trójkami zaprowadzono ich do bramy w Al. Jerozolimskich, gdzie czekała większa grupa Żydów. Stamtąd poprowadzono ich do Sejmu, na ulicę Wiejską, gdzie znów ich uszeregowali. Jeden z dwóch pilnujących ich policjantów wdał się w pogawędkę z Łodzianinem, który dobrze władał językiem niemieckim; pozwolił nawet palić papierosy. Następnie policjantów tych zastąpił policjant – sportowiec, który wypytywał każdego o zawód i liczbę dzieci, o służbę wojskową i interesował się sportem polskim. Potem Żydzi wchodzili po kolei do pokoju się rejestrować – wychodząc z niego mieli zmieniony wyraz twarzy. Chaim, gdy przyszła na niego kolej, nie zorientował się w pierwszej chwili gdzie należy wejść, za co później został uderzony w twarz przez młodego, przystojnego policjanta z „komisji” i jego kolegę, a trzeciemu z obecnych w pokoju policjantowi nie podobała się postawa Chaima (nie stał na baczność), więc uderzył go trzciną po rękach dodając „bist du verweht” (tłum. ale jesteś rozchwiany). Zapytano go o nazwisko – Hasenfuss – co wywołało śmiech; zawód – buchalter; wiek – 33 lata – na co rzekli, że wygląda na 70., kazano szeroko otworzyć oczy i patrzeć na nich, aby zobaczyli jaki stosunek się do nich żywi. Kiedy wszystkich zarejestrowali jeden policjant wyszedł z pokoju i mówiąc: „Jetzt bekomnt ihr, Alle Juden, wie Heine saute, visas nach Palestina”(tłum. Teraz wy, wszyscy Żydzi - jak powiedział Heine - dostaniecie wizy do Palestyny) bił ludzi na chybił trafił. Potem kazano odwrócić się do ściany, a po kilku minutach z powrotem i wtedy rozdano karty rejestracyjne, każąc przyjść do pracy w poniedziałek o 8 rano. Na koniec kazali chóralnie powiedzieć: „Wir werben gerne arbeiten” (tłum. będziemy chętnie pracowali). W drzwiach stał policjant i podstawiał ludziom nogę, a przy wejściu kolejny bił po głowie kogo trafił. Wszystko to trwało od około 11 rano do 4 popołudniu.
64.1940-01-15 -
Kapłan czyta "gadzinówki", ponieważ pomiędzy wierszami można doczytać się w nich odprysków wiadomości ze świata. Pierwszy okres wojny to wojna bez bitew - obie strony za dziesiątki milionów złotych dziennie utrzymują bezczynne armie. Batalia toczy się na propagandowych stronach. Chaim uważa, że odpowiedź Aliantów nastąpi i będzie bezlitosna - nowy świat nazizmu zostanie zniszczony jeszcze zanim powstanie.
65.1940-01-15 -
Zdaniem autora - wrażliwe, delikatne demokracje zachodniego świata potrzebowały czasu, aby się zahartować wobec niemieckiej inwazji. Ale "wkrótce nie będzie miejsca dla Kerenskich i Wilsonów", ani litości dla zdrajców.
66.1940-01-15 -
1940-01-15
Pierwszy dzień roboty przymusowej w Sejmie – Żydzi pracowali ciężko przy wynoszeniu węgla, ale tym razem policjanci nie bili. Przy czytaniu listy zwracali się per „Sie” (tłum. Pan)– brakowało jednej osoby – podobno jakiś Wiedeńczyk przejęty sobotnim biciem, popełnił samobójstwo przez powieszenie.
67.1940-01-16 -
1940-01-16
Sprawa opasek = 16.01.40 - "Jak się okazuje w domu moim mieszka głośny antysemita O., który teraz prosi o zwolnienie go od noszenia opaski".
68.1940-01-16 -
Żydzi nie wierzą w wykonanie dekretu Krügera. Chaim nie rozumie tej beztroski i nie podziela jej - jest przekonany, że Niemcy masy ludzi zamienią w niewolników.
69.1940-01-16 -
Przerażające wieści docierają do rodzin żydowskich, których potomstwo uciekało przed Niemcami na Wschód: Niemcy weszli do Białegostoku. Chaim nie rozumie, dlaczego Sowieci oddali miasto, zapełnione masą uciekinierów z Polski - ale wie, że Żydzi będą pierwszymi ofiarami i że nie ma już dokąd uciekać.
70.1940-01-16 -
Wśród paragrafów nowego zarządzenia jest też postanowienie o odebraniu Żydom wszystkich narzędzi rzemieślniczych - od tej chwili żaden Żyd-rzemieślnik nie ma prawa sprzedać swoich narzędzi, podarować ich, ukryć ani zniszczyć, nie wolno mu także kupić nowych bez specjalnego zezwolenia. Inny paragraf dekretu Krügera dopuszcza możliwość emigrowania do Rosji rzemieślników którzy mogą się okazać dokumenty potwierdzające ich fachowość. Choć radziecka komisja migracyjna zajmuje się Słowianami - nie odrzuca rzemieślników, którzy mogą się przydać krajowi.
71.1940-01-16 -
Kandydaci do emogracji w głąb Rosji są wyłączeni z deportacji do obozu pracy: ta wiadomość sprawia, że kolejki przed urzędem komisji migracyjnej zapełniają się energicznymi rzemieślnikami. Kapłan uważa, że niektórym uda się uciec - reszta narodu skazana jest na powolne unicestwienie.
72.1940-01-16 -
Zima 1940 r. jest ostra: na zewnątrz temperatura osiąga minus 13 stopni Celsjusza. Ludzie nie mają węgla i marzną w domach.
73.1940-01-16 -
Chaim nie słyszał, aby ktokolwiek notował na bieżąco wojenne zdarzenia, wydaje mu się, że jest jedynym czynnym kronikarzem. Każdy kto to robi naraża życie - autor dziennika jednak nie boi się, czuje wewnętrzną potrzebę i obowiązek pisania, uważa się za "jednego z tych szczęśliwych, którym nie wyschło pióro", wypełniającego misję Opatrzności. Nie poprawia notatek, tworzy materiał dla przyszłych historyków.
74.1940-01-16 -
1940-01-16
Drugi dzień roboty przymusowej w Sejmie – wynoszenie węgla w nieco znośniejszych warunkach niż rekrutacja i pierwszy dzień pracy.
75.1940-01-17 -
1940-01-17
Dolar kosztuje dziś 220 zł za sumę 500 zł można się zwolnić od obowiązku noszenia opasek
76.1940-01-17 -
1940-01-17
Żydów rekrutowanych do przymusowej roboty posłano do kopania dołów w ogrodzie sejmowym. Był duży mróz, więc mało było pożytku z tego kopania.
77.1940-01-18 -
1940-01-18
Kolejny dzień przymusowej roboty w Sejmie – Chaim Hasenfuss piłował drzewo, a złośliwy niemiecki policjant uderzył go gałązka w plecy.
78.1940-01-18 -
1940-01-18
Na robotach przymusowych w Sejmie Chaim Hasenfuss spotkał znajomego z bankietu pożegnalnego ku czci jego ucznia Rudy, który wyjechał do Australii.
79.1940-01-18 -
1940-01-18
Na robotach przymusowych w Sejmie Chaim Hasenfuss poznał jednego z towarzyszy niedoli, który dla zarobku zastępuje ludzi przy pracy. Chaim zastanawia się czy nie skorzystać w przyszłości z jego usług.
80.1940-01-19 -
1940-01-19
Czerniaków notuje: "W nocy czytałem powieść "Pielgrzymi puszczy" - Grey Ovl - Szara Sowa. Puszcza, dzikie zwierzątka - raj".
81.1940-01-19 -
1940-01-19
Rozplakatowano obwieszczenie w/s Kotta, za którego schwytanie bądź wskazanie wyznaczono nagrodę 2000 zł. Oskarżają go o usiłowanie dokonania mordu. Kott jest przechrztą, w wieku 17 lat wychrzcił się z przekonania jako asymilator... posadzili 100 adwokatów, lekarzy, inżynierów [aresztowano wtedy kilkaset osób, w tym 225 Żydów, po których ślad zaginął]
82.1940-01-19 -
1940-01-19
Roboty przymusowe w Sejmie przy koksie i wynoszeniu gratów.
83.1940-01-20 -
1940-01-20
Kazano Gminie Żydowskiej zamknąć wszystkie bóżnice i domy modlitwy
84.1940-01-20 -
1940-01-20
Roboty przymusowe w Sejmie przy kopaniu dołów – dwaj pilnujący Żydów Berlińczycy zrobili sobie zdjęcie amatorskie „Żydów kopiących dla Polaków groby pod dozorem Niemców”.
85.1940-01-21 -
1940-01-21
Zapis Czerniakowa: "Złapany na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej do roboty. Wyperswadowałem, że nie należy łapać, bo Gmina dostarczy ludzi. Po przybyciu do Gminy skierowałem 20 ludzi".
86.1940-01-21 -
Aż do 21-01-40 nie było trudności ze zdobyciem chleba: bardzo drogi - 150 zł za kilogram - był sprzedawany w sklepach i na ulicach. Setki ludzi widać było na ulicach z bochenkami pod pachą i łatwo znajdowali kupców. Można było dostać zwykły chleb, a także biały, wyroby ciastkarskie - ciasta, ciasteczka i pierniki.
87.1940-01-21 -
Ceny towarów rosną /Kapłana to nie dziwi - sprzedawca podnosi cenę na swoje towary, on więc podnosi cenę na swoje usługi/- do czasu, gdy Niemcy ogłosili że każdy, kto będzie sprzedawał cokolwiek /w tym żywność/ powyżej ustalonej ceny, podlega karze śmierci. To spowodowało, że piekarze przestali piec - chleb i ciastka zniknęły z ulic, a ludzie zaczęli głodować.
88.1940-01-22 -
1940-01-22
Zapis Czerniakowa: "Zauważyłem z rana brak guzika u spodni. Nawet największy człowiek może przy takim braku stać się śmieszny".
89.1940-01-22 -
1940-01-22
Zapis Czerniakowa: "W domu przyjęcie szpitalne. Z bólem głowy do łóżka".
90.1940-01-22 -
Na ulicach pojawiają się listy gończe za Żydem o nazwisku Kot, sądzonemu za morderstwo, który uciekł: za jakąkolwiek informację policja wypłaci donosicielowi 2.000 złotych. Słowo "Zyd" w obwieszczeniach było specjalnie zaakcentowane spacjami /rozstrzelonym drukiem/. Chaim pisze, że Kot urodził się jako chrześcijanin, również jego ojciec był chrześcijaninem, trzecia generacja ze strony ojca to także byli chrześcijanie. Judaizm w jego przypadku wziął się z romansu dziadka i babki, która była Żydówką. Rodzina babki do trzeciego pokolenia była żydowska - natomiast sam Kot był antysemitą, "jak często w Polsce bywa". Autor wie, że aresztowany był dowódcą grupy dywersyjnej. W odwecie za ucieczkę Kota, Niemcy aresztowali kilka setek Żydów - inteligencji i bogatych kupców, elity umysłowej i ludzi wpływowych. Plotka mówi, że pośród aresztowanych jest rabin Icchak Nisenbaum, lider partii Mizrachi. Wiele rodzin żydowskich żyje w strachu przed aresztowaniami w sprawie Kota: Niemcy zabrali mężów i synów wielu inteligenckich rodzin, ludzie nasłuchują w strachu kroków na schodach. Nie ma sposobu, by się ukryć: jeśli okupant nie znajduje pożądanej osoby, aresztuje krewnych. O ile poszukiwany się nie stawi "dobrowolnie", są rozstrzeliwani.
91.1940-01-22 -
1940-01-22
Chaim Hasenfuss pracował podczas robot przymusowych w Senacie Rzeczpospolitej zamiatając tam kilka sal, obskrobując listwy, dźwigając cement. Nie nadawał się do pracy fizycznej i podczas rozmowy z Polakiem – kierownikiem robót (który sam ukończył uniwersytet) pokazał mu cztery dyplomy ukończenia uniwersytetu, dzięki czemu otrzymał lżejszą pracę.
92.1940-01-23 -
1940-01-23
Zapis Czerniakowa: "Obwieściliśmy, że szukamy 2000 robotników do uprzątania śniegu. Wezwałem do stawienia się tych, którzy nie wpłacili podatku robotniczego".
93.1940-01-23 -
1940-01-31
Chaim Hasenfuss na pozostałe dni przymusowych robót w Sejmie wziął sobie zastępstwo.
94.1940-01-24 -
1940-01-24
Sprawa opasek: = 24.01.40 - Należy zapłacić 1200 zł za 12 osób bez opaski w Komisariacie VII-mym.
95.1940-01-24 -
W tym tygodniu wszelkie miejsca kultu są zamknięte: nie wiadomo, czy z obawy przed epidemiami, czy jedynie by uprzykrzyć Żydom życie.
96.1940-01-24 -
W "Deutsche Allgemeine Zeitung" Kapłan czyta artykuł wiodący o dwóch aspektach wojny: pierwszy to czysty przejaw siły, drugi ma źródło w duszy. Oczywiście wojna niemiecka ma korzenie w duszy narodu.
97.1940-01-24 -
Do Żydów w Warszawie dociera informacja, że amerykańscy kwakrzy wysyłają do Polski misję z pomocą. Pomoc ma być prawdziwie amerykańska - przyznawana bez różnicy rasy czy wiary, nawet Żydzi mają ją otrzymać. Chaim po raz pierwszy słyszy zamiast "z wyjątkiem Żydów" zwrot "włącznie z Żydami". Informację o pomocy kwakrów zamieszcza nawet "gadzinówka": "Nowy Kurier Warszawski". Autor uważa, że Niemcy śmiertelnie boją się Ameryki, nie chcą z nią zwady: dlatego nie zabraniali Jointowi pomagać Żydom i pozwalają Kwakrom włączyć Żydów do swojej akcji. Zdaniem Kapłana Niemcy chcą, aby po świecie rozeszła się wieść że wpuszczają amerykańskie organizacje filantropijne na teren okupowany - celem pomocy podbitym narodom, które ich własne rządy przywiodły do upadku.
98.1940-01-24 -
Ta sama gazeta /Nowy Kurier Warszawski/ przynosi informację, że Żydzi nie są zadowoleni z prawa otrzymania 200 złotych w małych nominałach, gdy "deponują" pod przymusem - zgodnie z ostatnim zarządzeniem - banknoty 100 i 500 złotowe. To dotyczy biedaków, których cały majątek nie przekracza 200 złotych w dwóch 100 złotowych banknotach: gdyby je "zdeponowali", nie mieliby za co żyć.
99.1940-01-25 -
1940-01-28
Henryk G. powrócił z niewoli niemieckiej do Warszawy. Pociąg, który wyjechał z miejsca o nazwie „Hohenstein” (Olsztynek) w Prusach Wschodnich w dniu 28 stycznia przybył do Warszawy – około 7:30 rano wjechał na Dworzec Główny. Ludzie nie wiedzieli, czy zostaną tam wypuszczeni, czy pociąg nie pojedzie dalej. Wszyscy w wagonach zdecydowani byli dalej nie jechać. Jeśli pociąg miałby jechać dalej ludzie zamierzali wyskakiwać z pociągu w biegu.
100.1940-01-25 -
1940-01-28
Podczas powrotu z niewoli niemieckiej do Warszawy mróz był tęgi, od 20 do 25 st. C. Nie sposób było stać dłuższą chwilę na korytarzu wagonu pulmanowskiego. Wagony były nieogrzewane, więc w każdym przedziale z konieczności i dla utrzymania jako takiej ciepłoty przebywało po 12 do 14 osób. Po pięć osób siedziało na ławkach, pozostała ilość stała miedzy ławkami. Jazda ta trwała 3 doby.
101.1940-01-25 -
1940-01-28
Ludzie, podczas powrotu z niewoli niemieckiej do Warszawy, byli całkowicie wyczerpani przeżyciami w obozie w „Hohenstein” (Olsztynek), głodni, bez wody, zziębnięci. Od Niemców dostali na drogę kilogram chleba z mąki kasztanowej, który część jeńców zjadła od razu, a inni sądząc, że podróż potrwa dzień najwyżej, rozłożyli chleb na kilka części.
102.1940-01-25 -
1940-01-28
Jeńcy wracając pociągiem z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) pierwsze pożywienie, oprócz kilograma chleba na drogę od Niemców, otrzymali w „Litzmannstadt”. Postój w Łodzi był krótki, więc tylko nieliczni otrzymali kromkę chleba i coś ciepłego do picia. Henryk G. uważa, że widocznie Czerwony Krzyż w Łodzi został poinformowany, że jedzie transport jeńców i przygotował pożywienie.
103.1940-01-25 -
1940-01-28
Pociąg z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) jadący do Warszawy załadowany był w części Polakami i Żydami znajdującymi się w 4 wagonach oraz jednym wagonem dla konwojujących jeńców Niemców.
104.1940-01-25 -
1940-01-28
Henryk G. w pociągu jadącym z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) chyba jako jedyny Żyd siedział wśród jeńców polskich. Musiał siedzieć całą drogę cicho, aby go któryś nie rozpoznał i nie przekazał Niemcom. Przez całą drogę nie zajmował miejsca siedzącego, by się nikomu nie narazić. Gdy niektórzy jeńcy wychodzili do sąsiednich przedziałów lub za potrzebą siadał on na chwilę na wolnym miejscu.
105.1940-01-25 -
1940-01-28
W trakcie jazdy pociągiem z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) do Warszawy Henryk G. miał przykry i pouczający wypadek. Jeden z jeńców w rozmowie oświadczył, że w jego przedziale jedzie Żyd. Widocznie poznał Henryka G., który starał się dostać do przedziału gdzie by nie było znajomych. Zaraz zaczęły padać pytania – kto? który? – przyglądając się sobie nawzajem. Henryk G. podczas tej rozmowy siedział akurat na ławce i udawał, że śpi. Czuł, że w najlepszym razie wyrzucą go z przedziału albo przekażą Niemcom. Nagle jeden ze współpodróżnych powiedział: „Nie w naszym przedziale lecz w wagonie lub w pociągu znajdują się Żydzi”. Henryk G. otworzył oczy i zobaczył, że powiedział to pasażer siedzący naprzeciw niego. Znał go, gdyż pochodził on z Warszawy i mieszkał na Starówce. Obiecał sobie, że odwdzięczy mu się, choć nigdy go już więcej nie spotkał.
106.1940-01-26 -
1940-01-26
Sprawa opasek: = 26.01.40 - ...wzywa nas policja, abyśmy zapłacili zł. 6100 za 61 Żydów i Żydówek, których złapano bez opasek.
107.1940-01-26 -
1940-01-27
za pobicie "Volksdeutschin" Gmina ma zapłacić 100 000 zł kontrybucji, inaczej 100 Żydów ma być rozstrzelanych. Interwencje Czerniakowa; zbiórka pieniędzy; 100 000 Czerniaków zanosi do Polizei Regiment Warschau. Czerniaków notuje -" Na tle tych przeżyć zwróciłem się do SS, by mnie zwolniono z prezesury, bo w tych anormalnych warunkach nie mogę prowadzić Gminy. W odpowiedzi usłyszałem, że nie radzi mi się tego robić".
108.1940-01-26 -
Kartki na chleb są w niewystarczającej ilości. W Niemczech niczego nie dostanie się bez kartek. Ceny wzrosły dziesięciokrotnie. Wojna spowodowała, że rzeczy zabronione stają się dozwolone a nawet konieczne dla ratowania życia: Żydzi starają się utrzymać przy życiu, więc nikt nie jest całkowicie "koszerny".
109.1940-01-27 -
1940-01-27
Czerniaków notuje: "Na Marszałkowskiej i Poznańskiej bito dziś Żydów. W dzień i wieczorem". [por L. Landau, zapis z 28.01.1940]
110.1940-01-28 -
1940-01-28
Czerniaków notuje - "Rano (codziennie proszek od bóli głowy) do Gminy".
111.1940-01-28 -
1940-01-28
Czerniaków notuje: "O g. 2 pp. gromada łobuziaków, która od kilku dni bije Żydów, defilowała przed Gminą, wybijając szyby naprzeciwko. Wysłannik Gminy inż. Friede przez drugą grupę na ul. Elektoralnej pobity do krwi. Arkusik skrwawiony przedstawię jutro SS".
112.1940-01-28 -
Trwają aresztowania pośród inteligencji. Cele więzienne są pełne młodych prawników i lekarzy, nie oskarżonych o nic - aresztowanych za Andrzeja Kota, którego nawet nigdy nie widzieli.
113.1940-01-28 -
Chaim odwiedził Mosze Indelmana, który był zesłany do obozu pracy kilka miesięcy wcześniej. Indelman nie może powiedzieć, gdzie to było - plotka głosi, że był w Dirschau. Mosze ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza - kazano mu podpisać zobowiązanie, że będzie trzymać wszystko w tajemnicy. Indelman podczas przesłuchania wyłożył Niemcom swoją filozofię: Nazizm jest klątwą nałożoną na Żydów, każdy, kto twierdzi inaczej, kłamie. Nie jest grzechem sprzeciwiać się temu, kto nastaje na nasze życie i chce nas zetrzeć z powierzchni ziemi. Żydowski pogląd, czyli syjonizm, nie jest sprzeczny z niemieckim widzeniem kwestii żydowskiej: oba chcą emgracji i oba nie widzą miejsca dla Żydów obok innych kultur. Syjoniści są za odróżnianiem się Żydów i nieasymilowaniem z innymi - naziści wprowadzają to w życie. Przesłuchujący nie wierzyli własnym uszom. Chaim jest uszczęśliwiony spotkaniem z Indelmanem: po raz pierwszy widzi, że komuś udało się "ujść z życiem z piekła".
114.1940-01-28 -
1940-01-28
Buszowały polskie bandy, wyciągano ludzi z dorożek i bito ich nahajkami lub "bykiem". Bito na Lesznie, Elektoralnej, Orlej, Królewskiej, Marszałkowskiej i in.
115.1940-01-28 -
1940-01-28
O godzinie 7:30 rano pociąg z obozu w „Hohenstein” zajechał na Dworzec Główny w Warszawie. Stał wtedy na rogu Alej Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej w tunelu. Warszawiacy, a była ich większość w tym pociągu, zaczęli kręcić się jak w ukropie, bo nie wiadomo było, czy Niemcy ich tutaj wypuszczą. Jednak drzwi wagonów zostały otwarte. Ludzie wyszli na peron i cieszyli się, że są na ziemi warszawskiej. To nic, że napis brzmiał „Hauptbahnhof Warschau” (tłum. Dworzec Główny Warszawa). Kilka kroków od schodów i już jest się w mieście. Niemcy zwołują jeńców dookoła jakiegoś mężczyzny, który mówi o wielkości Hitlera, o jego wspaniałomyślności. Wreszcie woła: „Niech żyje Hitler”, parę głosów mu wtóruje i krąg się rozszerza. Henryk G. nie pamięta czy usłyszał, że są wolni, bo pierwszy skoczył na chody i znalazł się w mieście na ulicy.
116.1940-01-28 -
1940-01-28
Przy wyjściu z peronów, o 7:30 rano gdy przyjechał pociąg z jeńcami z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek), stała kobieta trzymająca koszyk z chlebem pokrojonym na ćwiartki. Henryk G. nie pamięta czy nim handlowała, czy był on przeznaczony dla jeńców. Podszedł on do niej i poprosił o kawałek. Dostał kawałek i poleciał jedząc go w kierunku ul. Marszałkowskiej.
117.1940-01-28 -
1940-01-28
Po drodze z Dworca Głównego, na który przyjechał pociąg z jeńcami z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek), Henryk G. spotkał dwóch młodych ludzi ciągnących puste sanki. Zapytał ich jakim tramwajem dojedzie do ul. Miodowej lub na plac Krasińskich i poprosił o 20 groszy na przejazd. Chłopcy wskazali mu numer i bez zastanowienia dali żądaną monetę.
118.1940-01-28 -
1940-01-28
Henryk G. po drodze z Dworca Głównego, gdzie przyjechał pociągiem z jeńcami z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek), jedząc chleb, który dostał od kobiety stojącej przy wyjściu z peronu, pobiegł w stronę ul. Marszałkowskiej. Ulica była dziwnie pusta, a przed wojną był to najruchliwszy punkt Warszawy. Na rogu, gdzie dawniej był bar „Pod Setką” siedziała kobieta z kilkoma gazetami.
119.1940-01-28 -
1940-01-28
Z Dworca Głównego, gdzie przyjechał pociąg z jeńcami z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) w drodze do domu Henryk G. wskoczył w biegu do jadącego tramwaju. W wagonie siedziało trzech pasażerów i konduktor. Autor poszedł skasować bilet i spytał się przy okazji czemu tak pusto na ulicy. Konduktor w odpowiedzi mruknął coś niezrozumiale. Potem do tramwaju wsiadł granatowy policjant, usiadł na wprost Henryka G. i zaczął mu się przyglądać. Gdy tramwaj zajechał do placu Krasińskich autor wyskoczył i pobiegł do domu teścia.
120.1940-01-28 -
1940-01-28
Po trzydniowej podróży pociągiem z obozu w „Hohenstein” (Olsztynek) Henryk G. dotarł około godziny 9-tej do domu teścia na ulicy Świętojerskiej 16. Mieszkali tam oni przed wojną na parterze w drugim podwórku na lewo. Teraz było tam pusto i cicho. Nikt mu nie odpowiadał na pukanie. Okna były zabite deskami i tekturą z pudła. Autor poszedł więc do dozorcy, aby dowiedzieć się czy mieszka jeszcze w tym domu jego teść – pan Benjamin Gauc. Dozorca twierdził, że tak, tylko że trzeba mocno pukać do drzwi. W końcu teść otwiera drzwi, w mieszkaniu znajdują się jeszcze żona, która rzuciła się na niego z radości, teściowa i siostry żony.
121.1940-01-29 -
1940-01-29
29.01.40 - "Po kilku dniach znów temperatura spadła z - 6°C do - 9°C. A węgla jak nie ma, tak nie ma".
122.1940-01-29 -
1940-01-29
Sprawa opasek: = 29.01.40 - "Do Gminy przyszedł żołnierz z 2 Żydami - jeden bez opaski. Zażądał 200 zł kary, inaczej Żyd - więzienie etc. Odmówiłem. Zaproponował urzędnikom, aby po 10 zł się złożyli, celem pomocy bratu. (...) W Gminie dziś pobici etc. urzędnicy z okazji 2 Żydów bez opasek". = 1.02.40 - "Wezwano mnie na pl. Krasińskich w sprawie opasek - kar za nienoszenie. (...) opaski z płótna, celuloidu, gumy i jedwabiu sztucznego. Dziś widziałem policjanta prowadzącego za brak opaski na ramieniu - sprzedawę opasek".
123.1940-01-29 -
0000-00-00
Żydzi zostają pozbawieni rent z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jest to zarządzenie wydane przez komisarza Z.U.S Jonzecka.
124.1940-01-30 -
1940-01-30
Przy uprzątaniu śniegu Gmina zatrudnia tysiące ludzi. 10 000. Otrzymują po 3 zł dziennie.
125.1940-01-30 -
Warunki życiowe odmieniły zupełnie warszawskie ulice. Spostrzegawczy człowiek, patrząc przez okno, odgadnie porę dnia po wyglądzie ulicy - nawet bez zegarka. Warszawa zmieniła się: na ulicach tłok i przepychanie, jedni potrącają drugich bez słowa przeprosin. Na twarzach widać cichy smutek. Zarazem, ludzie stali się sobie bliżsi: dzielą wspólną biedę, porozumiewają się spojrzeniem bez słów. Ubrania przechodniów są tak podobne, jakby byli w więzieniu i nosili te same uniformy, a potem zostali wypuszczeni tego samego dnia. Chasydzi, syjoniści i inni polscy Żydzi nosili kiedyś "żydowski kapelusz" - czarny, z małym rondem i nic nie mogło tego zmnienić: fakt, że Niemcy tylko Żydów posyłają do robót przymusowych, spowodował, że kapelusze zniknęły. Wszyscy zamienili je na czapki z daszkiem, dla "nie-Żydów".
126.1940-01-30 -
1940-01-30
W Ogrodzie Saskim banda polskich chuliganów 14-15 lat, spostrzegła autora z opaską. Ledwo żywy zdołał przed nimi uciec. Obłąkana chrześcijanka wciąż jeszcze grasuje na Marszałkowskiej. Biega na czele bandy młodzików. Napada znienacka i bije bardzo mocno. Wczoraj było kilku ciężko rannych na skutek tych chuligańskich napaści. Jednemu zabrano palto, mnie chcieli zabrać kapelusz. Dzięki moim nogom (koledzy nazywali mnie Kusocińskim) udało mi się zbiec.
127.1940-01-31 -
Plotki mówią, że aby odroczyć wysyłkę do obozów pracy trwają negocjacje pomiędzy okupantami a Judenratem, kontrybucja ma iść w dziesiątki milionów. Jednak praktyka jest inna: wszyscy, zgodnie z zarządzeniem, mają się rejestrować jako kandydaci na robotników. W niektórych rodzinach i ojciec i synowie będą zmuszeni do wyjazdu, rozpacza autor. Rejestracja musi być zakończona w ciągu dziesięciu dni, od 1-02 do 10-02.1940 r.
128.1940-01-31 -
Kapłan jest zdumiony, że nawet w tak trudnej sytuacji Żydzi nie przestają znajdować pociechy: w prognozach politycznych i opowieściach o cudach. Obiegowa opinia głosi, że dni Niemców w Warszawie są policzone - niektórzy ludzie wyznaczają nawet datę wyjścia wojsk, na 15-go lutego 1940 r. Jedna z pogłosek mówi, że z powodu braku ropy Niemcy zmuszeni są wejść w układ ze Stalinem: on im odda szyby naftowe w Borysławiu i Drohobyczu, oni jemu Generalną Gubernię. Znakiem tego jest fakt, że Rosjanie przepuścili kilka niemieckich dywizji przez Białystok w stronę Rumunii: Niemcy potrzebują rumuńskiej ropy, ale nawet ta ropa to za mało, a bez paliwa ich upadek będzie bliski.
129.1940-01-31 -
W sytuacji prorokowanego szybkiego końca Rzeszy z powodu braku paliwa - rejestracja robotników w Judenracie jest bez znaczenia. Potwierdził to "pewien Żyd", który w tramwaju wywróżył grupie rodaków z absolutną pewnością, że wyjście Niemców nastąpi nie później, niż 15-go lutego.
130.1940-01-31 -
Ludzie opowiadają też historię chłopca, sprzedawcy słodyczy na Świętokrzyskiej: poturbował go niemiecki żołnierz, rozrzucił i podeptał towar. Po kilku minutach nadjechał wojskowy samochód. Oficer wysiadł i zapytał o zdarzenie osobę, która opowiiedziała wszystko Kapłanowi. Poznawszy fakty, oficer dał informatorowi 20 złotych, polecając oddać je chłopcu, a jego braciom przekazać, że ich cierpienia nie potrwają już długo. Mówiąc to, oficer zniknął.
131.1940-01-31 -
1940-01-31
Chaim Hasenfuss po siedmiu dniach pracy fizycznej i siedmiu dniach pracy jego zastępcy na przymusowych robotach w Sejmie otrzymał papier następującej treści: „Warschau, dan 31 Januar 1940; Bescheinigung; Der Jude Hasenfuss Chaim hat vom 14.I – 31.I 40 beim Pol – Bataillon 6 gearbeitet. ; Ulrich, Zugwachtmeister” (tłum. Warszawa, 31 stycznia 1940; Poświadczenie; Żyd Hasenfuss Chaim pracował od 14.I do 31.I.40 przy biegunowym Batalionie 6; Ulrich, strażnik kolejowy).
132.1940-02-00 -
0000-00-00
Wprowadzenie kart żywnościowych dla Żydów. Karty te były oznaczone gwiazdą i mogły być rejestrowane wyłącznie w sklepach rozdzielczych żydowskich Wydziału Zaoparywania Rady Żydowskiej, a później samodzielnego Zakładu Zaopatrywania (Z.Z.).
133.1940-02-00 -
0000-00-00
Weicherta zastanawia sprzeczność pomiędzy chęcią władz do rozmawiania i organizowania pomocy społecznej dla Żydów a rzeczywistością, w której Żydzi są eliminowani z życia gospodarczego, wyłapywani do robót przymusowych, wyjmowani spod prawa, aresztowani.
134.1940-02-00 -
0000-00-00
Dyrektorzy Jointu uważają, że z władzami niemieckimi można się porozumieć bez zajmowania zasadniczego stanowiska, tylko w kwestiach spraw bieżących przez adwokata.
135.1940-02-00 -
0000-00-00
Widząc zastrzeżenia dyrekcji Jointu, Weichert i Borstein sami jadą na spotkanie z władzami w Krakowie.
136.1940-02-00 -
0000-00-00
Weichert obawia się, że powstanie centrala organizacji opieki społecznej dla aryjczyków w Generalnej Guberni z pominięciem ludności żydowskiej. Co spowodowałoby, że żydowska opieka społeczna znalazłaby się pod nadzorem niższej rangi urzędników i policji.
137.1940-02-00 -
0000-00-00
Weichert chce zaproponować władzom utworzenie związków Rad Żydowskich, a co z tego wynika jest za podtrzymywaniem kontaktów z władzami niemieckimi. Jego stanowisko popiera Bornstein oraz Jaszuński.
138.1940-02-01 -
Już przed wojną nienawiść do Żydów szerzyli wśród Polaków naziści. Po zajęciu Polski Niemcy ustawili się w pozycji obrońcy Polaków: co prawda, zabrali im niepodległość, ale uratowali ich przed Żydami, a więc dali niezależność ekonomiczną. Zdaniem Kapłana, propaganda nienawiści rasowej znajduje posłuch w wielu kręgach Polaków. Jednak masy polskie, będący w głębokiej depresji i poczuciu katastrofy naród nie poddaje się propagandzie nienawiści: wspólny wróg i nieszczęścia zbliżyły ludzi, prześladowania Żydów wywołują u Polaków uczucie sympatii dla ofiar. Bez słów, rywalizujące dawnej nacje stały się sobie bliskie w nieszczęściu.
139.1940-02-02 -
Życie towarzyskie w okupowanej Warszawie przestało istnieć. Ludzie nie odwiedzają się, każdy spędza długie wieczory w samotności, na ponurych rozmyślaniach. Każde pukanie do drzwi po 18.00 jest złym znakiem, przejmującym gospodarzy lękiem.
140.1940-02-02 -
Zdarzenie codzienne: na jednej z ulic zatrzymano dorożkę, którą jechał Żyd, pozbawiono go futra i portfela. Musiał zapłacić za kurs, po czym został puszczony wolno. Na innej ulicy młody Żyd ośmielił się wyjść bez żydowskiej opaski: żołnierz zauważył go i z daleka zawołał, by stanął. Chłopak przestraszył się i zaczął uciekać. Żołnierz go zastrzelił. Kapłan pisze, że podobne rzeczy zdarzają się ciągle.
141.1940-02-02 -
Tydzień upłynął autorowi pod wrażeniem mowy Hitlera - pełnej żądzy mordu i rewanżu. Wiosną Żydzi w Warszawie mogą spodziewać się kataklizmu, który ich zagarnie i są wobec niego bezbronni.
142.1940-02-03 -
Autor uważa, że żaden pisarz w demokratycznym kraju nie jest w stanie opisać natury nazizmu, ponieważ ma on dwie twarze: z jednej strony jest pełen hipokryzji i uległości, gdy to konieczne - z drugiej prezentuje brutalną siłę i depcze wszelkie wartości humanitarne. Nie zdołałby tego zrobić nawet żydowski pisarz - aby dobrze opisać nazizm, trzeba żyć pod jego butem i wiedzieć, że ci wspaniali mężczyźni, przyjaźni, dysponujący najnowszą echnologią, kulturalni - potrafią torturować ciężarne kobiety i dzieci. Chaim chciałby wierzyć, że zagraniczni goście III Rzeszy o tym nie wiedzą.
143.1940-02-04 -
"Ludzie żyjący nadzieją" nadal nie wierzą, że zarządzenie o pracy przymusowej wejdzie w życie: uważają, że to sposób okupanta na wymuszenie od Żydów znacznej kontrybucji. Kapłan nie ma złudzeń. Autor opisuje zdarzenie, które miało miejsce w ciągu tygodnia: pewien Żyd zmuszony został do pracy przy przeładowywaniu brył lodu. Pracował w rękawiczkach, ale Nimcy kazali mu je zdjąć i pracować gołymi rękami. Jest luty, temperatura poniżej zera. Gdy Żyd zakończył pracę, jego ręce były tak odmrożone, że trzeba je było amputować.
144.1940-02-08 -
Wciąż rozchodzą się plotki - brak wiedzy o ich źródle nie przeszkadza w tym, że rozprzestrzeniają się błyskawicznie. Przynajmniej dwukrotnie dowiadywano się, że Hitler nie żyje. Ludzie mają zapamiętać, że z Berlina "nie pozostanie kamień na kamieniu". Co jakiś czas pojawia się obcy, zapewniający, że trzy dni i trzy noce ukrywał się w piwnicy bez chleba i wody.
145.1940-02-08 -
Ludzie tracą nadzieję: starsza, mądra kobieta mówi Chaimowi, że nawet jeśli ratunek nadejdzie - śmierć nadejdzie szybciej.
146.1940-02-09 -
Kapłan uważa, że hitlerowcy mają dla Żdów tylko jedną propozycję: "Krepieren" /zdychać jak zwierzęta/. Ale Żydzi nie chcą krepieren, a Hitler, który sądzi że jest równocześnie faraonem, Hamanem i Nabuchodozorem, przeliczy się - jak jego poprzednicy.
147.1940-02-09 -
Autor analizuje nienawiść do Żydów jako podstawę doktryny hitlerowskiej: "rośnie w miarę jedzenia". Na początku nie była tak radykalna, chodziło o ograniczenie wpływów ekonomicznych Żydów - nawet Alfred Rosenberg, wydawca "Voelkischer Beobachter", teoretyk nazizmu i żydożerca, w swojej książce nie propaguje zniszczenia i zupełnego wykorzenienia Żydów. Zdaniem Kpałana, pod teoriami Rosenberga niemieccy Żydzi mogliby się podpisać obiema rękami - tak liberalne były w porównaniu z tym, co nastąpiło w rzeczywistości siedem lat później. Rzeczywistość przewyższająca program Rosenberga, który był w jakiejś mierze szansą przetrwania społeczności żydowskiej w Niemczech: zagrabione mienie żydowskie, żydowscy właściciele wyrzuceni z tysięcy przedsiębiorstw przynoszących olbrzymie zyski, nazizm karmiący się zniszczeniem Żydów niemieckich.
148.1940-02-12 -
Każdego dnia pogłębia się bieda kolejnych żydowskich rodzin. Sklepy są puste. Jedenaście ciężarówek niemieckich wywiozło towary zabrane z manufaktury Rubina Rotenburga.
149.1940-02-12 -
Niemcy opróżnili z towarów wszystkie sklepy na Gęsiej, Franciszkańskiej, Nalewkach i w okolicy. Niemcy uzbrojeni w pistolet, ze szpicrutami w rękach, nachodzą prywatne mieszkania - początkowo pod pretekstem "szukania broni", potem już bez pretekstów. Zabierają wszystko, co im w rękę wpadnie: złoto, srebro, biżuterię, nie gardzą też pościelą, ubraniami, meblami. Najścia są niespodziewane, często właściciele mieszkań są bici.
150.1940-02-12 -
Pewnego dnia z warszawskiego rynku znikają wszelkie drobne: nie sposób rozmienić papierowego banknotu ani kupić czegokolwiek za "papier", jego niefortunny właściciel wraca do domu z pustymi rękami. Chaim pisze, że sytuacja jest tragiczna: ludzie chodzą z portfelami pełnymi banknotów i pustymi brzuchami, bo sprzedawcy pytają tylko o drobne. Dostawcy ze wsi nie mają zaufania do papierowych pieniędzy. Nie wydaje się reszty większej, niż 10 groszy. Nie tylko w transakcjach prywatnych ale i na poczcie, w tramwaju, w sądzie. Wszyscy zadają sobie pytanie - gdzie zniknęły drobne?
151.1940-02-12 -
Sprzedawcy rozwiązują problem dając klientom zamiast monet kartki z zapisaną określoną sumą, które następnie można w ich sklepie zamienić na towary w tej cenie. Inni zaokrąglają ceny - przy okazji podnosząc je. Kapłan zna właściciela mleczarni na Nowolipkach, u którego podczas przesłuchania znaleziono siedem kilo drobnych moment. Został aresztowany i wkrótce ma być skazany.
152.1940-02-16 -
Niedawno Niemcy zaczęli zatrzymywać młode Żydówki do prac przymusowych: wykorzystują to chętnie do dokonywania rewizji osobistych. Chaim ze zgrozą pisze, że chwytają je za piersi i intymne części ciała na oczach ich mężów i dzieci. Znajoma Kapłana, inteligentna i wykształcona, nosi przy sobie w portmonetce szmatę do szorowania na wypadek zatrzymania i skierowania do robót przymusowych - autor pisze, że nie zdaje sobie sprawy iż Niemcy mogą zechcieć, by użyła do szorowania bluzki albo sukienki z innych powodów /tylko dlatego, żeby się rozebrała/.
153.1940-02-16 -
Chaim nie rozumie, jak można wydać kogoś na łup złodzieja - pozbawi go mienia, może życia. A jednak jeden z uchodźców z Łodzi dał Niemcowi adres bogatego Żyda Sz. na Elektoralnej. Uchodźca, który wydał bogatego znajomego, pytany o przyczyny wyjaśnił, że miał w kieszeni 200 złotych - wszystko, co mu pozostało. Gdyby Niemiec go przeszukał, zostałby bez środków do życia, a nie zna miasta. Sz. nie ma w mieście, a wszystko, co miał - skonfiskowało już Gestapo. Żołnierz nie wie o tym, ale adres na nic mu się nie przyda.
154.1940-02-20 -
Kolega autora, K., wcześniej dyrektor szkoły, a obecnie podwójny pogorzelec /spaliła mu się zarówno szkoła, jak i dom/ wczesnym rankiem został zaztrzymany w drzwiach mieszkania przez uzbrojonego niemieckiego żłnierza. Musiał mu pokazać całe mieszkanie. Niemiec nie znalazł nic godnego uwagi - mieszkania były wynajęte przez uchodźców z Łodzi i pogorzelców - więc poszedł do właściciela kamienicy, by ten mu pokazał, gdzie mieszkają bogaci Żydzi. Gdyby K. był bogaty - jego mieszkanie zostałoby ogołocone.
155.1940-02-21 -
Sprawa rejestracji ludności żydowskiej [do pracy przymusowej]: = 21.02.40 - Delingowski poleca zrobić rejestrację 35 000 ludzi (16 - 25 lat) do 29 II 1940. Interwencja u Bechera (Stadtpräs.) bezowocna - nie przyjął delegacji. = 22.02.40 - Rano SS w sprawie rejestracji. Odradzono interwencji u władz wyższych w sprawie terminu. (...) Sztolcmanowi i Rozenstadtowi oświadczono w Zarządzie Miejskim, że bezapelacyjnie do 29 II 40 rejestracja 35 000 osób musi być przeprowadzona (na maszynie) i każdy winien się zgłosić osobiście. 10 lekarzy będzie badało chorych. = 24.02.40 - Korekta odzewy do rejestracji. = 27.02.40 - Rejestracja idzie ciężko. Kobieta obskoczyły mnie w Gminie, że handluje się talonami do wypłat. [talony do wypłat otrzymywali zatrudnieni przymusowo Żydzi od pracodawców. Opłacała je Gmina]. = 28.02.40 - Lustracje robót rejestracyjnych przez dyr. Delingowskiego.
156.1940-02-21 -
Joint nieprzerwanie daje niewielką pomoc polskim Żydom, wraz ze znaczną pomocą dawaną okupantom. "Ci biedacy" zaczynają szerzyć nową doktrynę - że nie złoto i bogactwa są ważne, ale raczej energia ludzka i praca użyta we właściwym miejscu i właściwym czasie. W rzeczywistości próbują wszystkiego - także zwykłego złodziejstwa - by zdobyć choć karat złota lub jakąkolwiek sumę w dolarach lub funtach. Większość amerykańskiej pomocy - Kapłan twierdzi, że 80 centów z każdego wysyłanego dolara - trafia do kieszeni niemieckich. Niemcy kontrolują i limitują pracę Jointu. Każdy dolar pomocy amerykańskiej musi być przeliczony na złotówki, a cenę ustala okupant: wynosi ona 5,20. Prawdziwa wartość dolara w tym czasie w Warszawie sięga 200 złotych.
157.1940-02-21 -
Kapłan pisze, że o ile podczas I wojny światowej pomoc Jointu była potrzebna - obecnie jest niezbędna. Bez niego umarliby z głodu bezrobotni inteligenci. Główne zadania Jointu to przygotowywanie schronień dla wygnańców, gotowanie dla nich zupy, szycie bielizny i ubrań dla najbiedniejszych i obdartych, wsparcie finansowe dla pogorzelców i pomoc medyczna dla osłabłych i chorych.
158.1940-02-23 -
Jeden z Żydów nazwał Joint Żydowskim rządem: jego budżet jest podobny do budżetu małego państwa, większy na pewno niż budżet Luxemburga. Chaim uważa, że działalność Jointu w przyszłości ocenią obiektywnie ci, co mają dostęp do danych - on ocenia ją subiektywnie, jako obserwator z zewnątrz. Dziesiątki tysięcy ludzi dzięki Jointowi jedzą zupę, dostają wodę i chleb, nie chodzą nago. Setki uchodźców - rabinów nie ginie z głodu. Setki intelektualistów znalazło pracę w biurach organizacji. Poczekalnie wciąż zapełniają działacze z prowincji, przychodzący z własnymi problemami - i nikt nie zostaje odesłany z niczym.
159.1940-02-23 -
Autor poświęca Jointowi całą stronę - podkreśla, że nie pracują w nim biurokraci, ale bezrobotni dziennikarze, aktorzy i nauczyciele, którzy potrafią znaleźć wspólny język z potrzebującymi pomocy ludźmi. Ale zarazem to oni są, jego zdaniem, powodem przeszkód w docieraniu pomocy do najbiedniejszych: amatorzy, pośrednicy. "Kto siedzi bliżej miski, najpierw wyciąga własną łyżkę". Autor twierdzi, że w Polsce nie ma czegoś takiego, jak bezinteresowna praca dla społeczeństwa. Ludzie pracujący w instytucjach pomocy społecznej uważają, że sami także należą do grupy potrzebującej pomocy. Część jej zagarniają zatem dla siebie.
160.1940-02-23 -
Każdy kierownik kuchni, wydającej zupę, jest spokojny o swoje przetrwanie. Mnożą się nieistniejące wcześniej organizacje i przedstawicielstwa, które dzięki Jointowi chcą prowadzić stołówki dla swoich członków. Joint nie jest w stanie "oddzielić mąki od szufli" - autor subtelnie i w przenośni, ale jednak jasno oskarża pośredników rozdzielających pomoc amerykańską o jej zawłaszczanie.
161.1940-02-24 -
Systematycznie odbywa się okradanie Żydów w biały dzień - coraz liczniej rodziny żydowskie zamieniają się w żebraków. Niemcy wysyłają specjalne regimenty, których zadaniem jest np. ogołacanie mieszkań z mebli. Zostawiają ludziom gołe ściany, napełniając przy okazji kieszenie, czym zechcą.
162.1940-02-24 -
Niemcy aresztowali młodego doktora Rakowera. Kilka dni później wynieśli kosztowne meble z jego mieszkania przy ul. Nowolipki 19. Gdy młoda żona prosiła, aby pozostawili choć wyposażenie gabinetu - uzyskała cyniczną odpowiedź, że mąż nieprędko wróci, więc gabinetu nie będzie potrzebował.
163.1940-02-24 -
24-02-40 wiele żydowskich mieszkań przy Nowolipkach zostało ogołoconych z mebli, a przechodnie byli zmuszani do dźwigania mebli i ładowania ich na ciężarówkę.
164.1940-02-24 -
Pewnego dnia na ulicy Bagno Niemcy kazali stawić się o 9.00 rano właścicielowi sklepu z narzędziami dla hydraulików, który wcześniej zamknięto. Nikt nie wie, jak wyglądało spotkanie. O 10.00 sklepikarz został znaleziony martwy. Ludzie mówią, że został zabity, bo spóźnił się o 5 minut - inni, że za to, iż sklep był pusty i złodzieje nic nie mogli wynieść. Autor uważa, że dochodzenie przyczyny śmierci kupca jest bezcelowe - życie Żyda jest bezwartościowe, nie ma autorytetu, do którego można by pójść ze skargą na niewinną śmierć.
165.1940-02-24 -
Złodzieje zaczęli napadać na tramwaje, zatrzymując je i wyciągając lepiej ubranych pasażerów-Żydów. Zostają okrutnie pobici, a najczęściej okradzeni do ostatniego grosza, często również pozbawieni ubrań i futer.
166.1940-02-27 -
Zdobycie certyfikatu, pozwalającego na wyjazd do Palestyny, jest ambicją każdego Żyda w Polsce - nawet antysyjonisty. Polska otrzymała ich tylko 25. Ci, którzy całe życie zamierzali spędzić jak najdalej od syjonizmu - pierwsi chcieliby wyjechać. Autor pisze, że w każdym kraju zwycięska partia wysłałaby najpierw swoich liderów - ale Żydzi nie chcą tego robić. Do Palestyny ma jechać grupa działaczy: Kirszenbaum Ajnzauner, inżynier Reis, historyk dr I.Schiper, dziennikarz A.Einhorn, M.Indelman, politycy D.Radunski, Bloch i kilku ich przyjaciół.
167.1940-02-27 -
Rabin Icchak Nisenbaum, który całe życie propagował syjonizm, otrzymał jeden z certyfikatów. Kapłan uważa, że nikt nie jest bardziej od niego godny jechać do Palestyny. Ale rabbi odmówił wyjazdu - formalnym pretekstem jest, że nie posiada 4.000 zł na koszta podróży.
168.1940-02-28 -
Totalny chaos sprawia, że upadły stare przedsiębiorstwa, a powstają nowe okazje do interesów. Mnożą się pośrednicy: zapewniają, że potrafią umożliwić ucieczkę z okupowanego kraju.
169.1940-02-28 -
Zdobycie paszportu jest niemal niemożliwe. Jednak niektórzy byli urzędnicy starostw zachowali blankiety książek paszportowychi pieczątki: interes polega na tym, że wpisuje się dowolne dane w czystych blankietach i stempluje przedwojenną pieczęcią. Taki paszport jest ważny rok - potem można go wymienić. Dokumenty w urzędach spłonęły i nie sposób sprawdzić, czy paszport był legalnie wydany przed wojną, czy spreparowany dopiero co. Niemcy wierzą w każdy pokazany dokument. Ilość dokumentów, pozostałych po przedwojennej Polsce, nie jest duża i Żydzi są za nie gotowi zapłacić wysoką cenę.
170.1940-02-28 -
Mając paszport, Żyd idzie do konsulatu kraju, do którego zamierza jechać. Tu również najlepsza forma podania to suma pieniężna i urzędnicy liczą na zysk. Wiza jest bardzo kosztowna, konsulowie stosują preferencje dla walut wymienialnych, jak dolar lub funt. Żyd posiadający paszport i wizę musi zdobyć jeszcze najtrudniejszą rzecz: zgodę Gestapo na wyjazd. Ta zgoda nigdy nie jest pewna. Zgodnie z prawem, wyjeżdżający musi opróżnić kieszenie, portfel i wszelkie skrytki z pieniędzy, zostawiając sobie jedynie 20 zł na osobę na koszta podróży.
171.1940-02-28 -
Nie ma restrykcji co do bagażu, zabieranego w podróż - po jego dokładnym przejrzeniu - jednak żydowski emigrant musi nieść go sam, nie wolno zatrudnić do tego bagażowego, nawet jeżeli sam jest słaby i chory. Autor uważa, że to zarządzenie nie ma logicznego sensu - jest tylko dowodem patologii nazistowskiej duszy. Ogółem, żydowski emigrant musi sobie usłać drogę około 20.000 polskich złotych. Nie licząc wydatków poniesionych na pośrednika. Pomimo tak wysokich kosztów, pośrednicy wciąż mają klientów chętnych wydać "szmaty" /slangowa nazwa polskich złotych/, byle tylko mieć szansę ucieczki. W ten sposób urzędnicy, konsulowie, gestapowcy a nawet żydowscy pośrednicy bogacą się - na jednej i tej samej tragedii Żydów.
172.1940-03-00 -
0000-00-00
Bojkot sklepów żydowskich, wybijanie szyb i rabunek sklepów.
173.1940-03-01 -
Hitlerowska prasa pisze o humanistycznych ideałach, które tylko nazizm może zrealizować /Anglia i Francja to reprezentantki plutokracji, której dni są policzone/. Naziści pozwolą dopomóc sobie w tym dziele Mussoliniemu i Stalinowi. Nowy świat będzie oparty na prawie i równości, bez zawiści pomiędzy klasami społecznymi. Hitlerowska prasa donosi, że w III Rzeszy nie ma bezrobocia.
174.1940-03-01 -
Chaim zauważa, że gdy tylko Niemcy zajęli Polskę - przekonywali masy, że pod ich rządami będzie im lepiej, niż pod sanacyjnymi. Pierwszym krokiem było danie pracy bezrobotnym - nie tylko "danie", ale zmuszenie ich do jej zaakceptowania. "Płatna praca dla wszystkich" nie dotyczyła Żydów /to jest, praca ich dotyczyła - natomiast płaca już nie/; zauważa Kapłan.
175.1940-03-04 -
Gdy pada śnieg, zgodnie z umową zawartą pomiędzy okupantem a Judenratem Żydzo zobowiązani są do przymusowego odśnieżania ulic w całym mieście. Każdego ranka kilka setek Żydów na rozkaz Judenratu rusza do prac przymusowych. Można ich poznać po przymusowych znakach, gestach, smutku na twarzach. Nie dostają zapłaty ani nawet jedzenia. Inni też są zmuszani do pracy - ale im Niemcy płacą.
176.1940-03-07 -
Ciężkie życie w okupowanym mieście odbiera nadzieję. Masy żydowskie nie pocieszają się już nawet nonsensownymi politycznymi plotkami. Ludzie wykształceni wiedzą, że nie ma podstaw do nadziei, że decydująca akcja nastąpi tej wiosny: okropne warunki mogą trwać długo.
177.1940-03-09 -
Administracja Jointu opiekuje się całym polskim żydostwem, odciętym od wspólnoty na świecie. Tajemnicą poliszynela jest, że wielkie wpływy w Joincie mają lewicowcy, a bliscy im ludzie "dostają podwójne porcje". Jednak Joint nie kwestionuje niczyjego prawa do pomocy - dają ją każdemu, może niedoskonale i mniej, niż potrzeba - ale dają.
178.1940-03-10 -
Chaim pisze, że katastrofa, jaka dotknęła polskich Żydów, nie miała sobie równej w dziejach, a nienawiść do nich nigdy nie była tak psychopatyczna i manifestowana tak "fizjologicznie": że obiekt nienawiści jest nieczysty, że jego ciało jest skażone. Masy przyswajają sobie - nie analizując - prymitywną ideologię nienawiści: Żyd jest brudny, Żyd jest oszustem i źródłem zła, jest wrogiem Niemiec, który utrudnia ich egzystencję, Żyd to szatan, naszczuwający inne narody na siebie, by z ich walk czerpać korzyści. Skutki tej ideologii przenikają w życie codzienne i dają się odczuć coraz mocniej.
179.1940-03-10 -
Kapłan uważa, że Niemcy przeliczyli się co do natury i siły polskiego żydostwa - logicznie rzecz biorąc, nacja nie powinna już istnieć, pozbawiona miejsca do życia i źródeł utrzymania. A jednak istnieje: poneważ nie sposó wyżyć z tego, co dozwolone - ludzie żyją z tego, co jest zabronione. Kapłan uważa, że siły witalne polskich Żydów są odmienne, niż wśród Żydów niemieckich i austriackich: jednych i drugich niszczył strach, masowo popełniali samobójstwa po kolejnych dekretach, ograniczających szanse przeżycia. Dumni, pewni siebie - całymi rodzinami sami rezygnowali z życia, podczas gdy skromni, przybici i zawstydzeni polscy Żydzi ani myślą ułatwiać Niemcom zadania - zbyt kochają życie. Nie było w Polsce samobójstw niemal wcale.
180.1940-03-11 -
Adina rozpoczęła pracę na oddziale wewnętrznym szpitala dziecięcego im Bersonów i Baumanów
181.1940-03-13 -
0000-00-00
Wyrostki i chuligani napadają na ulicach na Żydów. Władze to tolerują a zdaniem niektórych inspirują nawet te wybryki.
182.1940-03-17 -
Nawet podczas bombardowań Kapłan nie zaniedbuje notatek, całkowicie poświęca się zadaniu utrwalania faktów. Przerwę w pracy powoduje dopiero przeziębienie - autor spędza kilka dni w łóżku, z gorączką i kaszlem. Dopiero po tygodniu żona* pozwala mu opuścić łóżko i wznowić zapiski.
183.1940-03-26 -
Święto Rezurekcji staje się dla Żydów czasem panicznego strachu - i nie z powodu okupanta, choć za jego cichą zgodą. Mnożą się chuligańskie gangi, złożone z wyrostków i dzieci w wieku szkolnym, które napadają na żydowskich przechodniów i sprawiają im mordercze bicie. Kapłan pisze, że prześladowania wielkanocne to było polowanie, Żydzi byli traktowani jak zwierzęta. Jedyną reakcją napadniętych była ucieczka, co jeszcze dodawało zapału napastnikom. "Jesteśmy tchórzami".
184.1940-03-27 -
Niemcy wcielają w życie zasady zapobiegania epidemiom: jeżeli ktoś jest chory, podwórzejest zamykane na okres dwóch tygodni, pod koniec kwarantanny wszystkie mieszkania muszą być zdezynfekowane. Również oba podwórza, przylegające do zainfekowanego, muszą być zamknięte przez cztery dni. Następnie również w "podejrzanych" domach przeprowadza się dezynfekcję. Dezynfekcja oznacza przy okazji ogołocenie mieszkań ze wszystkich wartościowych rzeczy. Po dezynfekcji w mieszkaniach, następuje dezynfekcja osobista: Żydzi są zmuszani do pójścia do łaźni, odkażania swoich ciał i ubrań, co staje się prawdziwą torturą. Łaźnia jest parowa, a podczas odkażania kobietom obcina się włosy, a mężczyznom brody. Dezynfekowane ubrania zamieniają się w podarte i pogniecione szmaty, których nie można dłużej nosić.
185.1940-03-27 -
Do łaźni Żydzi są wysyłani setkami i pozostają tam jie krócej niż 15 do 20 godzin. Każdy jest zmuszany do przechodzenia przez kolejne etapy dezynfekcji - każdy zajmuje 4-5 godzin. Nadzy igłodni, czekają na dopełnienie rozlicznych formalności. "Czystość" odkażonych trwa czasami zaledwie kilka dni - po dwóch dniach można otrzymać zawiadomienie, że np. sąsiednie podwórko objęte jest kwarantanną - i tortura oczyszczania zaczyna się na nowo.
186.1940-03-28 -
Niemcy podejmują nowe działanie polityczne: pod ich egidą uzbrojeni w kije i pałki młodzi ludzie /nie ma pośród nich ani jednego dorosłego/ urządzają Żydom pogromy. Napadają na sklepy i okradają je. Jeśli nie ma towaru - rozbijają okna wystawowe. Stające na drodze Żydzi są bici i ranieni.
187.1940-03-28 -
Pod wieczór Kapłan wybrał się w ważnej sprawie na Nalewki: dzielnica zrobiła na nim wielkie wrażenie. Na ulicach czuło się strach, ludzie przemykali się jak cienie. Ulica Franciszkańska, którą przechodzi autor, jest zamknięta przez wojskowych - a przejście Nalewkami jest dozwolone jedynie wzdłuż lewej strony ulicy /patrząc od Gęsiej/. Prawa strona jest pusta i bezludna, patrolowana przez wojskowych.
188.1940-03-28 -
Młodzi chuligani nie zaglądają na Nalewki - sklepy są pozamykane, niedawno zostały opróżnione i porozbijane. Ale autor przechodząc słyszy dobiegający z innych ulic charakterystyczny dźwięk rozbijanych szyb. "Patriotyczna polska młodzież" działa pod okiem okupantów, którzy chętnie filmują jej akcje. Chaim z goryczą pisze, że jeszcze rok wcześniej słyszał okrzyki: "Niech żyje Polska!", "Niech żyje Śmigły-Rydz!" - teraz patrioci krzyczą, w podbitym mieście, w obecności okupanta, "Niech żyje Hitler!", "Precz z Śmigłym-Rydzem!" "Chcemy Polski bez Żydów!". Boli go, że na ruinach ojczyzny oragnizowane są demonstracje na cześć Hitlera.
189.1940-03-30 -
Duża delegacja przedstawicieli głównych polskich Judenratów została zaproszona do Krakowa przez gubernatora Franka. Nikt nie wie, po co. Delegacja już powróciła, ale nie udziela żadnych informacji.
190.1940-03-30 -
Jaszunski, jeden z członków delegacji warszawskiej, mówi, że byli w Krakowie traktowani z szacunkiem. O czym mówiono - nie chcą informować przed posiedzeniem zarządu Judenratu. Natychmiast rozchodzą się sprzeczne plotki - ktoś widział delegatów i byli weseli, ktoś inny też widział, i byli smutni. Niektórzy mówią, że okupant będzie odtąd nieco mniej okrutny - inni, że za kilka dni w Warszawie powstanie getto.
191.1940-04-00 -
1940-00-00
Władze sanitarne niemieckie, mające nadzór nad ludnością wydały zarządzenia szczepień przeciwtyfusowych, a jednocześnie zmuszano całe domy, bloki, dzielnice do odwszenia i przymusowej kąpieli. Przychodzili lekarze blokowi oglądać sanitarny stan domu i mieszkańców. Wizytowali mieszkania, oglądając szczegółowo pościel i ludzi i kwalifikując ich do kąpieli i dezynfekcji.
192.1940-04-00 -
1940-00-00
Mieszkańcy domu (zakwalifikowanego do dezynfekcji) lub kilku domów musieli iść w srogi mróz razem na ul. Spokojną, gdzie mieściło się największe kąpielisko i dezynfekcja. Zazwyczaj zaczynało się to o godz. 6 rano zamknięciem przez władze bramy wyjściowej i zgonieniem wszystkich na podwórko. Ludzie szli w mróz pod eskortą do kąpieliska, a rzeczy domowe zabierał tabor sanitarny do dezynfekcji. Rzeczy owe odbierano po większej części w stanie nie do użytku.
193.1940-04-01 -
0000-00-00
Pierwsza fala zachorowań na tyfus, sposoby ochrony przed chorobą: trzepanie i prasowanie odzieży, obowiązkowe szczepienia; od szczepienia uzależniano przydział kart żywnościowych. Epidemia tyfusu na ul. Krochmalnej, zamknięcie całej ulicy, Komitety Domowe opiekują się mieszkańcami domów, w których odbywa się kwarantanna.
194.1940-04-01 -
0000-00-00
Budowa murów wokół granic getta nadzorowana przez Wydział Techniczno-Budowlany Judenratu.
195.1940-04-07 -
Przez tydzień autor nie jest w stanie prowadzić dziennika: nie chce już rejestrować nowin, które składają się wyłącznie z gwałtów, morderstw, prześladowań i złodziejstwa. Kapłan nie ma wątpliwości co do dalszego losu polskich Żydów: przypomina, co stało się z austriackimi Żydami po aneksji. Z 250.000 Żydów pozostało60.000, wyzutych z mienia, oczekujących wygnania.
196.1940-04-07 -
Nadal nie ma informacji o powodach delegacji do Krakowa. Kapłan uzyskuje je sam, od osoby "godnej zaufania, pracującej w Judenracie dla kilku delegatów". W Krakowie było 6 osób - cztery z Judenratu, dwie z Jointu, zabrane w ramach grzeczności. Frank nie przyjął ich osobiście - zastąpił go dyrektor jego Departamentu Mniejszości Narodowych. Prosił, aby usiedli - co autor podkreśla, bo zwykle oficerowie każą petentom stać, wygłaszają polecenia nie patrząc na nich, traktują poufale. Delegaci starali się mówić otwarcie - autor rozumie, że pełna szczerość jest niemożliwa, gdy człowiek jest przerażony, niepewny swojego życia i bezpieczeństwa.
197.1940-04-09 -
Monotonia światowej sceny militarnej została przerwana: Niemcy naruszyli neutralność Danii i Norwegii. Niemcy twierdzą cynicznie, że ubiegli w tym siły zachodnie. Nie spodziewają się odpowiedzi w postaci kontrataku. Żydzi zastanawiają się, czy napaść na kraje skandynawskie wywoła reakcję Ameryki, czy nie. Głosy gazeciarzy, nawołujących do kupienia dodatku, wskazują, że na frontach światowych znowu coś się zmieniło. Autor uważa, że Wielka Brytania jest jedynym sojusznikiem, jakiego mają Żydzi - z uwagi na przyjazne stanowisko, jakie zwykle zajmuje wobec ofiar wyrządzanego im zła. Jeśli upadnie Anglia, upadnie żydostwo. Każde zwycięstwo Niemiec wywołuje u polskich Żydów ciężkie przygnębienie.
198.1940-04-11 -
Przybicie na wieść o zwycięstwach Rzeszy zmienia się po nasłuchiwaniu - przez szumy i trzaski - wiadomości z angielskiego radia. Radio dodaje odwagi, informuje o niemieckich stratach. Plotki mówią, że 27 niemieckich okrętów zostało zatopionych, że 30.000 żołnierzy się utopiło, że okręty bojowe - których Niemcy mają niewiele - zostały schwytane i poszły na dno na wodach Norwegii. Nawet jeślito nie jest prawda - krzepi serca, zwłaszcza, że zami Naziści podają, że dwa okręty wojenne "Blücher" i "Karlsruhe" zostały zatopione po wpadnięciu na miny zastawione na wodach przez Norwegów.
199.1940-04-12 -
Chaim wątpi, czy świat pomści niewinnie rozlaną krew. Nie wie też, dlaczego dotąd nie nadszedł dzień zemsty na bezkarnych mordercach - nie widzi żadnej logicznej przyczyny. Autor szapie się pomiędzy chłodnym intelektualnym osądem - a własnym bólem.
200.1940-04-13 -
Melina, której szefem był Żyd. Banda posługiwała się kimś w mundurze, [Wehrmachtu]. Posadzono wszystkich meszkańców domu, ale później zwolniono ich.
201.1940-04-24 -
Koniec pierwszego dnia Paschy, 5700. Synagogi są zamknięte, ale na każdym podwórzu świadczone są usługi religijne a kantorzy słodkimi głosami śpiewają modlitwy i pieśni. Zgodnie z tradycją, nawet najbiedniejszemu Żydowi nie może tego dnia zabraknąć macy. W wigilię Paschy ludzie biegali wokół, nosząc paczki z macą, jakby ne żyli stale pod groźbą zagłady - autor uważa, że było w tym coś nieprawdopodobnego.
202.1940-04-24 -
Oficjalnie, Żydzi nie mają nic do jedzenia - oprócz kartkowych racji chleba, które nie zaspokajają głodu nawet w połowie. Chleb sprzedawany jest i kupowany pod groźbą utraty życia. A jednak chleb można kupić, i to nie tylko w sekretnych miejscach - również w publicznych.
203.1940-04-24 -
Na rynku przy Smoczej - podobnie jak na innych rynkach - sprzedawcy chleba stoją w długich rzędach, nawołując do swoich towarów. Różnica pomiędzy czasami przedwojennymi a obecnymi jest taka, że cena chleba wzrosła pięciokrotnie.
204.1940-04-24 -
Autor uważa, że Niemcy nieświadomie poszli na rękę handlarzom czarnego rynku: okna wystawowe kawiarń i sklepów z żywnością są pełne smakołyków, od zwykłych ciast po wyszukane wyroby ciastkarskie. Zastanawia się, dlaczego okupant pzymyka oczy na to "przestępstwo".
205.1940-04-24 -
W każdym żydowskim domu widać, że jest dzień świąteczny: ludzie nie są odświętnie ubrani, ale każdy kupił świąteczne jedzenie takie, na jakie mógł sobie pozwolić. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc Jointu.
206.1940-04-27 -
Ciąg dalszy opisu działalności Jointu, "która stanowi osobny rozdział w życiu Żydów w Polsce": jedynie ktoś, kto potrzebował ich wsparcia jako lider jakiejś organizacji i miał do czynienia z dyrektorami, zajmującymi się dystrybucją pomocy - wie, jaki w biurze panuje chaos. Dyrektorzy to przeciętni ludzie, dotąd byli urzędnikami, nagle awansowali do pracy, która przekracza ich możliwości intelektualne i organizacyjne. Nie ma stałych godzin przyjmowania petentów - ludzie godzinami czekają na dyrektora, którego nie ma albo jest zajęty, a gdy przyjmuje, tłok i zgiełk panuje niewyobrażalny. Dyrektor, znany z dobrego serca, ogranicza przyjęcia - dopuszcza do siebie petentów tylko przez sekretarkę, odmów również udziela ona, przypomina to gadanie do ściany. Wszystkie spotkania służbowe dyrekcji zawsze mają miejsce w porze przyjmowania interesantów. Dyrektorzy Jointu wychodzą, zostawiając tuzyny przybitych, skłopotanych ludzi, reprezentujący rzesze biedaków, uciekinierów, ludzi pobitych i obrabowanych.
207.1940-04-28 -
Autor, najwyraźniej bardzo zdenerwowany załatwianiem czegoć w Joincie, poświęca opisowi jego działalności dobre dwie strony. Twierdzi, że "akcja świąteczna" miała zamydlić oczy przełożonym nadzorującym pracę urzędników w Warszawie, została wykonana nieudolnie i jak cała działalność biura, jest pokazem niezborności i nieudolności. Doszły go informacje, że Join otrzymał 7.500.000 złotych na pomoc dla Żydów w kwietniu. Pytani przez Kapłana o należne mu jakieś pieniądze - urzędnicy odpowiadają stale nie ma, nie będzie, może za trzy dni. Zamiast pomocy finansowej, Joint przed Paschą rozdawał paczki żywnościowe.
208.1940-04-28 -
Jednym z odpowiedzialnych za akcję świąteczną Jointu jest niejaki Czerski, przed wojną miał biuro w Bibliotece Żydowskiej na Tłomackiem. Wcześniej schodzili się tam głodni Słowa Bożego - obecnie cisną się spragnieni wody i chleba biedacy.
209.1940-04-28 -
Joint wystartował z projektem pomocy świątecznej zbyt późno, nie zdążył zrealizować go do wigilii Paschy. Z pomocą boską jedynie zdołali rozdysponować paczki z żywnością przed końcem świąt. Przyczyną było skonfiskowanie przez Niemców części mąki na macę - ale konfiskacie winien był Joint. Nie mogąc dogadać się co do ceny z piekarzami w Warszawie, organizacja zleciła wypiek części mac w sąsiednich miastach, a pewna ilość mąki pochodziła z Rumunii. W tych miastach mąka została skonfiskowana. Transpoport przez granicę także trzeba było odłożyć. Autor uważa, że w Warszawie piekarze, jak wielu innych, bogacą się na biedakach - ale jego zdaniem Joint powinien był zaakceptować warszawskie ceny. W zamian była pewność, że mace zostaną upieczone na czas.
210.1940-05-00 -
0000-00-00
Wiadomości polityczne są straszne – Norwegia, Holandia, Belgia padły. Broni się jeszcze Francja, ale autor wkrótce czyta o upadku Paryża i poddaniu się Francji. Teraz już nie ma nadziei na szybki koniec wojny. Trzeba się przystosować i żyć.
211.1940-05-00 -
0000-00-00
Nadchodziły z zagranicy coraz bardziej hiobowe wieści, w które nikt nie chciał uwierzyć. Nikt nie był w stanie zrozumieć co się stało. Łudzono się, że w każdej chwili sytuacja się odmieni, że Niemcom nie może się udać, że świat nie może się pogrążyć w mroczną głębię.
212.1940-05-00 -
1940-00-00
W krótkim czasie po utworzeniu getta Niemcy zrobili łapankę i wywieźli do obozów prawie wszystkich mężczyzn od 16 do 60 roku życia – bez żadnej zapasowej bielizny i bez pożegnania z rodzinami. Między innymi wywieźli wtedy ojca i szwagra Zofii Marczak, którzy nigdy nie powrócili z obozów.
213.1940-05-00 -
1940-00-00
Zofia Marczak pisze w swej relacji z czasów wojny, że nigdy nie zapomni chwili, gdy z matką wyglądały przez szparę z góry do wieszania bielizny na wywożonych przez Niemców ludzi. Wtedy widziała po raz ostatni ojca, którego gnali Niemcy i jego wybałuszonych oczu, chcące zobaczyć po raz ostatnich swoich bliskich. Niestety ich nie zobaczył.
214.1940-05-01 -
Pierwszego maja 1940 zaczęła wychodzić pierwsza konspiracyjna gazeta BUNDu-Biuletyn.Rozpoczęły się nielegane zebrania w różnych lokalach.
215.1940-05-02 -
Kapłan zaczyna odczuwać jako misję swą pracę utrwalania na piśmie codziennych wydarzeń: być może, jest jedynym, który to na bieżąco robi. Przychodzi mu to z trudem, ma trudności z zebraniem myśli.
216.1940-05-02 -
Narasta terror. Niemcy nie czynią różnicy pomiędzy Polakami i Żydami, choć wiedzą, że Żydzi nie myślą o buncie. Polacy są prześladowani za najdrobniejszy popełniony "grzech" - Żydzi są prześladowani bez przerwy, z byle okazji i bez okazji.
217.1940-05-02 -
Więzienie na Dzielnej jest wypełnione więźniami. Obszar wokół więzienia, często patrolowany przez żandarmów, bardzo często pokrywa się ciałami powalonych Żydów. Niemcy biją dużo i chętnie. Niemcy na ulicach żydowskiej dzielnicy biją, kogo popadnie: niewinnych przechodniów, także kobiety, matki z dziećmi w wózeczkach. Walą ludzi batami nie wysiadając z samochodu, biją wysiadłszy na zewnątrz: ktokolwiek wpadnie w ich ręce, nie wyjdzie bez połamanych kości. Twarze wściekłe, żądza mordu wpisana w rysy.
218.1940-05-02 -
Kapłan widzi na własne oczy, jak żandarmi wywróciwszy wózek, atakują matkę dziecka: kobieta histerycznie krzyczy, pada na ulicę, żandarmi metodycznie dokańczają bicie, po czym wsiadają do samochodu i odjeżdżają. Na widok niemieckiego samochodu Żydzi rzucają się do panicznej ucieczki, znikają w bramach domów - ulice zupełnie się wyludniają. Wielu zostaje złapanych i pobitych.
219.1940-05-02 -
Podobno Stalin wymówił współpracę Hitlerowi, podobno wypowiedział mu wojnę. Ktoś twierdzi, że właśnie walczą pod Ostrołęką. Ktoś daje biuletyn, twierdzący że Mussolini także deklaruje przystąpienie do wojny z Niemcami. Podobno angielskie radio gra włoski hymn. Zajęcie Norwegii było angielskim chwytem - w jej lodach i firoprdach Hitler znajdzie swój grób.
220.1940-05-04 -
Zwycięstwo w Norwegii wpędziło autora w głęboką depresję - zaczyna myśleć, co będzie, jeśli Niemcy zajmą całą Europę. Niedawno Alianci zapewniali o militarnych zwycięstwach w tej samej Norwegii - obecnie minister Chamberlain przyznaje się do porażki. Ludzie wierzą wciąż w Wielką Brytanię: powtarzają, że może przegrać bitwę, ale nigdy wojny. Chaim stwierdza jednak, że każdą bitwę dotąd Anglia przegrała, a wojna nie jest dotąd niczym innym, jak serią odizolowanych od siebie bitew.
221.1940-05-08 -
Warszawiacy, którzy przyglądali się eksodusowi z Polski, obserwują teraz eksodus z Rosji. Chaim wie, że wracają z deszczu pod rynnę - oni zdają się tego nie wiedzieć. Nie może uwierzyć, że to prawda.
222.1940-05-09 -
Jedno z powtarzanych w Warszawie szyderstw: "W Niemczech to jest porządek! Jak ludzie nie dostaną nic do jedzenia - to nie jedzą. W podbitej Polsce nie jesteśmy tacy cywilizowani. Nie dają nam jeść - a my i tak jemy".
223.1940-05-09 -
W Polsce przyjaźnie traktuje się żarłoków. Polski Żyd mówi: "Wystarczy, że nie będę jadł po śmierci. Wtedy nie będę miał wyboru. Ale dopóki żyję, niech sobie ustanawiają jakie chcą prawa - byle nie zakazali jedzenia". Autor dodaje, że gdy nie będzie wolno jeść legalnie, wszyscy będą jadać i tak, choć nielegalnie.
224.1940-05-09 -
Od początku okupacji Żydzi byli posyłani do darmowych prac przymusowych - obecnie do prac przymusowych Niemcy wysyłają także Polaków, ale Polacy otrzymują zapłatę. I Polacy, i Żydzi starają się robót uniknąć, schwytani przeklinają los.
225.1940-05-09 -
Według okupantów, Polacy są faworyzowani i traktowani z pełnym poszanowaniem prawa. Nowe zarządzenie "zaprasza" Polaków w wieku 15-45 lat, mężczyzn i kobiety, do zgłaszania się na ochotnika i wyjeżdżania do pracy na polach w III Rzeszy. Ale jeśli się nie zgłoszą, stwierdza autor, to zostaną wysłani i tak, pod przymusem.
226.1940-05-09 -
Dwieście tysięcy robotników rolnych pracuje już w Niemczech, a wciąż jest ich za mało. Aby zaspokoić potrzeby podbitych narodów, Niemcy zmuszeni są zabierać Rzeszy jej plony. Robotnicy rolni nie pracują za darmo: jest ustalona stawka za pracę, każdy dostaje jedzenie i utrzymanie, a zaoszczędzone pieniądze ma prawo wysłać rodzinie. Rodziny wysłanych na roboty do Niemiec cieszą się przywilejami, otrzymają wszystko, czego im brak, znajdą się pod specjalną opieką... Wszystko świetnie, ironizuje autor, tylko że ani jeden Polak nie zgłosił się dobrowolnie. Niemcy są wściekli.
227.1940-05-09 -
Chaim odnotowuje szczyt absurdu życia codziennego w okupowanym mieście: aby uniknąć łapanek w biały dzień i przymusowej zsyłki do Niemiec, wielu Polaków zakłada sobie "opaskę hańby" i udaje Żydów.
228.1940-05-10 -
Chaim uważa, że zaczęła się rzeź narodów i destrukcja cywilizacji. Hitler zaatakował Hoalndię i Belgię, aby zaatakować Francję od nieufortyfikowanej strony. Równocześnie armie niemieckie dostały rozkaz ofensywy wzdłuż linii Maginota, która - zdaniem ekspertów - jest nie do przełamania. Chaim uważa, że zajęcie Holandii i Belgii kończy - po dziewięciu miesiącach - "wojnę bez wojny". Od tej chwili obie strony będą liczyć poległych w dziesiątki tysięcy.
229.1940-05-10 -
Kapłan uważa, że jeśli nawet Hitler wygra ofensywę - będzie to zwycięstwo zaledwie częściowe. Alianci są w stanie prowadzić wojnę przez kilka kolejnych lat i w braku innego rozwiązania, Niemcy przegrają z przyczyn ekonomicznych. Jeżeli Hitler wysłał żołnierzy na linię Maginota - która jest siecią zasadzek i i min, labiryntem, z jakiego nikt nie jest w stanie wyjść z życiem, to znaczy, że nie ma już czasu. Kapłan szuka w tym fakcie pocieszenia: militarne zwycięstwo Hitlera jest niemożliwe - i w związku z tym nie jest ważne, że koniec wojny się odwleka.
230.1940-05-11 -
Autor w swoim mieszkaniu słyszy, jak gazeciarze na ulicach wykrzykują, że Chamberlain został wyrzucony z brytyjskiego rządu.
231.1940-05-13 -
Przez kilka kolejnych dni Niemcy we wszystkich szkołach dla polskich dzieci /szkół dla dzieci żydowskich nie ma/ zmuszają całe klasy - jako rdzennych Aryjczyków - do oddawania krwi na rzecz niemieckich żołnierzy. Wielu rodziców przestaje posyłać swoje dzieci do szkół. Na przymusowe pobieranie krwi na plazmę dla niemieckich żołnierzy pierwsi zareagowali ludzie zamożni, wkrótce panika ogarnęła masy i ławy szkolne opustoszały. Niemcy zaczęli wyszukiwać małych dawców krwi po domach - rodzice zaczęli wysyłać dzieci na noc do domów żydowskich znajomych.
232.1940-05-15 -
Śmierć ojca
233.1940-05-15 -
Aryjczycy uczą się na gorzkich żydowskich doświadczeniach: ukrywają się przed wysyłaniem do prac przymusowych w odległych pokojach mieszkań, wychodzą z domów tylko wtedy, kiedy muszą. Aryjskie ulice są puste, panuje na nich cisza, jak na pustyni.
234.1940-05-15 -
Okupant zrobił coś tak śmiesznego, że zdaniem Chaima po wojnie nada się to na teatralny skecz: na małej, bocznej uliczce Białej Niemcy złapali trzech Żydów, postawili ich rzędem pod jednym z domów i kazali śpiewać antysemickie piosenki. Zebrał się tłum. Gapie myśleli, że są bezpieczni, bo Niemcy zajęci są prześladowaniem Żydów. Gdy tłum zgęstniał, Niemcy zamknęli Białą i wygarnęli wszystkich Polaków - ciężarówki zawiozły ich na roboty. Trzej Żydzi zostali natomiast puszczeni wolno.
235.1940-05-15 -
Ulice Warszawy są pełne dzieci biedaków: są równie żywe i rozbawione, jak zawsze. Nie dotyczą ich konfiskaty i łapanki, Niemcy pozostawiają w spokoju. W zabawach naśladują sposób mówienia i zwyczaje okupantów.
236.1940-05-18 -
Niemcy przyjęli nową taktykę, niezrozumiałą dla nikogo - pisze autor. Niemal na każdym skrzyżowaniu, gdzie nie ma tramwajowych torów, Judenrat na rozkaz okupanta - ale na własny koszt - wznosi gruby mur bez możliwości przejścia, uniemożliwiając przedostanie się z ulicy na ulicę w wielu miejscach, które dotąd należały do najruchliwszych w stolicy.
237.1940-05-18 -
Na rogu Nalewek i Nowolipek stanęła ściana - i mieszkaniec domu pod numerem Nowolipki 2, odległego od autora zaledwie o półtora metra - musi wędrować do domunaokoło, przez Nowolipki, Zamenhofa, Gęsią i Nalewki - co zabiera mu 30 minut. Tak samo jest na rogu Rymarskiej i Leszna i na każdej z przedzielonych ścianą ulic.
238.1940-05-18 -
Żydzi w Warszawie dowiadują się, że podobne działania - budowanie murów - podjęte zostały w czeskiej stolicy, Pradze. Chaim stawia hipotezę, że to taktyka militarna: ma utrudniać swobodę ruchów w przypadku wewnętrznej rebelii.
239.1940-05-18 -
Autor uważa, że postawione mury zniszczyły urodę Warszawy: teraz przypomina więzienie podzielone na cele, których mieszkańcy traktowani są jak więźniowie.
240.1940-05-19 -
Autor stara się oddać sprawiedliwość Niemcom: młodzież jest podatna na nauki hitleryzmu, ale wielu przedstawicieli starszej generacji akceptuje go, ponieważ nie ma wyboru. Ciężko jest stawiać opór popularnej idei, rządowi, którego postanowienia dotykają wszelkich obszarów życia - i który decyduje o życiu lub śmierci. Obowiązujący slogan "Ktokolwiek nie wierzy w nazizm, jest zdrajcą ojczyzny" robi z ludzi jego niewolników. Chaim uważa, że podobne zniewolenie indywidualności, jak w III Rzeszy, występuje w bolszewickiej Rosji: człowiek nie ma tam prawa do indywidualnych poglądów. Potrzeby ducha i ciała są zaspokajane w określony sposób i w określonym zakresie, który nie może być zmieniony. Można buntować się przeciw temu w głębi duszy - ale w poczuciu zagrożenia nikt nie wypowie głośno takich myśli.
241.1940-05-19 -
Zdarza się, że żołnierz niemiecki, nadzorujący pracę Żyda, traktuje go jak istotę ludzką, a nawet grzecznie: podejmuje rozmowę, jest przyjazny, "jak Niemcy, którzy byli tu 25 lat temu" /czyli w 1914 r., podczas I wojny światowej/.
242.1940-05-19 -
Przyjaciel Kapłana, wysłany do pracy przymusowej, opowiada autorowi o Niemcu, który go pilnował: powiedział mu na osobności żeby się nie bał - on nie jest zarażony nienawiścią do Żydów.
243.1940-05-21 -
Los Europy zdecyduje się na polach Francji - obie strony są co do tego zgodne - i nie chodzi kawałek ziemi, ale o los całej Europy. Nowym światem ma rządzić Nazizm i Faszyzm według dwóch zasad: siły i rasy. Silny naród ma prawo przewodzić słabemu, istnieją narody panów i narody niewolników. Nie wszystkie rasy ludzkie są sobie równe: istnieją rasy wyższe pod względem cywilizacji i ducha i niższe, podległe. Autor streszcza nową doktrynę, jaką Niemcy przyjęli z rąk Führera.
244.1940-05-21 -
Kapłana zdumiewa, że naród jest w stanie przyjąć doktrynę - zaprzeczającą wszystkiemu, w co wierzył dotąd. Naród żydowski od zawsze żyje bowiem według Tory, nowi prorocy, którzy przeczą Torze - uznawani są za fałszywych proroków. Tylko ten zbiór zasad, który jest wieczny - może być, zdaniem autora, prawdziwy.
245.1940-05-21 -
Wszelkie interesy zastąpił handel domokrążny: ulice znów są pełne mężczyzn, kobiet i dzieci, jak przed wojną, choć sklepy są zamknięte, a domy zdemolowane. Tłoczno jak w dzień targowy, a każdy kupiec i klient jest zarazem politykiem i "cała Warszawa" dyskutuje bez końca, nie ma też końca kłamstwom.
246.1940-05-29 -
0000-00-00
Podstawą działalności ŻSS jest statut i 2 regulaminy.
247.1940-05-30 -
Żydzi warszawscy nie wierzą w niemieckie zwycięstwa we Francji. Ulica przeczy doniesieniom prasy - Niemcy skończą klęską, tak jak podczas I Wojny Światowej. Cały świat przeciw nim powstanie, Roossevelt nie będzie cicho siedział, ruszy się także Stalin, a czyż jest jakakolwiek siła, zdolna zagrozić Anglii? Niemcy wygrywają? Powiedzcie to mojej babci... Ludzie wtajemniczeni są markotni, ale lud się cieszy: nawet jeśli Niemcy zajmą Londyn, będzie to tylko wciągnięcie ich w pułapkę.
248.1940-05-31 -
Tysiące mężczyzn umierają codziennie na polach Flandrii. Autor uważa, że ich śmierć jest pozbawiona sensu - tak jak bez sensu zginęły biliony ofiar przed nimi. Zdaniem Kapłana każda wojna jest pozbawiona sensu, a biorący w niej udział to zwykli mordercy i ich śmierć niczego nie uświęca. Nawet ojczyzna nie jest wystarczającym póowodem, by poświęcać życie - ponieważ ojczyzną człowieka jest cały świat. Świat w którym panuje miłość i braterstwo nie potrzebuje innych ojczyzn: wszelkie ojczyzny są dokonałym interesem dla kilku milionów lub kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy mają władzę- reszta to bezwolne masy, traktowane przez nich jak niewolnicy.
249.1940-05-31 -
Autor o śmierci: zadziwiające, jak każda indywidualna śmierć robi wrażenie - poza śmiercią na polach bitew, jakgdyby ludzie zmówili się, by nie opłakiwać głupców marnujących życie. Bez różnicy, czy robią to na ochotnika, czy nie Mówimy, że w takiej to a takiej bitwie zginęło sto tysięcy ludzi - bez drżenia, o jakie przyprawia pojedyncza śmierć. Wszyscy wiedzą, że w wojnach chodzi o to, by zabić lub zostać zabitym. Kto lepiej zabija, jest godzien pochwały. Nikt nie myśli o cierpieniu rannych i umierających: ważne, czy bitwa została wygrana. ZdaniemKapłana taki stosunek do wojny jest karą dla narodowych bohaterów, którzy mordowanie nazywają walecznością. Jako wnuk proroka Izajasza odrzuca przelew krwi, w jakiejkolwiek formie: "możecie to nazwać tchórzostwem, nie będę się wstydził"
250.1940-06-00 -
0000-00-00
BuF aprobuje przyznanie 17% z pomocy dla Żydów i później za pośrednictwem Naczelnej Rady Opiekuńczej rozszerza ten procent na inne narodowości.
251.1940-06-00 -
0000-00-00
ŻSS jest zmuszone przyjąć 17% dotacje, zastrzega sobie jednak prawo do korzystania z specjalnych dotacji w wyjątkowych wypadkach ( w ciągu swojej działalności skorzysta z nich 2 razy).
252.1940-06-00 -
0000-00-00
Around June 1940, the Jews were forbidden to move into certain districts of the city. Immediately after that the expulsions of Jews from whole apartment blocks began.
253.1940-06-10 -
Naukowe dysputy o narodach Europy mają sprawić, by świat uwierzył, że podbite przez nazizm narody - szczególnie naród polski - są nisko cywilizowane, należą do ras podrzędnych, a tym samym ich byt państwowy nie leży w interesie świata.
254.1940-06-10 -
Niemiecka nauka, która do tej pory sięgała głęboko i nie wyciągała wniosków innych, niż na podstawie rzetelnych badań, zmieniła się z nastaniem nazizmmu, stwierdza autor. Żadne stwierdzenie naukowe nie może przeczyć nazistowskiej doktrynie rasowej, zdarzają się naukowcy, fałszujący odkrycia by były z nią zgodne.
255.1940-06-10 -
Większość z tego, co zaprezentowano na zjeździe w Innsbrucku, jest prawdą - uważa Kapłan. Potwierdzają to zeznania świadków z Przytyku, Brześcia, Nowego Mińska. Ale wniosek o odpowiedzialności narodu za jego morderców jest niebezpieczny dla samych Niemców: jeżeli każdy Niemiec odpowiada za czyny Hitlera, każdy zasłużył na śmierć.
256.1940-06-11 -
Drugi dzień Szawuot, 5700 r. Mussolini wypowiada wojnę Anglii i Francji. Autor rozpacza, że Francuzom, "walczącym jak lwy resztkami sił", wbito nóż w plecy. Pociechę widzi w tym, że im więcej krajów wchodzi w wojnę - tym szybciej się ona skończy. Cały świat czeka w napięciu, co zrobi Ameryka i Roosevelt: niemal wszyscy wierzą, że włączenie się Włoch do wojny zmusi amerykańskiego prezydenta do działania. Kapłan wierzy, że klęska Niemiec w wojnie światowej jest przesądzona.
257.1940-06-14 -
Nawet teraz mała grupka przyjaciół autora trwa w optymizmie: świat nie pozwoli mordować bez końca. Sceptycy pytają, czy świat to Ameryka? W tej wojnie decyduje lotnictwo - i od tej chwili cała amerykańska, w tym kanadyjska, produkcja przeznaczona jest dla Anglii i Francji. 240 samolotów dziennie jest wysyłanych z Kanady i one przyniosą zwycięstwo nad Niemcami. Chaim pisze, że te bezsilne dyskusje przypominają rozmowy cieni.
258.1940-06-14 -
Ludzie zastanawiają się, czy Anglia także się podda. Jest w trudniejszej sytuacji niż Francja - oba kraje deklarowały, że nie będzie pokojowych konferencji z okupantami, a teraz jeden jest okupowany. Zamiast wspólnych postanowień - będą postanowienia osobne, pytanie, jak to wpłynie na interesy Wielkiej Rzeszy, która zaczyna być rzeczywistością. Wojna jeszcze nie skończona: Anglia zamierza nadal walczyć, również Francja chce kontynuować działania wojenne z rozrzuconych po świecie kolonii. Nie wszystko dla nas stracone, pociesza się Chaim: Niemcy są bohaterami tej wojny, ale są dobrzy głównie w Blitzkrieg - krótkim, szybkim ataku. Przeciągająca się wojna ich powali.
259.1940-06-17 -
Koloło pół godziny przed godziną policyjną miasto przeżywa szok: Chaim nie widział takiego chaosu od dawna. Ludzie wyrywają nadzwyczajny dodatek ulicznym gazeciarzom. Nagłówki głoszą, że Francja się poddała. Kapłan, który zalicza sam siebie do największych pesymistów, nigdy nie spodziewał się tak strasznej nowiny.
260.1940-06-17 -
Chaim uważa, że nikt nie spodziewał się, że jedna z dwóch największych potęg Zachodu, bogata w złoto, surowce i siły ludzkie obejmujące trzy czwarte globu /wraz z francuskimi koloniami/, tak szybko i tak hańbiąco podda się Niemcom.
261.1940-06-20 -
Czas jest największym wrogiem Niemców - uważa Chaim, najwyższe dowództwo niemieckie nie ma czasu odpocząć. Niemcy boją się konieczności koncentracji sił w nowych miejscach. Tak analizują sytuację żydowscy inteligenci w Warszawie - pewni, że nazistowski "pokój" jest dla nich nie do zaakceptowania.
262.1940-06-23 -
Chaim przeżywa kolejne rozczarowanie: wojna nie nabrała tempa, panuje pokój. To wbrew żydowskiej naturze: Żydzi, którzy po całym świecie słyną ze swego pacyfizmu, marzą o wojnie. Ten pokój byłby ich unicestwieniem, zniknęliby z powierzchni Europy.
263.1940-06-25 -
Wszyscy plotkują: czy Bolszewicy wejdą do Warszawy, czy nie? Zdania są podzielone. Ludzie czują, że wejście "czerwonych" oznacza rewolucję - jak zawsze jedni są z tego zadowoleni, inni nie. Plotki są tak głośne, że niemieckie gazety publikują dementi w imieniu bolszewików: nie robi to na nikim wrażenia, ludzie wiedzą, że część rokowań jest tajna i że bardzo możliwe, iż dotyczą one także losów Warszawy.
264.1940-06-25 -
Teoretycznie wojna powinna zbliżać się do końca - uważa Kapłam - pokój pomiędzy Niemcami a Włochami, pokój z Francją powinny zbliżać do końca wojny w Europie. Tym samym - życie codzienne powinno stawać się bardziej swobodne, mniej uciążliwe: a jest dokładnie przeciwnie. Niektórzy wyciągają z tego faktu wniosek, że zwycięstwa Hitlera są pozorne. Ludzie oczekujązmiany ze Wschodu: niektórzy prorokują wojnę pomiędzy Hitlerem i Stalinem. Lepiej wykształceni /a więc zapewne i autor/ odrzucają taką możliwość.
265.1940-06-27 -
Plotki głoszą porozumienie pomiędzy "czerwonymi" a hitlerowcami: dowodem ma być rosyjska delegacja, która pojechała do Berlina. Zdaniem opinii publicznej, chodzi o ustalenie granic. Ludzie wiedzą nawet, kiedy Rosjanie "wejdą": piątego lipca 1940 r.
266.1940-06-27 -
Jak dotąd, nie ma oficjalnie ustanowionego getta. Autor uważa jednak, że warunki życiowe spowodowały iż Żydzi sami niechcący stworzyli getto: na szerokich i pięknych aryjskich ulicach nie sposób spotkać Żyda. Co najwyżej pół-ćwierć-zaasymilowanego Żyda, który posiada dom pośród gojów. Żydzi noszący "odznakę wstydu" unikają tych ulic. Dziesiątki tysięcy uciekinierów, którzy przybyli do Warszawy, osiedliło się pośród rodziny w żydowskiej dzielnicy. Nie ma podwórka, którego liczba mieszkańców nie wzrosłaby kilkakrotnie.
267.1940-06-27 -
Ulice dzielnicy żydowskiej są hałaśliwe i niesamowicie zatłoczone. Chodniki są tak zapełnione, że nie sposób przejść - niekończący się strumień ludzki płynie środkiem ulicy od rana do godziny policyjnej. Tłum na ulicach dzielnicy żydowskiej gęstnieje i robi się hałaśliwszy pod wieczór: młodzi spacerowicze, przed którymi zamknięto parki, teatry są nieczynne, obozy letnie zlikwidowane, a wyjazdy niemożliwe - wylegają na ulice. Ruch koncentruje się na Lesznie i Karmelickiej.
268.1940-06-27 -
Niemcy nie są zachwyceni zagęszczeniem ruchu na Karmelickiej i Lesznie - żądają od Judenratu, by go ograniczył. Chaim ironicznie pisze, że są wrażliwi i ciężko im znieść śmiech żydowskiej młodzieży, jej prawo do życia, a zwłaszcza do bycia szczęśliwym i beztroskim - gdy kwiat młodzieży niemieckiej pada pod mieczem wroga. Niemcy żądając ograniczenia ruchu na Karmelickiej i Lesznie ostrzegają Judenrat, że jeżeli nie zdoła sam tego zrobić - oni użyją własnych metod.
269.1940-06-28 -
Niektórzy znajdują mistyczną pociechę w dacie: rok 1940, żydowski 5700, to Taw-Szin /według liczbowych odpowiedników hebrajskich liter/. Wszyscy wiedzą, że zbawienie Izraela przyjdzie pod koniec szóstego tysiąclecia. To, że do końca milenium brak trzystu lat - to drobiazg. Ludzie potrzebują Mesjasza i zawsze znajdzie się ktoś, kto im go da: mnożą się kolejne proroctwa.
270.1940-06-29 -
Podobnie jak Żydzi, prorokują goje - tyle, że żydowskie przepowiednie są zakorzenione w religii. Goje tworzą proroctwa polityczne, rodzaj umysłowej gimnastyki. Tragedia Francji sprawiła, że wrócono do przepowiedni słynnego XVI-wiecznego lekarza Nostradamusa, już za życia uważanego za proroka, szanowanego przez współczesnych i późniejszych władców. Autor przytacza jedno z nich.
271.1940-07-00 -
0000-00-00
Zakaz chodznia Żydom po pewnych ulicach (Pl. Krasińskich, Pl. Piłsudskiego (A.Hitler-Platz), Al. Ujazdowskich).
272.1940-07-00 -
0000-00-00
Wszystkie domy żydowskie w Warszawie znajdują się w administracji osób mianowanych przez Niemców.
273.1940-07-02 -
Autor porównuje pierwszą wojnę światową z obecnymi warunkami: podczas pierwszej wojny Ameryka hojnie zalała ubogich Żydów w Starym Kraju wszechstronną pomocą, a przecież życie wówczas było znacznie łatwiejsze, inteligencja miała wysokie dochody, życie było wygodne i przyjemne - nikomu nie przyszło nawet do głowy, by organizować pomoc dla biednych na miejscu, opodatkowując bogatych Żydów. Obecna wojna wszystko wywróciła do góry nogami.
274.1940-07-03 -
Wspólnota żydowska w Polsce została zepchnięta na najniższy poziom, uważa autor, jej człowieczeństwo zostało zlikwidowane. Wysiedlenia, konfiskaty, napady - wciąż trwające i będące częścią codziennego życia - odcięcie wszelkich źródeł dochodu, sprowadziło Żydów do poziomu niewolników, wyeliminowało ze wspólnoty ludzkiej.
275.1940-07-03 -
Pomoc amerykańska, tak hojna podczas poprzedniej wojny, teraz mogłaby ratować ludzi od śmierci głodowej. Osiemdziesiąt procent społeczności żydowskiej w Polsce potrzebuje charytatywnej pomocy. Tymczasem pomoc Jointu całkowicie ustała. Amerykanie wyciągnęli wnioski z lat 1914-18, kiedy nie sposób było ustalić, czy wezwania do pomocy pochodziły istotnie od najbiedniejszych, czy były okazją do bogacenia się cwaniaków.
276.1940-07-03 -
Autor jest zdania, że pomoc amerykańska to skórka za wyprawkę: to nic innego, jak żydowska zapomoga dla okupanta. Każdy dolar, wart 150 zł na światowych rynkach, jest wymieniany w Polsce na cztery złote osiemdziesiąt groszy. Duże sumy, jakie docierały do Jointa w Warszawie, były niczym wobec pieniędzy trafiających przy tym w ręce niemieckie. Przez kilka miesięcy ważyły się losy Jointu. Zaczęły krążyć plotki, że organizacja nie ma pieniędzy. Brak zorganizowania, widoczny od początku, ale niezbyt niepokojący dopóki kasa była pełna, zamienił się w kompletny chaos.
277.1940-07-04 -
Pozbawieni pomocy "bogatego wujka", Żydzi zaczynają organizować komitety podwórkowe. Autor zostaje przedstawicielem komitetu w swoim domu. Najdziwniejsze typy ludzkie biorą udział w tym przedsięwzięciu charytatywnym. Z poświęceniem pracują nie oczekując nagrody - ale brak kogoś, kto by nimi pokierował. Wkrótce członkowie komitetów zniechęcają się i wycofują. Przywódcami są w komitetach głównie nauczyciele i dziennikarze, beznadziejnie niezdolni do zorganizowania takich działań.
278.1940-07-04 -
Komitety blokowe proszą mieszkańców o datki i otrzymują je. Niemal wszyscy mieszkańcy budynku dają, ile kto może. Ale po pewnym czasie usiłują się dowiedzieć, na co przeznaczono ich pieniądze. Tymczasem jest tylko coraz więcej przedstawicieli chętnych do zarządzania pieniędzmi.
279.1940-07-04 -
Samopomoc w dzielnicy żydowskiej jest tak źle zorganizowana, że potrzebujący godzinami wyczekują na kartki, by otrzymać darmową zupę, albo coś z odzieży. Chaim cierpi z tego powodu, uważa, że cały naród znalazł się jak w więzieniu bez możliwości ucieczki.
280.1940-07-06 -
Niemcy zawierają rozejm z Francją Pétaina. Anglia decyduje się walczyć. Autor uważa, że jak długo Niemcy cieszą się prawdziwymi czy wyimaginowanymi zwycięstwami - Żydzi są względnie bezpieczni. Gdy ich nastrój się pogorszy, agresja wobec Żydów znacznie się spotęguje..
281.1940-07-06 -
We wszystkich działach niemieckiej gazety "Warschauer Zeitung" powtarzają się hasła nowej linii ataku propagandowego: Żydzi muszą być traktowani jak jeńcy wojenni. To Żydzi wywołali wojnę, aby zniszczyć Rzeszę. Anglia i Żydzi to najwięksi wrogowie Niemiec i nie będzie pokoju na ziemi, dopóki nie zostaną pokonani itd, itp.
282.1940-07-06 -
Szerzą się przerażające plotki o kolejnych okrutnych niemieckich edyktach. Pośród nich - wiadomość o mającym powstać getcie
283.1940-07-08 -
Dziennikarz "gadzinówki" w jednym z wydań stwierdza otwarcie, że w każdym kraju podbitym przez Niemców Żydzi nie mają szansy przetrwania, zostaną całkowicie wyeliminowani.
284.1940-07-08 -
Zabronione są wszelki kontakty ze światem zewnętrznym, nie wolno pisać nawet listów do rodziny. Autor wnioskuje z tego, że sprawy niemieckie nie mają się dobrze - co powoduje zaciskanie pętli na żydowskiej szyi.
285.1940-07-08 -
Zarządzenie o "normalnej pracy", za którego wdrożenie odpowiedzialny jest Judenrat, nosi nazwę Batalionów Pracy i jest realizowane w pełni. Nie mniej niż 10.000 ludzi dziennie musi zostać wysłanych do różnych okresowych i przypadkowych zajęć, pomiędzy nimi - setki przechodniów, zgarnianych wprost z ulicy.
286.1940-07-08 -
Judenrat stworzył grupę dozoru złożoną z setek urzędników, pilnujących Batalionów Pracy. Każdy Żyd w wieku od 15 do 55 lat jest zobowiązany do przepracowania dziewięciu dni w miesiącu. Każdy, kto chce być wyłączony z obowiązkowych prac, musi wpłacić Judenratowi 60 złotych miesięcznie. Jest to gwarantowane źródło miesięcznych wpływów. Niermcy nie mają nic przeciwko temu., bo "cokolwiek posiada niewolnik, należy wszak do jego pana".
287.1940-07-08 -
W ostatnich tygodniach mniej Żydów zgłaszało się do prac przymusowych. Czerniaków został wezwany i ostrzeżony: ma przemówić do Żydów, bo jeśli nie będą się zgłaszać dobrowolnie, realizacją zarządzenia zajmą się sami Niemcy. Czerniaków rozwiesił ostrzeżenia na każdym domu i w dzielnicy żydowskiej zapanował niepokój.
288.1940-07-08 -
Zarządzenie jest też wymierzone w najbiedniejszych sprzedawców książek, którzy stracili sklepy i sprzedawali swój towar na ulicy, z wózków. Większość była Żydami. Początkowo bukiniści mogli wykupić licencję za 150 zł - i płacili. Obecnie zajmowanie się książkami, nawet w takiej formie, jest Żydom wzbronione.
289.1940-07-08 -
Chaim jest zdania, że nawet inteligentni ludzie są tak skołowani i zmęczeni, że nie reagują na te rewelacje tak, jak powinni. Niektórzy twierdzą, że plotki te wymyślone są po to, by Arabowie dowiedzieli się o nich i uderzyli na Anglików. Inni, najbardziej sceptyczni, uważają że takiej umowy nie było. Jeszcze inni wierzą w miłosierdzie Boskie i uważają plotki o wolnym kraju żydowskim za oznakę odradzania się Izraela.
290.1940-07-08 -
Cynicy kwestionują dobrą wolę Anglii, która nie mogła nagle przestać bać się Arabów i okazywać uprzejmość Żydom. Wszyscy dawni wielbiciele mają jej dosyć, Anglia wie, że jej imperium wkrótce się rozpadnie i stara się być filantropką na cudzy koszt. Opisywany w "gadzinówce" układ nie ma praktycznego znaczenia.
291.1940-07-09 -
Ludzie uważają, że jest wyjątkowym wypadkiem, gdy dzień mija spokojnie. Nikt więc nie okazuje publicznie ubawienia artykułem w "gadzinówce", opisującym szczegółowo sekretne ustalenia pomiędzy Wielką Brytanią a przyszłym "rządem Judei", który ma zarządzać wolnym żydowskim krajem pod okiem Anglików.
292.1940-07-10 -
Społeczeństwo, zdaniem autora, czuje że żyje w przededniu wielkich wydarzeń politycznych, które całkowicie wszystko zmienią. Zgadywaniom i zmyśleniom nie ma końca.
293.1940-07-30 -
Niepokojące wieści docierają do Warszawy z Krakowa: są niepełne i niepewne, wiadomo, że jakieś nieszczęścia spadły na Żydów w Krakowie, a dotyczą 15.000 uciekinierów żydowskich, którzy wcześniej nie mieszkali w Krakowie. Późniejsze wiadomości mówią już o 65.000 Żydów, a wreszcie staje się jasne, że chodzi o nowe zarządzenie, odnoszące się do całej społeczności Żydów krakowskich bez wyjątku.
294.1940-07-30 -
Czasopismo "Żyd" wyjaśnia sprawę: wszyscy krakowscy Żydzi mają dobrowolnie opuścić Kraków do 15-go sierpnia 1940 r. Jeśli nie wyjdą z miasta dobrowolnie, następnego dnia wkroczy policja.
295.1940-07-30 -
Wyjście Żydów z Krakowa ma wyglądać następująco: codziennie 10.000 ludzi opuści miasto, jako pierwsi kawalerowie zdolni do pracy, następnie młode, niezamężne kobiety, po nich całe rodziny. Kto wyruszy dobrowolnie, może zabrać ze sobą wszystko, co posiada - zmuszeni przez policję będą mogli wziąć tylko 50 kg.
296.1940-07-30 -
Aby ułatwić ochotniczy wyjazd, wszelkie dotychczasowe prawa, mogące go utrudnić, zostają zniesione. Przede wszystkim wymóg posiadania zgody Judenratu na osiedlenie: od tej chwili, całe terytorium Generalnej Gubernii jest otwarte dla uchodźców. Stosowne rozkazy zostaną opublikowane, odpowiednie certyfikaty wyjazdowe jak również zorganizowany będzie transport rzeczy uchodźców koleją. Autor do cytatu z "Żyda" dodaje uwagę: każdy kto twierdzi, że tak liberalny okupant jest okrutnym barbarzyńcą - z pewnością się myli.
297.1940-07-30 -
Gazeta Żydowska
298.1940-07-30 -
Internat
299.1940-07-30 -
Internat dla dziewcząt
300.1940-07-30 -
Dom Młodzieży, dziewczęta , chłopcy(?), zakład
301.1940-07-30 -
Dr. med. niemoc płciowa, weneryczne, skórne, cały dzień
302.1940-07-30 -
Chłopiec z Warszawy, 18-letni, zaginiony (widziany w październiku w Galicji), proszony jest najgoręcej napisać pod adres, Wójcikiewicz H.
303.1940-07-30 -
Korespondent niemiecki, samodzielna siła, władający też językiem polskim, poszukuje posadę w Warszawie. Przyjmie też pracę godzinami w domu i poza domem.
304.1940-08-00 -
0000-00-00
The expulsions of Jews were carried out in the following manner: the Germans would surround an entire block, which the Jews had to vacate within half an hour. The authors wife and he himself were expelled from their rented apartment on Senatorska Street in the same fashion. The Germans let them take a part of their furniture and the author's library.
305.1940-08-00 -
0000-00-00
The author is beaten by Poles led by a German, right in front of his own building. Than he is forced to load trucks with furniture from a printing house.
306.1940-08-00 -
0000-00-00
The author and his wife spent a lot of time searching for a new apartment. Luckily they find a room with the family of a doctor they knew.
307.1940-08-00 -
0000-00-00
The activity of the Jewish Social Welfare Association for the eighth district came to an end after the Jews were transferred into the ghetto. There were no Jews left in this part of the city, so the association was eliminated.
308.1940-08-01 -
Każdy naród w trudnych dla siebie czasach ma konspiratorów, pracujących w ukryciu: Kapłan jest zdania, że konspiruje cały jego naród, przy czym nie są to działania polityczne - lecz religijne i narodowościowe. Żydzi mają na to własną nazwę: Marranos. Wszelkie źródła dochodów zostały odcięte, a przecież Maranos utrzymują się z czegoś, zabronione jest życie społeczne, a jednak coś się odbywa w głębokiej tajemnicy. Miejscem spotkań są kuchnie wydające zupę. Niemcy żyją w dziwnym mieście: jeśli nie powiedzą im czegoś żydowscy donosiciele - nie mają pojęcia, co się dzieje.
309.1940-08-01 -
20-go miesiąca Tammuz w syjonustycznej kuchni wydającej zupę przy Zamenhofa 13 ma być zorganizowane spotkanie poświęcone pamięci Herzla i Bialika. Marranos zbierają się po trzech, czterech przy stolikach. Przewidziane są liczne wystąpienia - pośród nich, mowy uchodźców z Łodzi i Galicji. Cahim wie, że takie spotkania nie wzbogacają wiedzy - ale uważa, iż ważne jest, że przetrwała tradycja spotykania się.
310.1940-08-02 -
Lecznica wszystkich specjalności i gabinet dentystyczny Czynna cały dzień
311.1940-08-02 -
Cierpiącym na nogi. Obuwie leczniczo-ortopedyczne na wszelkie dolegliwości nóg i zboczeń, nierażące zewnętrznej estetyki. Wykonywa ortopedysta
312.1940-08-02 -
Lecznica godz. 12-1
313.1940-08-02 -
Kobiece operacje, porody, dr. 5-8
314.1940-08-02 -
Dr. med. chor wewnętrzne, godz: 9-10 i 4-6
315.1940-08-02 -
Lekarz-dentysta. Plombowanie, zęby sztuczne
316.1940-08-02 -
Dobry dochód! Panie, dziewczyki zdolne do rozpowszechnainia dobrego artykułu spożywczego poszukuję
317.1940-08-02 -
MELODY-PALACE. od 1 sierpnia całkowita zmiana programu! Początek codziennie od 4 po połdniu W Soboty i Niedziele Poranki z całkowitym programem Orkiestra Leopolda Rubinsztejna Coctail i Bar czynny od 4-tej po południu.
318.1940-08-02 -
Meble kupuję, przyjmuję w komis, udzielam zaliczki, Dom Komisowy
319.1940-08-02 -
Tylko 6 zł! kosztuje 266 przepisów domowej fabrykacji artykułów spożywczych: marmolady, konfitur z marchwi, miodu, wina, piwa, oct, likierów, lemoniad, soków, galaretek owocowych, kwasu chlebowego, lodów, landrynek, karmelków, ślazowych, czekoladowych, śmietrankowych, mętowych marmoladek. Wysyłamy pocztą za zaliczeniem
320.1940-08-02 -
Szyldziki przepisowe polsko-hebrajskie, zgodne z rozporządzeniem władz. Wykonuje grafik
321.1940-08-03 -
Wszystkie większe firmy żydowskie zostały przejęte przez komisarzy okupanta - w niektórych wypadkach byli właściciele prężnych i dochodowych firm otrzymują niewielkie miesięczne wypłaty, które nigdy nie są gwarantowane ani w stałej wysokości. Mimo to znaleźli się żydowscy biznesmeni, którzy nie dali się wykończyć komisarzom: bogacą się dzięki umowom z nowymi nadzorcami, dzięki temu, że przejęte firmy mają prawo kupować tanio materiały, a drogo sprzedawać wyroby. Oficjalna cena wyrobów jest również niska - ale na czarnym rynku znacznie wyższa. Komisarzami są zwykle Volksdeutsche.
322.1940-08-06 -
Chaim boleje, że złe czasy spowodowały , iż ludzie zatracili respekt dla osób wartych najwyższego nawet szacunku. Nie mogą oni liczyć nawet na "piękną śmierć", liderzy polityczni i osoby sławne chowane są niemal po kryjomu. Ponieważ nie ma gazet, nie ma też drukowanych zawiadomień o śmierci. Czasami klepsydrę wywiesza się na bramie domu - ale odkąd zamknięto żydowskie drukarnie, nawet tego zaprzestano. W mieście tak wielkim, jak Warszawa, nikt nie wie, kto żyje a kto niedawno umarł.
323.1940-08-06 -
Lecznica. Choroby wewnętrzne (serca, płuc, wątroby, cukrzycy), chirurgiczne, akuszeria - kobiece, weneryczne, skórne, gardła, nosa, uszu, dzieci, oczu, nerwowe. dentystyka, rentgen, wszelkie analizy lekarskie. Porada 4 zł
324.1940-08-06 -
Dyplomowana kosmetyczka, przyjmuje nadal
325.1940-08-06 -
Pokój umeblowany, odremontowany z wygodami, odnajmę
326.1940-08-06 -
Hotel. Dla przyjezdnych, stałych. Ceny przystępne. Pokoje wzorowe i czyste.
327.1940-08-06 -
Dr, akuszeria i choroby kobiece
328.1940-08-08 -
Społeczność żydowska Krakowa opuszcza miasto. W Warszawie słychać plotki, że wygnanie odłożono, ale zaprzecza temu godne zaufania źródło - Judenrat.
329.1940-08-08 -
Czasopismo "Żyd" ostrzega przed plotkami w artykule wiodącym, po którym opublokowane jest oświadczenie Judenratu. Piszą w nim, że jak dotąd liczba zgłaszających się na ochotnika jest niewielka: rzeczy zostały wysłane, ich właściciele pozostają w mieście. Judenrat wzywa, by ludzie wyjeżdżali i nie czekali do ostatniej chwili - przede wszystkim ci bez stałej pracy, mający krewnych na prowincji: jeśli to zrobią, ocalą nie tylko swój dobytek, ale i życie. Kapłan zauważa, że Judenrat używa słowa "wyjście", bojąc się napisać "wygnanie". Ktokolwiek wątpi w humanitarność okupanta, myli się, pisze autor: Niemcy robią co mogą, by wspomóc wyjazd. Wydają wiele rozmaitych pozwoleń uchodźcom, nie ściągają pogłównego, nie odbierają im dobytku. banki otrzymały polecenie by wypłacać pewne sumy z kont na koszta podróży. Pewne sumy z zamkniętych kont trafią na fundusz wyjazdowy. Wygnanie ma się odbyć szybko i bez szumu.
330.1940-08-08 -
Zarządzenie o wypędzeniu z miasta nie dotyczy osób mających stałą pracę, zarejestrowanych w biurach ubezpieczeniowych, prowadzących dochodowe dla Krakowa przedsięwzięcia. Ludzie starzy - powyżej 70-tki i poważnie chorzy mogą pozostać w mieście, tak samo jak sieroty i personel medyczny.
331.1940-08-08 -
Adler jest zatrzymany podczas łapanki gdy jedzie do swojego ucznia. Ludzie są wyrzucani z tramwaii, rowerzyści zrzucani z rowerów. Adler po okazaniu dokumentów gdzie jest napisane, że ma 39 lat zostaje wypuszczony.
332.1940-08-08 -
Adler po tym jak udało mu się uniknąć łapanki i wywiezienia do Auschwitz, ukrywa się w domu swojego ucznia do czasu aż łapanka się skończy.
333.1940-08-09 -
Lecznica. niemoc płciowa, wener. skórne od 1-7
334.1940-08-09 -
Filatelista. Najtaniej kupisz, dobrze sprzedaż. Znaczki do zbiorów w piśmiennym sklepie
335.1940-08-09 -
Choroby uszu, nosa i gardła
336.1940-08-09 -
Dr. Choroby kobiece, ciąży i zapobieganie Zapisy na porody z operacją
337.1940-08-09 -
Chiropeda, operator odcisków przeprowadził się: Leszno 13 m. 3, potem - Leszno 13 m. 6
338.1940-08-09 -
Dr. choroby żołądka, kiszek, wątroby
339.1940-08-09 -
Dr. med. weneryczne, skórne, niemoc płciowa, analizy. Godz. 8-1 i 4-9
340.1940-08-09 -
Dr. akuszer i ginekolog od 4 do 6 popoł
341.1940-08-09 -
Dr. med. choroby kobiece i akuszeria
342.1940-08-09 -
Dr.med. choroby kobiece, akuszeria, operacje, porody. godz. 10-12 i 4-7
343.1940-08-09 -
Technik dentystyczny, zęby sztuczne, reperacje, niedrogo.
344.1940-08-09 -
4-5 pokojowe urządzone mieszkanie z całkowitą używalnością kuchni
345.1940-08-09 -
Krawcowa, wywalifikowana krojczyni, wysoki poziom znajomości zawodowej. Szyje również po domach. Uchodźca
346.1940-08-09 -
Krawaty, szale, najbardziej zniszczone przyjmuje do szycia znana pracownia
347.1940-08-09 -
Długoletnie pośrednictwo matrymonialne wznowiło działalność, solidnie dyskretnie przeprowadza partie. Przyjmuje od 4-8
348.1940-08-09 -
Wróżbita światowej sławy, poradzi najlepiej kabałą, tarokiem egipskim
349.1940-08-10 -
Wkrótce po zajęciu Warszawy Niemcy ogłosili powstanie getta. Dokonali wszelkich przygotowań, Judenrat miał opublikować listę ulic, na których Żydom nie będzie wolno mieszkać. Każdy dekret - ludzie nie byli jeszcze do nich nawykli - wywoływał szok, ten wywołał szczególny. Potem nagle Niemcy od projektu odstąpili. Teraz wyjaśnia się, że projekt został jedynie odłożony. Ludzie zaczynają rozumieć, że mury, które Judenrat musiał wznieść na własny koszt, nie bez powodu podzieliły ulice: miejsca za murem będą zabronione dla Żydów. Chaim uważa, że jeszcze nie ogłoszono istnienia getta - ale pół, czy ćwierć-getto już istnieje.
350.1940-08-10 -
Nowe zarządzenie mówi o ponownym otwarciu zamkniętych sklepów. Wszyscy właściciele budynków mają dostarczyć w określonym terminie listę zamkniętych sklepów w swoich domach. Sklepy otwarte jedynie czasowo będą traktowane jak sklepy zamknięte.
351.1940-08-10 -
Nowe rozkazy wywołują wielkie poruszenie: kupcy, pełni nadziei na przyszłość, zaczynają remontować sklepy. Na zrujnowanych Nalewkach przyz cały dzień słychać stukot młotków. Chaim uważa, że prace kupców stoją pod znakiem zapytania.Gmina wyda certyfikat kupiecki każdemu, kto ma sklep - ale to nie oznacza, że można prowadzić interesy. Na to zezwolenie wydają Niemcy. Nie ma żadnych gwarancji, że wydadzą je Żydom.Jak dotąd, 229 Żydów, byłych kupców, złożyło prośby o pozwolenie na prowadzenie handlu - i tylko siedmiu dostało je. W tym samym czasie otrzymują je wszyscy starający się o to aryjczycy, bez wyjątku i żadnych trudności. Zgodnie z niemieckimi zarządzeniami Żydzi mają prawo jedynie do handlu detalicznego - hurt jest im wzbroniony. Od tej chwili w gazetach będzie widać, że Warszawa powraca do życia - powstanie jeszcze jeden bleff, w kreowaniu których Niemcy są mistrzami.
352.1940-08-13 -
Ludzie powtarzają sobie szeptem, że Hitler miał powiedzieć, że uczyni z Żydów niewolników na 20 lat. Przed wojną Hitler powiedział, że jeżeli wojna nastąpi - to rasa żydowska w Europie ulegnie eksterminacji. Chaim uważa, że proroctwa Hitlera mają krótkie nogi: ogłasza on, co spotka Żydów, co się stanie z Anglią, że Nazizm zapanuje na 1000 lat - jakby znał dzieje świata. Zapomina dodać, co stanie się z jego ludźmi, gdy koniec świata nadejdzie. Czynione są pierwsze kroki, by życzenia Hitlera się spełniły: na całym terytorium okupowanej Polski powstają obozy pracy dla tysięcy Żydów, którzy mają pracować dla Rzeszy.
353.1940-08-13 -
W Warszawie, gdzie Judenrat sam zobowiązał się do dostarczanie codziennie 8000 robotników do 55-go roku życia, miejsca pracy są zwykle daleko od miasta i robotnicy tam i z powrotem muszą wędrować pieszo. Praca trwa osiem i pół godziny, dwie godziny marsz. To daje 10,5 godziny straconych bez żadnej zapłaty. Pomnożone przez 9 /tyle dni obowiązkowej pracy każdy robotnik musi świadczyć miesięcznie/ - mamy 94,5 godziny darmowego wysiłku. Autor mnoży otrzymane 94,5 godziny miesięcznie przez liczbę robotników - 8000 - i wychodzi mu ogromna suma 7.260.000 godzin pracy, jaką za darmo wykonują Żydzi na rzecz swoich śmiertelnych wrogów, każdego miesiąca. Tylko w Warszawie. Można sobie wyobrazić, że podobnie jest w każdym większym mieście.
354.1940-08-14 -
W mieszkaniu Kapłanów zbierają się niespodziewanie przyjaciele, którzy przyszli z niezapowiedzianą wizytą. Wszyscy stracili na wadze, mają wydłużone, ściągnięte smutkiem twarze. Wszyscy dawno stracili pracę. L. , przyjaciel Kapłanów, stracił piętnaście kilo wagi. Jest załamany u zdesperowany, dręczy się pytaniem, jak długo jeszcze będą trwał zły czas. Przez cały rok był pozbawiony dochodów, żyje cudem. P., przyjaciel Kapłanów, jest zapobiegliwym, oczytanym i wykształconym handlowcem. Był przed wojną szfem urzędników w przedstawicielstwie niemieckiej firmy w Warszawie - opływał we wszystko. Tuż po wejściu Niemców został zwolniony, wypłacono mu trzymiesięczną pensję jako odprawę. Ratował się ucieczką do Rosji. Był uciekinierem i włóczęgą, gdy miał tego dość - ponownie ratował życie wracając do Warszawy. Stracił już wszystko co do centa. Żyje nie wiadomo, jakim cudem. Oczekuje wejścia Rosjan jak wybawienia.
355.1940-08-15 -
Autor jest dumny z charakteru swojego narodu: ludzie żyją w ciężkich czasach, niektórzy stracą od tego rozum, inni się rozchorują, jeszcze inni pójdą na żebry. "A mimo to liczba lunatyków w Warszawie wcale nie wzrosła; a jeżeli wzrosła, to tylko dlatego, że przyjechali właśnie z prowincji". Chaim przytacza warszawski dowcip - śmiech wciąż żyje, młodzi wciąż się zajmują sportem, nawet o głodzie. Dlatego Judaizm z pewnością przeżyje nazizm.
356.1940-08-16 -
Gazeta "Żyd" rozpisuje się o koncesjach przyznawanych wygnańcom z Krakowa i przedstawia wygnanie w tak słodkich słowach, że niemal można zapomnieć o tragedii, jaką ono oznacza.
357.1940-08-16 -
Żydzi krakowscy tłumnie opuszczają miasto, boją się liczyć na cud. Tragedia mieszkańców Łodzi nauczyła ich nie liczyć na nic. Mieszkańcy łódzkiego getta cierpią piekło. Żydzi krakowscy starają się ocalić swoją własność i zejść Niemcom z oczu, nim zostaną zarejestrowani. Nie wiadomo, dokąd mają pójść uchodźcy z Krakowa. W Warszawie spodziewają się ogromnego napływu ludzi. Hasło "całun dla zmarłych i chleb dla żywych" powinno zainspirować Żydów warszawskich do filantropii.
358.1940-08-16 -
Autor nie spodziewa się jednak, by do Warszawy miało napłynąć wielu krakowskich Żydów. Po pierwsze, ponieważ mieszkańcy Galicji i mieszkańcy Królestwa Kongresowego to zupełnie odmienne typy ludzkie, które różnią przede wszystkim poziom edukacji, kultury oraz obyczaje. Galicyjczycy są lepiej wykształceni, grzeczniejsi, bardziej Europejscy. Cywilizowana Austria miała na nich korzystny wpływ. Żydzi z Kongresówki całe swoje życie spędzili pod butem caratu - który pozostawił ich równie głodnymi, ciemnymi i zacofanymi, jak byli. Zniesienie granic nie usunie barier psychologicznych: to dwa narody, choć jednej rasy i żyjące w jednym kraju.
359.1940-08-16 -
Chaim uważa, że uchodźców z Krakowa przybędzie niewielu z jeszcze jednego powodu: Warszawa ma złą opinię, i to zasłużoną. Tu robi się interes na wszystkim, co się nawinie: perspektywa wykorzystania współbraci dotkniętych nieszczęściem z pewnością odstraszy wielu Krakowian, nie będą chcieli przybyć do polskiej Sodomy. Chaim uważa, że dobrze zrobią, nie przyjeżdżając do Warszawy: getto warszawskie jest nieprawdopodobnie przepełnione, nie ma w nim miejsca dla uchodźców z Krakowa.
360.1940-08-19 -
Ogłoszono projekt "miesiąca dziecka" i panuje "filantropijny hałas". Miasto zostało podzielone na trzy strefy, Kapłan znalazł się w drugiej, w której zarządza akcją galicyjczyk, dr Alter. Chaim czuje się outsiderem w charytatywnym przedsięwzięciu: został w nie wciągnięty przez znajomych działaczy filantropijnych i urzędników administracji. Uważa, że wszystko to przypomina wiejskie targowisko.
361.1940-08-19 -
Żydzi warszawscy są ofiarni, jeżeli zbiórką pieniędzy zajmują się ludzie znający swoją pracę, ich trud nie idzie na marne. Ale każdy cent wymaga nieprzerwanej pracy. Ludzie dają niechętnie - ale dają. Przyjęto nową technikę pracy: nie prosi się, a żąda. Każdy Żyd jest częścią organizmu, jaki stanowi społeczność żydowska: uczestnictwo w zbiórce to nie dobroczynność - to samopomoc.
362.1940-08-19 -
Kwestorzy "miesiąca dziecka" ominęli jednego z mieszkańców, Goldmana, ponieważ wiedzieli, że zubożał. Umieszczono go na liście potrzebujących. Ten prosty Żyd poczuł się tym bardzo dotknięty i zaprotestował wobec komitetu blokowego: dlaczego odmawia mu się szansy, żeby zrobił coś dobrego? Wystarczy, że Bóg pokarał go utratą majątku, nie trzeba nic do tego dodawać. Komitet musiał zaakceptować jego wkład w akcję: swa dni pracy miesięcznie. Odwrotnie niż Goldman zachowuje się wielu bogatych Żydów, którzy zachowali pieniądze i wysokie dochody mimo wojny: "świnie o sercach z kamienia i zaciśniętych dłoniach", jak pisze Chaim, i którzy nie chcą ofiarować nawet najmniejszej sumy.
363.1940-08-21 -
W kołach rządowych w Krakowie zostało powiedziane jasno: Żydzi muszą opuścić Europę. Chaim jest tym przybity: wygnanie Żydów z Krakowa miało za zadanie oczyścić miasto z "żydowskiego śmiecia". Ma najgorsze przeczucia co do Żydów warszawskich.
364.1940-08-22 -
Akceptowaną dotąd praktyką było, że chłopi przywozili swoje produkty do stolicy, do sprzedawców żydowskich, z którymi dokonywali podwójnej wymiany: żywność wymieniali na pieniądze, a potem pieniądze na produkty przemysłowe u żydowskich kupców. Z tego żyli Żydzi. Niemcy jednak odseparowali rolników od kupców w mieście - departament ekonomiczny administracji w Krakowie przejął kontrolę nad handlem żywnością, chłopi muszą dostarczać żywność w określone, kontrolowane miejsca.
365.1940-08-22 -
Chłopi są kontrolowani - nie lubią tego i poddają się tylko ze strachu. W miejscach wyznaczonych dostaw ceny są ustalone z góry - chłopi ukrywają więc i szmuglują, co tylko mogą, aby potem sprzedać żywność za słone ceny kupcom żydowskim. Obie strony mają z tego zysk.
366.1940-08-22 -
Przestały jednak istnieć manufaktury żydowskie, z których chłopi kupowali tanie wyroby przemysłowe. Każdy zakład ma niemieckiego nadzorcę i zamknięte konto, na które odprowadzany jest zysk. Wszystko trafia w ręce okupanka, żydowski właściciel nie ma źródła utrzymania. Trzecią grupą Żydów pozbawionych własności są posiadacze nieruchomości: wszystkie bez wyjątku przeszły w ręce okupanta. Niemcy otrzymują w całości zyski z wynajmu - i od chwili konfiskaty czynsze są zawsze regulowane w terminie, bo ludzie boją się eksmisji. Czwarta grupa zubożałych Żydów to właściciele sklepików, które spłonęły w czasie wojny albo zostały zamknięte. Niektóre ponownie otwarto - ale Niemcy pozwalają w nich sprzedawać jedynie wodę sodową, lody albo cukierki.
367.1940-08-22 -
Cały aparat nazistowski jest skonstrowany tak, aby odebrać Żydom co tylko się da - nie dając nic w zamian. Pieniądze krążące wśród Żydów tylko częściowo wędrują od jednego Żyda do drugiego, większość ma trafić w ręce aryjskie. Chaim rozumie, że to długotrwały, idący krok po kroku dalej proces, który w efekcie ma udaremnić Żydom przetrwanie.
368.1940-08-25 -
Żyd może sypiać na gołej podłodze, przykrywając się płachtą papieru. Zrabowanie wszystkich mebli i całego wyposażenia mieszkania kupca Lehra na Nowolipkach 16 zajęło złodziejom około trzech godzin, ponieważ był człowiekiem bogatym, z pięknym domem pełnym różnego rodzaju ładnych rzeczy. Lehr został nagi jak był w chwili narodzin.
369.1940-08-25 -
Przed obrabowaniem Lehra złodzieje byli w mieszkaniu naprzeciwko, u doktora Lajfunera: ukradli wszystkie meble z jednego pokoju.
370.1940-08-25 -
Wraz z rabusiami pracują dozorcy - Żydzi, - wielu z nich służy Niemcom za regularną pensję. Uliczni stróże także są chętni do podobnej pracy, ale od kilku tygodni Niemcy nie posługują się polskimi stróżami branymi wprost z ulicy do pomocy w rabunkach: wolą tych regularnie opłacany. Przekupni dozorcy towarzyszą złodziejom z miejsca na miejsce.
371.1940-08-26 -
Łódzkie getto - piekło dla 100.000 nieszczęsnych Żydów, którzy nie wyjechali, póki bramy miasta były otwarte - jest odstraszającym przykładem dla Żydów krakowskich, którzy starają się opuścić miasto na czas.
372.1940-08-26 -
Autor porównuje dwie stolice Poski - Kraków i Warszawę - i rozważa, dlaczego Niemcy ponownie za główne miasto podbitego kraju uznali Kraków, a Warszawę zredukowali do szeregu prowincjonalnych miast. Pierwszy powód jest polityczny - okupant nigdy nie stara się utrzymać administracji takiej, jaka była przed podbojem. Inny podział administracyjny dezorganizuje kraj i umacnia nową władzę. Drugi powód: okupant na każdym kroku podkreśla, że w byłej stolicy Polski wpływ kultury niemieckiej zawsze był bardzo silny. Miasto, przez wiele lat znajdujące się w zaborze austriackim, doskonale pasuje do nowej doktryny. Niemieccy historycy znajdą milion dowodów na to, że od najdawniejszych lat kultura niemiecka dominowała w krakowie, że wszystko, co wartościowe, zbudowali w nim Niemcy. Na życzenie udowodnią, że tak naprawdę w Polsce mieszka zaledwie 10 milionów Polaków - i to jest obecnie jedyna obowiązujący wykładnia. Niemcom jest łatwiej rządzić podbitym krajem z miasta, które znajdują pół-niemieckim, niż z miasta, które jest duchowi germańskiemu obce. Trzeci powód wybrania Krakowa na stolicę jest komunikacyjny: komunikacja z Berlinem jest z Krakowa łatwiejsza i szybsza, niż z Warszawy. Trzy przemyślane przez Kapłana zalety Krakowa stały się przyczyną zlikwidowania społeczności żydowskiej tamże: masom żydowskim nie można było pozwolić przebywać w siedzibie urzędów centralnych Rzeszy. Warszawa straciła na politycznym znaczeniu. Pomimo to - choć formalnie prawdziwego, pełnego getta tutaj jeszcze nie ma - Niemcy poczynili kolejne kroki, by ustalić jego granice. Miasto zostało podzielone na dzielnice: niemiecką, aryjską i żydowską.
373.1940-08-27 -
Chaim niepokoi się, że jego "zapis agonii" jest niepełny - nie o wszystkim wie, często posługuje się pogłoskami - obawia się, że szczególne czasy, w jakich żyje, nie zostaną dokładnie zarejestrowane. Społeczność żydowska licząca 400.000 ludzi umiera, a jej stan psychiczny autor uważa za bliski obłędu.
374.1940-08-27 -
Niemcy zorientowali się, że nauczyciele żydowscy potajemnie uczą grupy studentów, i rozpoczęli ich poszukiwania. To wzmogło jeszcze panikę wśród Żydów.
375.1940-08-27 -
Żydowscy woźnice także znaleźli się pośród prześladowanych. Zabrano im zezwolenia na pracę i konie. Wózki konne z żydowskimi woźnicami zniknęły z ulic miasta, jakby ich nigdy nie było.
376.1940-08-27 -
Wyszło kolejne zarządzenie na temat kawiarń: najlepsze i przynoszące najwyższe dochody z dniem pierwszego września przechodzą na własność Volsdeutschów. Chaim widzi to tak, że pewnego pięknego dnia przechodzący ulicą przedstawiciel narodu panów wejdzie po prostu do środka i zabierze miajsce żydowskiemu właścicielowi: tak samo, jak stało się wcześniej z żydowskimi aptekami.
377.1940-08-28 -
Lat 47, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe 0Wieczność”
378.1940-08-29 -
Chaim przeżywa rzecz, jego zdaniem absurdalną i niewiarygodną: w polskiej księgarni /żydowskim nie wolno handlować niemieckimi książkami/ próbuje zamówić niemiecką książkę - ale sklep nie przyjmuje zamówienia, ponieważ klient jest Żydem. Autor rozumie, że żydowskim księgarzom zakazano sprzedaży niemieckich autorów - aby nie pokalali książek niegodnymi rękami. Ale zarządzenie zabrania też polskim księgarniom sprzedać niemiecką książkę Żydowi: Chaim uważa to za przejaw absurdalnej nienawiści albo choroby umysłowej nazistów i śmieje się z przygody: książkę zamierza sprowadzić "innymi kanałami". Kapłan słyszał plotkę, że zakaz sprzedawania książek Żydom dotyczy też literatury polskiej - ale nie miał okazji się o tym przekonać.
379.1940-08-29 -
Żydzi mają być niewykwalifikowanymi robotnikami pracującymi bez wynagrodzenia pod nadzorem aryjczyków /Polaków/. Prace tego rodzaju będą się odbywały w obozach o wojskowej dyscyplinie, gdzie pracownicy będą traktowani jak więźniowoe i kryminaliści, będą sypiać w namiotach polowych i otrzymywać 25 deko chleba dziennie. Autor uważa, że warunki pracy opisane w zarządzeniu nie pozwoliłyby przetrwać nawet silnym robotnikom aryjskim, przyzwyczajonym do pracy fizycznej wykonywanej przez całe życie. Żydzi z miasta, wątłej budowy i nienawykli do pracy fizycznej w ogóle, a do ciężkich prac w szczególności - będą skazani. Ktokolwiek z nich wejdzie do takiego obozu, już z niego nie wyjdzie, a jeżeli uda mu się przeżyć, będzie zupełnie zniszczonym człowiekiem.
380.1940-08-31 -
Lat 72, zmarł po dugich i ciężkich cierpieniach. pochowany na cmentarzu warszawskim 7.10, pogrążeni w smutku Przyjaciele
381.1940-08-31 -
Lat 2, 5, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność” „
382.1940-08-31 -
Mężczyzna, ok. 60 lat , zmarł. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
383.1940-08-31 -
Zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
384.1940-08-31 -
30 lat, wyższe wykształcenie, wolny zawód, materialnie niezleżny, poszukuje młodą, inteligentną, mterialnie niezależną. „Legitymacja 3”. Administracja- Warszawa
385.1940-08-31 -
Kamasznik pogorzelec, specjalista cholew do butów przyjmuje z powierzonych materiałów, wykonanie pierwszorzędne
386.1940-08-31 -
Ceruje bez śladu! pierze, reperuje, nicuje najtaniej. Farbuje najlepiej. Kapelusze, krawaty odświeżamy. Najtaniej. Tylko „Nowa Pralnia Parowa” Wąsika
387.1940-09-01 -
Pierwsza rocznica wybuchu wojny. W ciągu tego roku polskie Żydostwo zostało całkowicie zniszczone: jego stan posiadania został skonfiskowany, źródła dochodów odcięte, cmentarze zamienione w śmietniki, prawa ludzkie anulowane, życie Żyda stało się bezwartościowe. Więzieni w gettach, Żydzi spadli na najniższy poziom egzystencji. "Żyją jak psy, które liżą kość pod butem pana".
388.1940-09-01 -
Również życie duchowe polskich Żydów w ciągu roku uległo zagładzie: wszystkie biblioteki, uczelnie i domymodlitwy zostały zniszczone, a prześladowania wciąż trwają. Chaim wie, że nie tylko podbita Polska jest miejscem, gdzie ludzie podlegają jawnemu zniewoleniu: uważa, że gdziekolwiek nazizm jest silny, zatruwa życie społeczności podbitych narodów. Tak dzieje się w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach - wszędzie. Chaim podsumowuje miniony rok: mylili się wszyscy nie doceniając siły Niemców i przeceniając siły krajów demokratycznych. Myliły się wielkie i małe kraje, wspomagając Niemcy. A teraz, wraz z Żydami, cała Polska zamienia się w cmentarz.
389.1940-09-01 -
W Warszawie Niemcy urządzają śmięto z okazji rocznicy podboju Polski. Podczas obchodów na ulicy nie ma ani jednego Żyda. Również Polacy ukrywają się przed hucznie świętowaną przez Niemców rocznicą podboju Polski w kościołach. Po kryjomu śpiewają narodowe hymny, ze łzami w oczach. Chaim pisze, że Polacy także uczą się być Marranos /spiskowcami/. "To święto wszystkich przeraża". Jedną z pieśni śpiewanych po kryjomu przez Polaków jest rodzaj modlitwy za zmarłych, śpiewanej na grobie Piłsudskiego. Jego nazwisko Niemcy usunęli z najpiękniejszego i najbardziej reprezentacyjnego placu w mieście, nazywając go imieniem Adolfa Hitlera.
390.1940-09-01 -
0000-00-00
Nastąpiło otwarcie 'kącika' dla dzieci. Uczęszczało do niego początkowo trzynaścioro dzieci. Organizowano im w różnej formie czas - gimnastyką, lekcjami śpiewu, pogadankami, czytaniem bajek oraz innymi zabawami. Z czasem 'kącik' przekształcił się w prywatne przedszkole i za jego prowadzenie autorka otrzymywała wynagrodzenie finansowe.
391.1940-09-03 -
Czarodziejska Księga Mojżesza 10.-, Kabała 1.-, Hypnotyzm 1,50.-, Sen 2.-, Magia 1.-,
392.1940-09-03 -
„Kalendarz Małżeński” opracowany naukowo według słynnego odkrycia profesorów Ogino-Knaussa, umożliwia każdemu małżeństwu dowolne regulowanie liczby narodzin nieszkodliwym, naturalnym systemem. Cena tylko 3.- złote. dodatkowo dziełko pouczające 2.- złote. Wysyłam pocztą za pobraniem.
393.1940-09-03 -
Lat 20, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
394.1940-09-03 -
Lekarz dentysta z Łodzi, godz. 10-1, 5-7, niedz. 10-12
395.1940-09-05 -
Jeszcze nigdy nie było tylu bezrobotnych wśród Żydów: autor ocenia, że ponad 10.000 młodych Żydów pozostaje w całkowitej bezczynności.Masa ludzi, pozbawionych zatrudnienia, jest głodna jakichkolwiek wieści i każda plotka jest natychmiast podawana z ust do ust. Nigdy nie są to wiadomości o jakichkolwiek niemieckich sukcesach: wróg zawsze jest w opałach, nieodmiennie ma nóż na gardle.
396.1940-09-05 -
Próżniacy przysłuchują się niemieckim głośnikom, rozmieszczonym na rogach ulic: budują potem kłamstwa w oparciu o kłamstwa z głośników, i zawsze znajdują słuchaczy: ludzie chcą wierzyć, więc wierzą w to, co słyszą.
397.1940-09-05 -
Każde spotkanie ze znajomym zaczyna się nieodmiennie od pytania: powiedz mi wszystko, co wiesz; czy coś nowego się zdarzyło? Pozbawieni obiektywnej informacji ludzie złaknieni są plotek, ratują się niezachwianym optymizmem, każde potknięcie Niemców jest dla nich jak balsam na rany. Chaim twierdzi, że Bóg im to z pewnością wybaczy.
398.1940-09-06 -
Jesień się zbliża - zawczasu należy pomyśleć o zniszczonej garderobie, a doprowadzi do porządku tak, by wyglądała jak nowa, sztuczna cerownia Janiny Retmańczyk.
399.1940-09-10 -
Niemcy są, zdaniem autora, prawdziwie oddani swojemu systemowi: to powoduje, że mają na świecie opinię wyjątkowo dobrze zorganizowanych. Ten rodzaj "złodziejskiego porządku" owocuje zarządzeniami, których normalny człowiek nie byłby w stanie wymyślić.
400.1940-09-10 -
Lat 37, zmarła. urządzone pogrzeby przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
401.1940-09-10 -
(Łódź), Lat 35, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
402.1940-09-10 -
Dentystyczną placówkę w lecznicy odstąpię
403.1940-09-10 -
Samodzielny, doświadczony buchalter-bilansista - podatkowiec, poszukuje pracy. Pierwszorzędne referencje.
404.1940-09-10 -
Znany z długoletniej działalności społecznej - do czasu wojny sekretarz zakładu pogrzebowego „Ostatnia Posługa”, założył nowe biuro pogrzebowe pod firmą „Ostatnia Droga” i prowadzi je pod swoim sprężystym kierownictwem przy ul. G. 28. W pełnym rozumieniu obowiązku społecznego ciążącego an żydowskim przedsiębiorstwie pogrzebowym 0Ostatnia Droga” nie baczy na wysokie koszty związne z urządzaniem pogrzebów i często przeprowadza bezpłatnie pogrzeby biednych , a zwłaszcza pogorzelców i uchodźców. fachowe i sprężyste przeprowadzenie wszystkich formalności pogrzebowych przez „Ostatnią Drogę” zyskało już powszechne uznanie.
405.1940-09-10 -
Ceruję bez śladu uszkodzoną garderobę, swetry.
406.1940-09-10 -
Krawiec damski przyjmuje wszelkie roboty w zakresie krawiectwa. Bardzo tanio.
407.1940-09-10 -
Krawiec damski, przyjmuje obstalunki z powierzonego materiału - przeróbki.
408.1940-09-13 -
Stolica jest nadal pięknym miastem. Odkąd podbili ją Niemcy - autor stwierdza z przekąsem, że stała się święta: niektóre miejsca są tak święte, że Żyd nie ma prawa tamtędy ani przejść, ani nawet przejechać tramwajem czy samochodem.
409.1940-09-13 -
Autor pisze, że nowe zarządzenie przypomina wszystkie inne edykty niemieckie: jest za ambitne i zbyt ogólnikowe. Nie ma żadnych wskazówek programowych, językowych, żadnych uwag dotyczących problemów pedagogicznych. Zarządzenie mówi tylko, że Judenrat musi zorganizować szkoły dla edukacji ogólnej i zawodowej na własny koszt i zapewnić nauczycieli - a zatem stworzyć szołę dla wykładowców.
410.1940-09-13 -
Szkoły, utrzymywane przez Judenrat, będą miały statut szkół prywatnych - a zatem nie będą im przysługiwały żadne dotacje ze strony rządu. A w żadnych innych szkołach dzieci żydowskie uczyć się nie mogą. Zarządzenie dotyczy sześcioklasowych szkół podstawowych: szkoły średnie i wyższe pozostaną zamknięte jak dotąd. W tym przypadku nie ma różnic pomiędzy dziećmi żydowskimi i polskimi. Jeśli chodzi o Żydów, przyczyna jest prosta: w wieku 13 lat stają się robotnikami wysyłanymi do robót przymusowych, a żydowska inteligencja jest Niemcom zbędna.*
411.1940-09-13 -
Krąży plotka, że przewodniczący Judenratu, inżynier Czerniaków, otrzymał pismo od okupanta w którym jest 17 paragrafów poświęconych nowym zarządzeniom. Nikt nie wie, co zawierają - ale ludzie mówią, że adresat zasłabł i zemdlał ze zmartwienia.
412.1940-09-13 -
Sklep z pokojem front, na skład, pracownię, połowę oddam, 10-2.
413.1940-09-14 -
W rzeczywistości okupant traktuje robotników jak więźniów, nie ma jedzenia, ubrań ani mieszkań, nie ma pomocy medycznej. Obozy są zależne od najbliższych Judenratów, które zabiegają o wsparcie wśród żydowskiej społeczności.
414.1940-09-14 -
Lubelszczyzna szczególnie nadawała się do zorganizowania obozów pracy, ponieważ są tam bagna oraz trzęsawiska do osuszenia, lasy wymagające przecinki, rzeki i strumienie do wyregulowania. Sezon roboczy ma trwać do 1-go listopada. Niewolnictwo i zmuszanie do pracy fizycznej jest nowym doświadczeniem w historii diaspory żydowskiej. Nawet w złych dla Żydów czasach w carskiej Rosji, gdzie niewolnictwo było podstawą państwowego bytu, Żydzi nie byli niewolnikami. Dopiero nazizm przyniósł Żydom fizyczne zniewolenie.
415.1940-09-15 -
Opublikowanie rozkazu na temat szkół żydowskich, choć spodziewane od dawna, wywołało burzę w środowisku. Działania policji niemieckiej jeszcze wzmagajązamęt: zdaniem autora, Żydzi zostali oddzieleni od reszty narodu celowo, stali się narodem w narodzie i państwem w państwie - mają własny rząd, którym jest Judenrat - z całą swą kulturą, literaturą i sztuką, co daje im rodzaj duchowej satysfakcji. Kapłan nazywa to "autonomią rasowę", bo prawdziwa autonomia przestała istnieć. Przepisy do zarządzenia o szkołach żydowskich nie zostały jeszcze opublikowane, jedynie samo zarządzenie jako projekt ramowy: każdy zainteresowany mnoży hipotezy, własne oczekiwania podając innym jako fakty. Ludzie z ust do ust przekazują sobie sprzeczne hipotezy, biegają z zebrania na zebranie.
416.1940-09-15 -
Zamknięty do niedawna departament oświaty w Judenracie otwarto na nowo: nowe zarządzenie o szkolnictwie może oznaczać zatrudnienie dla setek osób. W Judenracie ludzie tłoczą się, biegają po schodach - zarówno wielkie autorytety, jak i małe płotki: każdy próbuje szczęścia. Chaim podkreśla, że odnotowuje plotki z obowiązku: oddają bowiem niepokojący stan ducha. Właśnie rozeszła się plotka, że Czerniaków popełnił samobójstwo. Przyczyną ma być siedemnaście edyktów, które okupant wymierzył przeciwko Żydom.
417.1940-09-15 -
Adler wyprowadza się od siostry.
418.1940-09-17 -
Tego samego dnia inny Żyd o nazwisku Czerniaków umiera rzeczywiście, co powoduje, że nie sposób położyć kresu szerzącym się pogłoskom o samobójstwie Adama Czerniakowa. Zdaniem autora - dla ludzi inteligentnych plotka jest absurdalna: kto słyszał, by rozumna postać życia bublicznego mogła zrobić coś tak głupiego? Wysocy urzędnicy mogą być posądzeni o wszystko, ale nie o miłość do Żydów: "jest bardzo wątpliwe, by troska i ból Czerniakowa z powodu ogólnych cierpień były tak wielkie, że spowodowały głęboką depresję prowadzącą aż do samobójstwa.
419.1940-09-17 -
Autor określa Adama Czerniakowa jako człowieka przeciętnego, którego inteligencja i wykształcenie nie predystynuje do niczego poza byciem głupcem. To nieszczęście narodu sprawiło, że wyrósł tak wysoko. Nigdy nie powodziło mu się lepiej. Jeżeli 17 edyktów zostanie ogłoszonych, Czerniaków będzie pomagał wprowadzać je w życie: serce mu od tego nie pęknie ani nie popełni samobójstwa.
420.1940-09-17 -
Lat 30, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
421.1940-09-17 -
Felczer, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
422.1940-09-17 -
Lat 43, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
423.1940-09-17 -
Fachowiec apteczno-kosmetyczny poszukuje sklepu w dzielnicy żydowskiej, ewentualnie przyjmie wspólnika mającego sklep. 10-11
424.1940-09-17 -
Chcesz zamienić - wynająć mieszkanie nie zwlekając. przyjdź: biuro „Pewność”
425.1940-09-17 -
Krawcowa przyjmuje wszelką robotę nową, przeróbki także futrzarskie
426.1940-09-17 -
0000-00-00
Zostaje wydane rozporządzenie o uregulowaniu własności obywateli, podpisane przez Goeringa. Mówi o tym, że należy skonfiskować wszystko co należy do Żydów i do osób, które ucieły lub są stale nieobecne.
427.1940-09-18 -
Nauczanie prywatne dotknął kryzys. Chaim, który od trzydziestu lat przeszło żyje z nauczania, stwierdza, że nigdy jeszcze nie było mu tak ciężko.
428.1940-09-19 -
Kolejne, psychopatyczne, zdaniem Chaima - zarządzenie: lekarz Żyd nie ma prawa leczyć pacjenta-aryjczyka i na odwrót, lekarz-aryjczyk nie ma uprawnień do leczenia pacjenta-Żyda. Uzasadnienie: zaraźliwe choroby szerzą się przede wszystkim wśród Żydów, aryjski doktor mógłby je przenieść do aryjskich dzielnic. Autor twierdzi, że z nowego zarządzenia o lekarzach Żydzi śmieją się z całego serca: żydowscy pacjenci bowiem leczyli się licznie u aryjskich doktorów, ale aryjscy pacjenci rzadko przychodzą do lekarzy żydowskich. Nowe zarządzenie uderza więc przede wszystkim w aryjskich lekarzy.
429.1940-09-19 -
"Dziwaczny rozkaz" nie czyni różnicy między chorymi zakaźnie a cierpiącymi na przewlekłe choroby organów wewnętrznych: Żydzi chorzy na serce lub płuca muszą porzucić lekarzy, którzy od lat im pomagali i szukać lekarza-Żyda. Zakaz dotyczy także dentystów i akuszerek. Oto przedsmak Europy przyszłości, stwierdza autor.
430.1940-09-20 -
Pobożni Żydzi, którzy modlą się w sekrecie, podczas czytania Biblii /fragment Tokhehah/ mają wrażenie, że naziści przeczytali także ten fragment księgi i dokładnie go realizują.
431.1940-09-20 -
Lat 84, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
432.1940-09-20 -
Kawiarnia Towarzyska. Chcesz spotkać znajomgo - przyjdź do nas.Śniadania wiede,skie, kolacje, ciepłe dania. Solidna i fachowa obsługa. - Ceny umiarkowane.
433.1940-09-23 -
Tłum na korytarzach Judenratu gęstnieje z tygodnia na tydzień. Pomimo, że Judenrat nakłada na Żydów obciążenia - ci dają, choć niechętnie, z ociąganiem. Bez Judenratu niemal każda działalność jest niemożliwa: wywieszanie szyldów wymaga zgody Judenratu, pozwolenie na podróż pociągiem wydaje Judenrat, Bataliony Pracy są sterowane przez Judenrat - mogą wysłać do obozu pracy albo od niego zwolnić. Również nowe podatki są nakładane i zbierane przez Judenrat. Rozkaz okupanta sprawił, że Rada musi pełnić funkcje quasi-rządu, do czego nie jest przygotowana.
434.1940-09-24 -
Przewodniczący Rady Żydowskiej podejmuje kolejną próbę wyjaśnienia przepisów o szkołach. Tym razem zwrócił się do Niemców z zapytaniem na piśmie. Odpowiedzi nie ma, spotkanie w tej sprawie było wyznaczone na 24.09.40. Jeżeli dojdzie do skutku - sprawa szkoły będzie jasna następnego dnia.
435.1940-09-24 -
Zainteresowani sprawą szkół sami nie wiedzą, co by woleli: zachowanie niezależności programowej szkół prywatnych /ciężko je będzie prowadzić i utrzymać/, czy zaakceptowanie zwierzchnictwa Judenratu /wtedy szkoły prywatne znajdą się w sieci szkół, a ich nauczyciele będą mieli odgórnie ustalone pensje/. Autorowi ciężko zdecydować się na bycie pracownikiem najemnym po latach samodzielności.
436.1940-09-24 -
Lekarz dentystka, (rozwódka) b. przystojna, materialnie niezależna, posiada mieszkanie - wyjdzie za mąż za człowieka inteligentnego, lat 50-55. Oferty sub. „Lekarka- dentystka”.
437.1940-09-24 -
Kupuję szafy, biurka, meble biurowe, gabinety zniszczone, bristolki
438.1940-09-24 -
Lat 38, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
439.1940-09-25 -
Hornsztejn rozmawia z Kapłanem ważąc każde słowo, bez jakichkolwiek oznak życzliwości czy przyjaźni. Autor stwierdza, że nawet najlepsi ludzie zmieniają się, gdy dostają do rąk władzę i mogą ustalać reguły gry.
440.1940-09-25 -
Jakiś czas wcześniej zebrała się grupa, zainteresowana prywatnym nauczaniem, która spośród siebie wyłoniła pięciu reprezentantów: jej przewodniczącym został wybrany Kapłan. To on napisał - po polsku - list, aby powiadomić Judenrat o istnieniu komitetu i jego zamierzeniach. Do zaprezentowania głosu wspólnoty nauczycieli prywatnych wybrano trzy osoby: Chaima Kapłana i jeszcze dwóch ludzi z komitetu. Przyjął ich w Judenracie prof. Majer Balaban, obiecując duchowe wsparcie i wstawienie się u przewodniczącego Rady. Ponieważ w pisemnej deklaracji o działalności wspólnoty zabrakło wypowiedzi o ideologicznnych zasadach działania prywatnych szkół - Chaim został zobowiązany do napisania uzupełniającego pisma.
441.1940-09-25 -
Bornsztejn przekazuje pismo napisane przez autora sekretarzowi Judenratu, Hornsztejnowi. Kapłan wspomina, że ten sam człowiek był sekretarzem Ivriahu, w którym on sam był wiceprezesem: wówczas Hornsztejn, biedny urzędnik, był usłużny i zawsze gotowy do spełnienia życzeń przełożonego. Teraz role się odwróciły: pod drzwiami sekretarza czeka tłum, a Kapłan czeka wraz z nimi.
442.1940-09-25 -
Bornsztejn zaprzecza, jakoby sekretarz Judenratu, Hornsztejn, pozwolił reprezentantom szkół prywatnych wziąć udział w spotkaniu. Zasugerował jedynie, by przygotować list do prezesa Rady, a on wręczy go przed zebraniem. List został przygotowany.Autor i Bornsztejn idą do Judenratu, przekonani, że otrzymają zgodę na udział w obradach.
443.1940-09-25 -
Reprezentanci wspólnoty nauczycieli prywatnych nie dostają zgody na wejście na salę obrad - mają czekać na korytarzu. Autor stwierdza, że nikt nie chce z nimi rozmawiać, nawet prof.Balaban, życzliwy wcześniej - głuchnie, mówi, że nie może pomóc. A.Wolfowicz rozmawia z Chaimem ściszonym głosem, unikając spojrzenia w oczy.
444.1940-09-25 -
Kilku doradców wchodzi do pokoju przewodniczącego i omawia z nim sprawę, z którą przyszedł autor. Po chwili wychodzi Hornsztejn i informuje, że przedstawiciele szkół prywatnych nie mogą wziąć udziału w zebraniu. Kapłan stwierdza, że mogą wejść przedstawiciele małych szkół partyjnych - a reprezentantom licznych szkół prywatnych, z tysiącami uczniów - wstępu wzbroniono.
445.1940-09-25 -
Jest jasne, że szkoły prywatne nie mają zwolenników: wszelka konkurencja chce się wzbogacić na ich klęsce, uważa Kapłan. Ponieśli pierwszą porażkę, ale zamierzają walczyć nadal. Tego samego dnia z Schulratu wraca prezes wspólnoty, autor liczy, że przyniesie dobre wiadomości.
446.1940-09-26 -
Następnego dnia po zebraniu w Judenracie wyjaśnia się, co postanowiono w stosunku do szkół prywatnych /których reprezentantom, w tym autorowi, nie wolno było na zebranie wejść/: Judenrat nie zamierza przeszkadzać szkolnictwu prywatnemu, któremu wolno będzie rozwijać się w przyszłości, ale które nie może liczyć na wsparcie. Otrzyma jednak zezwolenie na działalność od Rady i musi pozostawać pod jej nadzorem. Autor uważa te decyzje za rozsądne.
447.1940-09-26 -
W getcie warszawskim wspomnienie losu Żydów łódzkich powoduje strach: ludzie pocieszają się tylko, że Warszawa, inaczej niż Łódź, nie została przecież włączona do Rzeszy. Getto oznacza jednak rozłożoną w czasie agonię, umieranie na raty. Niemcy to psychopaci zdolni do wszystkiego: karzą Żydów za zbrodnię posiadania Hore-Belishy w Anglii i Bluma we Francji. Prześladowani są za to tak samo angielsko-żydowscy notable, jak prosty Żyd z ulicy Niskiej.
448.1940-09-27 -
Do autora dociera informacja o wielkim sukcesie politycznym Trzeciej Rzeszy: Japonia otwarcie określiła się sprzymierzeńcem Niemców, wystąpiła z ultimatu wobec USA. Daleki i egzotyczny kraj, znany dotąd jedynie z gazetowych doniesień, stał się niebezpiecznie bliski. Autor jest w prawdziwej depresji.
449.1940-09-27 -
Japończycy uspokajają Rosjan, że Trójstronne Przymierze nie jest wymierzone przeciwko nim: jego zadaniem i celem jest jedynie pokój na świecie. Nazizm europejski połączył się z nazizmem azjatyckim. Ludzie boją się reakcji Ameryki i Rosji, zdając sobie sprawę, że konfrontacja jest coraz bliższa. Jeżeli Rosja wypowie Niemcom wojnę - Żydzi są straceni, uważa autor.
450.1940-09-27 -
Kapelusze męskie, stare, zniszczone odnawia systemem włoskim - fabrycznie, tanio, solidnie. Sprzedaje również okazyjnie kapelusze filcowe. Fabryka kapeluszy „Jakubowicz”
451.1940-09-27 -
Czterdziestoletni, na skromnym stanowisku, poszukuje pomieszczenia u samotnej kobiety w dzielnicy żydowskiej. Oferty „1240”
452.1940-09-27 -
Karty nowoczesne i wszelkie inne druki wykonuje drukrnia „Monolit”
453.1940-09-27 -
Lat 20, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
454.1940-09-27 -
Dr, choroby weneryczne, skórne. g. 3-7
455.1940-09-27 -
Frontowy pokój z umeblowaniem lub bez odnajmę solidnym
456.1940-09-28 -
Poprzedniego dnia zostaje opublikowane zarządzenie o osobnych tramwajach dla Żydów i aryjczyków. Ale nie każdy skład będzie miał wagon dla Żydów - jedynie co trzeci. Żydzi mają czekać półtorej godziny, nim nie podjedzie ich, "żydowski", skład wagonów. Ale zarządzenie tramwajowe nie powoduje upadku ducha wśród Żydów. Ludzie mówią: może to już ostatnie z naszych zmartwień? Hańba? Jaka hańba? Niech spadnie na naszych prześladowców.
457.1940-10-00 -
1940-01-00
Sophie dostaje wiadomość, że jej mąż pozostanie w więzieniu przez następne 8 miesięcy. Dzień w dzień czeka na niego przed bramami więzienia z paczuszką pełną jedzenia, z nadzieją, że uda jej się z nim zobaczyć. Do 1 listopada wszyscy Żydzi mają obowiązek przeprowadzić się w obręb tworzonego getta. Niemcy oświadczyli, że rozkaz ten jest uzasadniony obawą przed rozprzestrzenieniem się tyfusu. Do 15 listopada wszyscy Żydzi mieszkają już w gettcie. Powstaje mur oddzielający getto od reszty miasta. Jednak bramy pozostają otwarte i można się swobodnie przemieszczać między jedną a drugą stroną.
458.1940-10-00 -
0000-00-00
Rada Żydowska powołuje do życia Służbę Porządkową podzieloną na 6 rejonów, rozmieszczoną w różnych dzielnicach na wzór dawnych komisariatów Policji Państwowej. Słuzba Porządkowa nie była uzbrojona, nioektórzy posiadali dewnianą lub gumową pałkę. Na czele Służby Porządkowej stanął Józef Szeryński, a patronem tego wydziału był Kupczykier.
459.1940-10-00 -
0000-00-00
Michał Kryński wymienia kolegów nauczycieli w kompletach, którzy głównie byli absolwentami gimnazjum im. M. Kryńskiego tj. Izaak Berkman, Anna Bajer, Jan Chłopski, Róża Szorafroder.
460.1940-10-00 -
0000-00-00
Przed utworzeniem getta „Spójnia” była szkołą męską. Zaś komplety w getcie były koedukacyjne.
461.1940-10-00 -
0000-00-00
Zofia Ringman jako Polka nie poszła do getta. Miała jednak stałą przepustkę. Przez pewien czas była jeszcze dyrektorką kompletów w getcie.
462.1940-10-00 -
0000-00-00
Zofia Ringman jako dyrektorka tajnych kompletów w getcie prowadziła matematykę i fizykę.
463.1940-10-00 -
0000-00-00
W celu nawiązania kontaktów z polskimi podziemnymi władzami szkolnymi Zofia Ringman była u Teofila Wojeńskiego, który prowadził sklep komisowy na ul. Marszałkowskiej. Usłyszała od niego, że tym zajmą się sami koledzy w getcie.
464.1940-10-00 -
0000-00-00
The ghetto never lost its sense of humor. For example: The president of the Jewish Council - Adam Czerniakow, lived on Chlodna Street, not far from the bridge built to allow passage from one part of the ghetto to the other. The people started joking that the bridge in question was built so that the president of the Jewish Council would have no reason to envy the president of the Polish Republic, whose residence was also near a bridge...on the Vistula river.
465.1940-10-00 -
0000-00-00
Inside the ghetto were a few restaurants and cafes. One could eat a tasty meal there and the window dispalys were filled with delicious food and drink. But right in front of these display windows people would collaps from inanition and hunger. All restaurants and cafes were closed, depriving many people of their work and one of the few places were the ghetto inhabitants could relax.
466.1940-10-00 -
0000-00-00
Up until October 1940 the Jews lived in every part of Warsaw. At the time the Jewish Social Welfare Association comprised eight sections - five of them were located in the quarters that had particularly dense Jewish populations (later formed part of the ghetto site), the Sixth comprised the right bank of the Vistula river and the Seventh and Eighth was on the south-west part of Warsaw.
467.1940-10-00 -
0000-00-00
The inauguration for a children's center was taking place in a square not far from the Jewish Council. A policeman had noticed, in passing, that his colleague, who was on duty, was not letting in poorly dressed children. Indignant to such injustice, the policeman went to complain to the vice-president of the Jewish Council, the engineer Lichtenbaum. There he was told not to mendle in matters that do not concern him.
468.1940-10-00 -
0000-00-00
The authors former landlady Mme B has to move into the ghetto. There she continues to practice medicine and the authors wife hires her for medical assistance at the Refugee Center.
469.1940-10-00 -
0000-00-00
For the first years of its existence the ghetto still had a functioning trolley line. In the Aryan part of the city the trip looked as following: either the passengers would simply not pay for their tickets, or the same ticket would be used by several people - stepping of the tram, the passenger would give his ticket to the conductor, who than passed it on to the next person. This system did not exist in the ghetto, where the Polish conductors showed no solidarity with the Jews.
470.1940-10-00 -
0000-00-00
Nowhere was the number of beggars higher than in the ghetto - men, women, children, old people-all of them begged for some food. Some of them begged alone, others in groups or in families. Some danced, some wept, sang or simply held out their hands.
471.1940-10-00 -
0000-00-00
One of the songs sung by the beggers: ' The wife of our president ( The Jewish Council) gets a permanent, while I can't get a meal, oh hunger, hunger, hunger! It is important to point out in this regard that the wife of the President Czerniakow was in reality a modest, decent woman who devoted most of her time to helping children.
472.1940-10-00 -
0000-00-00
For a prolonged period the Jewish police did not receive any money. They only took contributions from the residents. If the event of nonpayment, the building was put under blockade and the tenants could not set foot on the street.
473.1940-10-00 -
0000-00-00
Państwo Gryngruz przeprowadzili się do getta na ul. Żelazną 75 a m 48.
474.1940-10-00 -
0000-00-00
Po utworzenia getta Stanisław Pawlicki z ul. Wolność 10 m 6 przeniósł się na Pragę na ul. Środkową 11 m 13.
475.1940-10-00 -
0000-00-00
Organizacja grochowska Stefana Mikołajewskiego ułatwiła ucieczkę z getta rodzinie Sercaza, której wystawili dokumenty aryjskie.
476.1940-10-00 -
0000-00-00
Jewish armbands were sold on the streets. They showed a great variety of products. There were cheap paper armbands, practical celluloid ones which could be washed and satin bands which showed ones richness. One could tell a person's income and status by the armband one wore.
477.1940-10-00 -
0000-00-00
Syn Anny Szenicer – Matusiak przez jakiś czas pracował w szpitalu na Lesznie. Potem za pośrednictwem dr Trojanowskiego wyrobiono mu papiery aryjskie jako felczera i przeniesiono do Stoczka nad Bugiem.
478.1940-10-02 -
Nie ma żadnych publicznych obrzędów, nawet w największe święta. Synagogi są ciemne, nie wolno modlić się wspólnie nawet w najświętsze dla Żydów dni. Chaim nie wie, czy Judenrat próbował coś robić w tej sprawie - ale jeżeli nie, to dlatego, że z góry wiadomo iż zakaz będzie utrzymany.
479.1940-10-02 -
Autor stwierdza, że nigdy dotąd w dziejach Żydów nie było rządu tak okrutnego, by zabraniał ludziom modlić się. Sekretne miniany /grupki dziesięciu Żydów/ zbierają się - w Warszawie są ich setki. Niemcy nic o tym nie wiedzą: nie znalazł się Żyd /"nawet jeżeli urodził się w Polsce"/, który by doniósł Niemcom o zbieraniu się na zakazane wspólne modlitwy.
480.1940-10-02 -
Minjany zbierają się w pokojach, których okna wychodzą na podwórze. Nie ma kantora i chóru, pozostają jedynie modlitwy szeptem i wspólny płacz. Wspólnota jest prześladowana i osłabiona - ale wciąż istnieje.
481.1940-10-02 -
Centrala „Centosu”
482.1940-10-02 -
Centrala „Jointu” w Warszawie
483.1940-10-02 -
Kierownictwo Ziomkostw (63 ziomkostwa)
484.1940-10-02 -
Dla Rad Żydowskich i biur materiały piśmienne i księgi handlowe
485.1940-10-02 -
Kupię stare, podarte, ręcznej roboty wełniane swetry
486.1940-10-02 -
Lat 30, urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrrzebowe „Wieczność”
487.1940-10-02 -
St. felczer. Świeże pijawki, uchodźcom ulgi
488.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
489.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
490.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
491.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
492.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
493.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
494.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
495.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
496.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
497.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
498.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
499.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
500.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
501.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
502.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
503.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
504.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
505.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
506.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
507.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
508.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
509.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
510.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
511.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
512.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
513.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
514.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
515.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
516.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
517.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
518.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
519.1940-10-02 -
Fryzjerka z Łodzi. przyjmuje, zakład fryzjerski
520.1940-10-02 -
Najtaniej w Warszawie wprawia szyby
521.1940-10-03 -
Lęk przed gettem w dzielnicy żydowskiej mija: plotki mówią, że całą sprawę odłożono na miesiąc, inne, że na trzy miesiące. Samo oczekiwanie jednak jest torturą, ludzie są przestraszeni i nerwowi.
522.1940-10-03 -
Judenrat jakiś czas temu wysłał delegację do Krakowa z pytaniem o warszawskie getto - delegacji powiedziano, że rząd gubernii nie wie nic o getcie. Żydzi nie mogą w to uwierzyć. Chaim stwierdza, że na jakiś czas są "bezpieczni".
523.1940-10-04 -
Kolejne niemieckie zarządzenie wychodzi 4-10-40 r.: wszystkie polskie pomoce domowe, pracujące dla Żydów, mają się zarejestrować. Autor wie, że to wstęp do następnego rozkazu - wszelkim aryjczykom /czyli - Polakom/ służba w żydowskich domach będzie zabroniona. Zarządzenie uderzy przede wszystkim w Polki: wiele z nich zostanie bez pracy, zdane na łaskę polskich wyzyskiwaczy. W żydowskich domoach były pomocnicami - w polskich zostaną popychadłem. Żydzi żartują sobie z nowego zarządzenia o służących: "Świetnie, przynajmniej żydowskie dziewczęta znajdą wreszcie pracę".
524.1940-10-04 -
Zdaniem autora, Polacy są przez Niemców znienawidzeni bardziej, niż Żydzi. Szef okręgu warszawskiego dr Fischer powiedział kiedyś, że Polaków nienawidzą instynktownie - a Żydów na rozkaz.
525.1940-10-06 -
Podatek na szpitale Judenrat zbiera z wielkim trudem, nie chcąc naciskać na bezsilnych ludzi. Trudności w zebraniu pieniędzy powodują, że Judenrat waha się przed wprowadzeniem kolejnych opłat obowiązkowych.
526.1940-10-06 -
Judenrat decyduje, że szkoły żydowskie wznowią działalność. Ale nie jest w stanie ich utrzymywać. Powstaje pomysł ustanowienia specjalnego podatku - ale nie ma gwarancji, że uda się go zebrać w takiej ilości, by szkoły rzeczywiście mogły pracować.
527.1940-10-06 -
Prezes Rady, zdaniem Kapłana, uważa się za przywódcę - nie podlega nikomu. Nie darzy sentymentem nawet żadnej z partii. Co do prywatnych szkół - jest im oddany całym sercem, pod warunkiem, że nie żądają od niego pieniędzy.
528.1940-10-06 -
Zanim jeszcze szkoły zostaną powołane do życia, rozgorzały dyskusje o pensji nauczycieli: wspólnota nauczycielska uważa, że najniższe zarobki powinny wynosić 300 zł miesięcznie. Chaim uważa, że taka pensja jest niemal głodowa - zważywszy na inflację. Prezes Rady, który zna jej trudności budżetowe, nie godzi się jednak na tak wysokie pensje z uwagi na realia wojenne. Zamiast 300, proponuje zaledwie 130 złotych.
529.1940-10-06 -
Czerniaków pyta, w czym nauczyciele są lepsi od prawników lub innych ludzi z wyższym wykształceniem, pracujących w biurze Judenratu jedynie z 5 złotych dziennie - tym bardziej, że praca urzędników jest okresowa, nauczyciele zaś będą zatrudnieni na stałe. Nauczyciele, słysząc wypowiedź prezesa, są oburzeni - żaden nie zgłasza się do pracy.
530.1940-10-06 -
Drugi dowcip żydowski: Führer pyta Franka, jakie zło i nieszczęścia sprowadził na polskich Żydów? "Odebrałem im środki do życia, pozbawiłem ich praw, stworzyłem obozy pracy i zmusiłem ich do ciężkich robót" - oznajmia z dumą Frank - "Okradłem ich też ze wszystkiego, co miało jakąś wartość". Ale Führer nie jest zadowolony. Więc Frank dodaje: "Powołałem do życia Judenrat i Żydowskie Towarzystwo Samopomocy". Teraz dopiero wódz raczy się uśmiechnąć: "Z tym Judenratem trafiłeś w samo sedno - a Samopomoc zupełnie ich wykończy".
531.1940-10-07 -
Lat 20, poszukiwany przez krewnych zamieszkałych zagranicą, Zechce skomunikować się przez pocztę lub osobiście z biurem Żyd. centr. T-wa Emigracyjnego „Jeas”, Pl. Grzyb. 10
532.1940-10-08 -
Gdy niemiecka gazeta łódzka pisała o rozwoju przemysłowym miasta, nie wspomniała w ogóle o Żydach - tak, jakby wcale nie istnieli.
533.1940-10-08 -
Dowcip żydowski trzeci: Frank rozkazał, by w Dniu Zadośćuczynienia 5701 r. Żydzi krakowscy otworzyli sklepy. Przez jeden dzień w roku pozwolił Żydom prowadzić interes.
534.1940-10-08 -
Frank ma zjechać do Warszawy, by zainaugurować program pomocy na następną zimę. Wielkimi literami, po niemiecku, radośnie obwieszcza się jego przybycie w gazetach. Volksdeutche mają wywiesić flagi. Niemiecka Warszawa świętuje. "Niemiecka Warszawa" nie jest liczna, pisze autor - ale jeden Niemiec wystarczy za tysiąc Polaków i dziesięć tysięcy Żydów.
535.1940-10-08 -
Niemcy warszawscy czują swoją siłę i są prawdziwymi panami miasta. Wygrywają wojnę, świat należy do nich. Podbita Polska przestała być polska nawet etnograficznie: nie wiadomo, gdzie przepadło dwadzieścia milionów Polaków; niemiecka nauka, służąca nazizmowi, sprawiła że zniknęli - można spotkać na tych ziemiach ledwie 10 milionów Polaków, nie wartych zresztą uwagi. Co do Żydów - ci w ogóle się nie liczą, dla Niemców to bydło.
536.1940-10-08 -
Przybycie Hansa Franka nie odcisnęło się na życiu miasta: mieszkańcy starali się w ogóle tego faktu nie zauważać. Wszyscy ignorują tyrana, którego okrucieństwo przewyższa samego Hitlera - autor uważa, że to dobrze, to świadczy o tym, że Polacy posiadają zmysł polityczny. Pomimo wielkiej polityki i wojennych przemian - pozostali uparci.
537.1940-10-08 -
Dalej o Polakach: nie znajdzie się pośród nich ani jednego obywatela tak natchnionego społecznie, by zechciał być reprezentantem okupanta, przemawiać do swoich zwolenników i przekonywać, że muszą zaakceptować to, czego nie mogą zmienić /jak zrobili to Hacha w Czechach i Quisling w Norwegii/. Do listy kolaborujących polityków Chaim dodaje Petaina we Francji - "głupiego, starego człowieka, który z własnej woli odmawia kadisz za swój kraj".
538.1940-10-10 -
Kolejne zarządzenie niemieckie nakazuje Żydom ustępować z drogi wszystkim Niemcom - zarówno żołnierzom, jak cywilom w mundurach służb pomocniczych. Ustąpić znaczy, że Żyd ma odejść na bok dopóki Niemiec nie przejdzie. Trzeba być czujnym, nie wolno się zamyślić ani zagadać - jest już pierwsza ofiara, pobita za to, że nie ustąpiła z drogi na czas. Ludzie z lękiem wychodzą z domów, boją się spotkania nazisty.
539.1940-10-10 -
Wszyscy, których przodkowie nie wywodzą się z Synaju, mogą chodzić ulicami do 23.00. Dla Żydów poza murami godzina policyjna wyznaczona jest na 19.00 - w dzielnicy żydowskiej, za murami - na 21.00. Rankami żaden Żyd, który mieszka poza murami dzielnicy żydowskiej, nie może się pojawić na ulicy przed ósmą rano.
540.1940-10-10 -
Żydowskie tramwaje są przedmiotem szyderstwa biedaków. Tramwaje biało oznakowane - tylko dla aryjczyków - dwuwagonowe, odjeżdżają puste, choć przystanek jest pełen czekających. Gdy nadjeżdża żydowski tramwaj tłok jest taki, że niemal nie można oddychać.
541.1940-10-10 -
W żydowskim tramwaju osoba stojąca nie ma szansy usiąść - pasażer, który siedzi, nie może za to wstać. Pozostali ani nie siedzą, ani nie stoją - raczej wiszą. Chaim porównuje go z jedną z plag egipskich. W takim tramwaju infekcje szybko się roznoszą, bo ludzie są zbyt blisko siebie.
542.1940-10-11 -
Dr. , przeprowadził się
543.1940-10-11 -
Dr. , choroby dzieci z Liztmanstadt 12-41: inny numer telefonu, adres bez nru mieszkania
544.1940-10-11 -
Dr. med. choroby serca i wewnętrzne
545.1940-10-11 -
Przewozy mebli i towarów
546.1940-10-12 -
Pogłoski o współpracy Żydów z Niemcami, "95% tragarzy - jak mi opowiadano - jest narzędziem w rękach donosicieli. Są to przeważnie byli tzw. Czerwoni fracy ... teraz są to najgorsi szubrawcy... Przychodzą do Żydów do mieszkania i rabują do spółki z Niemcami.. "
547.1940-10-12 -
Mimo wszystko, Żydzi twierdzą, że najgorsze zło jeszcze na nich nie spadło - że coś powstrzymuje Niemców przed uderzeniem z całą siłą. Boją się dopiero tego, co nastąpi gdy dojdzie do wojny pomiędzy Niemcami, a Rosją i Ameryką. Wtedy Żydzi zostaną wyplenieni. Kraj bolszewików ponownie będzie nazywany stanem żydowskim, tym bardziej Stany Zjednoczone.
548.1940-10-12 -
W Nowy Rok odbyły się w ukryciu modlitwy. W bocznym pokoju nieopodal ciemnej, zamkniętej synagogi Żydzi modlili się jak Marrani w XV w., stwierdza autor.
549.1940-10-12 -
Gdy wspólnota Żydów warszawskich oddawała się modłom, dotarła wiadomość o kolejnym edykcie, najokrutniejszym z dotychczasowych: Niemcy zdecydowali o powstaniu getta. Czasowo ma być gettem otwartym, ale autor nie ma wątpliwości, że szybko zostanie zamknięte.
550.1940-10-12 -
Chaim zauważa, że w Łodzi nie od razu wprowadzono w życie zarządzenie o getcie - raczej posuwano się krok po kroku. Przypuszcza, że tak samo będzie z edyktem o getcie warszawskim. Gdy dwa tygodnie temu zarządzenie odłożono, Żydzi byli szczęśliwi: teraz staje się faktem.
551.1940-10-12 -
Chaim uważa, że edykt o getcie godzi bardziej w Polaków, niż w Żydów, bo mają oni wynieść się nie tylkoz dzielnicy żydowskiej, ale i z niemieckiej. Naziści chcą odseparować wszystkich: nadludzi, podludzi i niewolników osobno.
552.1940-10-12 -
Edykt o powstaniu getta ma sprawić, że 120 tysięcy ludzi będzie musiało porzucić swoje domy. Kapłan zastanawia się, gdzie w getcie pomieści się taka mas ludzi. Są pomiędzy nimi bogacze, przyzwyczajeni do pięknych apartamentów i wygodnego życia - ci z dnia na dzień staną się nędzarzami, bo ich interesy związane były z miejscem, w którym żyli, w getcie zostaną odcięte.
553.1940-10-12 -
Aryjczycy również są przygnębieni edyktem: żaden hurtownik ani kupiec nie chce przenosić się do obcej dzielnicy, nawet jeśli jest to dzielnica aryjska. Dla każdego - nie tylko dla Żyda - trudne jest życie od nowa. W Warszawie panuje panika.
554.1940-10-12 -
Żydzi, póki co, żyją w otwartym getcie - ale autor wie, że znajdą się niedługo w zamknięciu, pomiędzy murami.
555.1940-10-12 -
Naoczny świadek twierdzi, że widział niemieckiego żołnierza piszącego po niemiecku na boku jednego z tramwajów: "To tam, to tu przyjeżdżamy. Ojczyzny już wcale nie mamy!"
556.1940-10-12 -
Do Warszawy zjeżdżają setki uchodźców z Niemiec, uciekinierów spod angielskich bombardowań, na wpół oszalałe kobiety z dziećmi. Narzekają na tłustych, wygodnie żyjących krewnych, korzystających z dóbr w krajach podbitych, daleko od niebezpieczeństw.
557.1940-10-12 -
„Bocian”, nowoczesne lampy karbidowe z kloszem, hurt i detal
558.1940-10-13 -
140 000 chrześcijan winno opuścić getto. Dzisiaj cały dzień wożono meble. Gmina była oblegana przez setki ludzi, którzy chcieli się dowiedzieć, jakie ulice obejmie getto słyszałem o groźbie ze strony tamtych, że w razie rozprzestrzenienia się tyfusu, zamkną getto
559.1940-10-13 -
Dziś rozeszły się wieści, że nie będzie Kasy Chorych Mówi się o żydowskiej policji obyczajowej w Warszawie. Całe miasto wytapetowane jest białymi kartkami o zamianie mieszkań przez Żydów i chrześcijan Szczególnie trudne jest położenie Żydów w niemieckiej części, nie mają oni bowiem żadnej możliwości zamian swych mieszkań.
560.1940-10-14 -
Rozeszła się plotka, że w jednej ze wspólnot żydowskich prowadzący modły przebrał się w chałat i przygotowawał do poprowadzenia współwyznawców do Neilah /ostatnie posługi podczas Yom Kippur/, gdy wpadł z nowiną chłopiec: wkrótce ma powstać getto. Żyd ściągnął chałat i wrócił na miejsce. Nie ma sensu prowadzić modłów, gdy jest jasne, że "Bramy Misłosierdzia" są zamknięte.
561.1940-10-14 -
Kapłan zastanawia się, czy to możliwe, aby Bóg opuścił Izraelitów? Nic równie strasznego nie wydarzyło się, odkąd przybył do Warszawa na stałe, 40 lat temu. Jest przekonany, że straszliwa przepowiednia Izajasza wypełnia się na jego oczach.
562.1940-10-14 -
Powstaje getto dla wspólnoty Żydów warszawskich - liczącej już pół miliona osób. Nie przewidziano miejsca dla dziesiątek tysięcy uciekinierów z prowincji. Getto ma obejmować małą dzielnicę o wąskich uliczkach: już teraz jest bardzo zatłoczone, trudno w nim znaleźć jakąkolwiek przestrzeń życiową.
563.1940-10-14 -
Choroby wewnętrzne- 5-7 pop.
564.1940-10-14 -
0000-00-00
Zarządzenie dotyczące utworzenia żydowskiej dzielnicy mieszkalnej w Warszawie" - ogłoszone przez Gubernatora warszawskiego Fischera.
565.1940-10-15 -
Autor obserwował "dantejskie sceny" na ulicach Warszawy /nie opisuje, co to były za zdarzenia/. Jest głęboko strząśnięty. Zastanawia się, czy jego naród jest bardziej grzeszny niż inne, czy rzeczywiście wszyscy umrą, zdaje sobie sprawę, że nikt na świecie losem Żydów się nie przejmuje.
566.1940-10-16 -
Kierownik Lecznicy,
567.1940-10-16 -
Dr med. choroby dzieci , godz. 2-5
568.1940-10-16 -
lekarz dentysta, obecnie. 10-14 i 16-18
569.1940-10-16 -
Dr choroby kobiece, akuszeria. 9-11, 5-8
570.1940-10-16 -
Dr med chirurg, przeprowadził się
571.1940-10-17 -
Przez cały dzień Chaim zastanawia się, czy jego pisanie ma sens, czy powinien to robić. Zbyt wiele wydarzeń ma miejsce każdego dnia. Jest przekonany, że jedynie natchnione przez boga pióro jest w stanie opisać to, co dzieje się teraz w Warszawie: w pierwszych dniach Sukkot 5701 r. żydowskie ulice wypełnia "kotłujący się chaos".
572.1940-10-17 -
Ukazał się właśnie na piśmie rozkaz o tworzeniu getta w Warszawie. Okupant unika słowa "getto" - zamiast tego mowa jest o "dzielnicy żydowskiej". Ponieważ zarządzenie dotyczy też "dzielnicy polskiej" i dzielnicy niemieckiej", stwarza pozory, że wszyscy są traktowani jednakowo.
573.1940-10-17 -
Zarządzenie o getcie przytacza "humanitarne" przyczyny wydzielenia dzielnicy żydowskiej: jest tak wiele ofiar epidemii, twierdzą Niemcy, szczególnie na ulicach żydowskich, że rejon ten musi być objęty kwarantanną. Żydzi wiedzą, że to kłamstwa - ale nie mają prawa głosu.
574.1940-10-17 -
Zarządzenie wyklucza z obszaru getta ulice, które od najdawniejszych lat znane były jako żydowskie. Jednocześnie dokańczane są mury getta i nie ma wątpliwości, że nie będzie w nich przejść. Chaim wie, że zamknięte getto oznacza śmierć głodową - obóz koncentracyjny o nieludzkich warunkach bytowych.
575.1940-10-17 -
Chaim wie, co oznacza zamknięte getto: mury zakończone drutem kolczastym, bramy strzeżone przez zmieniające się straże: nikt nie może wychodzić ani się wyprowadzać. Kto zaryzykuje ucieczkę, może ją przepłacić życiem. W getcie wszystko jest zamknięte i strzeżone. Chłopom nie będzie wolno wwozić żywności przez strzeżone bramy. Nie będzie chleba dla dzieci.
576.1940-10-18 -
Żydzi sądzili, że oficjalne ustanowienie getta sprawi, że ich życie stanie się nieco lżejsze: będą bezpieczni u siebie. Znów zostali zaskoczeni. W całym mieście nie ma sposobniejszego miejsca do napaści i morderstw w biały dzień, niż ulice getta: aryjczycy się stąd wyprowadzili, a Niemcy nie krępują się wobec Żydów, których nie traktują jak ludzi.
577.1940-10-19 -
Adler udaje się do Departamentu Prawnego Gminy by ubiegać się o stanowisko, ponownie zostaje poinformowany, iż nie ma już żadnych wolnych stanowisk.
578.1940-10-19 -
Adler spotyka znajomych, którzy namawiają go do wstąpienia do nowotworzącej się policji żydowskiej. Znajomi snują szerokie plany na temat przyszłej roli policji żydowskiej. Adler daje się przekonać, mimo swojej awersji do organizacji paramilitarnych i składa jedno zdaniowe podanie o prace w policji żydowskiej.
579.1940-10-19 -
Adler po raz pierwszy udaje się do nowej pracy w charakterze tymczasowego ochotnika do Służby Porządkowej.
580.1940-10-19 -
Adler opisuje tłum oczekujących na pozytywne rozpatrzenie swoich podań o pracę w Służbie Porządkowej. Adler opisuje kwalifikacje jakie powinien posiadać człowiek ubiegający się o stanowisko w Służbach Porządkowych: wiek od 21 do 40 lat (na wyższych stanowiskach mogły się zanajdować także starsze osoby), sprawność fizyzna, nianaganny charakter, znajomość pisanego i mówionego polskiego oraz jidisz (wyżsi urzędnicy zobowiązani byli także znać niemiecki). Mimo iż górna granica wieku ( 40 lat) jest restrykcyjnie przestrzegana, to zatrudniane są osoby poniżej dolnej granicy wieku ( 21 lat),i zapisywane są na listę kurierów. Specjalna rada lekarska bada stan zdrowia kandydatów do S.P
581.1940-10-21 -
Kawaler l. 31, sympatyczny, średniego wzrostu, przystojny, z kulturalno-religijnego domu, były sekretarz Gm. Wyzn. Żyd. oraz długoletni kierownik Fabryki Chem. poślubi pannę do lat 30 o tych samych walorach, bez przejścia, która umożliwi mi wyjazd zagranicę (Połud. Ameryka). Poważne oferty z fotografią (ręczę za zwrot) oferty sub. „Zawsze solidny”
582.1940-10-21 -
Zmarła, obywatelka m. Warszawy, lat 63, pogrzeb 10.października na Okopowej,
583.1940-10-21 -
Elektryk kuchenki, piecyki, żelazka, przeróbki, naprawy
584.1940-10-21 -
Lekarz dentysta przyjmuje obecnie
585.1940-10-22 -
Zmiany granic w obrębie getta wprowadzane są codziennie - w związku z tym tysiące rodzin żydowskich żyją w panice, nie wiedząc, czy nie będą zmuszone do nagłej przeprowadzki.
586.1940-10-22 -
Niektóre rodziny żydowskie los doświadcza podwójnie: zgodnie z rozkazem musiały opuścić mieszkania w dzielnicy aryjskiej i przeprowadzić się do getta. Następnego dnia dowiadują się, że również w nowym mieszkaniu nie będą mogli pozostać. Muszą szukać następnego. W desperacji ludzie szukają ratunku w Judenracie.
587.1940-10-22 -
Urzędnicy Judenratu radzą petentom, bojącym się wysiiedleń, czekać. Ubodzy Żydzi nie chcą jednak czekać: kolejna zmiana granic getta może ich zmusić do natychmiastowego wyprowadzenia się, Niemcy nie pozwalają zabierać mebli ani żadnej własności. Prawo zabrania Żydom wyprowadzać się wraz z meblami - w praktyce, ulice Warszawy zapchane są wozami i wózkami przewożącymi meble z miejsca w miejsce.
588.1940-10-22 -
Judenrat nie jest w stanie panować nad wydarzeniami - teoretycznie ma prawo użyć siły, w praktyce nie jest w stanie wystąpić przeciw ludziom, którzy są zdesperowani i łamią postanowienia dekretu.
589.1940-10-23 -
23-10-40 r. radio podało, że zakończenie przeprowadzek ma nastąpić 31 października - tak, jak ustalono poprzednio.
590.1940-10-23 -
W tramwaju pasażerowie to żebracy i brudasy, tramwajami przewozi się wszystkie towary W tramwajach żydowskich panuje straszny tłok, nie jest też tam zbyt czysto. Aż przykro jechać takim tramwajem
591.1940-10-23 -
Dla pracującej urzędniczki, bardzo ładnej, szukam matrymonialnie kulturalnego Żyda z charakterem. Wiek od l. 32. Równocześnie swat proszony o adres Oferta sub „Strona materialna ustnie”
592.1940-10-24 -
Tworzenie getta trwa w całej pełni: kto żyw, opuszcza mieszkania w zabronionej strefie i szuka nowego w dzielnicy żydowskiej. Ulice są zawalone starymi gratami biedaków, szykujących się do kolejnej ucieczki. Ludzie krążą wokół nich jak cienie. Chaim ma wrażenie wszechogarniającgo chaosu.
593.1940-10-24 -
Zdaniem autora, tylko naiwni pomiędzy Polakami iŻydami zadają sobie pytanie, dlaczego świat pozwala na takie zło, dlaczego Bóg na nie pozwala. Chaim pisze, że Ten, Który Jest w Niebie - śmieje się.
594.1940-10-24 -
Krążą także pogłoski o przedłużeniu terminu przeznaczonego na ewakuacje. Jedni mówią o końcowym terminie 15.11.40 r., inni, że ostateczna data nie jest znana.
595.1940-10-24 -
Społeczność żydowską gnębią wątpliwości: czy getto będzie zamknięte, czy otwarte? Wydarzenia wskazują na możliwość obu wariantów - nikt nie wie, co myśleć. Getto zamknięte to powolna śmierć - getto otwarte jest katastrofą w znacznie mniejszym stopniu.
596.1940-10-25 -
"Święto radości Tory" ma miejsce po roku prześladowań, jakich nie było jeszcze w historii Żydów, przyćmione powstawaniem getta. Jest już jasne, że będzie to getto zamknięte.
597.1940-10-25 -
Chaim ocenia, że pomimo zewnętrznych okoliczności święto Sukkot było wspaniałe: stało się prawdziwym przeżyciem religijnym, wewnętrznym, dla całej wspólnoty. Wszędzie zorganizowano nabożeństwa, wszystkie grupy modlitewne zebrały się i pobłogosławiono wino. Chasydzi nawet tańczyli, jak mają w zwyczaju.
598.1940-10-25 -
Surowy zakaz gromadzenia się nie spowodował zaprzestania spotkań, na których Żydzi opowiadają sobie ostatnie wydarzenia, skarżą na to, co ich spotkało i próbują zrozumieć, co myśleć o zaistniałej sytuacji.
599.1940-10-26 -
Do biura S.P wchodzi oficer mówiący z galicyjskim akcentem i rozpędza kandydatów oczekujących na rozpatrzenie swoich podań, jest on w zmowie z dawnym przywództwem S.P, grozi Adlerowi i wychodzi.
600.1940-10-26 -
Adler otrzymuje od Kupczykiera rekomendację i zgodę na pozostanie na swoim stanowisku mimo wcześniejszych prób odwołania go przez Hendla. Sam Hendel otrzymuje naganę.
601.1940-10-26 -
w bolesną drugą rocznicę śmierci ukochanego Syna i Brata nabożeństwo na cmentarzu
602.1940-10-27 -
Jak długo getto pozostaje otwarte - istnieje możliwość kontaktu ze światem zewnętrznym. Gdy Niemcy je zamkną, Judenrat będzie miał prawo decydować nie tylko w sprawach wewnętrznych: getto stanie się odrębnym narodowo organizmem, wykluczonym z życia społecznego całego narodu.
603.1940-10-27 -
Z chwilą zamknięcia getta, Żydzi przestaną płacić podatki rządowi oraz będą zwolnieni z czynszów. Przestępcy i kryminaliści nie będą obciążanikarami, ponieważ zostaną przeznaczeni do wyeliminowania. Judenrat będzie odpowiadał za Żydów i przed Żydami: zamknięte getto ma być nie tylko odrębne kulturowo, ale i administracyjnie.
604.1940-10-27 -
W zamknięciu Chaim widzi istotę tragedii dotykającej jego naród: Judenrat różni się od Rady Wspólnoty Żydowskiej, chwalebnie zapisanej w historii. Przewodniczącego Judenratu i jego pomocników uważa autor za "synów Chama", obcych duchowo własnemu narodowi, mięśniaków, narzuconych Żydom przez obcą siłę. "Większość z nich to głupki, na których nikt by nie spojrzał w normalnych czasach". Dalszy ciąg krytyki Judenratu: to ludzie nigdy nie wybrani na reprezentantów narodu i nie mogący nawet o tym marzyć, całe ich dotychczasowe życie przebiegało poza wspólnotąnie brali udziału w radościach Żydów ani ich nieszczęściach. Bez nazwiska o Czerniakowie: nikt nie zwróciłby uwagi na inżyniera, głupca nad głupcami, który zaasymilował się nie z przyczyn ideologicznych, ale czysto bytowych. Miałkie umysły, artyści pokera, wychowani w obcej kulturze. Syjonizm pozbył się ich, a ci wyrośli w górę jak cienie.
605.1940-10-27 -
Autor uważa, że nawet Niemcy nie wybierali Judenratu: zastali jego działaczy gotowach, oddanych sercem i duszą współpracy, więc po prostu pozostawili ich na miejscu.Prezes Rady, owszem, został doceniony: Niemcy przyznali mu automobil, aby lżej mu się pracowało. Gdy Niemcy zajęli Polskę, a Rada Wspólnoty Żydowskiej została opuszczona przez wielu doradców i dyrektorów, uciekających by ocalić życie - Starczyński po namyśle obsadził na stanowisku obecnego prezydenta Judenratu. Ten, gdy już "zasiadł na tronie", zgromadził wokół siebie ulubieńców i protegowanych, nikogo nie pytając o zdanie. Czy wybór przewodniczącego był właściwy, obywatele Warszawy zdecydują, gdy nastanie pokój. Gdy ważą się losy żydowskiej edukacji - naet starzy syjonistyczni działacze starają się zbliżyć do Judenratu, "Żydowskiego Rządu" i jego przywódcy.
606.1940-10-27 -
Widomo, że bliskie stosunki z Judenratem są potrzebne, bo ten oferuje setki miejsc pracy - a wśród Syjonistów wielu jest bezrobotnych. "Nasi przedstawiciele starają się więc zostać także członkami Judenratu". Czasami to się udaje. Generalnie jednak, Syjoniści unikają Judenratu: "czysty nie brata się z brudnym". Jeden z Syjonistów mówi nawet: "Tam panuje atmosfera zła, przestępczości, pachnie kryminałem. Tradycja Syjonizmu nie pozwala nam stać się częścią bandy zwanej Judenratem. To kryminaliści działający w ciemnościach, zdrajcy narodu i nasi wrogowie". Tego rodzaju mocne słowa mówiono - ale ostatecznie Syjoniści nie zdołali ustalić wspólnego stanowiska
607.1940-10-29 -
Do mieszkańców ul. Grzybowskiej Domy nr 4 do 32 — Uprasza się mieszkańców wyżej wymienionych domów zarejestrować się celem zakupu na zimę kartofli w firmie .... Mieszkańcy, którzy się gdzie indziej zarejestrowali, winni stamtąd odebrać odcinki A i B i zgłosić się z Kartą ziemniaczaną do wyżej wym. firmy. Hurtowy Skład Rozdzielczy Ziemniaków — na tę ulicę „Centrala Owoców’, Sp. z o.o., W-wa, Przechodnia 2
608.1940-10-30 -
Czynsze wzrosły pięciokrotnie. Zdarza się, że człowiek, który płacił dotąd osiem złotych za dwa przeciętne pokoje, próbując wynająć inny, pojedynczy - musi zapłacić 100 złotych. Nastał też zwyczaj pobierania czynszu za kwartał z góry. Nieszczęśni uchodźcy, bojąc się, że zostaną bez dachu nad głową - płaczą i płacą.
609.1940-10-30 -
Samopomoc w getcie stara się pomagać najuboższym - ale autor stwierdza, że nie jest w stanie zaspokoić nawet jednej setnej potrzeb. Autor był zaproszony na zebranie Centrum Samopomocy, którego celem było zwiększenie udziału Żydów w projektowanych przez Centrum pracach. Zamiast przemówień, słyszał same hymny pochwalne. Mówcy łkali, a sala wraz z nimi.
610.1940-10-30 -
Na zebraniu w Centrum Samopomocy rabini z Pragi warszawskiej otwarcie lali łzy, a ich słuchacze z nimi. Ta żydowska dzielnica zamieszkiwana jest przez 50.000 ludzi - choć administracyjnie należy do Warszawy, w praktyce stanowi odrębne miasto. Żydzi prascy byli przekonani, że Niemcy stworzą tam odrębne getto. Tymczasem, zgodnie z niemieckimzarządzeniem, do 31-10-40 r. Żydzi mają opuścić Pragę. Większość mieszkających tam od setek lat rodzin to biedacy, nie mają pieniędzy na przeprowadzkę ani nie mają dokąd pójść. Wielu Polaków przeprowadza się już na Pragę, do żydowskich mieszkań, nie czakając aż upłynie wyznaczony termin. Jeden z praskich rabinów opowiada, jak jeden z uciekinierów z Pragi przybiegł do niego, doprowadzony niemal do szaleństwa - prosił o przechowanie i strzeżenie zwojów Tory, jedynej i ostatniej cennej rzeczy, jaką miała jego rodzina. Słuchacze na spotkaniu Centrom Samopomocy nie mogą powstrzymać łez.
611.1940-10-31 -
Ostatni dzień ewakuacji z poszczególnych dzielnic - tak dla Polaków, jak dla Żydów. Niemiecka gadzinówka, która wychodzi tego dnia, rzuca groźby bez pokrycia - tylko po to, aby jeszcze utrudnić sytuację i niszczyć ludziom nerwy.
612.1940-10-31 -
Otwarte getto stało się faktem. Pół miliona ludzi ściśnięto na niewielkim obszarze, w okropnych warunkach, gdzie mają żyć stłoczeni i pozbawieni dochodów.
613.1940-10-31 -
Bogate rodziny żydowskie, które dotąd mieszkały w pięcio-sześciopokojowych mieszkaniach, muszą zadowolić się jednym pokojem. Wszyscy śpieszą się, by znaleźć jakiekolwiek miejsce do życia - nie ma mowy o żadnym wyborze.
614.1940-10-31 -
Tego samego dnia wychodzi jednak kolejny, absurdalny i niepojęty, zdaniem autora - edykt. Każdy Żyd, który chce jeździć tramwajami, musi zapłacić miesięczny podatek w wysokości 5 złotych, niezależnie od opłaty za przejazd. Innymi słowy - Żyd musi mieć zgodę na jazdę tramwajem, a za tę zgodę musi płacić 60 złotych rocznie. Kto będzie jechał tramwajem bez pozwolenia, zapłaci karę: całą złotówkę, zamiast normalnej /25 gr/ ceny za bilet. Niektórzy Żydzi uważają, że przychody z nowego edyktu będą niewielkie: nikt nie zechce płacić za bilet tramwajowy całej złotówki. Chaim uważa przeciwnie: ludzie przywykną do nowej ceny i będą jeździć.
615.1940-10-31 -
Pan, który dn 31-10-40 wieczorem o godz. 19.30 zbierał dowody przed wyjazdem autem na roboty przy Lesznie, obok gmachu sądów, proszony jest o zwrot dowodu na nazwisko Berliński do GŻ
616.1940-11-00 -
0000-00-00
Wraz z całkowitym zamknięciem getta przemyt żywności został przejęty przez tzw. "mety". Były to zorganizowane placówki, tak po stronie aryjskiej jak i po żydowskiej, mieszczące się w najbliższy domach, po obydwu stronach muru. Obsługiwane były przez specjalną grupę tragarzy, policjantów polskich i żydowskich, agentów itd. Na każdej mecie pracowała określona ilośc szmuglerów - dostęp obcych był zabroniony. Porządku pilnowała policja żydowska, która pobierała za to pensję. Opłacano także komisarza policji, rejonowych, agentów. Wszystko to bardzo podwyższało cenę towarów, ale zapewaniało większe bezpieczeństwo. Towar przychodził różnymi drogami: w nocy dachami sąsiadujących domów, tajnymi kanałami w dzień, zaś wprost przez mur po przystawieniu drabiny. Mimo dobrej organizacji często zdarzały się wpadki, podczas których najczęściej ginął cały towar.
617.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto sprawia początkowo pozytywne wrażenie. Autorka chodzi do freblówki, do ogródka nawet na przedstawienie pt. "Dobry Doktor Ojboli". Uczy się czytać i pisać pod okiem matki, ale bez widocznych rezultatów. W końcu pojawia się głód i choroby. Babcia Rózia opiekuje się wnuczką pielęgnuje i opowiada różne wydarzenia i bajki, w czasie gdy ta choruje na gangrenę, jedynym lekarstwem są okłady z wrzątku.
618.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto składa się z dwóch obszarów: większego na północ od ul. Chłodnej i mniejszego na południe od ul. Chłodnej. W środku przebiega aryjska ul. Chłodna z niewielkim odcinkiem przeznaczonym dla żydów oddzielona z obydwu swych wylotów bramami przy których stoją posterunki żandarmów. Oba te obszary łączy wąska szyjka ulicy Żelaznej.
619.1940-11-00 -
0000-00-00
Na rogu ul. Chłodnej i na rogu ul. Leszno Niemcy niejednokrotnie bawią się w „gimnastykę” – polega to na tym, że Żyda, który takiemu żandarmowi się nie spodobał (nie dość szybko przebiega, za późno zdjął kapelusz, lepiej ubranego) stawia się twarzą do ściany i każe mu się robić przez pół godziny i dłużej przysiad z podnoszeniem rąk itp.
620.1940-11-00 -
0000-00-00
Korupcja i łapownictwo były jawne i powszechne. Celowała w tym właśnie policja. Najbardziej pospolitym, utartym wyrażeniem stało się „szafa gra” – tzn. łapówka. Policji i każdej instytucji trzeba się było okupić. W poszczególnych wydziałach gminy panował system protekcyjny przy udzielaniu wszelkich koncesji na dochodowe interesy, w których „ludzie z gminy” partycypowali jako cisi wspólnicy. Gmina sama też musiała się okupić u gestapo, SS. itd.
621.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemcy każą Żydom wykonywać na ulicy ćwiczenia gimnastyczne i podskoki.
622.1940-11-00 -
0000-00-00
Jest rozkaz by Żydzi kłaniali się każdemu umundurowanemu Niemcowi. Za nie zdjęcie kapelusza Żydzi są bici po twarzach.
623.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemiec bije kłaniającego mu się Żyda ze słowami: Co ja jestem twoim rabinem, że mi się kłaniasz?
624.1940-11-00 -
0000-00-00
Do Żydów strzelano jak do zająców. Strzelano do ukazujących się w oknach lub na balkonach. Znany był z tego żandarm Krüger, który miał już na sumieniu kilka tysięcy zastrzelonych ofiar żydowskich. Jeśli strzał nie był celny i człowiek został ranny w rękę lub w nogę, to mimo błagań i skomleń ofiary, dobijano ją kulką w usta lub w głowę.
625.1940-11-00 -
0000-00-00
W pierwszych dniach po zamknięcIu getta wydano kilkaset przepustek, ważnych przez miesiąc. W następnych miesiącach liczba wydawanych przepustek zmniejszała się.
626.1940-11-00 -
0000-00-00
Bram getta strzeże potrójna straż: niemiecka, polska i żydowska. Przekupując strażników podział łapówki wynosi odpowiednia 50%, 25%, 25%.
627.1940-11-00 -
0000-00-00
Straż bram getta ustala także stały cenni za szmugiel towarów zależnie od towaru i pojazdu ( samochód, platforma, wóz, wózek).
628.1940-11-00 -
0000-00-00
Czasem jeden ze strażników stojących przy bramie getta oszukuje swoich wspólników pobierając 2 opłat za przejście a tylko jedną się dzieląc.
629.1940-11-00 -
0000-00-00
Transakcje szmuglerów ze strażnikami stojącymi przy bramie getta odbywają się w języku ojczystym szmuglerów.
630.1940-11-00 -
0000-00-00
Nie wszyscy strażnicy biorą łapówki za wpuszczenie i wypuszczenie z getta, są też tacy, którzy przepuszczają bez jakichkolwiek opłat.
631.1940-11-00 -
0000-00-00
Jeden z niemieckich strażników przepuszcza dzieci przez bramę getta nie biorąc od nich żadnej zapłaty. Robi to kiedy polski i żydowski strażnik patrzą w inną stronę.
632.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemiecki stróż, który przepuszcza dzieci przez bramę getta żeby kupiły po aryjskiej stronie chleb, kartofle, nakazuje im wracać zanim skończy się jego służba.
633.1940-11-00 -
0000-00-00
12 letni mieszkaniec schroniska, pożycza od opiekuna schroniska 100zł., które mu później oddaje, ponieważ handlując jedzeniem przyniesiony z aryjskiej strony zarabia 40-60zł. dziennie, co pozwala mu utrzymać głodującą w getcie rodzinę.
634.1940-11-00 -
0000-00-00
Weichert ze swojego ona przygląda się ruchowi szmuglerskiemu panującemu pod bramę przy Chłodnej.
635.1940-11-00 -
0000-00-00
Dzieci chowają się w bramach po obu stronach muru getta i w momencie kiedy strażnicy zajęci są sprawdzaniem dokumentów podbiegają do muru i wtedy z drugiej strony ktoś przerzuca worek z towarem. Towar jest później dzielony pomiędzy wspólników.
636.1940-11-00 -
0000-00-00
Kiedy z przerzucany z aryjskiej strony worek z towarem zahaczy o drut kolczasty, wylatują z niego kartofle, które zgromadzony tłum zbiera pod razami strażników.
637.1940-11-00 -
1940-00-00
Zakończenie prac przy budowie murów getta. Umieszczenie na murach szkła i drutów. Obstawienie wylotów niemieckimi posterunkami.
638.1940-11-00 -
0000-00-00
Schoen nie jest zainteresowany codzienną żmudną pracą nad porządkiem w getcie, komisarzem dzielnicy żydowskiej zostaje Auerswald.
639.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald wypytuje często Weicherta o pracę ŻSS. Zawsze podkreśla szczególną wartość warszawskiego getta jako największego w GG.
640.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald podkreśla konieczność ścisłej współpracy pomiędzy Radą a ŻSS i uważa za śmieszne istnienie osobnych schronisk Rady i osobnych ŻSS, podczas gdy mogłyby one ze sobą kooperować w pozyskiwaniu i dystrybucji środków.
641.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald uważa, że lepszy jest jeden nawet niedoskonały kierownik, niż 2 nie mogących się ze sobą dogadać.
642.1940-11-00 -
0000-00-00
W domu teścia Henryka G. na ul. Świętojerskiej 16 mieszkał inżynier Miron, który znał się na rolnictwie. Ogródek obsiano więc warzywami tj.: marchwią, burakami, rzodkiewką. Niestety nie zdążyły one całkowicie dojrzeć, ponieważ co biedniejsi lokatorzy przychodzili w nocy i ukradkiem wyrywali i zjadali warzywa.
643.1940-11-00 -
0000-00-00
Podniosło się znaczenie Gminy Żydowskiej. Stała się ona faktycznym rządcą w getcie. Mianowanym naczelnikiem był inżynier Czerniakow. Szarą eminencją w Gminie był znany instruktor gimnastyki Goldfajl.
644.1940-11-00 -
0000-00-00
Gmina Żydowska miała poważne zadania – przydział mieszkań, wyżywienia, wysyłania ludzi na roboty. Do jej zadań należał również rozdział kartek żywnościowych i opieka nad przesiedlonymi z aryjskiej strony.
645.1940-11-00 -
0000-00-00
Na zlecenie Gminy Żydzi niemieccy, których trzeba było zatrudniać, wybudowali na ruinach zburzonych podczas działań wojennych budynków, na ul. Nalewki 24 (róg ulicy Nalewki i ulicy Franciszkańskiej) ogród zabaw dla dzieci. Henryk G. przypuszcza, że mogła być to inicjatywa Korczaka. Było to bardzo dobra inwestycja, ponieważ z dnia na dzień przybywało dzieci bogatych i biedniejszych lub całkiem osieroconych, którymi trzeba było się zająć.
646.1940-11-00 -
0000-00-00
Część ludności, która posiadała środki finansowe, rozpoczęła jakąś działalność. Zakładano warsztaty rzemieślnicze, sklepiki z kilkoma cukierkami. Bardzo powszechne były tzw. młynki, gdzie przeszmuglowane zboże ulegało tam przemieleniu i sprzedawano je piekarzom.
647.1940-11-00 -
0000-00-00
Istniały w getcie bandy kombinatorów, którzy od właścicieli warsztatów domagali się haraczu lub tak zwanego wykupnego. Wykupne polegało na postawieniu stałego obiadu z wódką.
648.1940-11-00 -
0000-00-00
Na ulicy Miłej i ulicy Dzikiej grasował niejaki Zysiu – łobuz z obstawą.
649.1940-11-00 -
0000-00-00
Po zamknięciu getta większość ludności znalazła się w sytuacji tragicznej. Szczególnie odczuwali to przesiedleńcy z małych miejscowości, zamieszkujący w salach zbiorowych utrzymywanych z opieki społecznej.
650.1940-11-00 -
0000-00-00
Powstała w ramach żydowskiej Samopomocy Społecznej komórka pomocy dla prawników, szczególnie dla uciekinierów z Łodzi. Podzielona na sekcje adwokacką, lekarską, inżynieryjną, nauczycielską, lekarzy-dentystów i pracowników umysłowych przyjęła nazwę Wydziału Pomocy Indywidualnej. Głównymi jej inicjatorami byli: Szylkret, Milderman, Teodor Kirszrot, Józef Rozencwajg, Jerzy Gutman, Bernard Kornblit, Maks Gajzler oraz Szymon Rogoziński. Głównym zadaniem Wydziału była przede wszystkim niesienie pomocy materialnej. Praca członków nie była odpłatna.
651.1940-11-00 -
0000-00-00
Fabryka Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi w Warszawie przy ul. Waliców 16 podczas obmurowywania getta znalazła się w getcie – wzdłuż ul. Waliców przechodził mur.
652.1940-11-00 -
0000-00-00
Załoga Fabryki Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi w Warszawie przy ul. Waliców 16 składała się wyłącznie z Polaków. Po zamknięciu getta pracownicy otrzymali przepustki wydawane przez „Transferstelle” na ul. Królewskiej 13.
653.1940-11-00 -
0000-00-00
W firmie T. Windyga – Fabryce Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni pracowało około 80 – 100 Polaków.
654.1940-11-00 -
0000-00-00
Oprócz fabryki Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi na terenie getta znalazło się również kilka innych polskich fabryk tj. fabryka łóżek Konrad i Januszkiewicz przy ul. Grzybowskiej, fabryka atramentu Leszczyńskiego i inne.
655.1940-11-00 -
0000-00-00
W fabryce Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi pracowali między innymi: technik Aleksander Pasierbiński, Tomasz Pasierbiński, majster Kazimierz Śliwiński, Bogusław Bańkowski, urzędnik Kalinowski Józef (obecnie mieszka w Warszawie), dozorca Bronisław Bieliński (mieszkał na terenie fabryki), woźnica Bielecki, żona T. Windygi (ostatnio zamieszkała w Chylicach pod Warszawą), Bogusław Buchholz.
656.1940-11-00 -
0000-00-00
Janina visits her best friend Tosia every day. They swore to be best friends forever. If Janina is naughty, her mother forbids them to see each other.
657.1940-11-00 -
0000-00-00
W lokalu przy ul. Chłodnej 42 mieszkała siostra doktora Janusza Korczaka, który codziennie ją odwiedzał.
658.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto było pilnie strzeżone przez oddziały policji niemieckiej i SS-manów. Państwo Białkowscy mimo grożącego niebezpieczeństwa dostarczali rodzinie dr Kossowskiej – Zaryckiej żywność i leki.
659.1940-11-00 -
0000-00-00
Powoli wyczerpywały się zasoby kosztowności jakie posiadała matka Fryderyki Thepper. Zaczęli wtedy pomagać jej ludzie spoza getta. Kilkakrotnie podkradał się do getta Tadzio Strąk (Strąg), który przynosił w płóciennym woreczku białą kaszę.
660.1940-11-00 -
0000-00-00
Siostra Stanisława Szapiro, która wyszła za mąż za lekarza dentystę nazwiskiem Mautynband, przebywała w getcie skąd próbowała ją wydostać Elżbieta Szapiro. Jednak strach nie pozwolił jej ruszyć się z miejsca, została wywieziona do Majdanka, gdzie zginęła.
661.1940-11-00 -
0000-00-00
W getcie Jan Kuciński zamieszkał początkowo przy ul. Elektoralnej 35. Starał się o pracę w Zakładzie Zaopatrywania Dzielnicy Żydowskiej, w którym dyrektorem był Abram Gepner, a naczelnikiem działu Julian Neumark. Niestety nie dostał tam pracy i zmuszony był do udzielania lekcji angielskiego, na których nieźle zarabiał.
662.1940-11-00 -
0000-00-00
Witold Wróblewski, hodowca zwierząt futerkowych, z tytułu prowadzenia ferm hodowlanych koło Grójca i na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego i oddawania skór dla Landwirtschaftliche Zentralstelle, zatrudniał pracowników z getta, poprzez których organizował dostawy żywności do getta.
663.1940-11-00 -
0000-00-00
Wszyscy koledzy z podwórka Edwarda Szulmana i on również mieli pejcze sporządzone z przewodu elektrycznego zakończonego ołowiem, z którymi się nie rozstawali nawet w nocy.
664.1940-11-00 -
0000-00-00
Wkrótce po zamknięciu getta Edward Szulman zaczął uczęszczać wraz z grupą 10-20 dzieci na komplety do budynku przedwojennej szkoły przy ul. Rymarskiej.
665.1940-11-00 -
0000-00-00
Ulica Żelazna była przedzielona murem. Jedna jej strona należała do getta, a po drugiej, aryjskiej stronie co kilkadziesiąt metrów stał żołnierz w czarnym mundurze pilnujący, aby nikt nie wydostał się z getta.
666.1940-11-00 -
0000-00-00
Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej podjął akcję mającą na celu uratowanie dzieci z getta.
667.1940-11-00 -
0000-00-00
Prowadzenie kuchni dla dzieci przejął „Centos”, który zajmował się Opieką Społeczną nad dziećmi. Ilość kuchni dziecięcych w getcie znacznie wzrosła.
668.1940-11-00 -
0000-00-00
W kuchniach – szkołach wychowawcy musieli włożyć dużo pracy i energii, aby przekazać dzieciom zasady kultury życia codziennego.
669.1940-11-00 -
0000-00-00
Dużo pracy kosztowało zorganizowanie i prowadzenie kuchni przy ul. Nowolipki 35. Przychodziły tam dzieci zawszone, spuchnięte z głodu.
670.1940-11-00 -
0000-00-00
Zamożniejsi rodzice starając się odseparować swoje dzieci od innych, zawszonych posyłali je do szkół prywatnych. Jedną z takich szkół była szkoła przy ul. Nowolipki 35, którą prowadziła pani Lublinerowa, była kierowniczka szkoły powszechnej i p. p, Zylbercwajgowie.
671.1940-11-01 -
Wyższe uczelnie w Warszawie, z wyjątkiem Wolnej Wszechnicy, nie wydają Żydom odpisów dokumentów
672.1940-11-01 -
Chirurg, b. ordynator szpitala, przeprowadził się
673.1940-11-01 -
Przeprowadził się
674.1940-11-01 -
Akuszer - przeprowadził się
675.1940-11-01 -
Choroby kobiece i akuszeria, lecznica
676.1940-11-01 -
Choroby kobiece i akuszeria
677.1940-11-02 -
Autor uważa, że getto w Warszawie nie ma dla Niemców żadnej racji bytu, a getto zamknięte jest w ogóle nie do pomyślenia: zbyt wiele kościołów i budynków będących własnością rządową znajduje się na terenie getta. Nie sposób też odciąć linii tramwajowych, które łączą jeden kraniec miasta z drugim przechodząc przez getto. Od setek lat wielkie metropolie powstawały dla zaspokojenia potrzeb społecznych - tworzenie ich z przyczyn rasowych jest absurdem. Dzielenie obywateli w taki sposób jest chore.
678.1940-11-02 -
Poczwórna taksa dla Żydów w tramwajach ustanowiona została, jak otwarcie donosi gadzinówka, aby "stawić opór handlowemu talentowi Żydów". Autor zdumiewa się, że Niemcy nie tylko nie wstydzą się przyznawać, że niszczą i będą niszczyć jego naród -ale nawet się tym chwalą.
679.1940-11-04 -
Autor uważa, że Warszawa zmieniła się tak bardzo, że gdyby wrócił do miasta ktoś kto je znał przed wojną - nigdy by go nie poznał. Nie tylko Polacy pospiesznie odbudowują swoje ruiny: dziury i braki w zburzonych i spalonych domach są łatane plackami z cegieł i cementu, ślady zniszczenia są czyszczone i usuwane, zrujnowane chodniki lśnią. Okupant dumny jest z zaprowadzonego przez siebie porządku - autorowi przypomina to ład na cmentarzu.
680.1940-11-04 -
Szczególnie jednak zmieniła się żydowska część Warszawy. Każdy kto przechodzi z dzielnicy żydowskiej do aryjskiej musi mieć wrażenie opuszczania odrębnego miasta, o innym wyglądzie, stylu życia, niepodobnego całkowicie od miasta w sąsiedztwie. Żydowska dzielnica zmieniła się na gorsze: w kierunku większej brzydoty, bezguścia, braku piękna. Ona także przypomina cmentarz, po którego uliczkach snują się szkielety umarłych. Przybyli ze wszystkich stron kraju - z pustymi rękami, załamani, bez grosza i jedzenia na choćby jeden posiłek, w łachmanach.
681.1940-11-05 -
Ulice getta zatłoczone są ponad wszelkie wyobrażenie. Większość przechodniów to matki z dziecinnymi wózkami, poruszające się wzdłuż ścian budynków: parki zostały dla Żydów zamknięte.
682.1940-11-05 -
Dzieciom żydowskim nie wolno bawić się nigdzie, gdzie jest choć skrawek trawy, drzewo i ławka: autora serce boli, że nawet najmniejsze, niewinne brzdące mogą tylko przez płot zobaczyć, jak w na pół pustych parkach ich rówieśnicy wesoło się bawią. Żydowskie matki, aby zapewnić dzieciom trochę słońca, zajmują z wózkami każde wolne miejsce, gdzie jest szansa wystawienia malców na powietrze.
683.1940-11-05 -
Innym fenomenem w nowoutworzonym getcie są postacie jakby żywcem z powieści Mendele: nieprzeliczone rzsze żebraków i nędzarzy ściągnęło do Warszawy ze wszystkich stron Polski. Niektórzy to malownicze typy, jakie trudno spotkać. Tysiącami żebrzą na ulicach, szarpią za rękawy, otaczają. Chaim twierdzi, że robią to z artystyczną inwencją. Wśród żebraków można spotkać grupki dzieci, w wieku od czterech do dziesięciu lat, wysłanych na ulicę przez rodzicó, obserwujących ich dyskretnie z boku. Śpiewają, i robią to dobrze, przejmująco. Ludzie zatrzymują się z oczami pełnymi łez. Z rzadka ktoś daje grosz małemu śpiewakowi.
684.1940-11-05 -
Nieopodal śpiewa na ulicy kantor wraz z pełnym chórem: synagogi są zamknięte, więc śpiewają pod gołym niebem. Przechodnie mają aż za wiele wolnego czasu, przystają setki ludzi: koncert złożony z hymnów i wszystkich świątecznych pieśni okazuje się dobrym biznesem. Koncertują na ulicy także zespoły instrumentalne, a także muzycy z wokalistami. Czasami jakiś artysta stara się zarobić na życie na własną rękę. Wspaniały bas śpiewa arie, wszelkiego rodzaju, przez cały dzień - czasami ktoś mu nawet rzuca grosz.
685.1940-11-05 -
Tuż przy artystach handlujących talentem odbywa się handel nieszczęściem i ułomnościami: ślepi, chromi, żebracy bez ręki lub nogi, epileptycy, ludzie nadzy i ludzie pokryci ranami i wykwitami bezustannie krzyczą, by ich wspomóc.
686.1940-11-05 -
Obecna, doskonale sportretowana przez Chaima ulica getta przytłacza go - czasami ma dość własnego narodu: tak ma wyglądać dumny, odwieczny Izrael? Ale cieszy go, że wszędzie panuje hałas, ruch, na każdym kroku i rogu uparcie pulsuje życie.
687.1940-11-05 -
Dzieci w różnym wieku zaczynają być posyłane do handlowania na ulicy. Chaim widzi sześciolatka, sprzedającego "opaski wstydu". Takich małych sprzedawców trudno złapać, wyślizgują się zręcznie, a w razie wpadki ich odpowiedzialność jest niewielka. Mali sprzedawcy wypełniają ulice getta krzykami. Jedni zachwalają towar, inni uciekają przed policją, jeszcze inni błagają o litość, prowadzeni na posterunek.
688.1940-11-05 -
Patefony, płyty, kupuję każdej jakości
689.1940-11-05 -
Najradykalniejszy środek dla cierpiących na zastarzałą i największą przepuklinę, gdy nawet operacje i opaski nie pomogły, usuwa jedynie specjalsita z długoletnią praktyką dla cierpiących an rupturę za pomocą mojego opatentowanego bandaża Nr 1209, który przynosi prawdziwą pomoc mężczyznom i kmobietom. Kto już stracił nadzieję, znajdzie u mnie prawdziwą pomoc
690.1940-11-05 -
Jąkanie oraz inne zaburzenia mowy usuwa radykalnie zakład leczniczy d-ra Żyłkiewicza prospekty bezpłatnie
691.1940-11-05 -
Weneryczne, skórne,
692.1940-11-05 -
Choroby kobiece i akuszeria
693.1940-11-05 -
Weneryczne, skórne
694.1940-11-05 -
Lekarz dentysta, przeprowadził się
695.1940-11-05 -
Choroby żołądka i kiszek
696.1940-11-05 -
Przeprowadził się
697.1940-11-05 -
Przeprowadził się, st. felczer z Pragi Ząbkowskiej 54
698.1940-11-05 -
Choroby weneryczne, od 9 r. do 8 w 9-1 p.p i 3-8 w. (d. Niecała 12) przeprowadził się na Nowolipie 40
699.1940-11-06 -
Żydzi spodziewają się wszystkiego najgorszego, skoro ustanowienie getta zbiegło się z aresztowaniem Czerniakowa. Okazuje się jednak, że nie był to rozkaz odgórny, a jedynie nadgorliwość kogoś z gestapo, która nie miała poparcia przełożonych. Po kilku godzinach przewodniczący i dwie aresztowane wraz z nim osoby zostały zwolnione. Na Czerniakowa doniósł jeden z urzędników Judenratu, uciekinier z Niemiec, którego prezes zdegradował. Bez jakiegokolwiek dochodzenia agenci gestapo przyszli go aresztować, bijąc przy okazji. Zdaniem autora, to tylko drobny incydent, ale szeroko odbije się echem: oto Żydzi przekonali się, że byle ciura pośród Niemców ma prawo zbrukać ich cześć.
700.1940-11-06 -
Od czasu zarządzenia, nakazującego Żydom ustępować z drogi przed Niemcami, żołnierze wchodzący do getta żądają okazywania szacunku przez ściąganie kapeluszy i czapek. Kto nie ukłoni się lub nie zdejmie czapki, może z takiego spotania wyjść bez zębów lub oka.
701.1940-11-08 -
Choroby weneryczne i skórne moczo-płciowe mężczyźni od 9 r - 8 w. Kobiety przyjmuje lekarka godz 2-6
702.1940-11-08 -
Choroby serca i wewnętrzne przyjmuje 3-5
703.1940-11-08 -
Choroby kobiece i akuszeria godz. 3-8
704.1940-11-08 -
Przeprowadził się
705.1940-11-08 -
Okulista
706.1940-11-08 -
Przeprowadził się
707.1940-11-08 -
Chirurg, przyjmuje 17-19
708.1940-11-08 -
Przeprowadziła się
709.1940-11-08 -
Przeprowadził się
710.1940-11-08 -
Przeprowadził się
711.1940-11-08 -
Przeprowadził się
712.1940-11-08 -
Przeprowadził się
713.1940-11-08 -
Przeprowadził się
714.1940-11-08 -
Przeprowadził się
715.1940-11-08 -
Weneryczne skórne przyjmuje 12-2 i 5-8 wiecz, w niedziele 12-2
716.1940-11-08 -
Obiady wydaję
717.1940-11-08 -
Można zastać między godziną 2-5
718.1940-11-08 -
Fotografie do kart podstawowych. 3 fotografie - zł 2 adres zachować
719.1940-11-08 -
Kroju w zakresie damskiej krawiecczyzny wyucza szybko własną metodą wykwalifikowana mistrzyni
720.1940-11-10 -
Niemieckie radio z emfazą podkreśla, że w mieście nie ma getta, a raczej kwartał żydowski, podobnie jak istnieją dzielnice niemiecka i polska. Plotki krążą, że to za sprawą Roosevelta. Autor wie, że jest to dla prześladowanych pociecha - wierzyć, że ktoś potężny daleko widzi ich krzywdę, ale sam nie ma złudzeń.
721.1940-11-10 -
Wszystkie przejścia w murze, łączące jeszcze stronę aryjską z gettem, zaczynają być zamykane, ściany są teraz wyższe niż te budowane na początku. Jedynie ulice przelotowe, używane przez ciężarówki, wciąż stoją otworem. Na oczach zainteresowanych powstaje gigantyczne więzienie, w którym pół miliona mężczyzn, kobiet i dzieci ma być więzionych nie wiadomo, jak długo.
722.1940-11-10 -
Judenrat buduje masowy grób na własny koszt, stwierdza autor: oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów, zamykających własny naród.
723.1940-11-10 -
Judenrat jest obciążany masą innej pracy, która ma służyć zorganizowaniu życia wewnątrz getta: pod nadzorem Rady powoływana jest policja żydowska, która będzie miała władzę nad zamkniętymi w getcie. 9.000 młodych mężczyzn zarejestrowało się właśnie jako kandydaci.
724.1940-11-10 -
Każdy kandydat na policjanta musi wnieść 25 złotych opłaty rejestracyjnej, którą płacą nawet najbiedniejsi, licząc na akceptację i przyszłą pensję.
725.1940-11-10 -
Judenrat prowadzi rozmowy z Polakami, którzy są właścicielami aptek w dzielnicy żydowskiej. Za murami getta znalazło się 21 aptek, w tym siedem żydowskich. Ich właściciele natychmiast po wejściu Niemców musieli zamknąć interes. Ale z chwilą, gdy powstało getto, okupanci zdecydowali pozwolić na prowadzenie w jego obrębie 11 aptek - które teraz będą mogły mieć żydowski personel.
726.1940-11-10 -
Judenrat musi rozmawiać też z polskimi zarządcami żydowskich domów: odtąd nie będzie dla nich w getcie miejsca. Domy znajdą się pod kontrolą Judenratu. Zarządcy mogą być usuwani siłą i pozbawieni środków do życia.
727.1940-11-10 -
Chaim uważa, że działania przygotowawcze Judenratu to złe znaki - najwyraźniej dzień, w którym Żydzi zostaną zagrodzeni jak bydło, siłą zmuszeni do zerwania ze światem, jakby tworzyli nieczysty obóz trędowatych - jest bliski.
728.1940-11-12 -
Dr med akuszeria i ginekologia
729.1940-11-13 -
W audycjach radiowych Niemcy wystrzegają się użycia słowa "getto": autor uważa, że nie jest wygodnie kreatorom nowego świata używać pojęć związanych ze średniowieczem. Eleganckie sformułowania przeznaczone są dla opinii publicznej, dla Żydów - rosnące wciąż wyżej mury.
730.1940-11-13 -
Autor nie ma wątpliwości, że w Warszawie powstanie zamknięte getto - choć nieco odmienne od getta w Łodzi. Sądzi, że Niemcy pozostawią kilka przelotowych ulic, które będą strzeżone przez posterunki. Ironicznie dodaje, że "Żydom pozwoli się żyć przez kilka godzin dziennie, o ile nabędą pozwolenia za stosowną cenę. Nawet powietrze trzeba będzie kupić".
731.1940-11-13 -
Żydowska Samopomoc obejmowała dotąd sześć rejonów miejskich: ponieważ nie ma już Żydów w większej części miasta, Samopomoc, aby utrzymać swoich oficjeli, żyjących z tych dzielnic - postanowiła podzielić na sześć sekcji wnętrze getta, i dochody urzędników pozostaną bez zmian.
732.1940-11-15 -
Zamknięcie getta. W żydowskiej dzielnicy - opustoszały jedynie jednoizbówki dozorców ciasnota, przeludnienie częste korekty granic - wzmaga to chaos ambulatorium TOZu - dwa rodzaje pacjentów - chirurgia - postrzeleni, interna - widma ludzkie o ziemisto-obrzękłych twarzach - tyfus ogromne rozmiary śmiertelność dziennie do 200 pogrzebów
733.1940-11-15 -
Autor pracuje po stronie aryjskiej - szmugiel do getta - żywe ptactwo, cukier - najlepsze zarobki, później kartofle, kasza, fasola, wódka, codziennie 10 paczek miodu sztucznego - wychodzi ze znajomymi - na placówce praca w koszarach na Puławskiej, on - do Hal Mirowskich Kupił sobie buty długie oficerki za 200 zł
734.1940-11-15 -
Wszelkie zarządzenia dla S.P w "Rozkazie Kierownictwa S.P" wydawanym w razie potrzeb czasem kilka razy na tydzień, otrzymyawły formę zewnętrzną. Był to maszynopis1-2 stronicowy, powielany następnie w wielu egzemplarzach.
735.1940-11-15 -
Zamknięcie ghetta oznacza koniec czerpania jakichkolwiek profitów z wojny np. handlowych, oznacza początek konania z głodu i chorób.
736.1940-11-15 -
Pojawiają się nowi rekruci, wyselekcjonowani przez Komisję S. Są to osoby bardzo dobrze wyglądające. lecz prócz nich znajduje się w tej grupie kilka osób z rekomendecji Gestapo lub Polskiej Policji. Tym ostatnim przydzielone zostają rzymskie cyfry na identyfikatorach z braku zwykłych numerów identyfikacyjnych.
737.1940-11-15 -
Przeprowadził się na ul Nowolipie... na ul Ceglaną 5 m. 8
738.1940-11-15 -
Pasy „Donisława” Jarecka, obecnie
739.1940-11-15 -
Skórne, weneryczne
740.1940-11-15 -
Przeprowadził się
741.1940-11-15 -
Wenerolog
742.1940-11-15 -
Przeprowadził się, od 3-5 potem znów - dawniej Złota 34, obecnie: szczepienia przeciw czerwonce 9-11, 4-6
743.1940-11-15 -
Przeprowadził się, przyjmuje 11-2 i 5-8
744.1940-11-15 -
Chirurg, godz. 5-6
745.1940-11-15 -
Przeprowadził się, godz. 5-7
746.1940-11-15 -
Przeprowadził się
747.1940-11-15 -
Choroby wewnętrzne i serca przyjmuje 4-7 przyjmuje codziennie od 2-3 w Lecznicy ul. Nalewki 31 (róg Gęsiej)
748.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Pragi
749.1940-11-15 -
Przeprowadziła się choroby dzieci
750.1940-11-15 -
Choroby wewnętrzne i serca, godz 5-7
751.1940-11-15 -
Choroby serca i wewnętrzne
752.1940-11-15 -
Przeprowadził się
753.1940-11-15 -
Przeprowadził się
754.1940-11-15 -
Choroby kobiece i akuszeria
755.1940-11-15 -
Przeprowadził się
756.1940-11-15 -
Przyjmuje od 4,-6 tel prywatny 11-41-93
757.1940-11-15 -
Przeprowadził się, dr.med
758.1940-11-15 -
Przyjmuje obecnie
759.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Senatorskiej
760.1940-11-15 -
Przeprowadził się
761.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Prag
762.1940-11-15 -
Choroby kobiece, położnictwo przyjmuje w lecznicy Dzika 9
763.1940-11-15 -
Położnictwo i choroby kobiece, 4-7 po południu
764.1940-11-15 -
Akuszeria i choroby kobiece akuszer ginekolog, przyjmuje porody 11-2 i 4-7 w
765.1940-11-15 -
Akuszer ginekolog
766.1940-11-15 -
Przeprowadził się wznowił przyjęcia - i w Lecznicy Leszno 27
767.1940-11-15 -
Przeprowadził się
768.1940-11-15 -
Przeprowadził się ze Złotej 42
769.1940-11-15 -
Przeprowadził się
770.1940-11-15 -
Przeprowadził się przeprowadził się na Żelazną 81
771.1940-11-15 -
Przeprowadził się
772.1940-11-15 -
Przeprowadził się przyjmuje 9-1,3-6
773.1940-11-15 -
Przeprowadził się
774.1940-11-15 -
Przeprowadzili się z Chłodnej 12
775.1940-11-15 -
St. felczer
776.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Mokotowskiej
777.1940-11-15 -
Porody - położna
778.1940-11-15 -
Lekarz dentysta
779.1940-11-15 -
Obuwie na karty zapotrzebowania
780.1940-11-15 -
Lekarz - dentysta (przesiedlony), młody, własny gabinet oczekuje propozycji. Oferty do Admin sub „Dobry Praktyk”
781.1940-11-15 -
Tanio! przerabiamy kapelusze damskie
782.1940-11-15 -
Obiady smaczne, zdrowe, tanio
783.1940-11-15 -
Zgubiła legitymację Izby Lekarskiej 4279, zwrócić - godz. 4-7
784.1940-11-15 -
Stroiciel fortepianów. Absolwent warszawskiego Konserwatorium poszukuje pracy.
785.1940-11-15 -
20 zł dziennie można zarobić sprzedając artykuł na czasie.
786.1940-11-15 -
Kupię pianino lub krótki fortepian
787.1940-11-15 -
Zaopiekuję się z prawem użytku gabinetem lekarskim, oferty „Aryjczyk”, „Ruch” Jerozolimskie 63
788.1940-11-15 -
Pokój czysty miły, dla 2-ch panów pracujących - tanio
789.1940-11-15 -
0000-00-00
Po utworzeniu specjalnej grupy przemytniczej, kierowanej przez Labana-Abrahama Lejbowicza, pierwszy w drogę wyruszył Szlojme Cygielnik z kibucu na Dzielnej. Z narażeniem życia przekroczył granicę pod Nowym Sączem, dotarł na Słowację, gdzie w przygranicznym miasteczku Bardiów zorganizował bazę przerzutową ludzi.
790.1940-11-16 -
0000-00-00
Utworzenie getta żydowskiego pod nazwą "Żydowska dzielnica mieszkaniowa"; dokumentcja życia w getcie.
791.1940-11-16 -
0000-00-00
Zamknięcie getta. Getto zostało zamknięte w nocy, osoby, które pracowały poza gettem, nie mogły udać się do swoich codziennych zajęć. Wkrótce uległo to zmianie i posterunki przez pewien czas nie utrudniały wychodzenia z getta za okazaniem przepustki. Przedsiębiorstwa, które nie zdążyły przenieść się do getta, zostały zamknięte. Również przedsiębiorstwa znajdujące się jeszcze na terenie getta miały ulec likwidacji, gdyby się stąd nie przeniosły.
792.1940-11-16 -
0000-00-00
Mieszkańcy getta zmuszeni są do płacenia rozmaitych opłat i danin ustalonych przez Gminę: składki szpitalnej, miesięcznej daniny na rzecz najuboższych, daniny meblowej (fundusz kontrybucyjny na umeblowanie urzędów niemieckich).
793.1940-11-16 -
0000-00-00
Niemcy urządzają wyścigi Żydów, ci którzy przebiegną dany odcinek niewystarczająco szybko są karani kopniakami.
794.1940-11-16 -
0000-00-00
Kilka dni po zamknięciu getta w Warszawie są wydawane przepustki.
795.1940-11-16 -
0000-00-00
Osoby usunięte z dzielnicy aryjskiej zostają dokwaterowani do mieszańców getta, często umieszczani są w lokalach zbiorowych, przekształconych z większych składów towarów.
796.1940-11-16 -
0000-00-00
Osoby usunięte z dzielnicy aryjskiej, które posiadały trochę gotówki, starały się wynająć gdzieś lokal sublokatorski, aby nie dostać się do zbiorowych sal.
797.1940-11-16 -
0000-00-00
Najlepiej było osobom z dzielnicy aryjskiej przenieść się do krewnych. Byli oni chętnie przyjmowani, gdyż każdy wolał mieć u siebie krewnego, niż obcą dokwaterowaną osobę.
798.1940-11-16 -
0000-00-00
Po wybudowaniu muru w poprzek ulicy Świętojerskiej za numerem 14, odgrodzono plac Krasińskich. Wejściem do getta stała się brama pod sądem. Bez przerwy pilnowali jej żandarmi.
799.1940-11-16 -
0000-00-00
Po zamknięciu getta Komitety Domowe postanowiły wykorzystać każdy skrawek ziemi w getcie dla zasiewów.
800.1940-11-16 -
0000-00-00
Po utworzeniu getta dr Kossowska – Zarycka wraz ze swoją rodziną została w nim zamknięta.
801.1940-11-17 -
W rzeczywistości istnieją dwa getta - i niemal nie ma łączności pomiędzy nimi: Małe i Duże Getto łączy jedynie wąska kładka ponad ulicą Chłodną, z której trudno korzystać. Autor uważa, że to celowe działanie okupanta.
802.1940-11-17 -
S.P zaczynają pracę na ulicach getta.
803.1940-11-19 -
Ponieważ nie ma łączności pomiędzy gettem a wsią - wiadomo, że wszelka żywność docierać będzie za pośrednictwem okupanta. Autor uważa, że "na 90 procent" oznacza to głód, przewiduje jako normę 10 deko podłego chleba tygodniowo.
804.1940-11-19 -
Panuje paniczny strach przed prawami czarnego rynku: bogacze, i każdy, kogo na to stać, gromadzą zapasy żywności. Tylko biedacy, którzy już są ofiarami czarnego rynku - nie mają nic i żadnej możliwości zarobienia choćby złotówki - nie gromadzą niczego i rozpaczają.
805.1940-11-19 -
Tona węgla w getcie kosztuje 800 złotych, bochenek kiepskiej jakości chleba 3 złote, litr mleka 2 złote, kilko masła 30 złotych.
806.1940-11-19 -
Zorganizowany punkt dla młodzieży przesiedleńców. Przy punkcie tym mają być utworzone warsztaty celem umożliwienia samowystarczalności zgrupowanej tam młodzieży. Pieczę nad punktem objął patronat
807.1940-11-19 -
Poszukiwany przez brata. Proszony o zwrócenie się do Wydziału Meldunkowego Gminy, Ceglana
808.1940-11-19 -
Nadesłali prace na konkurs literacki Naszej gazetki , z Warszawy:
809.1940-11-19 -
Kuchnia S.W. 58 dawniej Św -krzyska 30 - czynna w nowym lokalu
810.1940-11-19 -
Pół sklepu do wynajęcia do handlu lub do pracy w dobrym punkcie
811.1940-11-19 -
Obiady obfite, zdrowe, 2 złote. Na żądanie odsyłam do domu
812.1940-11-19 -
List od męża z Rosji, do odebrania
813.1940-11-19 -
Pokój do odnajęcia przy małej, kulturalnej rodzinie
814.1940-11-19 -
Poszukiwani, ostatnio zamieszkali w Krakowie, wyjechali wniewiadomym kierunku, zawiadomić
815.1940-11-19 -
Przeprowadził się
816.1940-11-19 -
Weneryczne, skórne, płciowe, godz. 5-8, panie 4-5
817.1940-11-19 -
Choroby wewnętrzne, 9-10 i 3-4
818.1940-11-19 -
Przeprowadził się
819.1940-11-19 -
Przeprowadził się
820.1940-11-19 -
Przeprowadził się
821.1940-11-19 -
Przeprowadziła się
822.1940-11-26 -
Przeprowadził się (dawniej Chmielna 43)
823.1940-11-26 -
Przeprowadził się
824.1940-11-26 -
Choroby wewnętrzne, przyjmuje 16-18
825.1940-11-26 -
Przeprowadził się
826.1940-11-26 -
Przeprowadził się
827.1940-11-26 -
Położna, przyjmuje cały dzień
828.1940-11-26 -
Zakład ortopedyczny B. Cukierman pf “Ortopedia” przeniesiony wykonywa: protezy precyzyjne, aparaty lecznicze, bandaże rupturowe, brzuszne itp. w zakres ortopedii wchodzące
829.1940-11-26 -
Kafli duży wybór, dachówka, papa, cement, gips, terrakota, glazura, maty trzcinowe, wapno stale na składzie
830.1940-11-26 -
Pracownia kapeluszy „Edwarda” przeniesiona z Kruczej
831.1940-11-26 -
Bieliznę męską, damską, szyję, naprawiam, przerabiam - garderobę odświeżam solidnie, tanio
832.1940-11-26 -
Fryzjerzy damscy (Alberta 4) przyjmują obecnie
833.1940-11-26 -
Długoletni znany pośrednik matrymonialny „Ape” kojarzy celowo, doborowo, partuie, dyskrecja zapewniona
834.1940-11-26 -
Inteligentna, muzykalna, kochająca dzieci, zaopiekuje się troskliwie dzieckiem, chorym. Pomoże gospodarstwie. Warunki skromne.
835.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
836.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
837.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
838.1940-11-27 -
Słowo "ziemniaki" słychać szędzie, odmieniane we wszystkich przypadkach: mogą oznaczać szansę przetrwania. Chaim też obsesyjnie myśli o ziemniakach, pojawiają się w jego snach. Przed wojną ziemniaki były pożywieniem biednych. Ludowa piosenka w jidisz mówiła: "Ziemniaki, codziennie ziemniaki, w niedzielę też ziemniaki, a w szabas na odmianę kugele ziemniaczane"* - żartując z nędznej strawy. Teraz, w getcie, kto ma piwnicę napełnioną ziemniakami, czuje się jak król.
839.1940-11-27 -
W getcie nie istnieje nic, co miałoby większą wartość niż żywność: ceny ziemniaków rosną z godziny na godzinę, osiągnęły już poziom 100 złotych za 100 kilogramów. Kto nie ma gotówki, sprzedaje Polakom co może z ubrania, a uzyskane pieniądze natychmiast wymienia u tych samych Polaków na ziemniaki. Zniknęły wszelkie ambicje poza obsesyjnym pragnieniem zdobycia zapasów na ciężkie dni.
840.1940-11-28 -
W getcie nie ma już aryjczyków, stało się żydowskim królestwem: opuściła je policja i jej miejsce zajęła policja żydowska.
841.1940-11-28 -
Również wszystkie urzędy pocztowe podlegają obecnie Judenratowi i pracują w nich Żydzi.
842.1940-11-28 -
Wkrótce pojawią się w getcie własne urzędy podatkowe i zakłady użyteczności publicznej - o ile okupant nie pozbawi getta gazu i prądu. "Królestwo żydowskie" będzie wówczas pełne - tyle że zamknięte, związane, ściśnięte murami.
843.1940-11-28 -
Żydowska Samopomoc, której nikt nie wróżył sukcesów, gdy powstawała, rośnie w siłę - przynosi więcej niż 100.000 złotych miesięcznie. W getcie stała się państwem w państwie. Rządzi się własnymi prawami, nadaje sobie duży rozgłos. Administracyjnie Samopomoc nie ma żadnych powiązań z Jointem, organizacją charytatywną finansowaną przez USA. Joint nadal istnieje, choć zbiedniały, stracił na znaczeniu i zajmuje się głównie utrzymywaniem swoich własnych urzędników, szczególnie dyrektorów, twierdzi autor.
844.1940-11-29 -
Najniższe rangą w szerogo rozwiniętej Samopomocy są komitety domowe: był to pomysł organizacyjny, który odniósł sukces, obecnie każdy żydowski dom, wielki i mały, ma swój własny komitet. Na ich czele stanęli energiczni ludzie, zdolni skłonić do działania uśpione masy. Komitety domowe odniosły sukces, bo ich działacze mówią prostym językiem do prostych ludzi: trafiają do nich, umieją przekonać. W pracę angażują się wszyscy - nie ma chłopca powyżej 10-go roku życia, który by nie miał jakichś obowiązków w swoim komitecie domowym. Komitety domowe dzielą się na mniejsze podgrupy do spraw finansowych, sanitarnych, edukacyjnych, politycznych, mieszkaniowych, odzieżowych, żywieniowych - a te dzielą się na jeszcze mniejsze ciała, tak, że każdy jest czymś zajęty.
845.1940-11-29 -
Samopomoc Żydowska jest organizacją legalną, a zatem wszelkie jej odgałęzienia mają prawo do zwoływania zebrać i wprowadzania w życie swoich decyzji. Na spotkaniach pełno jest politykowania, plotkowania, zgadywania - każdy mówi, co mu leży na sercu, bez obawy, że jego słowa dotrą do niepowołanych uszu. Samopomoc wspierana jest z miesięcznych opłat które komitety domowe zbierają od swoich lokatorów na konkretne programy i cele. Niemal co miesiąc podnosi się wrzawa wokół kolejnego projektu pomocy: raz jest to akcja ratowania dzieci i hasło brzmi "miesiąc dziecka", potem nadchodzi "miesiąc świąteczny", wreszcie "miesiąc uchodźcy" /trwa właśnie w listopadzie/, "odkupienie duszy", lub projekt pozyskania pieniędzy na "rozwój społeczny". Organzacja projektów wspomagania szwankuje, ale ludzie biorący w nich udział są zadowoleni nawet wtedy, gdy sukces jest połowiczny. Przymusowe datki uczą ponosić wspólną odpowiedzialność za niedostatek, każdy dowiaduje się, że jest organiczną częścią wspólnoty.
846.1940-11-29 -
Komitety domowe pobierają miesięczne opłaty po pierwsze na Samopomoc, która wspiera kuchnie wydające zupę w getcie, po drugie, na potrzeby własnej wspólnoty domowej. Opłata nie musi być w gotówce - można dać żywność, gotowy posiłek lub używane ubrania.
847.1940-11-29 -
Przeprowadził się, felczer
848.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby serca, godz 1-5
849.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Pragi, choroby wewnętrzne
850.1940-11-29 -
Choroby dzieci,
851.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
852.1940-11-29 -
Choroby nerwowe
853.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby dzieci
854.1940-11-29 -
Choroby wewnętrzne, 10-12 rano, 4-6 pop.
855.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby dzieci,
856.1940-11-29 -
Chirurg
857.1940-11-29 -
Przyjmuje od 3 - 4 1/2
858.1940-11-29 -
Przyjmuje 5-6
859.1940-11-29 -
Skórne i weneryczne od 3-8 w.
860.1940-11-29 -
Choroby wewnętrzne
861.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Pragi, ginekolog akuszer
862.1940-11-29 -
Przeprowadził się, chirurg-ginekolog
863.1940-11-29 -
Przeprowadził się, akuszer-ginekolog
864.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 36
865.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Grzybowskiej 47
866.1940-11-29 -
Lekarz-dentysta
867.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta z Marszałkowskiej 139
868.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
869.1940-11-29 -
Lekarz - dentysta
870.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Pragi
871.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
872.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Ząbkowskiej 2, dentysta
873.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Marszałkowskiej 123, dentystka
874.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Al. Jerozolimskich 9, dentysta
875.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
876.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
877.1940-11-29 -
Wykwalifikowany zegarnistrz, 25 lat w Niemczech, Szwajcarii, autorytet w fachu przyjmie starszego, młodszego człowieka do nauki
878.1940-11-29 -
Przyjmę wszelkie reperacje - przeróbki torebek damskich, tek itp. Robota wykwintna
879.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
880.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, choroby wewnętrzne i płuc
881.1940-11-29 -
Weneryczne, skórne
882.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 27
883.1940-11-29 -
Przeprowadził się, okulista
884.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby nerwowe i wewn.
885.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, pediatra
886.1940-11-29 -
Przeprowadził się, skórne i weneryczne w lecznicy Leszno 48 g. 2-3
887.1940-11-29 -
Wewnętrzne
888.1940-11-29 -
Przeprowadził się, pediatra
889.1940-11-29 -
Przeprowadził się, okulista
890.1940-11-29 -
Przeprowadził się, ginekolog-akuszer
891.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
892.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
893.1940-11-29 -
Przeprowadził się, ginekolog tel. 2-24-84
894.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 23, ginekolog
895.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
896.1940-11-29 -
Przeprowadził się, akuszer - ginekolog
897.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
898.1940-11-29 -
Dentystka
899.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta przyjmuje 10-7
900.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Jerozolimskiej 45, dentystka
901.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Twardej 3, dentystka
902.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
903.1940-11-29 -
Przeprowadzoł się ze Złotej 9, dentysta
904.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Marszałkowskiej 60, dentystka
905.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
906.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
907.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Stalowej 35, dentysta
908.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
909.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta z Okopowej 27
910.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
911.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
912.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 39, dentysta
913.1940-11-29 -
Lekarz-dentysta ordynuje
914.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
915.1940-11-29 -
Położna
916.1940-12-00 -
0000-00-00
Na początku grudnia 1940 roku powstaje Zakład Zaopatrywania. Prezesem Zakładu jest Gepner, jego zastępcą Grasberg, a reprezentantem przed władzą niemiecką Sztolcman.
917.1940-12-00 -
0000-00-00
Transferstelle - niemiecka instytucja administracji cywilnej, utworzona w grudniu 1940, istniejąca do początku 1943. Formalnie podlegała Urzędowi Komisarza Dzielnicy Żydowskiej, zajmowała się wszystkimi sparwami gospodarczymi w getcie warszawskim. W praktyce urzędnicy Transferstelle decydowali o dostawach żywności i innych materiałów do getta oraz o wywożeniu wszelkich materiałów i produktów z getta.
918.1940-12-00 -
0000-00-00
Walki między grupami gestapowców – były homeryczne i pełne komizmu – dla zastraszenia gminy z podjudzeniem 13-tki zjawili się w Gminie i brutalnie biją i zrzucając ze schodów zaaresztowali prezesa Gminy Czerniakowa i kilku radców. Swą potęgę okazuje p. Hendel, który ma znajomości u innych Niemców (z gestapo i SS) i po kilku dniach poturbowani - prezes i radcy wracają, a aresztowany jest z kolei ktoś z „13-tki”.
919.1940-12-00 -
0000-00-00
W getcie istniała „Trzynastka” – zwana tak, ponieważ siedzibę swoją mieli na ul. Leszno 13. Oficjalnie mieli oni za zdanie kontrolę wag i miar. Nieoficjalnie zaś wyprawiali świństwa, donosicielstwo i pobieranie haraczu od różnych rzemieślników.
920.1940-12-00 -
0000-00-00
W „Trzynastce” pracował słynny bokser Ander i z bliskich znajomych Henryka G. – sportowiec Lapon.
921.1940-12-00 -
0000-00-00
Po pewnym czasie w getcie pojawiła się bardziej zaufana policja żydowska tzw. policja do walki z lichwą i z przestępczością – trzynastka (nazwa ta pochodzi od siedziby policji przy ul. Leszno nr 13).
922.1940-12-01 -
Referat Rozjemczy dla spraw podnajmu lokali przy komisji Prawnej Rady Żydowskiej rozpoczął działalność
923.1940-12-01 -
0000-00-00
Getto zostaje zamkniete. Odtąd nie wolno wchodzić ani wychodzić bez specjalnych przepustek. Większość z 500 tysięcy mieszkańców getta jest biedna. Wiele ludzi straciło swój dobytek. Na ulicach jest mnóstwo żebraków i zaniedbanych dzieci błagających o kawałek chleba. Ludzi umierają z głodu. Niektórzy mdleją na ulicy i już nie wstają. Panuje epidemia tyfusu. Na co trzecich drzwiach widnieje napis - "Tyfus, wstep wzrboniony". Co miesiąc umiera około 5 tysięcy ludzi. Handel ze stroną aryjską kwitnie. Przemycane jest przede wszystkim jedzenie.
924.1940-12-02 -
Dzieci, przechodzące na aryjską stronę i z powrotem, są mądre: rodzice posyłają je, by przyniosły taniej kupione jedzenia. Zazwyczaj misja się udaje. Krewny Kapłanów, mały Emek, przynosi im z aryjskiej strony skarb - kostkę masła, za jedyne 6 złotych /w getcie kilogram masła niedawno kosztował 30 złotych/. Autor jest mu bardzo wdzięczny.
925.1940-12-02 -
Gdy bogaci gromadzą zapasy, biedacy patrzą na to z bezsilną wściekłością. Słychać zazdrosne głosy, że niech sobie zbierają, ile chcą - przyjdzie czas, że zabierze im się to siłą. Nie może być tak, by burżuje żyli wygodnie gdy inni zdychają z głodu.
926.1940-12-03 -
Liczba sprzedawców ulicznych w getcie nieprawdopodobnie rośnie. Nie sposób ich ominąć, chodzą za ludźmi jak cienie. Sprzedają wszystko, od kawałków cukru po kartki i znaczki pocztowe, których nie ma w sklepach, bo nie pzynoszą dochodu.
927.1940-12-03 -
Nie opłaca się sprzedawać znaczków, bo Niemcy pozostawili zaledwie dwa urzędy pocztowe dla 500.000 Żydów. Aby kupić pocztówkę, trzeba godzinami stać w kolejce, można też oberwać od żydowskiej policji, która pilnuje porządku.
928.1940-12-03 -
Rzemieślnicy są bezrobotni. Niektórzy próbują zdobyć posady w Joincie lub w Samopomocy. Szewcom nikt nie daje butów do zreperowania, krawcy nie mają komu szyć ubrań. Utrzymują się za dwa-trzy złote dziennie.
929.1940-12-03 -
Coraz liczniejsze rzesze ludzkie żyją z pomocy dobroczynnej, jedzą wyłącznie w kuchniach wydających zupę. Wydaje się sto tysięcy porcji dziennie.
930.1940-12-03 -
Getto potrzebuje urzędników państwowych, zatrudnia tysiące ludzi. Np. wszyscy dozorcy - aryjczycy z krwi i kości - opuścili getto, na ich miejsce zatrudniani są Żydzi.
931.1940-12-03 -
Getto daje zatrudnienie policjantom żydowskim, wyposażonym w gumowe pałki zamiast broni. Ci, którzy oberwali taką pałką, twierdzą że nie różni się od tej w wyposażeniu policji polskiej czy niemieckiej, ale ma specjalny, "żydowski smak".
932.1940-12-03 -
Autor oblicza, że ok. 4.000 młodych Żydów , usuniętych wcześniej z pracy, dostało nowe posady w getcie - a tym samym okazję do ciągnięcia korzyści z łapówek i do szmuglowania jedzenia. Z korzyścią dla nich, i dla mieszkańców getta.
933.1940-12-03 -
Kilka setek ludzi zatrudniają urzędy pocztowe. Wrócili też do pracy żydowscy poborcy czynszów, i pobierają słone opłaty. Dowcipni ułożyli nową modlitwę: "Oddaj nas Panie w ręce kamieniczników gojów, ale nie pozwól nam wpaść w łapy kamienicznika Żyda!"
934.1940-12-03 -
Praca w administracji Judenratu również daje zajęcie tysiącom ludzi: ich płace są niewielkie i nigdy nie są płacone w terminie, ale sama praca stanowi pewne zabezpieczenie. Autor cieszy się, że pracy nie brakuje i Żydzi przeżyją - wbrew zamiarom swych prześladowców.
935.1940-12-03 -
Przeprowadził się, choroby skórne, weneryczne
936.1940-12-03 -
Weneryczne, skórne
937.1940-12-03 -
Analizy lekarskie, dawniej Złota 24
938.1940-12-03 -
Przeprowadził się, kobiece i akuszeria
939.1940-12-03 -
Przeprowadził się ze Złotej 14, akuszer - ginekolog
940.1940-12-03 -
Akuszer ginekolog
941.1940-12-03 -
Akuszer ginekolog
942.1940-12-03 -
Ginekolog
943.1940-12-03 -
Dentysta
944.1940-12-03 -
Lekarz dentysta z Pragi
945.1940-12-03 -
Lekarz dentysta
946.1940-12-03 -
Lekarz dentysta z Pragi
947.1940-12-05 -
Pan Rubinsztejn, który zostaje nowym stróżem w kamienicy, jest swojakiem - ludzie nie boją się go tak, jak bali się pana Józefa. W związku z tym lękiem dochody stróża były stałe i wysokie. Pan Rubinsztejn jest traktowany pogardliwie.
948.1940-12-05 -
W podbitej Warszawie dozorcy, "Bogowie Mioteł", znaleźli się u szczytu: mieli autentyczną władzę nad wszystkimi swoimi sąsiadami. Od nich zależało, czy wskażą Niemcom bogatych mieszkańców, czy powiedzą, w którym podwórzu mieszkają bogaci Żydzi, czy zapewnią, że w ich domu są sami biedni ludzie .
949.1940-12-05 -
Gdy powstało getto, "Królowie Mioteł" zostali strąceni z tronów - musieli się wynieść. Pomiędzy nimi pan Józef, stróż w kamienicy Kapłanów. Pan Józef przeżywa tragedię: codziennie, ryzykując, przekracza granicę getta, wraca do swojego domu.Płacze na widok Żyda, który przejął jego miotłę. Autor słyszy, jak pan Józef mówi, że nie zabiorą go z Nowolipek żywego - jeśli nie w swoim domu, nie ma już po co żyć.
950.1940-12-05 -
Druga strona medalu w tragedii "pana Józefa" to fakt, że tysiące bezrobonych Żydów czekają na jego zwolnione stanowisko. Komitet domowy tuzinami odrzuca podania, motywowane zagrożeniem śmiercią głodową dzieci kandydata. Autorami podań są byli kupcy, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, właściciele ziemscy - a tylko jeden na stu może otrzymać tę pracę.
951.1940-12-06 -
Wielkie obwieszczenia głoszą wszędzie, że niemieckim żołnierzom nie wolno włóczyć się po miejscach w których mogą grozić choroby zakaźne - nawet potza gettem, nie tylko w getcie - ale żołnierze wchodzą do dzielnicy zamkniętej, aby ją plądrować. Żołnierz spotkany na ulicy getta z pewnością jest złodziejem.
952.1940-12-06 -
Niemieccy złodzieje, odkąd powstało getto, stali się liczniejsi: wiele żydowskich rodzin okradanych jest codziennie i nie mają dokąd zwrócić się o pomoc. Żołnierze mają cichą umowę z volksdeutchami, którzy służą im za przewodników. Wchodzą do każdego domu, jaki im się spodoba.
953.1940-12-06 -
Okradani Żydzi nie protestują: zdarza się, że gospodarz próbujący bronić swej własności, mordowany jest na oczach całej rodziny. Żołnierz nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności - zawsze może stwierdzić, że brudny Żyd lżył Hitlera, a on staną w obronie jego honoru.
954.1940-12-06 -
Choroby dzieci
955.1940-12-06 -
Przeprowadził się z Senatorskiej 36
956.1940-12-06 -
Profesor, udziela gry skrzypcowej początkującym, zaawansowanym, klasy wirtuozowskie
957.1940-12-06 -
Lecznica, d. Graniczna 14 lekarze wszystkich specjalności
958.1940-12-06 -
50 gr godzina! nauczycielka poszukuje pracy. Opieka nad młodzieżą. Języki trzecia-siódma
959.1940-12-06 -
Lecznica, choroby skórne, weneryczne
960.1940-12-06 -
Dr med, choroby skórne i weneryczne, przeprowadził się
961.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby skórne i weneryczne
962.1940-12-06 -
Przeprowadził się ze Złotej
963.1940-12-06 -
Dr, choroby oczu, przyjmuje 1-3 i 4-7
964.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne i analizy lek, obecnie:
965.1940-12-06 -
Choroby uszu, gardła, nosa, przeprowadził się
966.1940-12-06 -
Choroby dzieci, obecnie:
967.1940-12-06 -
Choroby dzieci
968.1940-12-06 -
Przeprowadziła się, choroby dzieci, psychopatologia wieku dziecięcego od 5-7
969.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne
970.1940-12-06 -
Choroby nerwowe, godz 5-7
971.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne
972.1940-12-06 -
Przeprowadził się, chirurg
973.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
974.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby skórne i weneryczne
975.1940-12-06 -
Choroby dzieci
976.1940-12-06 -
Choroby dzieci, przeprowadził się
977.1940-12-06 -
Analizy lekarskie, dr med
978.1940-12-06 -
Przyjmuje
979.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
980.1940-12-06 -
Choroby dzieci, przeprowadziła się
981.1940-12-06 -
Przeprowadził się
982.1940-12-06 -
Analizy lekarskie
983.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, przeprowadził się, przyjmuje 3-7
984.1940-12-06 -
Obecnie:, ginekolog
985.1940-12-06 -
Ginekolog-akuszer, obecnie:
986.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, obecnie:
987.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, dawniej Wilcza 55, obecnie:
988.1940-12-06 -
Lekarz-dentysta
989.1940-12-06 -
Lekarze-dentyści
990.1940-12-06 -
"Dentysta, przyjmuje 11-2- i 5-7; obecnie:"
991.1940-12-06 -
Dentystka, przeprowadziła się
992.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, obecnie:
993.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, dawniej Trębacka 5, obecnie:
994.1940-12-06 -
T-wo „Minerał”, Fabryka Wód Mineralnych i Owocowych, poleca swoje wyroby: wszelkie wody minealne, znakomite kwasy i lemoniady owocowe, pierwszorzędną zastępczą herbatę „Herbatopłyn” w różnych smakach Natychmiastowa dostawa, wysyłamy również na prowincję
995.1940-12-06 -
Z Marszałkowskiej 118, obecnie getry reperuję. Ze starych kapeluszy robię getry
996.1940-12-06 -
„Eldorado”, w gmachu b. teatru „Scala”. Od piątku 6 grudnia r.b. codziennie o godz. 5,30 po poł wielkie widowisko muzyczne pt. „In rejdł” - w kółeczku w 2 częściach (14 obrazach). teksty Szolema Alejchema, Zylbercwajga, Gordina i innych. Muzyka Ajzensztadta, Gladsztejna, Wolsztejna i innych. w soboty i niedziele o godz. 3 popoł. spec. przedstawienie popularne
997.1940-12-06 -
Fryzjer z firmy Denis, Królewska 6, obecnie
998.1940-12-06 -
Szyldy, roboty szklarskie z Grójeckiej 18, obecnie:
999.1940-12-06 -
Pracownia kapeluszy „ Edwarda” z ul Kruczej obecnie:
1000.1940-12-06 -
Przeprowadził się, wewnętrzne i nerwowe
1001.1940-12-06 -
Choroby skórne i weneryczne, 10-2 i 4-7
1002.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, d. Pl. Mirowski 9, obecnie:
1003.1940-12-06 -
Lekarz dentysta
1004.1940-12-06 -
Lekarz dentysta przyjmuje:
1005.1940-12-06 -
Lekarz dentysta
1006.1940-12-10 -
F-ma „Florens”, przeniesiona, poleca swoje wyroby znane z doskonałości, jak: esencje, olejki, ekstrakty, do cukrów, marmelady, ciast, barwniki żywności. Specjalności od namiastek herbaty. kawy, miodu itd, jak również wszelkie kompozycje do mydeł i wód kolońskich - wysła się również za zaliczeniem
1007.1940-12-10 -
Przeprowadził się, chirurg
1008.1940-12-10 -
Choroby dzieci przyjmuje w lecznicy Leszno 27 (09-41)
1009.1940-12-10 -
Rentgenolog
1010.1940-12-10 -
Choroby skórne i weneryczne
1011.1940-12-10 -
Choroby uszu, nosa, gardła
1012.1940-12-10 -
Ortopedyczna chirurgia, 4-6
1013.1940-12-10 -
Choroby nerwowe, 5-7
1014.1940-12-10 -
Choroby żołądka i kiszek
1015.1940-12-10 -
Choroby wewnętrzne, 3-5
1016.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1017.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1018.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Żoliborz, obecnie:
1019.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Grzybowska 2, obecnie:
1020.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, obecnie:
1021.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1022.1940-12-10 -
Lekarz-dentysta, obecnie:
1023.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Bielańska 21, obecnie:
1024.1940-12-10 -
Pracownia gorsetów „Zofia”, d. Hoża 27, obecnie:
1025.1940-12-10 -
Przybory zegarmistrzowskie, dawniej Graniczna 8
1026.1940-12-10 -
Wielką nagrodę dostanie ten, kto mi wskaże dokładny adres Jakuba Lernera z Kolonii- ostatnio widzianego w Warszawie z końcem września. Zgłoszenia: Klahr, gimnazjum
1027.1940-12-10 -
Prowadzi swoją pracownię
1028.1940-12-10 -
Stemple - roboty drukarskie i szyldy załatwia, przyjmuje zampówienia listownie
1029.1940-12-10 -
Szafę i dwa łóżka używane sprzedam
1030.1940-12-10 -
Uprasza się o łaskawy zwrot zaginionej legitymacji Ubezpieczalni Społecznej, „Centos” nowa siedziba
1031.1940-12-10 -
Optyk, oprawy najnowsze, fasony, szkła do okularów, reperacja okularów, binokli
1032.1940-12-10 -
Porady prawne ŻTOS
1033.1940-12-10 -
Wyłożono księgę zażaleń w hallu gminy - dla użytku interesantów zarządzenie Czerniakowa
1034.1940-12-10 -
Administracja domów w dz.żyd przechodzi pod zarząd Rady Starszych. Jak się dowiadujemy, posady administratorów otrzymają w pierwszym rzędzie te osoby, które dotychczas zajmowały takie stanowiska i posiadają odpowiednie doświadczenie. W razie nadmiaru posad mogą być one obsadzone przez innych petentów
1035.1940-12-10 -
Biuro Zofiówki przeniesione z Granicznej 13. Tamże czynna przychodnia dla umysłowo i nerwowo chorych, codziennie prócz sobót i niedziel 11-13
1036.1940-12-11 -
W 1. rocznicę śmierci przy grobie nabożeństwo żałobne Żona i syn
1037.1940-12-11 -
Kuchnia ludowa samowystarsczalna przeniesiona z Rymarskiej 10
1038.1940-12-11 -
Sprzedaż kart tramwajowych wyłącznie w biurze Norddeutscher Lloyd
1039.1940-12-11 -
Fryzjer damski, Zygmunt długoletni pracownik firmy „Józef’, Chmielna 5 i b. współwłaściciel firmy „Caro”, Hoża 40, zawiadamia Sz. panie, że z dn. 11-12-40 przyjmuje w zakładzie
1040.1940-12-13 -
Laryngolog
1041.1940-12-13 -
Związek Drobnych Kupców wydaje karty przemysłowo-handlowe na rok 1941
1042.1940-12-13 -
Uwaga! Komietety Domowe w dzielnicy Żydowksiej! Zarząd Biura Pogrzebowego „Wieczność” M. Pinkierta postanowił w razie nieszczęśliwego wypadku śmierci urządzać pogrzeby z polecenia Komitetów Domowych dla biednej ludności żydowskiej od zł. 20- Dla wygody Komitetów otworzono filię przy Zamenhofa 11 Biura czynne bez przerwy
1043.1940-12-13 -
Pierwsza pracownia opasek celuloidowych tekturowych i inynch od 1.20 tuzin. Wysyłamy wzory
1044.1940-12-13 -
Rutynowana kosmetyczka poszukuje wykwintnej manikurzystki - pedikurzystki celem współpracy
1045.1940-12-13 -
Materiały piśmienne. poleca : ksiągi handlowe kwitariusze itp., po cenach zniżonych. d. Graniczna 9,
1046.1940-12-13 -
Sklep przeniesiony z Siennej 2
1047.1940-12-13 -
Lekarz dentysta godz 4-7
1048.1940-12-13 -
Choroby skórne, weneryczne, godz 5-7
1049.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne i dzieci
1050.1940-12-13 -
Choroby dzieci
1051.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne, 4-6 wiecz
1052.1940-12-13 -
Przeprowadził się, internista
1053.1940-12-13 -
Choroby nerwowe i psychiczne
1054.1940-12-13 -
Gastrolog, przeprowadził się z Granicznej 4
1055.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne
1056.1940-12-13 -
Przeprowadził się
1057.1940-12-13 -
Dentystka,z Poznańskiej 14, obecnie:
1058.1940-12-13 -
Olejki i esencje zagraniczne, do cukierków, likierów, namiastek, spożywczych, mydeł, wód kwiatowych i perfum, rum i arak, barwniki spożywcze i tłuszczowe, wanilię, kumarynę, mentol, oryginalne recepty zagraniczne, surowce dla przemysłu spożywczego i kosmeztycznego poleca „Flora”
1059.1940-12-13 -
Żurnale mód, kroje, obciąganie guzików. Tkanie materiałów z powierzonej przędzy
1060.1940-12-13 -
Kosmetyczka z f-my Carmen, przeprowadziła się
1061.1940-12-13 -
Technik dentystyczny, przeprowadził się
1062.1940-12-13 -
Optyk dypl. OCULAR, z Kredytowej róg Marszałkowskiej, przeniesiony
1063.1940-12-13 -
Specjalna wytwórnia przyborów lekarskich i techniczno-dentystycznych dawniej Graniczna 15
1064.1940-12-13 -
Kupuję wszelką garderobę używaną, nawet zniszczoną. płacę dobrze
1065.1940-12-13 -
Kupuję używaną garderobę, bieliznę damską, męską, pościelową, obuwie 11-6 wiecz
1066.1940-12-13 -
Kupuję używane ubiory męskie, damskie, płacę dobrze
1067.1940-12-13 -
Choroby skórne i weneryczne
1068.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne
1069.1940-12-13 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1070.1940-12-13 -
Akuszer - ginekolog
1071.1940-12-13 -
Dentystka
1072.1940-12-13 -
0000-00-00
Zaczęto urządzać różne komisje nad uchodźcami. Patronaty, przytułki dla dzieci bezdomnych. Szpital żydowski na Czystem został przeniesiony do dzielnicy i urządzony w różnych punktach.
1073.1940-12-16 -
Życie w getcie normalizuje się - ludzie przywykają do nieszczęścia, zdarzają się godziny, gdy zapominają o swoim losie. Po początkowym lęku i psychozie robienia zapasów w obliczu przyszłego głodu, stwierdzają, że jakoś jest: za pieniądze nadal można kupić dobre rzeczy, w oknach wystawowych sklepów w getcie leżą frykasy, od pierniczków po wyborne wina.
1074.1940-12-16 -
Szmugiel przez granice getta rośnie z dnia na dzień. Daje zatrudnienie tysiącom ludzi - Żydom i Polakom, którzy zawiązują spółki przterzucające z aryjskiej strony żywność do getta. W szmuglu biorą udział także naziści. W niemieckiej nowej doktrynie nie ma mowy o pieniądzach i Hitler zdaje się nie przywiązywać do nich wagi - ale jego żołnierze nie gardzą dochodami, niektórzy myślą wręcz, że po to stworzono getto, by mogli na nim zarobić. Są jednak wyjątki: zdarzają się Niemcy nieprzekupni, szczęście szmuglerów zależy od tego, czy właściwie wybiorą strażnika, który przyjmie łapówkę. Ci którzy mają zmysł praktyczny, są przydatni - inni aż do przesady trzymają się rozkazów.
1075.1940-12-17 -
Zwolnieni na własną prośbę ze Służby Porządkowej
1076.1940-12-17 -
Poważna siła instruktorska - wyucza fachu krawieckiego, gwarantuje wynik
1077.1940-12-17 -
Chirurg, przeprowadził się:
1078.1940-12-17 -
Choroby skórne, weneryczne, przeprowadził się
1079.1940-12-17 -
Choroby wewnętrzne, przyjmuje do 10.30 i 4-6
1080.1940-12-17 -
Choroby skórne, weneryczne
1081.1940-12-17 -
Chirurg, przyjmuje 4-6 po poł
1082.1940-12-17 -
Analizy lekarskie
1083.1940-12-17 -
Lekarz dentysta
1084.1940-12-17 -
Dentysta, przeprowadził się z Poznańskiej 38
1085.1940-12-17 -
Dentysta
1086.1940-12-17 -
Okazyjne, wyprzedażowe. brakowe, reklamowe artykuły kupię ilościowo
1087.1940-12-17 -
Konsumgenossenschaft (spółdzielnia ogrodniczo-warzywna) przyjmuje zlecenia na całą Gubernię Generalną w biurach Agencji Spółdzielni Dzielna 63, Pańska 25/18
1088.1940-12-17 -
Ceruję sztucznie, maszynowo garderobę, swetry, pończochy, skarpety, , bieliznę - najnowszym mechanicznym sposobem, „Sfinks” Plisowanie, solejki, obciąganie guzików - potrzebna cerowaczka
1089.1940-12-17 -
Pracownia czapek z Marszałkowskiej 128, obecnie
1090.1940-12-17 -
Pokój niekrępujący z wygodami oraz pomieszczenie dla jednej osoby
1091.1940-12-17 -
Pokój, ewent dwa, winda, telefon odnajmę, wiadomość
1092.1940-12-17 -
Sublokator do wspólnego oddzielonego pokoju z oddaniem do użytku łóżka z kompletną pościelą poszukuję
1093.1940-12-17 -
Dwa duże pokoje, łazienka, kuchnia, poczekalnia - do wynajęcia
1094.1940-12-17 -
Pokój niekrępujący, słoneczny, łazienka, używalność kuchni, wynajmę rodzinie oraz pomieszczenie dla jednej pani
1095.1940-12-17 -
Palacz-mechanik, b. długoletni pracownik miejski, specjalność: wysokie ciśnienie, szuka pracy
1096.1940-12-17 -
Przyjmę posadę pielęgniarki, zastrzyki, gospodarstwo, gotowanie, referencje
1097.1940-12-17 -
Krawiec damski, d. Marszałkowska 145
1098.1940-12-19 -
Po szesnastu miesiącach okupacji, Żydzi radośnie świętują Chanuka: nawet wbrew decyzjom Judenratu, który próbował wydawać zezwolenia na świąteczne obchody i powołał do tego specjalne biuro. Żydzi zbojkotowali ten pomysł, "głupi Judenrat nie dostał ani grosza", pisze autor, a odbyły się setki nabożeństw. W drugim dniu Chanuki autor wziął udział w dwóch nabożeństwach. Pierwsze zotganizował komitet domowy, czyli Kapłan i jego współpracownicy - było to nabożeństwo służące zarówno obcjodom świątecznym, jak i zebraniu datków na działalność komitetu. Obchody były sukcesem, radością dla uczestników i przyniosły pożytek biedakom, dla których pracował komitet. Drugie nabożeństwo odbyło się w syjonistycznej kuchni wydającej zupę: w każde święto goście zbierają się tam wokół stolików przy herbacie i wypiekach. Ale najważniejsze, że obchody Chanukki byąy okazją do spotkania - przewodniczyli mu Kirszenbaum i Kaminar, wokół których zebrali się wszyscy przywódcy ruchu syjonistycznego w Warszawie.
1099.1940-12-20 -
Skreśleni z SP, częściowo skreślenie anulowane
1100.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne, obecnie
1101.1940-12-20 -
Kupię arymometr i maszynę do pisania, nawet uszkodzone
1102.1940-12-20 -
Dyplomowana w Paryżu instruktorka wyucza w krótkim czasie nowoczesną metodą kroju, szycia i modelowania
1103.1940-12-20 -
Trociny piecowe najtańsze i najwydajniejsze opalanie na żądanie dostawa i montaż
1104.1940-12-20 -
Salon damski Helerowej z Marszałkowskiej, farbuje siwe włosy, sprzedaje farby, wyroby z włosów
1105.1940-12-20 -
Germanista, dyplomowany, niemiecki perfekt, poszukuje odpowiedniego zajęcia. korespondencja, lektura czasopism
1106.1940-12-20 -
Akuszer-ginekolog
1107.1940-12-20 -
Choroby dzieci, przeprowadziła się
1108.1940-12-20 -
Choroby dzieci, obecnie: godz 4-5,30
1109.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne
1110.1940-12-20 -
Chirurg
1111.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne
1112.1940-12-20 -
Dawniej Widok 12, obecnie
1113.1940-12-20 -
Choroby skórne i weneryczne, obecnie:
1114.1940-12-20 -
Analizy lekarskie, d. pl Napoleona 1, obecnie Sienna 43 a i Dzielna 18
1115.1940-12-20 -
Akuszer - ginekolog
1116.1940-12-20 -
Dentystka d. Bielańska 21
1117.1940-12-20 -
Lekarz dentysta
1118.1940-12-20 -
Lekarz stomatolog wznowiła przyjęcia
1119.1940-12-20 -
Pracownia gorsetów, d. Złota 5
1120.1940-12-20 -
Technik dentystyczny, d. Miodowa 27, obecnie
1121.1940-12-20 -
St. felczer z Pragi przeprowadził się
1122.1940-12-20 -
Starszy felczer z Okólnika 11, obecnie
1123.1940-12-20 -
Felczer przeprowadził się
1124.1940-12-20 -
Położna
1125.1940-12-20 -
Pracownia sukien obecnie:
1126.1940-12-20 -
Eleganckie dzieci ubierają się u dyplomowanej specjalistki ubiorów dziecięcych przyjmuje także przeróbki
1127.1940-12-20 -
Nabożeństwo żałobne nad grobem w rocznicę śmierci
1128.1940-12-20 -
Przeniesienie Szpitala na Czystem - Oddział zakaźny w Gmachu Kwarantanny
1129.1940-12-21 -
Na świątecznym spotkaniu w kuchni Syjonistów przemawiali wszyscy: Kaminar, dr Lajfuner, Kirszenbaum, dr Weisman z Suwałk, Bloch, dr Schiper i autor. Wszyscy mówili w jidisz - jedynie Kapłan "zepsuł wieczór" używając hebrajskiego.
1130.1940-12-21 -
Na zebraniu w kuchni Syjonistów dr Lajfuner wygłosił mowę tak pełną żartów i dowcipów, że zebrani śmieli się z całego serca, zapominając, że są w getcie. Autor podkreśla jedną z wypowiedzi Lajfunera: wszędzie, gdzie próbowano Żydów pogrzebać żywcem, pociągali oni swoich prześladowców za sobą. Tak było w carskiej Rosji, w Polsce i w Rumunii. Nazistowskie Niemcy spotka z pewnością ten sam los.
1131.1940-12-23 -
Zmarła, pochowana 24-12 - syn, synowa, wnuki
1132.1940-12-24 -
Przeprowadził się
1133.1940-12-24 -
Przeprowadziła się
1134.1940-12-24 -
Piecyki i kuchenki elektryczne, pierwszorzędne wykonanie, każde napięcie — poleca hurt-detal
1135.1940-12-24 -
Wykańczam zaległości buchalteryjne, Zakładam nowe księgi. Szybko. Dostępnie.
1136.1940-12-24 -
Krawiec męski. zawiadamia, że zakład czynny jest pod nowym adresem Przyjmuje wszelkie zamówienia wchodzące w zakres krawiectwa. Uruchomiony został dział przeróbek i reperacji
1137.1940-12-24 -
Gabinet kosmetyczny z Hożej 40. Pielęgnuje racjonalnie urodę, farbuje brwi, rzęsy
1138.1940-12-24 -
Ważne dla pp. komisarzy i aministratorów domów. Buchalter-bilansista, znawca spraw administracyjnych, pierwszorzędna siła orgaizacyjna, zakłada księgi buchalteryjne, administracyjne, udziela poraw wszelkich sprawach związanych z księgowością administracyjną, sporządza wszelkie zestawienia i wykazy. zapytania: godz 3 do 6
1139.1940-12-24 -
Suknie, płaszcze ze starych przerabiamy na nowe. Zamówienia z powierzonych materiałów. Ceny niskie. Robota wykwintna. Znan pracownia
1140.1940-12-24 -
Administratorzy! Księgi domowe dla Komisarycznego zarządu prowadzi przepisowo i czysto rutynowany buchalter za minimalną opłatę.
1141.1940-12-25 -
ślub z Miną żona rabina Hana Frajda - najbliższa przyjaciółka mej kochanej matki
1142.1940-12-26 -
Święto Chanuka w getcie. Nigdy jeszcze w żydowskiej dzielnicy nie było tylu miejsc, w których odprawiono modlitwy hannukowe, co w obrębie getta. Niemal w każdym domu, także w pokojach, których okna wychodzą na ulicę. Autor stwierdza, że polscy Żydzi są uparci - i to im ułatwia przetrwanie.
1143.1940-12-26 -
Zmarł,
1144.1940-12-27 -
Lecznica - weneryczne, skórne od 10 r - 7 w.
1145.1940-12-27 -
Choroby nerwowe, obenie: oraz w lecznicy Twarda 4
1146.1940-12-27 -
Dr z Otwocka, obecnie: przyjmuje 4-6
1147.1940-12-27 -
Choroby wewnętrzne
1148.1940-12-27 -
Analizy lekarskie, dr. med
1149.1940-12-27 -
Choroby wewnętrzne, obecnie:
1150.1940-12-27 -
Dr med., przyjmuje 17-19 Nowolipki 52 [lecznica] 13-15
1151.1940-12-27 -
Skórne, kosmetyczne, weneryczne u kobiet
1152.1940-12-27 -
Chirurg, przeprowadził się godz 5-8
1153.1940-12-27 -
Choroby płucne
1154.1940-12-27 -
Zakład położniczo ginekologiczny TOZu, dawniej Długa 31, obecnie:
1155.1940-12-27 -
Lekarz dentysta
1156.1940-12-27 -
Learz-dentysta
1157.1940-12-27 -
0000-00-00
Matka Generalna sióstr Matki Bożej Miłosierdzia (Michaela Moraczewska) przyjmuje autorkę do domu poprawczego dla dziewcząt w Warszawie.
1158.1940-12-28 -
Zmarł w 18. roku życia
1159.1940-12-29 -
Zmarła po długich i ciężkich cierpieniach, pochowana w Warszawie
1160.1940-12-30 -
Zmarła w Warszawie po długich i ciężkich cierpieniach
1161.1940-12-31 -
Kosmetyczny gabinet z Nowogrodzkiej obecnie: zabiegoi nowym systemem. Farbowanie włosów, rozświetlanie
1162.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Internat dla dzieci w wieku przedszkolnym z Granicznej 10, Internat z Zatrzebia k/Falenicy, kuchnia z Granicznej 12"
1163.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Internat „Nasz Ul” w Falenicy"
1164.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Główny Dom Schronienia z Leszno 127"
1165.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Dom Sierot z Krochmalnej 92"
1166.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; ognisko z Przejazd 5"
1167.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta, stomatolog
1168.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta
1169.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta
1170.1940-12-31 -
Lekarz dentysta, dawniej Focha 10, obecnie:
1171.1940-12-31 -
Chętnie kupię dywan wschodni, figurki porcelanowe, talerze dekoracyjne. oferty: „Amator”,
1172.1940-12-31 -
Papiery procentowe, kupony, kupię. Oferty: „Papiery”
1173.1940-12-31 -
Piecyki, kuchenki elektryczne gwarantowane, dogodne warunki „Voltex” Prowincja za zaliczeniem
1174.1940-12-31 -
Listy różnojęzyczne pisze lingwista godz: 9-11,4-5
1175.1940-12-31 -
Krawiec damski, dawniej Twarda 16, Złota 59a, obecnie:
1176.1940-12-31 -
Uwaga PP administratorzy! Pieczątki meldunkowe szybko, dokładnie, tanio W Cypel junior
1177.1940-12-31 -
Krawiec, obecnie:
1178.1940-12-31 -
Roboty drukarskie i litograficzne, stemple, szyldziki i roboty malarskie przyjmuje znany w swoim zawodzie... obecnie w drukarni „Współpraca” Na telefoniczne wezwanie zgłaszam się. Adres prywatny: Sierakowska 6
1179.1940-12-31 -
Fialtelistę - zawodowca długoletnią praktyką celem współpracy poszukuję godz. 15-19
1180.1940-12-31 -
Swetry, rękawice, skarpety, artystycznie wykonuję. ze starych przerabiam na nowe
1181.1940-12-31 -
Unieważniam zagubione talony rejestracyjne
1182.1940-12-31 -
Przyjmuje szycie sukien, okryć, przeróbki. Ceny bardzo niskie. obecnie:
1183.1940-12-31 -
Pokój lub dwa łączne, oddzielne wejście, wygody, tanio wypłacalnym
1184.1940-12-31 -
Poszukuję 2-3 pokoi kuchnią, wygodami do 2. piętra od gospodarza, pośrednicy pożądani oferty „B.S.”
1185.1940-12-31 -
Sklepy, mieszkania, samodzielne, sublokatorskie, polecam g. 9-11, 4-5
1186.1940-12-31 -
30 zł dziennie mogą łatwo zarobić agenci-tki. Fotografia
1187.1940-12-31 -
Pielęgniarka wykwalifikowana przyjmie: dyżury, zastrzyki, masaże, bańki
1188.1940-12-31 -
Baterie „Znicz”, „Gonda”, „Lumo”, „Słońce”, również latarki, żarówki, hurt piecyki, kuchenki, żelazka, grzałki elektryczne marki „Technoferm” Na prow. wysyłam po wpłaceniu należności z góry
1189.1940-12-31 -
Krawiec damski, d. Alberta 8, obecnie:
1190.1941-00-00 -
0000-00-00
Pomoc lekarska dla dzieci żydowskich w szpitalu na ul. Kopernika. Jak wspomina jeden z pracującyh tam lekarzy (dr Kanabus): 'Dzieci żydowskich przewinęło się przez oddział, liczący 50-60 łóżek, w okresie od zamknięcia getta dwanaście do piętnastu; prawdopodobnie było ich więcej [...]. Dzieciom preparowano odpowiednio wyniki badań i karty chorobowe, aby mogły pozostać w szpitalu tak długo, jak tego wymagało ich bezpieczeństwo (koniecznośc zdobycia odpowiedniego lokum na mieście itp.). Personel szpitala doskonale orientował się w tych sprawach, ani razu jednak nie zdarzyły się nie tylko donosy ani nawet pogróżki.; czasem tylko ktoś wzdychał, czy nie można by już dzieciaka wypisać.'
1191.1941-00-00 -
0000-00-00
Wieści pochodzące z poszczególnych miast położonych w guberniach Generalnego Gubernatorstwa o masowych mordach i wywożeniu dziesiątek tysięcy Żydów, brak informacji co się z tymi ludzimi dzieje.
1192.1941-00-00 -
0000-00-00
Autor spotyka byłego więźnia obozu w Oświęcimiu. Jest przerażony tą ludzką istotą, która bełkocze a nie mówi, nie ma włosów ani zębów i na wszystko i wszystkich patrzy błędnym wzrokiem.
1193.1941-00-00 -
0000-00-00
Transport niemieckich Żydów umieszczono w budynku i ograbiono z pieniędzy i innych rzeczy osobistych. Uznano to za wyjątkową perfidię ze strony Gestapo w stosunku do Żydów.
1194.1941-00-00 -
0000-00-00
Słownictwo wojenne:"łebek" - "żywy towar" wychodzący przez mety poza mury getta, "świece" - osoby stojące na straży pod murami po stronie getta, "szmelcownicy" - "różny element spod ciemnnej gwiazdy szukający łatwego zarobku" poprzez wyłapywanie po aryjskiej stronie wydostających się z getta, "szmalcowe" - łapówka płacona bądź dawana, pod postacią różnych twarów, szmalcownikowi, by uniknąć denuncjacji i zawiadomienia policji.
1195.1941-00-00 -
0000-00-00
Opis choroby-tryfusu plamistego, który ze względu na straszne warunki sanitarne w gettcie rozprzestrzenił się do rozmiarów epidemii. Choroba zaczynała się dotkliwym bólem głowy i wysoką gorączką. Dla tych którzy mieli wyzdrowieć przesilenie następowało po 13-14 dniach od wystapienia [pierwszych objawów. Przez cały ten okres chorzy leżeli nieprzytomni trawieni majakami i przwidzeniami. Symptomem wychodznia z choroby był bardzo duży apatyt. Z łóżka wstawali dopiero po mniej więcej 4 tygodniach.
1196.1941-00-00 -
0000-00-00
Na polecenie władz Gmina przystąpiła do formowania własnej Służby Porządkowej, mającej w istocie zamienić Policję Polską w dzielnicy. Miejsce i służba porządkowa zwalniała od pracy w tworzących się sławnych naówczas obozach pracy, obozach nie tylko ciężkiej, nieludzkiej pracy opłacanej biciem i torturami, ale jeszcze większym dobrodziejstwem męczeńską śmiercią ich oprawców.
1197.1941-00-00 -
0000-00-00
Bandzie żydowskich gestapowców zachciało się przejąć władzę w gminie, a mając oparcie u władz czyniła różne wstręty ludziom dobrej woli. Sławetna owa parszywa banda zajmowała lokal przy ulicy Leszno nr 13. Stąd pochodzi jej pogardliwe przezwisko: "ty na pewno z trzynastki!"
1198.1941-00-00 -
0000-00-00
Pamiętam jednego Jeszybotnika (uczył się Talmudu w jeszybocie); młodego, przystojnego, schludnie ubranego młodzieńca lat 17-20. Czyściutki milutki to był chłopaczek, pochodził z małego miasteczka, bez rodziny. On to pewnego razu, jeszcze na długo przed wojną, zjawił się w mym domu prosząc o wsparcie, gdyż jego dotychczasowy dobroczyńca gdzieś wyjechał. Co 10 dni otrzymywał ode mnie kartkę na na obiady do kuchni na ul. Twardej na 40 obiadów. Z wybuchem wojny gdzieś się zapodział. Długo go nie było widać, aż wreszcie nocy pewnej usłyszałem ciche nawoływanie pod moim adresem. (...) Wyszedłem na balkon. W mroku ulicy nie dojrzałem nikogo, za to on mnie dojrzał. Cicho, melodyjnie płynął ten głos w moim kierunku. Jeszybot spłonął, on śpi na ulicy w ruinach rozwalonego domu, tuż przy moim domu. Oberwany, głodny jest. Już dwa dni nic w ustach nie miał. Czemuś do mnie nie przyszedł? Wstydziłem się, oberwany jestem - brzmiała odpowiedź. Naprędce zrzuciłem mu żywność i prosiłem, aby po nocach nie chodził i nie budził mnie, aby do mieszkania mojego zawitał. Nie przyszedł, tylko regularnie, co drugi dzień słychać było melodyjne nawoływanie, a ja zrzucałem przygotowaną już żywność. Raz tylko jeden odwiedził mnie, ale Boże, w jakim stanie? Obdarty - istny szkielet. Dałem mu trochę odzieży i znów zaczęły się nocne ciche nawoływania. Było już bardzo zimno na dworze. Nie pomogły perswazje, aby się gdzieś urządził, że mu pomogę. Uparcie czynił swoje krępując się widocznie przede mną. Przyszedł jeszcze raz i zniknął.
1199.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwsze transporty przesiedleńców z prowincji pod eskortą niemiecką udawały się do kąpielisk przy ul. Spokojnej i Leszno 109. Ludzi kierowano do łaźni, a w tym czasie personel techniczny dokonywał rabunku na bagażach przesiedlonych.
1200.1941-00-00 -
0000-00-00
Zorganizowano "Patronat nad Przesiedleńcami Niska - Stawki", który zajął się dostarczaniem chleba, gorącej zupy, herbaty. Patronat składał się z okolicznych mieszkańców współpracujących w licznych Komitetach Domowych, a patronem z ramienia Ż. S. S. został Henryk Bryskier
1201.1941-00-00 -
0000-00-00
Sektor Społeczny Ż.S.S. wydelegował kilka osób do powstałej Komisji dla Przesiedleńców przy JHK. Kilka zespołów społeczników zostało wysłanych w różne miejsca leżące poza gettem. Jeden z nich udał się na Dworzec Gdański, aby oczekiwać przybycia pociągu z przesiedleńcami, drugi udawał się do kąpieliska w celu przypilnowania porządku, trzeci na Stawki lub Leszno 109.
1202.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Pracy mieścił się za murem-Leszno 84-przy Arbeitsamcie, odgrodzony zasiekami kolczastymi, do Wydziału Pracy prowadził most ustawiony od chodnika do okna pierwszego piętra, przez które wchodzono do wnętrza, po obydwu stronach schodów były wykonane ściany z desek, a nad nimi dach z gęstej siatki. Słuzyło to uniemożliwieniu komunikaowania się Żydom z przechodniami idącymi nieparzystą stroną ul. Żelaznej.
1203.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie zachodzą specyficzne zjawiska społeczne: "Wzbogacili się furmani, szmuglerzy, tragarze, wyżsi dygnitarze (...) wykonujący bezpośrednią pieczę nad resortami skorumpowanymi, spólnicy zespołów pracy, lekarze podejmujący się leczenia wszystkich chorób gorączkowych jako objawów tyfusu, wreszcie domy eksportowo-importowe, piekarze, rzeźnicy i szumowiny będące na usługach władz niemickich."
1204.1941-00-00 -
0000-00-00
Autor opisuje próbę aresztowania go przez 2 Niemców. Próba ta miała charakter rabunkowy. Niemcy przyjęli okup w wysokości 5000 zł i poszli odegrać tę samą scenę u sąsiadów. Po wyjściu szantażystów autor telefonuje do red. G. z prośbą o powiadomienie odpowiednich władz o będącym jeszcze w toku szantażu.
1205.1941-00-00 -
0000-00-00
KSP rozpoczyna starania o wprowadzenie wynagrodzeń za służbę.
1206.1941-00-00 -
0000-00-00
Wprowadzenie podatku policyjnego. Przyjęcie jednolitego pogłównego, w wysokości 30 gr miesięcznie od każdego człowieka. Od 5 do 300 zł miesięcznie wynosił podatek policyjny od sklepów i przedsiębiorstw.
1207.1941-00-00 -
0000-00-00
Przy życzliwości księży Franciszka Anna Oppenheim prowadzi wraz z koleżanką przedszkole na terenie ogrodu kościelnego.
1208.1941-00-00 -
0000-00-00
Nadchodzą zatrważające wieści z getta łódzkiego. Kohn i Heller za pozwoleniem władz niemieckich przewożą ludzi ciężarówkami z getta łódzkiego do warszawskiego.
1209.1941-00-00 -
0000-00-00
Problemy z pozbywaniem się niepotrzebnych papierów. Papiery zbyteczne to: nieodebrane przez ludzi "lipne" dokumenty, duże sztywne druki kenkart i legitymacji, rózne notatki, obliczenia kasy, tymczasowe pokwitowania opiekunów zamieniane na autentyczne, i wreszcie kategoria najczęstsza, codzienna, karteczi zawierające zamówienia na dokumenty zpodaniem personaliów, rodzaju dokumentu i hasła łącznika. w domach, gdzie mieszkali konspiratorzy ubikacje się zatykały i spuszczane w większych ilościach papiery wypływały z powrotem. Palić bez zwrócenia uwagi można było tylko zimą i to też nie wszędzie. Kłopotliwe papiery rozdzielane były zatem między łączników, którzy chodząc po mieście spuszczali je w publicznych toaletach, albo palili u znajomych w piecach.
1210.1941-00-00 -
0000-00-00
Pewnego razu otrzymała Gmina w Warszawie dar w postaci uchodźców rdzenie niemieckich, byli to Żydzi niemieccy, obywatele, nierzadko chrześcijanie, którzy w ogóle nie mieli pojęcia o tym, co to jest żyd i jego religia. Trzeba im było dać zatrudnienie (Gmina się tym zajmowała). Urządzali oni ogródki dla dzieci na miejsce zburzonych domów. Jeden taki ogródek znajdował się na rogu ulicy Franciszkańskiej i Nalewek.
1211.1941-00-00 -
0000-00-00
Polacy tłumnie przybywali do getta. To głównie polscy policjanci, ich rodziny, znajomi i inna szumowina skupywali za bezcen futra. Im wolno było nosić, bo wróg ich pominął. I kupowali je za grosze; karakułowe futro długie za 150 złotych, fokowe, długie za 100 złotych. A chleb wówczas kosztował 25 złotych za kilo.
1212.1941-00-00 -
0000-00-00
Zdarza się, że uchodźców osiedlonych w jakiejś miejscowości przesiedla się do innej żeby zrobić miejsce dla nowego transportu. Czasem wysiedlani są miejscowi Żydzi by zrobić miejsce dla zagranicznych.
1213.1941-00-00 -
0000-00-00
Księgozbiór Szura - w swoim mieszkaniu na Lesznie 56, w jednym pokoju, który miał do dyspozycji, bo drugi odnajmował sublokatorom, i w którym spał ze swoim przyjacielem Mechlisem, nagromadził kilkanaście tysięcy tomów, z których część pochodziła z resztek rozgrabionych bibliotek Grossera i "Życia". Pozostała część księgozbioru pochodziła ze zbiorów prywatnych i groszowych zakupów od ulicznych sprzedawców książek i makulatury.
1214.1941-00-00 -
0000-00-00
Tysiące nędzarzy, żebraków stale biwakuje na ulicach. Upiorne postacie w brudnych łachmanach, szmatach, wychudzone twarze o rozgorączkowanych oczach i spuchniętych z głodu nogach. Z paczką jedzenia w ręku nie można przejść ulicą, bo naraz taki obdartus podbiega, wyrywa paczkę i żarłocznie i szybko pakuje sobie kawałki chleba do ust. W tym samym czasie cała rzesza innych żebraków przewraca go i usiłuje mu zabrać zdobyty chleb.
1215.1941-00-00 -
0000-00-00
Z głodu i brudu wiosną 1941 roku wybuchła z zastraszającą siłą epidemia tyfusu plamistego, która zabrała do grobu więcej ludzi niż zgarnął głód.
1216.1941-00-00 -
0000-00-00
Szmuglerzy – dostarczają żywność do getta.
1217.1941-00-00 -
0000-00-00
„Grajek” - żydowski policjant, który potrafi wejść w kontakt z żandarmami i granatowymi policjantami.
1218.1941-00-00 -
0000-00-00
W zimie 1941r. większych łapanek niemieckich nie ma, w grudniu wypuścili z obozów głodomorów wziętych w końcu lata. Łapanki są od czasu do czasu na Falenty, do obozu pracy pod Warszawą gdzie buduje się jakąś szosę itp.
1219.1941-00-00 -
0000-00-00
Mistrzem w organizowaniu łapanek okazał się zastępca kierownika policji żydowskiej Jakub Lejkin.
1220.1941-00-00 -
0000-00-00
Łapanki budziły przerażenie, gdyż były dokonywane przez swoich, czyli policjantów żydowskich. Łapanki te były skuteczne, gdyż w ciągu kilku dni wyłapano parę tysięcy ludzi, których z powrotem już się nie zobaczy. Z ul. Leszno 109 powracają tylko bardzo nieliczni (głównie chorzy), lub za bardzo grube pieniądze, czy tez stosunki.
1221.1941-00-00 -
0000-00-00
Z obozów dochodziły okropne wieści – pracowano tam o głodzie przy robotach melioracyjnych, wodnych i fortyfikacyjnych, bito i maltretowano ludzi, a chorych zabijano, a jeśli w obozie pojawił się przypadek tyfusu to cały obóz rozstrzeliwano.
1222.1941-00-00 -
0000-00-00
Pod znakiem obozów i tyfusu mijało lato 1941r., jak również ogródków kawiarnianych przy ul. Leszno z panami robiącymi kokosowe interesy.
1223.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Zdrowia Gminy walczył z tyfusem poprzez blokowanie domu, w którym stwierdzono wypadek tyfusu i wszystkim mieszkańcom nakazano iść do kąpieli publicznych, a następnie mieszkanie dezynfekowali. Przy bramie domu stał policjant, który strzec miał by przez cały czas blokady (do 14 dni) aby nikt nie wchodził, ani nie wychodził. Niekiedy blokady sanitarne robione były z udziałem Niemców – były one gorsze, bo gdy Niemcowi nie podobał się stan czystości mieszkania to bił niemiłosiernie mieszkańców. Blokady te jednak w ogóle nie zatrzymywały epidemii tyfusu.
1224.1941-00-00 -
0000-00-00
Tyfus - olbrzymia blokada przy ulicy Krochmalnej i Ciepłej wszystkich domów na raz – całą ludność wyrzucono z mieszkań i spędzono do kąpieli, a mieszkania dezynfekowano.
1225.1941-00-00 -
0000-00-00
„Składnica sanitarna”, czyli skład środków dezynfekujących posiadających monopol na dostarczanie ich do wydziału Zdrowia, zorganizowana przez kilku kombinatorów z Gminy wespół z producentami środków dezynfekujących.
1226.1941-00-00 -
0000-00-00
Tyfus – zamożniejsi ludzie poszukiwali na gwałt szczepionki prof. Veigl’a, którą szmuglowano z Lwowa, a cena jej sięgała 1000zł i więcej. Szczepionkę tą sprzedawano czasami zafałszowaną. Była lekarka, której nazwiska autor nie pamięta, która potrafiła jako jedyna dokonać analizy tej szczepionki bez otwierania ampułki, za co brała 25zł. Mówiono, że na tych analizach zarobiła ponad 1000zł.
1227.1941-00-00 -
0000-00-00
Marek Stok sprzedał złote obrączki ślubne i dwa srebrne lichtarze i razem z żoną zaszczepili się na tyfus szczepionką prof. Veigl’a.
1228.1941-00-00 -
0000-00-00
Jesienią 1941r. spotyka się na ulicach getta dużo nowych twarzy, są to często starzy znajomi, którzy uciekli z Warszawy 6 września 1939r. Są to uchodźcy z zajętego przez Niemców Lwowa.
1229.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeżeli się było gestapowcem, to nie można było tylko pomagać. Jeśli jedną ręką kogoś się wyciągało, to drugą ręką musiało się kogoś innego pogrążyć. Jednym z gorszych gestapowców był Anders, który wydał setki ludzi, a którego Niemcy zabili na początku zimy 1942r. (jak zresztą większość gestapowców żydowskich).
1230.1941-00-00 -
0000-00-00
Do GG przybywają transporty Żydów z Rzeszy, Austrii, Protektoratu, Słowacji, Chorwacji, Serbii, Belgii, Holandii, Francji. Kierowani są oni przeważnie do Opola, Modliborzyc, Izbicy.
1231.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przyłączeniu województw zachodnich, łódzkiego i części warszawskiego do Rzeszy, część tamtejszych Żydów przesiedlono do GG.
1232.1941-00-00 -
0000-00-00
W jednym z pawilonów w "Zofiówce" zostaje otwarty elegancki i drogi pensjonat, do którego przyjeżdżają ci, którzy mogą sobie jeszcze pozwolić na luksus. Dzięki temu udaje się podtrzymać budżet zakładu opiekuńczego.
1233.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert na za złe dyrekcji "Zofiówki", że doprowadziła do takiej sytuacji, w której pod jednym dachem mieszkają pensjonariusze jedzący najwykwintniejsze dania i przymierający głodem chorzy.
1234.1941-00-00 -
0000-00-00
Dyrekcja "Zofiówki" tłumaczy, że jedynie otworzenie eleganckiego pensjonatu pozwoliło przetrwać zakładowi opiekuńczemu dla chorych.
1235.1941-00-00 -
0000-00-00
Chorzy w "Zofiówce" dostają także odpadki z kuchni i pozostałości ze stołów pensjonariuszy.
1236.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstaje żydowska fabryka szczotkarzy, produkujących dla wojska.
1237.1941-00-00 -
0000-00-00
Szczotkarze fundują dzieciniec a ich ambicją jest by była to najlepiej wyposażona i zadbana placówka w mieście.
1238.1941-00-00 -
0000-00-00
Pewnego razu Niemiec upatrzył sobie dziewczynę w domu przy ul. Siennej. Ta schowała się przed nim, a on rozwścieczony przeszukał wszystkie mieszkania i zagroził wystrzeleniem kobiet z całego domu, gdyby ona nie przyszła do niego o oznaczonej porze.
1239.1941-00-00 -
0000-00-00
Bornstein nakłania prezydium ŻSS do zaciągnięcia pożyczki wewnętrznej wśród Żydów, zwrotnej po wojnie.
1240.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyznany przez Niemców kontyngent żywności dla ludności getta był minimalny i daleko niewystarczający. Starano się zatem sprowadzać artykuły żywności nielegalnymi sposobami – szmuglem.
1241.1941-00-00 -
0000-00-00
W związku z przystąpieniem USA do wojny akcja poszukiwania krewnych zostaje zawieszona.
1242.1941-00-00 -
0000-00-00
Akcja poszukiwania zagranicznych krewnych zostaje zakazana.
1243.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przesiedleniu do GG Żydów z Rzeszy, protektoratu i krajów sprzymierzonych, okupowanych ich krewni i znajomi ( często aryjczycy) zwracają się z prośbą do ŻSS o odszukanie swoich bliskich chcąc im przesłać paczki.
1244.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze centralne zakazują ŻSS poszukiwania wysiedlonych z Rzeszy i krajów okupowanych Żydów i podawania o nich informacji ich bliskim zza granicy.
1245.1941-00-00 -
0000-00-00
Konferencja RGO, Centralnego Komitetu Ukraińskiego, ŻSS z Wyssem na temat rozprowadzania leków. Postanowiono, że leki będą przesyłane do lokalnych placówek, które będą je wydawać na recepty KOMów, KOPów i delegatur.
1246.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie w Warszawie jest 10 aptek, w Krakowie 1, Radom i Częstochowa dopiero starają się o utworzenie apteki w getcie.
1247.1941-00-00 -
0000-00-00
Weber nie chce się zgodzić na propozycję Weicherta by ŻSS rozprowadzała leki dla Żydów. Heller popiera Weicherta i jego wniosek przechodzi.
1248.1941-00-00 -
0000-00-00
Heller załatwia by PCK po swoim formalnym rozwiązaniu i przekazaniu swych agend RGO mogło dalej działać. częściowo w ramach RGO a częściowo dalej jako PCK.
1249.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert namawia Radę w Krakowie do otwarcia 2 apteki w getcie. Wybrany zostaje aptekarz jednak oczekiwanie na koncesję przedłuża się.
1250.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS nie udaje się uzyskać zgody na zakupy w hurtowniach aptekarskich, udzielona zostaje im jedynie zgoda na korzystanie z leków z darów zagranicznych.
1251.1941-00-00 -
0000-00-00
Oficjalny i kontrolowany ruch handlowy idzie przez Transferstelle.
1252.1941-00-00 -
0000-00-00
Oficjalny handel towarowy odbywa się przez pl. Przeładunkowy.
1253.1941-00-00 -
0000-00-00
Wszelkie wpłaty na rzecz Żydów idą przez Transferstelle do specjalnie utworzonego banku żydowskiego.
1254.1941-00-00 -
0000-00-00
Transferstelle pobiera za swoje pośrednictwo prowizję początkowo 10% i 5%, zależnie od towarów, później dzięki interwencji BuF obniżoną do 5% i 2%.
1255.1941-00-00 -
0000-00-00
Utrzymanie placu przeładunkowego i Transferstelle jest ogromnym obciążeniem finansowym i technicznym.
1256.1941-00-00 -
0000-00-00
W żadnym inny getcie nie ma takich warunków by utrzymać plac przeładunkowy i Transferstelle. getto warszawskie traktowane jest specjalnie ze względu na dużą liczbę mieszkańców.
1257.1941-00-00 -
0000-00-00
Getto staje się miastem żydowskim "obok" miasta aryjskiego a nie w jego obrębie. Burmistrz żydowski podlega specjalnie powołanemu niemieckiemu komisarzowi dla dzielnicy żydowskiej.
1258.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada pełni coraz więcej funkcji: pobiera podatki państwowe i komunalne, inkasuje świadczenia miejskie, ma władzę administracyjną, policyjną, sądową.
1259.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada przygotowuje projekt sądownictwa polubownego i przedkłada komisarzowi do zatwierdzenia.
1260.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada zajmuje się całkowicie aprowizacją, rozdziałem artykułów kontyngentowych, wypiekiem chleba kartkowego, policją: handlową, przemysłową,budowlaną, porządkową, oczyszczaniem ulic, higieną i administracją budynków, przydziałem mieszkań, obroną przeciwlotniczą.
1261.1941-00-00 -
0000-00-00
Zorganizowanie poczty w getcie trwa kilka tygodni, i kilka kolejnych nim zaczęła ona sprawnie funkcjonować.
1262.1941-00-00 -
0000-00-00
By przygotować wypiek wstrzymano wydawanie chleba kartkowego na 3 tygodnie.
1263.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób spodziewa się rozkwitu i prosperity po utworzeniu getta. Wszyscy szukają intratnych posad w Radzie - szczególnie bezrobotni inteligenci.
1264.1941-00-00 -
0000-00-00
Jak grzyby po deszczu powstają w getcie kawiarnie, jadłodajnie, cukiernie, paszteciarnie, lokale rozrywkowe i domy publiczne.
1265.1941-00-00 -
0000-00-00
Licząc na zysk po zamknięciu getta, ludzie łączą się w spółki, zaciagają pożyczki, otwierają liczne sklepy bogato zaopatrzone w różnorodne towary. Powstają w getcie filie sklepów istniejących po aryjskiej stronie.
1266.1941-00-00 -
0000-00-00
Ci, których nie stać na otworzenie własnego sklepu handlują towarami z wózków.
1267.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie można dostać wszelkie, najdziwniejsze smakołyki i wyrafinowane potrawy, w kawiarniach dają reczitale aktorzy i aktorki.
1268.1941-00-00 -
0000-00-00
Teatry w getcie wystawiają spektakle po polsku i żydowsku.
1269.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemcy robią w getcie zdjęcia dokumentujące szczęśliwe życie Żydów warszawskich.
1270.1941-00-00 -
0000-00-00
Pod powłoką blichtru i szczęścia kryje się nędza tych, którzy w przeciwieństwie do garstki uprzywilejowanych nie mają możliwości zarobienia na wojnie.
1271.1941-00-00 -
0000-00-00
W szeregach służby porządkowej - najbardziej uprzywilejowane kasty - jest 2 tysiące funkcjonariuszy umundurowanych w czapki, paski i noszących gumowe pałki.
1272.1941-00-00 -
0000-00-00
Kawiarnie i ekskluzywne sklepy zaczynają sie likwidować. Uliczni handlarze coraz słabszymi głosami zachwalają swój towar.
1273.1941-00-00 -
0000-00-00
Chleb najpierw sprzedawany jest na bochenki, później na ćwiartki aż w końcu na kromki.
1274.1941-00-00 -
0000-00-00
Coraz więcej jest sprzedających niż kupujących. Ci którym nie udało się dostać pracy w Radzie starają wszelkimi sposobami nie stoczyć się na dno nędzy i znaleźć jakąś pracę.
1275.1941-00-00 -
0000-00-00
Polscy dozorcy domów w getcie starają się pozostać na swoich stanowiskach, jednak bezskutecznie ponieważ żaden aryjczyk nie może zamieszkać w getcie.
1276.1941-00-00 -
0000-00-00
Na zwalniające się posady po polskich dozorcach rzucają się bezrobotni Żydzi, zarówno inteligenci jak i pracownicy fizyczni. Za pośrednictwo w zanlesieniu pracy pobierane są opłaty.
1277.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydowscy dorożkarze, którym zabrano konie, lub sami je sprzedali, zaczynają wykorzystywać kontakty z polskimi kolegami i uprawiać handel międzydzielnicowy.
1278.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie zostaje bardzo mało dorożek, pojawia się więc nowy środek transportu riksza.
1279.1941-00-00 -
0000-00-00
Za kurs rikszą płaci się 2-5zł, za kurs rikszą po stronie aryjskiej 10-20zł.
1280.1941-00-00 -
0000-00-00
Riksze używane są chętnie do przewożenia paczek i tłumoków, mają poza tym tę zaletę, iż przedzierają się przez najgęstszy tłum.
1281.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie szczególnie na ulicach gdzie można chodzić tylko jedną stroną bo druga należy już do części aryjskiej, ludzie chodzą ulicami.
1282.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy bicie pałką przez żydowską policję nie pomaga, Niemcy bo oczyścić ulicę z ludzi strzelają w tłum.
1283.1941-00-00 -
0000-00-00
Część osób w getcie dzięki dawnym kontaktom z odbiorcami aryjskimi, żyje z rzemiosła.
1284.1941-00-00 -
0000-00-00
Do zawodów wykonywanych przez Żydów handlujących ze stroną aryjską należą: konfekcja, cholewkarstwo, kuśnierstwo, bieliźniarstwo, tapicerstwo, galanteria skórzana i metalowa.
1285.1941-00-00 -
0000-00-00
Przedsiębiorcy żydowscy nabywali surowce, lub odbierali surowce od aryjczyków, którzy później odbierali gotowy towar.
1286.1941-00-00 -
0000-00-00
Ożywienie w branży rzemieślniczej przynoszą zamówienia wojskowe.
1287.1941-00-00 -
0000-00-00
Rzemieślnicy zarabiają 25-30zł. dziennie.
1288.1941-00-00 -
0000-00-00
Samochód wojskowy podjeżdża pod dom zostawia surowce poczym odbiera gotowe produkty rzemieślnicze, przedsiębiorcy nie muszą martwić się o żadne dodatkowe opłaty poza płacami.
1289.1941-00-00 -
0000-00-00
Większość kupców żydowskich nie może obracać zarobionymi pieniędzmi tylko wydaje je na bieżące potrzeby.
1290.1941-00-00 -
0000-00-00
Bogaci sprzedają kosztowności, przedmioty wartościowe, klasa średnia przedmioty codziennego użytku, ubrania, bieliznę, pościel. Chodzące po domach handlarki skupują co się da i sprzedają po aryjskiej stronie.
1291.1941-00-00 -
0000-00-00
W domach granicznych pomiędzy gettem a stroną aryjską przebijane są ściany i mury. Tędy w nocy wychodzą z getta walizki pełne towarów, bielizny, pościeli, kap, firanek, antyków, obrazów.
1292.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyjaciel Weicherta liczy jak długo będzie mógł żyć wysprzedając swoje rzeczy. Postanowił, że o ile do tego czasu wojna się nie skończy popełni samobójstwo. Zmarł na tyfus plamisty.
1293.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy z Rzeszy, obozu w Zbąszyniu, województwa łódzkiego to grupa osób, które w getcie żyją w najgorszych warunkach.
1294.1941-00-00 -
0000-00-00
Praktyka wysiedlania jest różna w zależności od miejscowości. Raz jest to kilka godzin na opuszczenie domu, bez możliwości zabrania czegokolwiek ze sobą, czasem dopuszczalny bagaż na osobę to 15-30kg., czasem zaś można zabrać tyle ile kto udźwignie.
1295.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas wysiedlenia niektórym oddziałom ŻSS udaje się wynegocjować pozwolenie na zabranie produktów pomocy społecznej.
1296.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przybyciu do Warszawy uchodźcy kierowani są do punktów zbiorczych poza gettem, mieszczących się w pustych budynkach szkolnych przy Lesznie i Niskiej.
1297.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przybyciu do Warszawy uchodźcy kierowani są do punktów zbiorczych poza gettem, mieszczących się w pustych budynkach szkolnych przy Lesznie i Niskiej.
1298.1941-00-00 -
0000-00-00
Z punktu zbiorczego uchodźcy kierowani są do Miejskiego Zakładu Dezynfekcyjnego, a stamtąd po dezynfekcji osób i rzeczy do getta.
1299.1941-00-00 -
0000-00-00
Wszelkie przemarsze uchodźców odbywają się pod eskortą co jednak nie przeszkadza ulicznikom w wyrywaniu maszerującym tłumoków z rąk.
1300.1941-00-00 -
0000-00-00
Dla starych i chorych uchodźców przybywających do Warszawy ŻSS podstawia na dworcu furmanki.
1301.1941-00-00 -
0000-00-00
Stu kilkudziesięciu uchodźców jest eskortowanych przez żydowską policję i 2Niemców, co chwila ulicznicy wyrywają maszerującym ich dobytek.
1302.1941-00-00 -
0000-00-00
W punkcie zbiorczym jest tak tłoczno, że ludzie stoją jedni na drugich, depcząc leżących na ziemi starców i chorych. pomimo starań policji żydowskiej nie udaje się odseparować tych przed dezynfekcją od tych po.
1303.1941-00-00 -
0000-00-00
W odkażalni rozkładana jest pościel, a co lepsze sztuki są zabierane, podczas gdy ich właściciele są pod prysznicem.
1304.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy ostrzegają się nawzajem by nie zostawiać pieniędzy w bagażu tylko zabierać ze sobą pod prysznic, ponieważ w trakcie odkażania pracownicy kradną.
1305.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert nakazuje służbie bezpieczeństwa by podczas odkażania pieniądze uchodźców były brane w depozyt a następnie oddawane im by uniknąć kradzieży.
1306.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy czekają na kąpiel na przejmującym mrozie. Gdy później mają już odchodzić muszą na gwałt szukać swoich rzeczy, ci którym nie udaje się znaleźć biorą rzeczy kogoś innego, lub odchodzą z pustymi rękoma.
1307.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy są wyczerpani, niewyspani, głodni, zrezygnowani i zobojętniali tak, że nie reagują gdy ktoś wyrywa im z rąk bagaż.
1308.1941-00-00 -
0000-00-00
Po wejściu do getta uchodźcy rozchodzą się, niektórzy, często na próżno szukają rodziny, lub znajomych inny idą do schroniska.
1309.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy, którym udało się znaleźć pracę i wyjść ze schroniska mieli szansę na przeżycie. Pozostanie w schronisku oznaczało powolne konanie.
1310.1941-00-00 -
0000-00-00
Rodzina składająca się z 6 osób ma jedną parę butów, w której 15 letni syn wychodzi do pracy, do jego powrotu wszyscy leżą na mrozie na siennikach.
1311.1941-00-00 -
0000-00-00
Matka leży na sienniku z nagą dziewczynką błagając o 10groszy na zupę, która jest jedynym pożywieniem dla nich obu.
1312.1941-00-00 -
0000-00-00
Nowoprzyjęci chłopcy leżą po 2 pod jednym kocem nadzy, ponieważ nie ma dla nich koszul.
1313.1941-00-00 -
0000-00-00
Na twardym stole we własnym kale kona chłopak.
1314.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert razem z przedstawicielami BuF wizytuje schronisko, jedna z prycz jest wysoko zasłana, po wyjściu dowiadują się, że leżą tam zwłoki zmarłych uchodźców.
1315.1941-00-00 -
0000-00-00
W 4 piętrowym schronisku nie ma kanalizacji, mieszkańcy parteru załatwiają się na podwórzu, a mieszkańcy pięter z okien.
1316.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl i Pfliegner mają zwiedzać z Weichertem schroniska w ostatnim momencie odwołują swoją wizytę.
1317.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w towarzystwie Schoena mają zwiedzić 2 kuchnie, 2 punkty zbiorcze dla uchodźców i 2 schroniska.
1318.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert i Schoen zwiedzają schronisko Rady. Liczy ono 600 mieszkańców, sale zapełnione są pryczami z brudną pościelą.
1319.1941-00-00 -
0000-00-00
Z braku przydziałów schroniska nie otrzymują zupy, zupę pobierają więc w sąsiednich domach zlewają do garnka i odgrzewają.
1320.1941-00-00 -
0000-00-00
Schoen oskarża Weicherta o niegospodarność i o to, że bogaci Żydzi zabierają biednym przydziały.
1321.1941-00-00 -
0000-00-00
Kiedy Schoen dowiaduje się, że policja żydowska dostaje jasny chleb wścieka się tak, że przerywa wizytację ośrodków.
1322.1941-00-00 -
0000-00-00
Najstraszniejszym objawem u uchodźców jest pełna bierność i rezygnacja. Weichert ma wrażenie, że oni przeczuwają to co się wydarzy z narodem żydowskim.
1323.1941-00-00 -
0000-00-00
Wechert porównuje cierpienie wysiedlonych Żydów, którzy tęsknią za swoimi miejscowościami mimo, że często spotykały ich tam upokorzenia, do postawy Polaków Volksdeutschów.
1324.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert patrzy jak tęskniących za swoimi małymi ojczyznami uchodźców dziesiątkuje dur plamisty, głód, wycieńczenie, lecz przede wszystkim brak woli życia.
1325.1941-00-00 -
0000-00-00
O poranku na ulicach getta leżą przykryte gazetami zwłoki, których nikt jeszcze nie uprzatnął po nocy.
1326.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo chorych na tyfus zabiera się do szpitala epidemicznego a osoby z ich najbliższego otoczenia do 3 tygodniowej kwarantanny.
1327.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas dezynfekcji antytyfusowej rozkradane były rzeczy inne niszczone więc ludzie starali się wykręcić od tego protekcją, lub łapówką, tak dochodziło do zarażenia całych rodzin, a później kamienic.
1328.1941-00-00 -
0000-00-00
Lokatorzy robią zbiórkę na "fundusz dezynfekcyjny" czyli łapówkę dla polskiego lekarza przeprowadzającego dezynfekcję. Taksa waha się pomiędzy 1500 do 10000zł. zależnie od zamożności mieszkańców.
1329.1941-00-00 -
0000-00-00
SKSS wszczyna śledztwo w sprawie łapownictwa polskich lekarzy przeprowadzających dezynfekcję.
1330.1941-00-00 -
0000-00-00
Oszust, przez znajomego inscenizuje wypadek tyfusu w kamienicy, a później za sowitą opłatą zwalnia kamienicę od dezynfekcji.
1331.1941-00-00 -
0000-00-00
Chorych na tyfus nie zabiera się już do szpitala, ponieważ nie ma już miejsc nawet na korytarzach, podłodze a na łóżkach leży po 2 chorych ( głowami w różne strony).
1332.1941-00-00 -
0000-00-00
na drzwiach mieszkania chorego na tyfus wieszana jest kartka po polsku i niemiecku "tyfus plamisty, wstęp wzbroniony".
1333.1941-00-00 -
0000-00-00
W kwarantannach brakuje miejsca i pieniędzy na pożywienia, ludzie więc chorują, lub uciekają.
1334.1941-00-00 -
0000-00-00
Domy, w których mieszkają zarażeni izoluje się zabijając przejścia uliczne deskami i rozciągając drut kolczasty, którego pilnuje straż.
1335.1941-00-00 -
0000-00-00
Do izolowanych domów trędowatych dostarczane jest bardzo mało pożywienia i chorzy umierają z głodu.
1336.1941-00-00 -
0000-00-00
Do gmach Rady dociera chory na tyfus mężczyzna, który wydostał się przez piwniczne okno z izolowanego domu. Mówi, że w domu ludzie umierają z głodu i sam kona. Rada postanawia zaprzestać praktyki izolowania domów z tyfusem.
1337.1941-00-00 -
0000-00-00
Nie wszyscy przebywający w tym samym domu co chory na tyfus zarażają się, a czasem i sam chory, jeśli nie jest wycieńczony głodem, wraca do zdrowia.
1338.1941-00-00 -
0000-00-00
Do rozprzestrzeniania się tyfusu w Warszawie przyczyniły się zmiany granic getta.
1339.1941-00-00 -
0000-00-00
Nikt w getcie nie wie czemu miały służyć zmiany granic getta, nie wszystkie bowiem ograniczały jego powierzchnię, czasem dodawane były jedne ulice a odcinane inne.
1340.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas zmiany granic getta Weichert traci swoje mieszkanie.
1341.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert czekając na przydział mieszkania rozwozi bibliotekę, meble, pościel do znajomych.
1342.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi muszą opuścić mieszkanie od razu, a dopiero po wyremontowaniu mieszkania pożydowskiego aryjczycy opuszczają swoje mieszkanie.
1343.1941-00-00 -
0000-00-00
Rodzina Weicherta i 3 inne mieszkające z nimi rodziny czekają 2 miesiące na przydział nowego mieszkania.
1344.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Mieszkaniowy Rady jest od rana oblegany przez interesantów.
1345.1941-00-00 -
0000-00-00
Żeby utrzymać równowagę budżetową Rada przy każdej możliwej sytuacji np. przydziale mieszkania, pobiera opłatę.
1346.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada dolicza podatki10% od świadczeń za gaz, wodę, światło, opłaty za doręczenie i nadanie poczty, 40% dodatek do ceny lekarstw w aptekach, podatek od kart żywnościowych, opłaty za udzielenie pozwoleń i koncesji oraz przydział mieszkania.
1347.1941-00-00 -
0000-00-00
Od opłat za przydział mieszkania zwolnieni są niezamożni, jednak nawet zamożniejsi starają się wytargować dla siebie jak najniższą cenę.
1348.1941-00-00 -
0000-00-00
Urzędnicy Rady obniżają opłaty za łapówki i prezenty, nieprzekupni są zastraszani.
1349.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Mieszkaniowy Rady musi zmienić lokal, przy tej okazji część papierów ginie, co wywołuje wściekłość mieszkańców i postępowanie dyscyplinarne wobec odpowiedzialnych za zaniedbania urzędników.
1350.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że przeciwieństwie do stosunków jakie panowały w innych Radach, w Warszawie Czerniakow darzony był prawdziwym a nie tylko służalczym szacunkiem.
1351.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy córka prezesa krakowskiej Rady obchodziła urodziny jego gabinet zasłany był kwiatami. Kiedy Czerniakow obchodził 60 urodziny otrzymał jedynie kilka koszy kwiatów.
1352.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezesa Rady jest jedyną w getcie władzą uznaną przez Niemców.
1353.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezes Rady za terminowe i poprawne wykonanie, nawet najdrobniejszych poleceń od władz niemieckich, odpowiada osobiście.
1354.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze nadają Czerniakowowi tytuł "burmistrza dzielnicy żydowskiej" przezywając złośliwie "królem żydowskim".
1355.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow pracuje od wczesnego poranka do późnej nocy.
1356.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow jeździ osobiście do władz we wszystkich sprawach, zajmuje się zarządzaniem i korygowaniem funkcjonowania aparatu urzędniczego Rady. Składa niezliczoną ilość podpisów codziennie, ponieważ każda decyzja musi być przez niego zatwierdzona.
1357.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow szczególnie odczuwa trudne położenie inteligencji w getcie.
1358.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób ma za złe Czerniakowowi, że wspiera także tych, którzy zrezygnowali dawniej z żydostwa i teraz z konieczności znaleźli się w getcie.
1359.1941-00-00 -
0000-00-00
Nawet umiarkowani nacjonaliści nie mogą Czerniakowowi wybaczyć, że obsadza kierownicze stanowiska chrzczonymi Żydami.
1360.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow nie pobieraj pensji za wykonywanie swoich obowiązków służbowych do czasu jak jest się w stanie utrzymać z otrzymanej w Państwowym Instytucie Rozrachunkowym odprawy.
1361.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy Czerniakow odmawia funkcjonariuszowi Służby Porządkowej 2 pokojowego mieszkania z kuchnią, ten przychodzi ze swoim niemieckim protektorem. Gdy i wtedy Czerniakow odmawia zostaje obrażony i zrzucony ze schodów. Nazajutrz Czerniakow zostaje przeproszony.
1362.1941-00-00 -
0000-00-00
Często zdarza się, że Żyd, który nie może czegoś załatwić w Radzie przychodzi ze swoim niemieckim protektorem. Przyczyniło się to do ugruntowania systemu opartego na protekcji a nie na uczciwym podziale.
1363.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakowowi życie zatruwa "trzynastka" - spółka 2 Żydów z Leszno 13.
1364.1941-00-00 -
0000-00-00
Trzynastka organizuje swoją własną umundurowaną służbę bezpieczeństwa, która sieje postrach w getcie.
1365.1941-00-00 -
0000-00-00
Funkcjonariusze trzynastki stawiają się ponad Radą i żadną siłą nie można się ich pozbyć.
1366.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada przejmuje od miasta obowiązek oczyszczania ulic i domów.
1367.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze nie zezwalają Zakładowi Oczyszczania Miasta na wjazd do getta.
1368.1941-00-00 -
0000-00-00
Do przetargu na oczyszczanie ulic getta stają 2 firmy prywatne, jedna z nich ma poparcie trzynastki. Rada wybiera jednak tę drugą.
1369.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow i Lichtenbam zostają aresztowani pod zarzutem utrzymywania kontaktów z komunistami i przyjmowania od nich pieniędzy na cele Rady.
1370.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow i Lichtenbam zostają zwolnieni dopiero po interwencji wojskowego komendanta Warszawy. Lichtenbam ma zgoloną głowę i wąsy.
1371.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert słyszy jak Bischof i Emmerich chwalą Czerniakowa.
1372.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada sprawuje także pieczę nad szkolnictwem.
1373.1941-00-00 -
0000-00-00
Wyłapywani po aryjskiej stronie Żydzi są zamykani w więzieniu, a na części zostaje wykonany wyrok śmierci.
1374.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow decyduje się połączyć kierownictwo Wydziału Opieki Społecznej Rady i KOMu w ręku Wielikowskiego.
1375.1941-00-00 -
0000-00-00
Udaje się wynegocjować z władzami by przydział produktów na określoną ilość zup z opieki społecznej był ustalany na dłuższy czas a nie co tydzień.
1376.1941-00-00 -
0000-00-00
Podstawę przydziału dla ŻSS stanowi 10% potrącanych z ogólnych przydziałów dla całej ludności getta, o brakującą resztę udało się wystarać komisarzowi.
1377.1941-00-00 -
0000-00-00
Auerswald chce by zupy otrzymywali tylko pracujący Żydzi, ŻSS broni stanowiska, że z opieki społecznej powinni korzystać ci, którzy jej potrzebują.
1378.1941-00-00 -
0000-00-00
Auerswald nigdy nie zdradza swojego osobistego stosunku do zarządzeń władz.
1379.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeszcze przed wprowadzeniem zarządzenia w życie, Auerswald pokazuje Weichertowi depeszę mówiącą o karze śmierci za opuszczanie getta.
1380.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert z przejęciem przekonuje Auerswalda by nie wprowadzał kary śmierci za opuszczanie getta. Auerswald ze spokojem tłumaczy mu, że za wszelką cenę należy zlikwidować przemyt.
1381.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu, pierwszy w GG, jest getto A i B. Nie są one otoczone murem ani drutem, tylko oznaczone tablicami. Oba getta podlegają jednej Radzie.
1382.1941-00-00 -
0000-00-00
Istniejąca w ramach KOMu ŻSS komisja artystyczna urządza imprezy podczas, których wygłaszane są referaty poświęcone twórcom żydowskim, odczytywano urywki dzieł, recytowano wiersze i śpiewano pieśni żydowskie.
1383.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas spotkań kulturalnych organizowanych przez KOM zbierane są pieniądze na opiekę społeczną.
1384.1941-00-00 -
0000-00-00
Komitety Domowe powołane do współpracy z KOMem przez objęcie opieki nad biednymi danego domu, urządzają także koncerty i wieczory recytacyjne z udziałem artystów żydowskich.
1385.1941-00-00 -
0000-00-00
W niedzielę urządzano koncerty symfoniczne przy udziale wybitnych muzyków.
1386.1941-00-00 -
0000-00-00
Dwoma najuroczyściej obchodzonymi corocznie w Warszawie akademiami literackimi są ta ku czci Mendele Mocher Sforim a druga I.L. Pereca.
1387.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM i KOP w Krakowie zwracają się do władz o subwencje. Nie otrzymują subwencji. Stadthauptmann motywuje swoją odmowę kosztami poniesionymi na zamurowanie dzielnicy i stratami poniesionymi przez to, że wysiedleni Żydzi nie wnoszą już świadczeń i opłat miejskich.
1388.1941-00-00 -
0000-00-00
Przed utworzeniem getta tramwaje krakowskie były przedzielone w środku linką oznaczającą miejsca dla Żydów i aryjczyków. Po stworzeniu getta Żydom zakazano poruszania się tramwajami.
1389.1941-00-00 -
0000-00-00
Krakowski Stadthauptman nie chce zezwolić ani jednemu Żydowi na jeżdżenie tramwajami ponieważ obawia się, że to pociągnie za sobą kolejne wyjątki.
1390.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydom zabroniono korzystania z dorożek krakowskich. Dyrekcja Policji może wydać na miesiąc prawo poruszania się dorożkami. Zezwoleń takich jest ok 20 i są one odnotowywane w karcie rozpoznawczej.
1391.1941-00-00 -
0000-00-00
Rad krakowska ma dobre relacje z komisarzem dzielnicy a zakres jej obowiązków jest wąski i ściśle administracyjny.
1392.1941-00-00 -
0000-00-00
Poza Radą, zupełnie niezależną władzą w gettcie krakowskim jest Żydowska Służba Porządkowa.
1393.1941-00-00 -
0000-00-00
Dorożkarzowi, który był zamówiony dla kogoś innego i nie podjechał na jego wołanie Spira grozi, że wysiedli go z najbliższym transportem i dotrzymuje swojego słowa.
1394.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira nienawidzi inteligencji i prowadzi otwartą wojną z prezesem Rosenzweigiem.
1395.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira wprowadza pełne umundurowanie dla członków S.P: szara bluza z dużą żółta gwiazdą Dawida na piersi i spodnie oraz czapka z żółtą obwódkę. 7 najbliższych współpracowników Spiry tworzy Oddział cywilny i nosi bluzy ze stojącym kołnierzykiem.
1396.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie krakowskim działa wielu współpracujących z Policją Bezpieczeństwa konfidentów.
1397.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira i Spitz układają listy osób do wywózki, obejmują one ludzi wszelkich zawodów i wieku, były to osoby, które naraziły się jakimś występkiem jakiemuś konfidentowi, lub członkowi S.P.
1398.1941-00-00 -
0000-00-00
Znany kupiec znalazł się na liście do wywózki ponieważ odmówił członkowi S.P skorzystania z telefonu.
1399.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwszego dnia ukazania się listy osób do wywózki można było u Spiry wymienić kogoś z listy na osobę przebywającą w areszcie. Często trzeba było zapłacić za tę przysługę.
1400.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi aresztowani w getcie, lub poza nim są zamykani w więzieniu O.D. Co pewien czas więzienie jest opróżniane a więźniowie wywożeni w nieznanym kierunku. rodzina po pewnym czasie otrzymuje zawiadomienie o śmierci aresztanta w jednym z obozów.
1401.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth za pieniądze pomaga w wyciąganiu bliskich z więzienia.
1402.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth otrzymuje uprawnienia do kontrolowania Rad i urzędów metrykalnych w dystrykcie krakowskim.
1403.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth znajduje w księdze Rady w Rabce wydatek 400zł na ubranie dla prezesa i usuwa porządnego i spokojnego wiedeńskiego tapicera, który jest ogólnie szanowanym prezesem i zastępuje go swoim człowiekiem. Nowy prezes zostaje niedługo odwołany za nadużycia.
1404.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth za swoje wybryki zostaje zesłany do Oświęcimia.
1405.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth oświadcza Weichertowi, że na polecenie władz ma zająć na swoje biuro 3 z 5 pokoi zajmowanych przez ŻSS. Weichert mówi mu by przyniósł odnośne pismo, Roth się już więcej w tej sprawie nie pokazuje.
1406.1941-00-00 -
0000-00-00
Plagą krakowskiego getta są donosiciele, którzy chełpią się swoimi koneksjami i pod groźbą donosu wymuszają co chcą.
1407.1941-00-00 -
0000-00-00
Coraz więcej osób w krakowskim getcie pracuje. Niemiecki Urząd pracy przejmuje od Rady kartoteki pracujących i tworzy oddział, który chodzi po getcie przydzielając stałe, lub dorywcze zajęcia.
1408.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydów pracujących w 1941 pozostawiono na ich dawnych miejscach parcy w Krakowie.
1409.1941-00-00 -
0000-00-00
Do Urzędu Pracy w Krakowie firmy niemieckie zgłaszają zapotrzebowanie na robotników. Wchodzi w życie zarządzenie, że każdy pracownik warsztatu, lub formy musi przeznaczyć jeden dzień w tygodniu na pracę dla niemieckiego przedsiębiorstwa.
1410.1941-00-00 -
0000-00-00
Kurtki, które noszą członkowie O.D są zrobione z koców dziecięcej kolonii rabczańskiej, które były w depozycie Rady krakowskiej, i które Rada, mimo, iż nie była do tego upoważniona, wydała na polecenie O.D.
1411.1941-00-00 -
0000-00-00
Alten, lub Diament mają objąć posadę w prezydium ŻSS. Wybrany zostaje Alten.
1412.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiceprezes Rady z jednego z krakowskich miast powiatowych (syjonista) postanawia zasiąść w prezydium ŻSS. Radzi się w tej sprawie pracownika Jointu, który dla kawału mówi mu, żeby zgłosił się w tej sprawie do Weicherta.
1413.1941-00-00 -
0000-00-00
Pan L. powołuje się Weichertowi na swoje koneksje w wysokich kręgach funkcjonariuszy niemieckich, gdy mimo tego Weichert odmawia mu posady w prezydium ŻSS, Pan L. grozi, że postara się o poparcie swojej kandydatury przez Niemców.
1414.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium bardzo obawia się narzucenia sobie kandydatury Pana L. przez organy niemieckie.
1415.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF pyta Weicherta czy Pan L. mógłby wejść do prezydium ŻSS. Weichert odmawia i BuF więcej nie powraca do tego tematu, uważając, iż ostateczna decyzja jest w gestii ŻSS.
1416.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF w miarę rozwoju pracy ŻSS poświęca jej coraz więcej uwagi. BuF odbiera od starostów liczne listy z pochwałami pracy ŻSS.
1417.1941-00-00 -
0000-00-00
Jedna z placówek ŻSS w okręgu radomskim donosi, iż wysiedleńcy zostali w Działdowie pobici, niektórzy przybyli z połamanymi rękoma.
1418.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl żąda danych osób, które zostały w Działdowie pobite, łączy się z berlinem i następnego dnia komunikuje ŻSS, że zostały dokonane zmiany personalne i proceduralne by do takich wypadków nie dochodziło w przyszłości.
1419.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jest zapraszany na posiedzenia NRO, jednak nie chce kumulować godności i proponuje na przedstawiciela ŻSS w NRO Hilpsteina.
1420.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uzyskuje specjalny zasiłek od NRO wysokości 500000zł na potrzeby ŻSS.
1421.1941-00-00 -
0000-00-00
Posiedzenia prezydium ŻSS, NRO, RGO, UKC, odbywają się w lokalu BuF. Członkowie, którzy mieszkają poza Krakowem otrzymują wtedy oficjalne zaproszenia od rządu.
1422.1941-00-00 -
0000-00-00
Na comiesięczne posiedzenia prezydium ŻSS przyjeżdżają wszyscy jego członkowie niezależnie od grożących im przykrości, na które Żydzi są narażeni jeżdżąc koleją.
1423.1941-00-00 -
0000-00-00
3 Żydów jadących do prezydium ŻSS z Izbicy w okręgu lubelskim zostało ciężko pobitych na stacji kolejowej.
1424.1941-00-00 -
0000-00-00
Funkcjonariusz straży kolejowej w Radomiu bije dotkliwie kierownika krakowskiego biura Jointu. Diament interweniuje u władz miejscowych w tej sprawie.
1425.1941-00-00 -
0000-00-00
Posiedzenie prezydium ŻSS jest poprzedzone złożeniem sprawozdania z osiągnięć minionego miesiąca i sprawozdania kasowego przez wszystkich członków. Następnie następuje porządek obrad, każdy punkt poprzedzony jest referatem.
1426.1941-00-00 -
0000-00-00
Protokół z posiedzenia prezydium ŻSS jest przedstawiany BuF.
1427.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert powraca do kwestii zmienienia języka korespondencji wewnętrznej prezydium z niemieckiego na żydowski. Foehl pyta wszystkich członków prezydium jakim językiem się posługują - wszyscy odpowiadają, że żydowskim.
1428.1941-00-00 -
0000-00-00
Jonit może otrzymywać dary i pieniądze, ale rozdziela je ŻSS swoim placówkom. ŻSS przy rozdziale darów i subwencji współpracuje z Jointem.
1429.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium wizytowali miejscowe placówki w celu; nawiązywania osobistych kontaktów z kołami kierowniczymi, sprawdzania działalności KOPów, KOMów i delegatur, zaznajomienia się z potrzebami podopiecznych.
1430.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS proszone jest czasem o pomoc w negocjacjach z władzą, lub z miejscową Radą.
1431.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium jeżdżą na wizytację do miejscowości położonych blisko ich miejsca zamieszkania.
1432.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert z ramienia prezydium wizytuje Warszawę, Kielce, Częstochowę, Radom, Wieliczkę, Bochnię, Rabkę.
1433.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleckie getto powstało stosunkowo wcześnie, w obrębie kilku najbrudniejszych w mieście ulic.
1434.1941-00-00 -
0000-00-00
W kieleckim getcie panują napięte stosunki pomiędzy miejscowymi Żydami a uchodźcami z Wiednia.
1435.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcom z Wiednia trudno się przyzwyczaić się do ciasnoty, brudu i fatalnych warunków panujących w getcie kieleckim, mają więc oni ciągle pretensje do rady, KOMu i miejscowych Żydów.
1436.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleccy Żydzi mają żal do uchodźców z Wiednia, że skarżą się oni nie tylko do instytucji żydowskich, ale także donoszą Niemcom.
1437.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleccy Żydzi uważają, że wśród uchodźców wiedeńskich jest wielu donosicieli i kolaborantów.
1438.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleckie getto jest zamknięte a przejście prowadzące do getta jest zabite deskami. Pilnuje go żydowski policjant bardzo uważnie kontrolujący wychodzących i wchodzących.
1439.1941-00-00 -
0000-00-00
Pelz zostaje aresztowany a następnie wywieziony do Oświęcimia, podobno przyczyną jest odrzucenie przez niego ( jako dyrektora szpitala żydowskiego) zapłaty od okolicznej Rady za miejscowych chorych bez uprzedniego skonsultowania tej decyzji z władzami.
1440.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przypuszcza, że bezpośrednią przyczyną aresztowania Pelza były donosy zwaśnionych kieleckich koterii.
1441.1941-00-00 -
0000-00-00
W Kielcach działa zarówno KOP jak i KOM.
1442.1941-00-00 -
0000-00-00
Lewi zostaje prezesem Rady w Kielcach.
1443.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert nocuje u Lewiego, na posłaniu syna Lewiego. Wczesnym rankiem spotyka żonę Lewiego, która trzyma w rękach całą mokrą od potu koszulę męża i dzieli się z Weichertem swoimi obawami, że mąż niedługo umrze od nadmiaru stresu.
1444.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu praca KOMu jest bardzo rozległa.
1445.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM Radomski pozyskuje środki od Starosty Miejskiego i prezesa Rady.
1446.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM radomski podzielił miasto na kilka obwodów opieki społecznej, każdy z nich był pod opieką oddzielnej komisji, która dba o podopiecznych danego obwodu.
1447.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzięki decentralizacji radomskiego KOMu udaje się więcej osób zaangażować w pracę społeczną.
1448.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu działa kilka kuchni ludowych ( wydających zupę i chleb), ambulatoria, schroniska i sierocińce, (które udzielają pomocy materialnej i w produktach żywnościowych, prowadzą kursy rzemieślnicze oraz ogród warzywny).
1449.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu getto zostało utworzone dość wcześnie. Nie było ono obmurowane, ani zamknięte, lecz oznaczone tablicami.
1450.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu są 2 getta, oddalone od siebie o 2km., podlegają tej samej Radzie, jednak przejście między nimi jest możliwe jedynie za okazaniem przepustki.
1451.1941-00-00 -
0000-00-00
W radomskim getcie B mieszka ok. 8000 Żydów w starych, zniszczonych domach.
1452.1941-00-00 -
0000-00-00
Radomski KOM otwiera w getcie B specjalny komitet opieki społecznej, kuchnię ludową i ambulatorium.
1453.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert chwali pracowników radomskiego KOMu za operatywność i kreatywność w wymyślaniu nowych rozwiązań.
1454.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy do Radomia napływają bezdomne dzieci, dla których nie ma już miejsca w sierocińcach, KOM organizuje schronisko dla dzieci, gdzie otrzymują one jedzenie, naukę pisania, czytania oraz opiekę nauczycielską.
1455.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS ofiarowuje radomskiemu schronisku dla dzieci 25 koców ponieważ dzieci w schronisku śpią po troje na pryczy przykryte jednym kocem.
1456.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzieci, które uciekły z getta warszawskiego i po aryjskiej stronie nie umiały się utrzymać na konkurencyjnym rynku handlarzy papierosów, ruszały w świat. Część z nich kończyła w radomskim schronisku dla dzieci.
1457.1941-00-00 -
0000-00-00
Część dzieci z różnych stron kraju wędrowała do radomskiego schroniska dla dzieci głodując i marznąć po drodze.
1458.1941-00-00 -
0000-00-00
O części dzieci z radomskiego schroniska nie wiadomo skąd pochodzą.
1459.1941-00-00 -
0000-00-00
12 letni chłopiec wysiedlony z rodzina z terenów przyłączonych do Rzeszy, uciekł z transportu. Tułał się po wsiach, aż zaopiekowała się nim kolonistka niemiecka, której pomagał w gospodarstwie. Ukrywała go mimo, iż wiedziała, że jest Żydem. Kiedy wprowadzono zapis o karze śmierci za ukrywanie Żydów, kobieta się zlękła i wysłała chłopca do Radomia.
1460.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada dystryktowa ma reprezentować Rady całego dystryktu wobec władz niemieckich.
1461.1941-00-00 -
0000-00-00
Diament prezes Rady dystryktowej uważa się za uprawnionego do interweniowania u władz w imieniu innych Rad w dystrykcie a także do ingerowania w wewnętrzne sprawy tych Rad.
1462.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska podejmuje się na polecenie władz wysiedlenia 2000 z 30000 Żydów. Wysiedlony ma być "element asocjalny, będący ciężarem dla opieki społecznej".
1463.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska nakazuje Radom powiatu buckiego przygotować się na przyjęcie wysiedlonych Żydów radomskich. Każda rodzina wysiedlona, zależnie od ilości osób, dostaje 50-200zł.
1464.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska załatwia furmanki, na których zostają wywiezieni radomscy Żydzi.
1465.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób ma za złe Radzie radomskiej, że współdziała przy wysiedleniu.
1466.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jedzie do Częstochowy, żeby pomóc w tworzeniu tamtejszego KOMu.
1467.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że Częstochowa jest dumnym miastem pełnym zarozumiałych ludzi.
1468.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie cały czas istnieje, pomimo, iż w innych miastach zakończyła już swoją działalność partia syjonistów- socjalistów Farajnikte.
1469.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie Rada i działacze TOZ rywalizują między sobą o przewodnictwo w KOPie. Każdej z frakcji zależy na tym by ta druga nie otrzymała prezesury.
1470.1941-00-00 -
0000-00-00
Zarówno Rada jak i TOZ prowadzą w Częstochowie pracę społeczną na wysokim poziomie, jednak nie chcą się pogodzić co do powstania KOPu.
1471.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w Częstochowie wysłuchuje zwaśnionych stron, wizytuje zakłady opiekuńcze.
1472.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że w Częstochowie prezesem KOPu powinien zostać prezes Rady, wspierać powinno go po 2 członków z Rady i TOZ, i powinien zostać powołany energiczny dyrektor, który odciążałby prezesa w jego obowiązkach.
1473.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie członkowie Rady chcą by działalność opiekuńcza była firmowana przez Radę by otrzymała ona rekompensatę za to jak źle jest spostrzegana w społeczeństwie.
1474.1941-00-00 -
0000-00-00
Położenie ekonomiczne Żydów z Częstochowy jest lepsze niż w innych miastach GG.
1475.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie działają fabryki, pomimo, iż zostały one odebrane żydowskim właścicielom to cały czas większość społeczeństwa pracuje.
1476.1941-00-00 -
0000-00-00
Część Żydów częstochowskich posiada jeszcze dawne kapitały i żyje z ich wyprzedawania.
1477.1941-00-00 -
0000-00-00
Krawcy, szewcy, kuśnierze częstochowscy pracują w 2 firmach polskiej i niemieckiej. Zamieszkują oni duży budynek poza gettem i są przezywani Judische Volksdeutsche.
1478.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie działa ogólna kuchnia ludowa i kuchnia dla pracowników Rady.
1479.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie istnieje tak zwana kuchnia łódzka - założona przez wysiedleńców z Łodzi.
1480.1941-00-00 -
0000-00-00
Ogólna kuchnia ludowa w Częstochowie wydaje zupę i chleb, kuchnia dla pracowników w fabrykach niemieckich 2-3 razy w tygodniu dodaje do zupy mięso, kuchnia "łódzka" jest samowystarczalna.
1481.1941-00-00 -
0000-00-00
Schroniska częstochowskie są urządzone w dużych bożnicach, mają prycze i sienniki, są utrzymane w czystości.
1482.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie są 2 szpitale - ogólny i epidemiczny, zakład dezynfekcyjny, ambulatoria - początkowo osobne Rady i TOZu a później połączone.
1483.1941-00-00 -
0000-00-00
W częstochowskim sierocińcu dzieci są dobrze odżywione i schludnie ubrane.
1484.1941-00-00 -
0000-00-00
Sierociniec dla dzieci pracujących w Częstochowie, mieści się w dawnej szkole. Prowadzony jest on w duchu żydowskiego szkolnictwa świeckiego z przed wojny
1485.1941-00-00 -
0000-00-00
Do częstochowskiego Domu Starców zostaje przyjęty mężczyzna, który jako opłatę wnosi 3 krowy, z których sierociniec i szpital epidemiczny otrzymują mleko.
1486.1941-00-00 -
0000-00-00
Szkoła przemysłowo-rzemieślnicza ( ślusarka i stolarka) Towarzystwa szerzenia pracy rzemieślniczej wśród Żydów ORT, wznawia pracę i otrzymuje znaczne subwencje od prezydium ŻSS.
1487.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert odwiedzając placówki opieki społecznej rozmawia z podopiecznymi, wszyscy oni chwalą pracowników częstochowskich za oddanie pracy.
1488.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert tworzy KOM w Częstochowie.
1489.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie żydowska Służba Porządkowa jest służbą podporządkowaną Policji Polskiej.
1490.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatura ŻSS w Rabce pracuje bardzo wydajnie.
1491.1941-00-00 -
0000-00-00
W Rabce jest ok. 600 Żydów, z czego większość utrzymuje się sama.
1492.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatura rabczańska prowadzi kuchnię ludową, przydziela produkty żywnościowe rodzinom, a czasem zasiłki na prowadzenie gospodarstwa.
1493.1941-00-00 -
0000-00-00
Jako że w delegaturze pracuje Krakowianin i Krakowianka, społeczność rabczańska jest przychylnie nastawiona do wysiedleńców z Krakowa.
1494.1941-00-00 -
0000-00-00
Grupy trzymających się razem uchodźców wysiedlonych z jednej miejscowości wystosowują żądania pod adresem dyrekcji kuchni ludowych, których ta nie jest w stanie zaspokoić, co prowadzi do konfliktów.
1495.1941-00-00 -
0000-00-00
Na 600 Żydów mieszkających w Rabce, 400 to uchodźcy z Krakowa, płacą oni świadczenia na rzecz Rady.
1496.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy z Krakowa w Rabce nie pracują tylko spieniężają swój dobytek, obawiają się więc o swoją sytuację materialną, zważywszy iż muszą płacić świadczenia Radzie.
1497.1941-00-00 -
0000-00-00
Rabka zostaje uznana za niemieckie uzdrowisko i Żydzi mają zostać z niej wysiedleni.
1498.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada namawia rabczańskich Żydów by jak najmniej pokazywali się na ulicach by nie przypominać Niemcom o swoim istnieniu i nie przyspieszać tym samym wysiedlenia.
1499.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert stara się o odzyskaniu budynku kolonii dziecięcej w Rabce, który został zwolniony przez Szkołę Policyjną, która go wcześniej zajmowała. Podanie pozostaje bez odpowiedzi.
1500.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jeździ z Krakowa do Warszawy raz na miesiąc na kilka dni, odwiedza wtedy Szereszewskiego i Schippera.
1501.1941-00-00 -
0000-00-00
Na podstawie umowy z Radą, Służba Porządkowa ma żebrzące lub bezdomne dzieci kierować do sierocińca na ul. Kaczej.
1502.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzieci żebrzące na ulicy początkowo próbują się wykupić od doprowadzenia ich do ochronki a później są szczęśliwi, że skończyło się ich uliczne życie.
1503.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstaje Rada Zdrowia z połączonych Wydziału Zdrowia Rady i Wydziału Zdrowia KOMu, jej przewodniczącym jest Hirszfeld.
1504.1941-00-00 -
0000-00-00
Rozwija się sieć kursów doszkalających. W ciągu 3-6 miesięcy przygotowują one do pracy w warsztacie, lub fabryce. Bierze w nich udział zarówno młodzież jak i starsi bezrobotni.
1505.1941-00-00 -
0000-00-00
Szczególnie trudne jest przeniesienie się w obręb getta dla 3 zakładów zamkniętej opieki: Zakładu Sierot, Domu Schronienia, Szpitala Żydowskiego.
1506.1941-00-00 -
0000-00-00
Zakład Sierot prowadzony przez Korczaka mieści się w gmachu specjalnie dla niego zaprojektowanym.
1507.1941-00-00 -
0000-00-00
Część budynków należących do Domu Schronienia dalej służy domowi starców a część podczas wojny zmieniła swoje zastosowanie.
1508.1941-00-00 -
0000-00-00
Szpital Żydowski na Czystem był początkowo szpitalem Gminy Wyznaniowej Warszawskiej, później przejęty został przez Magistrat Warszawski a później przez Radę. Podczas przenoszenia go do getta większość urządzeń nie została zabrana.
1509.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie znajdują się 2 kościoły ( Leszno, pl. Grzybowski) dla chrzczonych Żydów i chrześcijan pochodzenia żydowskiego.
1510.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie znajdują się 2 kościoły ( Leszno, pl. Grzybowski) dla chrzczonych Żydów i chrześcijan pochodzenia żydowskiego.
1511.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo po getcie jeździ tramwaj z gwiazdą żydowską, a później omnibus konny Kohn i Heller. Jest on zawsze przepełniony i nazywany jest " chata za wszą".
1512.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada wydaje co miesiąc sprawozdanie ze swojej działalności ( wydaje je wydział statystyczny Rady), jest ono powielane w 100 egzemplarzach.
1513.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS namawia KOPy do zwoływania zjazdów powiatowych, doradców przy szefach dystryktów namawia do zwoływania narad dystryktowych z udziałem KOPów, KOMów.
1514.1941-00-00 -
0000-00-00
W zjazdach powiatowych biorą udział doradca danego dystryktu, członkowie KOPu, członek prezydium ŻSS.
1515.1941-00-00 -
0000-00-00
Przejazd kolejami na terenie GG był Żydom zabroniony, w szczególnych wypadkach Stadthauptmann lub Kreishauptmann mógł udzielić przepustki na jednorazowy przejazd pociągiem osobowym.
1516.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium ŻSS mają przepustki ze stałą ważnością, najpierw trzy, później dwu i jednomiesięczne na pociągi pospieszne.
1517.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w swoich podróżach kolejowych nie spotyka nigdy więcej niż 3-4 Żydów.
1518.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie ŻSS, dyrektorzy i inspektorzy Jointu jeżdżą koleją na jednorazowych przepustkach w sprawach służbowych.
1519.1941-00-00 -
0000-00-00
To czy Żydowi uda się dostać do autobusu zależy nie tylko od przepustki, ale i od dobrej woli kierowcy.
1520.1941-00-00 -
0000-00-00
W przepełnionych autobusach najpierw zajmują miejsce Niemcy, potem Polacy często dla Polaków nie starcza już miejsc, więc Żydzi nie mają nawet co się starać o dostanie się.
1521.1941-00-00 -
0000-00-00
Tisch jedzie z wizytacją do Buska. Kolej dojeżdża do Kielc skąd trzeba dojechać 51km autobusem, pomimo przepustki żaden z kierowców nie chce go zabrać i musi on wracać do Krakowa.
1522.1941-00-00 -
0000-00-00
Po Weicherta w Kielach wyjeżdża prezes KOPu, rozmawia on z kierowcą autobusu jadącego do Buska i kierowca zgadza się by 3 delegatów wsiadło razem z Polakami.
1523.1941-00-00 -
0000-00-00
Naczelnik KOPu cieszy się takim poważaniem ( był malarzem pokojowym i zdobył sobie renomę jako wybitny fachowiec), że kierowcy autobusów wpuszczają każdą osobę, którą on poleci.
1524.1941-00-00 -
0000-00-00
KOP w Busku należy do najlepszych. Prowadzą go Nadler, lekarka - aryjka ( przed wojną pracowała w sanatorium dla dzieci "Górka", wdowa po żydowskim lekarzu żołnierzu W.P), starszy kupiec, krawiec, malarz pokojowy.
1525.1941-00-00 -
0000-00-00
KOP w Busku otrzymuje od Kreishauptmanna przydział żywności dla wszystkich zakładów w powiecie.
1526.1941-00-00 -
0000-00-00
Kreishauptmann z Buska proponuje przewodniczącemu KOPu objęcie kierownictwa Powiatowej Rady Żydowskiej, ten jednak odmawia.
1527.1941-00-00 -
0000-00-00
Przynajmniej raz w miesiącu członek KOPu w Busku wizytował delegatury, często też przyjeżdżają członkowie delegatur do Buska.
1528.1941-00-00 -
0000-00-00
Podcza zjazdu w KOPie buskim czytane jest sprawozdanie z działalności złożone przez sekretarza, oraz z działalności delegatur, referaty o głównych dziedzinach pracy. Było po 2 przedstawicieli delegatur, prezesi Rad powiatu oraz wybitni działacze okręgu.
1529.1941-00-00 -
0000-00-00
Zjazd w KOPie buskim otwarty jest w języku polskim a później na życzenie uczestników w żydowskim.
1530.1941-00-00 -
0000-00-00
Miejscowa ludność Buska przysłuchuje się przez 2 dni zjazdu obradom w KOPie.
1531.1941-00-00 -
0000-00-00
Jedyna rzecz, która robi na Weichercie złe wrażenie podczas zjazdu w Busku jest zwyczaj powitań i komplementowania prezydium ( w tym jego samego) i KOPu.
1532.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert wygłasza w Busku płomienne przemówienie o roli braterskiej pomocy w tragicznych czasach i o bezinteresowności. Czuje zrozumienie ze strony audytorium.
1533.1941-00-00 -
0000-00-00
W Busku jako w mieście powiatowym władze nie pozwalają na rozmieszczanie schronisk dla uchodźców, nieliczni są rozmieszczani w prywatnych mieszkaniach.
1534.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatury buskie prowadzą kuchnie ludowe, dożywianie dzieci ( dostają one mleko, lub białą kawę i białą bułkę z marmoladą).
1535.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas śniadania w buskim schronisku wychowawczyni prowadzi z dziećmi pogawędkę.
1536.1941-00-00 -
0000-00-00
W Pińczowie schronisko dla uchodźców jest przestronne, lecz brakuje w nim bielizny i odzieży ( szczególnie damskiej). Miejscowi Żydzi już nie mają co oddawać podczas organizowanych zbiórek.
1537.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert wysyła do Pińczowa z zapasów prezydium bieliznę i odzież.
1538.1941-00-00 -
0000-00-00
W Pińczowie wiele domów zostało spalonych podczas działań wojennych, pogorzelcy gnieżdżą się w budach i piwnicach.
1539.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przygląda się zbiórce w Pińczowie podczas święta szałasów.
1540.1941-00-00 -
0000-00-00
Joint w przeddzień święta szałasów otrzymuje jako dar z zagranicy jabłka i gałązki palmowe.
1541.1941-00-00 -
0000-00-00
Do Pińczowa z Buska przywieziono kilka jabłek i gałązek palmowych, czekają na nie zgromadzeni w bożnicy.
1542.1941-00-00 -
0000-00-00
Jabłka i gałązki są w Pińczowie dawane za datek na opiekę społeczną.
1543.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku młody lekarz urządza szpital epidemiczny z odkażalnią.
1544.1941-00-00 -
0000-00-00
Lekarz w Chmielnika jest dumny, że udało mu się utrzymać przy życiu 11 z 12 chorych.
1545.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku, w którym ludność żyła z tuczenia gęsi, po odebraniu im tego zajęcia i napływie wielu uchodźców poziom życia bardzo spada.
1546.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku prezes Rady wsadza bogaczy do więzienia aż się zdecydują wypłacić pieniądze na wsparcie biednych.
1547.1941-00-00 -
0000-00-00
Uwięzieni w Chmielniku bogacze proszą Weicherta o wstawiennictwo, ponieważ nie są takimi bogaczami za jakich się ich uważa tylko padli ofiarą donosów sąsiedzkich.
1548.1941-00-00 -
0000-00-00
W Stopnicy i Pacanowie uchodźcy z Łodzi zostali zakwaterowani w kramikach, w których otworzyli sklepy i zakłady rzemieślnicze.
1549.1941-00-00 -
0000-00-00
W wielu miejscowościach można spotkać wysiedlonych z Krakowa, którzy wysprzedają swoje rzeczy, lub żyją z tego co przysyłają im krewni.
1550.1941-00-00 -
0000-00-00
Tragarz z Będzina po przebytym tyfusie nie może ciągle wrócić do pełni sił.
1551.1941-00-00 -
0000-00-00
Lekarz Polak oddaje dziennie 3 bezpłatne wizyty do dyspozycji Żydów. Gdy znajomi robią mu wyrzuty, mówi, że wszystko sobie zapisuje i po wojnie odbierze je w dolarach od Jointu.
1552.1941-00-00 -
0000-00-00
Goldszmidowa dojeżdża do pacjentów furmanką, taki wyjazd z Buska oznacza dla niej zwykle zostawienie pracy i dzieci na całą dobę.
1553.1941-00-00 -
0000-00-00
Koła Kobiet tworzą się częściowo samorzutnie, częściowo za namową prezydium ŻSS. Tworzą je działaczki społeczne, głównie w dziedzinie opieki nad dziećmi i akcjach zbiórkowych.
1554.1941-00-00 -
0000-00-00
Koła Młodzieży powstają częściowo samorzutnie, częściowo za namową prezydium. Tworzą one zwykle komisje sanitarne, kolumny dezynfekcyjne, przeprowadzają akcje czystościowe w schroniskach, kuchniach ludowych.
1555.1941-00-00 -
0000-00-00
Grupa wysiedlonych kobiet z Wiednia i Badenu tyła się kilka miesięcy po kielecczyźnie, po drodze chowały swoich zmarłych, sprzedawały rzeczy i postanowiły przez Czechy wrócić do Wiednia pieszo, lub furmankami.
1556.1941-00-00 -
0000-00-00
Kobiety wysiedlone z Wiednia wolą wrócić do ojczyzny i mieszkać w więzieniu, lub pracować przymusowo niż tułać się w obcych stronach.
1557.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przebywa na kuracji zdrowotnej w Solcu-Zdroju. Choruje na zapalenie tęczówki.
1558.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert czyta "10 dni Musa Dah" F. Verfla, jest wstrząśnięty opisem wysiedlenia Ormian przez Turków.
1559.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyłączenie Małopolski Wschodniej do GG - utworzenie dystryktu Galicja.
1560.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert oświadcza BuF, RGO, UKC, ŻSS, że bedą mogły rozszerzyć swoją działalność na Galicję.
1561.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert poznaje w Domu Sierot Merackiego.
1562.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska przenosi się z budynku przy ul. Bernsteina do Domu Ludowego.
1563.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada zajmuje kilka pokoi gmachu na najwyższym piętrze są meble i inne przedmioty z mieszkań żydowskich, które ma ona obowiązek dostarczać na żądanie władz niemieckich.
1564.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska skupuje od kupców naczynia, porcelanę, płótno i inne przedmioty.
1565.1941-00-00 -
0000-00-00
W lwowskiej Radzie większość stanowią syjoniści, poza nimi jest 1 lub 2 ortodoksów i 1 prawicowiec.
1566.1941-00-00 -
0000-00-00
Lwowska Rada dostarcza władzom świadczeń rzeczowych i osobistych.
1567.1941-00-00 -
0000-00-00
We Lwowie rada nie sporządziła spisu ludności i nie jest przygotowana do powoływania robotników na żądanie władz. W związku z tym robotnicy brani są z łapanek organizowanych przez Służbę Bezpieczeństwa.
1568.1941-00-00 -
0000-00-00
Służba Bezpieczeństwa robi łapanki na ulicach żeby dostarczyć robotników do pracy. Czasem schwytanego można wykupić za pieniądze - czasem składa się na to cała kamienica, w której mieszka.
1569.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeśli Służbie Bezpieczeństwa nie uda się dostarczyć wystarczającej ilości Żydów do obozu pracy, ich samych czeka obóz pracy.
1570.1941-00-00 -
0000-00-00
40 lwowskich członków Służby Bezpieczeństwa zostaje wysłanych do obozu pracy, 3 z nich umiera.
1571.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada we Lwowie nie ma bogatych płatników ze sfer mieszczańskich, którzy mogliby wspomagać finansowo jej działalność.
1572.1941-00-00 -
0000-00-00
Żeby zebrać pieniądze na zapłacenie 2 kontrybucji, Rada lwowska tworzy okręgowe komisje szacunkowe, które mają obliczyć należną kwotę od każdego mieszkańca okręgu.
1573.1941-00-00 -
0000-00-00
Radzie lwowskiej udaje się utargować z władzami zmniejszenie kontrybucji o 50% jednak nie podaje tego do publicznej wiadomości. Nadpłata ma zostać przeznaczona na pokrycie bieżących wydatków Rady.
1574.1941-00-00 -
0000-00-00
Zostają wyznaczone - szczupłe granice getta lwowskiego, część Żydów na opuścić dobrowolnie miasto.
1575.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert na lobbować w BuF o poszerzenie granic getta lwowskiego.
1576.1941-00-00 -
0000-00-00
W BuF we Lwowie Weichert spotyka Foehla, który popiera jego wniosek o rozszerzenie getta lwowskiego.
1577.1941-00-00 -
0000-00-00
We Lwowie Rada dużo uwagi poświęca opiece indywidualnej, przejęła także 2 szpitale i 2 sierocińce, jednak nie otworzyła żadnej kuchni ludowej.
1578.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska wspiera repatriantów uzyskując dla nich przepustki na wyjazd i udzielając im pomocy finansowej.
1579.1941-00-00 -
0000-00-00
Życie Żydów lwowskich jest bardzo ciężkie z powodu braku bezpieczeństwa osobistego, drożyzny, problemów aprowizacyjnych.
1580.1941-00-00 -
0000-00-00
Doradce przy gubernatorze we Lwowie zostaje złapany na ulicy i na kilka godzin zatrudniony do przenoszenia paczek.
1581.1941-00-00 -
0000-00-00
Schaf zostaje zatrudniony do wynoszenia zarekwirowanych mebli z własnego mieszkania.
1582.1941-00-00 -
0000-00-00
Starsi Żydzi są wyłapywani na ulicach Lwowa i wywożeni w nieznanym kierunku.
1583.1941-00-00 -
0000-00-00
Codziennie w pewnych godzinach na wiadukcie prowadzącym do getta wyłapywani są starsi Żydzi i wywożeni z Lwowa w nieznanym kierunku.
1584.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi obawiając się napaści i kradzieży nie wychodzą po zmroku na ulice Lwowa.
1585.1941-00-00 -
0000-00-00
Obawiając się kradzieży Weichert chodzi po ulicach Lwowa z papierami zawiniętymi w gazetę zamiast nosić je w teczce.
1586.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert musi zaniechać wyjazdu do Stanisławowa i Stryja ze względu na trudności komunikacyjne. Rozmawia z tamtejszymi Radami telefonicznie.
1587.1941-00-00 -
0000-00-00
W Stanisławowie ludność ukraińska jest nieprzychylnie nastawiona do Żydów, częste są ataki na żydowskie rodziny a także na całe grupy rodzin.
1588.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert ma za zadanie w Lwowie mianować doradcę przy gubernatorze, omówić z nim plan działań, przygotować skład personalny KOMu i KOPu.
1589.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld mówi, że jeśli Landau zgodzi się być doradcą przy gubernatorze to będzie miał pełne poparcie Rady.
1590.1941-00-00 -
0000-00-00
Landau czyta materiały na temat KOPu i KOMu, które zostawił mu Weichert. Ostatecznie godzi się przełamać dotychczasową izolację od spraw społecznych i zostać doradcą przy gubernatorze.
1591.1941-00-00 -
0000-00-00
Kandydatura Landaua na doradcę przy gubernatorze spotyka się z przychylną reakcją BUF we Lwowie i w Krakowie.
1592.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld pod wpływem swoich podwładnych ( syjonistów) zaczyna niechętnie patrzeć na kandydaturę Landaua na stanowisko doradcy przy gubernatorze.
1593.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert spotyka się z radnymi, którzy są przeciwko kandydaturze Landaua. Nie wierzą oni w owocną współpracę z osobą, która ma inne przekonania niż syjonistyczne.
1594.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że radni, którzy są przeciwko kandydaturze Landaua kierują się tylko zawiścią.
1595.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert powołuje Landaua jako doradcę przy gubernatorze a Rothfelda jako jego zastępce. BuF akceptuje takie rozwiązanie.
1596.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld choruje i cały ciężar organizacji KOPów i KOMów spada na barki Landaua, któremu udaje się jednak przedstawić projekty organizacji pracy opiekuńczej przed prezydium ŻSS.
1597.1941-00-00 -
0000-00-00
Landau wzorowo wywiązuje się ze swoich obowiązków w powiecie lwowskim i w kontaktach z władzami.
1598.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze zwracają się do prezydium ŻSS we wszystkich sprawach dotyczących Żydów nawet jeśli nie dotyczą one bezpośrednio opieki.
1599.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS podkreśla, że prymitywna opieka - dawanie jedzenia, odzieży, schronienia, leków, pieniędzy - powoduje, iż pojawiają się żebracy niezdolni do pracy.
1600.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS chce promować pomoc konstruktywną , mobilizującą do aktywności - np. zasiłki na otwieranie warsztatów.
1601.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl mówi Weichertowi, że ma się on zgłosić do Wydziału Głównego Gospodarczego Rządu.
1602.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postanawia się zwrócić do NRO o pożyczkę.
1603.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl nie popiera pomysłu by ŻSS zaciągało pożyczkę w NRO ponieważ uważa, że każda organizacja powinna radzić sobie w ramach przyznanych jej funduszy.
1604.1941-00-00 -
0000-00-00
NRO ma udzielić ŻSS pożyczki wysokości 500000zł. zwrotnej po 50000zł miesięcznie. Ronikier obiecuje, że NRO będzie brało każdorazowo pod uwagę stan kasy ŻSS przy ustalaniu spłat.
1605.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przedstawia w Wydziale Głównym Gospodarczym profity jakie mogą wyniknąć z zatrudnienia rzemieślników żydowskich - szczególnie iż kadry są cały czas doszkalane na kursach specjalizacyjnych.
1606.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Główny Gospodarczy Rządu prosi o przedstawienie materiałów dotyczących możliwości produkcyjnych poszczególnych gett żydowskich.
1607.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS posiada materiały dotyczące możliwości produkcyjnych gett w Warszawie, Krakowie i Radomiu, o dokumenty dotyczące pozostałych gett zwraca się do swoich placówek.
1608.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS dostarcza do Wydziału Gospodarczego materiały dotyczące możliwości produkcyjnych 90 gett żydowskich.
1609.1941-00-00 -
0000-00-00
Na czele rządu GG stoi Generalny Gubernator i jego 2 zastępców - sekretarzy stanu.
1610.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert zostaje zaproszony na spotkanie z Emmerichem.
1611.1941-00-00 -
0000-00-00
Emmerich chce udzielić wyższych zamówień rzemieślnikom żydowskim we wszystkich miejscowościach GG. Zależy mu dobrej organizacji pracy i wyznaczeniu kierowników, którzy dbaliby o terminowe wykonywanie zleceń.
1612.1941-00-00 -
0000-00-00
Część bardziej wykwalifikowanych rzemieślników żydowskich utrzymuje się przy swoich warsztatach ( czasem nawet poza gettem) pracując dla Polaków, Niemców. Mniej wykwalifikowani pracują w getcie dla Żydów.
1613.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie firma polska i niemiecka zatrudniają wielu żydowskich krawców i szewców - pracują oni i mieszkają w domu poza gettem.
1614.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstają nowe zrzeszenia rzemieślnicze, które zajmują się obsługa niemieckich klientów.
1615.1941-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie czynni są bardzo nakładcy polscy i żydowscy zamawiający prace rzemieślnicze.
1616.1941-00-00 -
0000-00-00
Na rynku pojawiają się duże firmy niemieckie - w Warszawie : Toebbens, Schultz, w Krakowie : Zentrale fur Handwerks Lieferungen. Udzielają one zamówień żydowskim zrzeszeniom i związkom rzemieślniczym.
1617.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemcy starają się ograniczyć samodzielność rzemieślników żydowskich pracujących we własnych warsztatach, lub swoich mieszkaniach.
1618.1941-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie przy dobrej koniunkturze i pilnych dostawach rzemieślnik zarabia dziennie 25-30 zł., normalna stawka wynosi 5-6 zł. dziennie.
1619.1941-00-00 -
0000-00-00
Chleb w Warszawie - w getcie, kosztuje ponad 6 zł. za bochenek.
1620.1941-00-00 -
0000-00-00
Co tydzień ŻSS przesyła Gaterowi zestawienie przeciętnych cen rynkowych w getcie najważniejszych artykułów.
1621.1941-00-00 -
0000-00-00
Rzemieślnicy, którzy otrzymują wynagrodzenie na podstawie stawek ustalonych w oparciu o ceny urzędowe, są poszkodowani ponieważ w getcie siła nabywcza ich wynagrodzeń jest znikoma.
1622.1941-00-00 -
0000-00-00
Zamówienie dla getta warszawskiego idą przez Radę, która organizuje zrzeszenia rzemieślnicze.
1623.1941-00-00 -
0000-00-00
Strona niemiecka skarży się na zbyt biurokratyczne i ociężałe pośrednictwo Rady w zamówieniach dla getta warszawskiego. Rada usuwa się z pośrednictwa i od tego momentu Transferstelle kontaktuje się ze zrzeszeniami rzemieślników.
1624.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt chce rozmawiać z Weichertem na temat tego czy Żydzi powinni nadal pracować w swoich pracowniach rzemieślniczych zrzeszając się celem przyjmowania większych zamówień, czy też należy zatrudniać Żydów w dużych warsztatach systemem fabrycznym.
1625.1941-00-00 -
0000-00-00
Po Warszawie krążą plotki o masowych wysiedleniach, wszyscy upatrują ratunku w pracy u niemieckiego pracodawcy.
1626.1941-00-00 -
0000-00-00
Firmy niemieckie Toebbens i Schultz zatrudniają masowo warszawskich Żydów.
1627.1941-00-00 -
0000-00-00
Firmy Zentrale fur Handwerks Defrungen w Krakowie i Landische Konfektion w Tarnowie, warsztaty Greiwera w Bochni, przymierzają się do masowego zatrudniania Żydów.
1628.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemieckie przedsiębiorstwa zatrudniają drobną ilość rzemieślników żydowskich o pełnych kwalifikacjach oraz naprędce douczonych rzemieślników rekrutujących się z pośród wolnych zawodów, kupców, pracowników umysłowych.
1629.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt zna dogłębnie sprawy rzemieślnicze i jest bardzo poważany przez polskich rzemieślników.
1630.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt uważa rzemieślników żydowskich za potrzebnych i broni ich samodzielności co uważa za podstawę wydajności.
1631.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt ku swojej osobistej rozpaczy na polecenie wyższych władz musi podpisać zarządzenie o rozwiązaniu żydowskich związków rzemieślniczych i przejęciu ich majątków.
1632.1941-00-00 -
0000-00-00
Rozwiązanie związków rzemieślniczych jest dotkliwym ciosem dla społeczności żydowskiej ponieważ związki przyjmowały zamówienia zewnętrzne dzieląc je między swoimi członkami, a z czasem także pomiędzy niezrzeszonych, lub świeżo przyuczonych rzemieślników.
1633.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert stara się o przekazanie majątków po zrzeszeniach rzemieślniczych miejscowym placówkom ŻSS - które przeznaczyłyby je na cele rzemieślnicze ( tworzenie warsztatów zbiorowych).
1634.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert prosi Gatera o poparcie wniosku o przydział skóry i spodów do wyrobu 50000 par drewniaków ( po 10000 na każdy dystrykt). Gater popiera wniosek.
1635.1941-00-00 -
0000-00-00
Kwestia przydziału materiałów do wyrobu drewniaków przeciąga się bardzo pomimo licznych telefonów i osobistych wizyt Weicherta.
1636.1941-00-00 -
0000-00-00
Po włączeniu do GG Małopolski Wschodniej, powiększyła się ilość ludności ukraińskiej ( o kilka milionów) wobec tego dążono do zmiany procentowego podziału przydziałów z RGO. Ukraińcy mieli dostać więcej kosztem Polaków i Żydów.
1637.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postuluje by w związku z fatalną sytuacją Żydów to Polacy pokryli dopłatę do ukraińskiej pomocy społecznej.
1638.1941-00-00 -
0000-00-00
Polacy proponują by Żydzi zamiast 17% otrzymywali 12%. Nie udaje się ustalić wspólnego stanowiska i kwestia dopłaty dla ludności ukraińskiej zostaje przeniesiona na posiedzenie Naczelnej Rady Opiekuńczej.
1639.1941-00-00 -
0000-00-00
Spór o dopłatę dla ludności ukraińskiej ma rozstrzygnąć BuF.
1640.1941-00-00 -
0000-00-00
Często Warszawa pochłania 30-50% całego budżetu ŻSS.
1641.1941-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Jointu ŻSS stara się pozyskać dodatkowe źródła finansowania.
1642.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS nie chcąc obciążać się powojennymi zobowiązaniami finansowymi i nie chcąc narażać swoich wierzycieli na straty, odrzuca pomysł pożyczki wewnętrznej.
1643.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS występuje do władz o udzielenie zezwolenia na rozpisanie pożyczki na okaziciela wśród Żydów na cele opiekuńcze. Pożyczka miała mieć wysokość 5000000zł. i być zwrotna po wojnie.
1644.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS powołuje komisję fachowców, która ma opracować techniczne warunki pożyczki i w razie powodzenia pierwszej akcji rozpisać kolejną pożyczkę.
1645.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert spotyka się z Młynarskim żeby uzyskać fachowe wskazówki w kwestii pożyczki.
1646.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl wyraża zgodę na rozpisanie pożyczki wewnętrznej wśród Żydów a także wstawia się za ŻSS w tej sprawie u Policji Bezpieczeństwa.
1647.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS napotyka trudność ponieważ aby rozpisać pożyczkę wewnętrzną należy wnieść opłatę stemplową wysokości 1% pożyczki, w tym wypadku 50000zł., których ŻSS nie posiada.
1648.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert znajduje w polskim prawie podstawę do zwolnienia pożyczki wewnętrznej z opłaty stemplowej - zwolnione są od niej instytucji charytatywne.
1649.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS pracuje nad wypracowaniem planu technicznego warunków nabycia i amortyzowania pożyczki oraz powołaniem komitetów, które mają się zająć lokowaniem pożyczki.
1650.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS wypuszcza obligacje po 50zł, 100zł ( 4 razy 25 zł) a także część subwencji dla swoich placówek wypłaca w obligacjach.
1651.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS znając drażliwość Warszawiaków postanawia powołać druga komisję bankowców także w Warszawie ( pierwsza istnieje już w Krakowie).
1652.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert ma stworzyć komitety propagujące pożyczkę wewnętrzną w Warszawie, Częstochowie, Radomiu.
1653.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert z Jaszuńskim zgłaszają się do Rady warszawskiej z prośbą o zwołanie spotkania osób zainteresowanych lokatą pożyczki, spośród tego grona ma zostać wybrany komitet propagujący pożyczkę.
1654.1941-00-00 -
0000-00-00
Jaszuński z zespołem ekspertów z Warszawy ustala ostateczny regulamin pożyczki na podstawie projektu krakowskiego komitetu bankowców.
1655.1941-00-00 -
0000-00-00
Pożyczka wewnętrzna jest nieoprocentowana początkowo i dopiero 6 miesięcy po zakończeniu działań wojennych ma być oprocentowana 6%. Zwrot ( co kwartał) ma nastąpić w ciągu 3 lat począwszy od 16 miesiąca po zakończeniu wojny.
1656.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS zastanawia się czy podstawa prawna pożyczki nie jest zbyt krucha i czy sąd nie podważy ważności transakcji dokonanych przy jej lokowaniu.
1657.1941-00-00 -
0000-00-00
Działacze ŻSS rozważają czy uda się znaleźć nabywców na pożyczkę, czy Warszawiacy powinni brać udział w pożyczce, z której zyski będą przeznaczone na wspieranie innych miejscowości.
1658.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert dowiaduje się, że Rada także planuje ubiegać się o uzyskanie zezwolenia na rozpisanie pożyczki.
1659.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert i Jaszuński postanawiają propagować pożyczkę bez pomocy i udziału Rady.
1660.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS przypomina miejscowym delegaturom by starały się o fundusze od władz miejscowych np. Stadthauptmannów, Kreishauptmannów.
1661.1941-00-00 -
0000-00-00
Podstawą do przydzielania subwencji dla KOPów i KOMów od władz lokalnych, jest polskie prawodawstwo samorządowe.
1662.1941-00-00 -
0000-00-00
Magistraty miejskie i gminy wiejskie czerpią pieniądze na pomoc społeczną z dochodów ogólnych, dodatków i świadczeń przeznaczonych na opiekę.
1663.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi zostali wyłączeni z komunalnej opieki społecznej, pomimo, iz nadal ponosili wydatki na rzecz związków komunalnych.
1664.1941-00-00 -
0000-00-00
Stadthauptman udziela kilkakrotnie milionowej subwencji Radzie warszawskiej, w Krakowie odmawia KOMowi subwencji.
1665.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF wydaje okólnik do Stadhauptmannów i Kreishauptmannów żeby udzielali oni subwencji KOPom i KOMom, jednak zarządzenie to nie jest przestrzegane.
1666.1941-00-00 -
0000-00-00
KOPy otrzymują czasem od władz duże przydziały żywności, co ma o wiele większą wartość niż gotówka.
1667.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS spotyka się z pozytywnym przyjęciem ze strony władz administracyjnych. Przedstawicielom ŻSS wolno wchodzić bez przeszkód do budynków oznaczonych: Żydom wstęp wzbroniony.
1668.1941-00-00 -
0000-00-00
Tish pomimo, iż jest umówiony na 10 czeka na Kreishauptmanna w Tomaszowie Mazowieckim, do wieczora. Gdy urzędnik przychodzi robi Tishowi wymówki, czemu on jako Żyd wszedł do budynku.
1669.1941-00-00 -
0000-00-00
W gettach powstają ajencje pocztowe. Pracują w nich sami Żydzi. Urzędnik ajencji odbiera z urzędu pocztowego pocztę dla Żydów i wysyła nadawaną w getcie.
1670.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada czerpie zyski z opłat za nadawanie i dostarczanie korespondencji.
1671.1941-00-00 -
0000-00-00
W Janowie Lubelskim Kreishauptmann oddaje dochody z opłat pocztowych placówkom ŻSS.
1672.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF prosi Weicherta by skontatkował się on z Niemiecką Pocztą Wschodu żeby dowiedzieć się czy ŻSS mogłoby przejąć dochody z poczty.
1673.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS by nie wchodzić w konflikt z Radami, które kontrolują dochody z poczty ani nie brać na siebie funkcji administracyjnych postanawia nie przejmować dochodów z poczty.
1674.1941-00-00 -
0000-00-00
Na terenie Małopolski Wschodniej popularyzuje się nazwa ŻSS po niemiecku JSS.
1675.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze dochodzą do wniosku, że niemiecki skrót JSS zbyt kojarzy się z SS co uwłacza godności SS i nakazały przemianowanie na JSH a także dokonanie zmian na papierach i pieczęciach.
1676.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS ( JSS) obawia się kosztów związanych ze zmianą nazwy na JSH.
1677.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS udaje się utrzymać dawną nazwę musi tylko ze skrótu usunąć S czyli po polsku ŻS a po niemiecku JS.
1678.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwszy transport Żydów niemieckich i czeskich szedł zimą kilkadziesiąt kilometrów do miejsca osiedlenia, także większość nie doszła do celu.
1679.1941-00-00 -
0000-00-00
Ze stacji kolejowej do miejsca przeznaczenia uchodźcy transportowani są częściowo furmankami.
1680.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo uchodźcy mogą korespondować z pozostałymi za granicą krewnymi i otrzymywać od nich pomoc, później taka korespondencja została zakazana.
1681.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegacja uchodźców z Izbicy - kierowana przez dyrektora banku w Pradze, oraz Blitza- przyjeżdża do prezydium.
1682.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy są w Izbicy umieszczani w ciasnych i przeludnionych mieszkaniach miejscowych Żydów. Część uchodźców pracuje w warsztatach, a część na szosach.
1683.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy przebywający w Izbicy częściowo utrzymują się z otrzymywanych zza granicy paczkę, a częściowo z wysprzedawania swojego dobytku.
1684.1941-00-00 -
0000-00-00
W społeczności uchodźców z Izbicy, przedmioty po zmarłych nie stanowiły własności krewnych, którzy byli na miejscu, lecz przechodziły na rzecz ogółu wysiedlonych. W ten sposób starano się uchronić od śmierci głodowej uchodźców, którzy nie są wspierani z zewnątrz i nie mają nic do sprzedania.
1685.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy z Izbicy skarżą się, że nie wszystko co jest do nich wysyłane w paczkach trafia do ich rąk, część jest przejmowana przez Radę, sprawującą kontrolę nad pocztą.
1686.1941-00-00 -
0000-00-00
Blitz chwali się, że udaje mu się utrzymać ład wśród wysiedlonych ponieważ kiedy jest ich już za dużo to prosi władzę o dalsze przesiedlenie. Ostatnio poprosił o wysiedlenie 4000 starych i chorych uchodźców, zostali oni wysiedleni "w nieznane".
1687.1941-00-00 -
0000-00-00
Z Modliborzyc, Opola, Międzyrzeca nadchodzą do prezydium ŻSS informacje, że liczba uchodźców idzie w tysiące a placówki i Rady nie są w stanie poradzić sobie z tak wielką ilością.
1688.1941-00-00 -
0000-00-00
Pomiędzy miejscowymi Żydami a uchodźcami dochodzi do ciągłych konfliktów, których nie udaje się załagodzić przedstawicielom ŻSS.
1689.1941-00-00 -
0000-00-00
Od momentu powstania getta warszawskiego istnieją w nim samoistne, zrzeszone, zbiorowe warsztaty rzemieślnicze pracujące dla żydowskich, lub polskich nakładców.
1690.1941-00-00 -
0000-00-00
Większa część ludności w getcie pozostała bez środków do życia. Obok żebraków proszących o jałmużnę, powstała grupa nędzarzy, która wyrywała z rąk, szczególnie kobietom, torby z żywnością. Wyrywali i uciekali pakując sobie jedzenie do ust.
1691.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzień w dzień można było znaleźć na ulicach zmarłych z głodu. Przykrywano ich papierem do chwili przyjazdu wozu, który zabierał ich na cmentarz. Szkielety te chowano zbiorowo. Cmentarz na ul. Okopowej okazał się za mały, więc dołączono do niego boisko sportowe „Skry”.
1692.1941-00-00 -
0000-00-00
Obok skrajnej nędzy, w getcie było też inne życie. Był wytworny lokal w hotelu na ul. Nowolipie.
1693.1941-00-00 -
0000-00-00
Obok skrajnej nędzy, w getcie było też inne życie. Był teatr na ul. Leszno róg ul. Solnej. Utworzona została orkiestra symfoniczna ze słynnym dyrygentem wiedeńskim. Wolno im było grać tylko utwory kompozytorów żydowskich – ponieważ było ich wiele, nie było więc problemu z programem.
1694.1941-00-00 -
0000-00-00
Henryk G. obejrzał w teatrze w getcie kilka wystawianych tam sztuk. Występowali tam popularni artyści tj. Grodzieńska, Włast, Zwierz. Wystawiane były komedie i satyry na aktualne warunki mieszkaniowe.
1695.1941-00-00 -
0000-00-00
Na ul. Leszno 40 utworzono zespół składający się ze śpiewaczek i tancerzy.
1696.1941-00-00 -
0000-00-00
Na co dzień dla ogółu ludności znalazł się w getcie błazen, który rozweselał przechodniów. Był on nie mniej popularny niż Czerniaków. Nazywał się Rubinsztajn. Śpiewał, chodząc po ulicy, piosenkę o tym jak nie należy oddawać kartek żywnościowych. Mimo woli, nawet najgorszy nędzarz musiał się uśmiechnąć gdy słyszał Rubinsztajna. Nikt się go nie czepiał, więc mógł on swobodnie poruszać się po dużym i małym getcie. A kto był w stanie podrzucał mu coś do jedzenia.
1697.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze zwracają ŻSS uwagę, że przystąpienie USA do wojny spowoduje zaostrzenie polityki wobec Żydów i rozwiązanie organizacji żydowskich.
1698.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że nie ma powodu reklamować pracy ŻSS i nawiązywać kontaktów w Gazetą Żydowską.
1699.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS decyduje się na podawanie dziennikarzowi Gazety Żydowskiej informacji o swojej działalności i o sposobie rozprowadzania dotacji.
1700.1941-00-00 -
0000-00-00
Przewodniczącym i wiceprzewodniczącym Rady w Wieliczce zostaje 2 mężczyzn, pochodzących z Krakowa.
1701.1941-00-00 -
0000-00-00
Finder postanawia zatrudniać Żydów przy wydobywaniu torfu.
1702.1941-00-00 -
0000-00-00
Masowe wysiedlenia w Galicji rozpoczynają się bardzo wcześnie w tym w Tynie, Komarnie, Stanisławowie.
1703.1941-00-00 -
0000-00-00
W odwecie z zamach nożowy na Niemca we Lwowie, zostaje powieszonych na gmachu Rady 11 członków O.D oraz prezes Rady. Nim założono Landesbergowi pętlę na szyję zapytał: Za co mi się to należy, czy nie pracowałem uczciwie?, na to otrzymuje odpowiedz: Tak, ale jednak jesteś Żydem.
1704.1941-00-00 -
0000-00-00
Przychodził do rodziny Pietrow między innymi Siewanowicz. Pewnego razu wspominał, że uciekającymi jeńcami rosyjskimi zaopiekowała się jakaś kobieta. Nadmienili oni wtedy, że gdyby spotkali jeńca, który uciekł z obozu, chętnie by się nim zaopiekowali.
1705.1941-00-00 -
0000-00-00
Wobec wyrażenia pomocy jeńcom przez rodzinę Pietrow, Siewanowicz pracujący w szkole na ul. Elbląskiej w charakterze palacza, przyprowadził im jeńca – Pawła Grigoriewicza, radiokinotechnika z Uralu, który uciekł z obozu w Siedlcach. Przebywał on u nich 2 tygodnie, poczym zawieźli go na Pragę do jego opiekuna Amerykanina, który przywiózł go do Warszawy.
1706.1941-00-00 -
0000-00-00
W kilka miesięcy po zamknięciu getta Tadeuszowi Golcowi udało się, jako przedstawicielowi firmy – Farbyki Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi, uzyskać zezwolenie władz niemieckich (wydane przez Probsta z pałacu Brulla) na zbudowanie bramy w murze gettowskim naprzeciwko bramy fabrycznej. Zezwolenie to opiewało na prawo używania tej bramy pod osobistą odpowiedzialnością właściciela firmy w celu wpuszczenia przez nią do firmy klientów i ich transportu.
1707.1941-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska razem z mężem prowadzili owocarnię przy ul. Stalowej.
1708.1941-00-00 -
0000-00-00
Gertruda Butow objęła posadę jako "Leiterin” w Hitler Jugendheimes (H.J.) dla młodocianych pod kierownictwem SS.
1709.1941-00-00 -
0000-00-00
W zakładzie – domu w którym pracowała Gertruda Butow kolumna żydowska z getta musiała codziennie wykonywać wszelkie ujemne roboty. Friedmann prowadził tą kolumnę.
1710.1941-00-00 -
0000-00-00
Po powrocie z lagru Auentore [??] do Będzina organizował w szopie oddział kuśnierski – udało mu się to z pomocą Kaminskiego i ówczesnego niemieckiego Leitera Rosnera.
1711.1941-00-00 -
0000-00-00
Początek schronienia przed śmiercią z rąk hitlerowców dał Marian Woźniak u siebie w Mińsku Mazowieckim takim osobom jak: Kornblum (Borkowska Anna), Kornblum Perla (Borkowska), Furmańska Mala (Gicelska Maria), Grinszpan Regina (Ciesielska Jadwiga), Irka, Zofia, Zawadzka, Róża (Kamińska Zofia), Kamienny (Kamiński Adam), Danka.
1712.1941-00-00 -
0000-00-00
A sixth district of the Jewish Social Welfare Association was formed for the section of the ghetto that contained the densest and the poorest population. This district was set up at Nowolipki 29. Within its borders lay Dzielna, Pawia, Gesia, Smocza, Mila, Lubeckiego, Ostrowska and Niska Streets. The last three of which were inhabited by the very poorest Jews.
1713.1941-00-00 -
0000-00-00
The Jewish Social Welfare Association sixth district comprised more than 100,000 inhabitants and some 250 buildings. The district included a high percentage of newlyarrived families. These people had no source of income and no property - they were unadapted to the new living conditions. Poverty, overcrowding and chaos made the situation impossible to govern. The Jewish Social Welfare Association needed immediate help. It came thanks to the intervention of the Tenement Committees.
1714.1941-00-00 -
0000-00-00
In its original conception, the Tenement Committee was to be part of the Jewish Social Welfare Association. Yet this idea collapsed under real-life demands. Soon the committees were transformed into autonomous organs.
1715.1941-00-00 -
0000-00-00
Mąż Doroty Miler był w Białymstoku do jesieni 1941 roku. Potem udało mu się przedostać do Warszawy.
1716.1941-00-00 -
0000-00-00
The lawyer T. wanted to know if he would be struck from the ranks of the Jewish Social Welfare Organization if he joined the Jewish police. The author told him that there is no provision for removal from office, but he tried to discourage him. The author had the impression that his friend followed his reasoning. Unfortunately he saw him wearing a policeman's uniform during the deportation action.
1717.1941-00-00 -
0000-00-00
Ever since 1941 the Jewish cemetery officially lay beyond the ghetto's borders. It was the site at which food was purchased from smugglers from the Aryan side. The morticians' staff brought the supplies in hearses once they were emptied of their burdens, the dead, who had often succumbed to typhus or other ilnesses. The famine forced people to buy such food.
1718.1941-00-00 -
0000-00-00
Uruchomiono „tramwaj widmo”, który krążył po Warszawie i jadąc tuż za tramwajem pasażerskim zbierał wiszących na stopniach lub tych którzy zaniechali wsiadania do pełnego tramwaju. Obsadę tego tramwaju stanowili przeważnie kontrolerzy niemieccy. Ściąganych ze stopni i zabieranych z ulicy pasażerów bito do utraty przytomności i wyrzucano w biegu na bruk lub odstawiano do gestapo na Al. Szucha. Ruch Oporu postanowił ukrócić brutalne i nieludzkie postępowanie Niemców wobec pasażerów i zlikwidować „tramwaj widmo”. W tym celu wyznaczono specjalne grupy bojowe, wśród których była również grupa „Deski”. Wielokrotne zasadzki na „tramwaj widmo” nie dawały rezultaty. Tramwaj ten przeważnie nie docierał na wyznaczone marszruty lub w połowie wyznaczonej trasy zawracał. Dopiero podczas czwartej zasadzki na „tramwaj widmo” w porozumieniu i przy ścisłej współpracy telefonicznej udało się grupom bojowym uchwycić go na Placu Starynkiewicza. Stoczono tam walkę z kontrolerami niemieckimi – zabito dwóch Niemców, a tramwaj został zniszczony.
1719.1941-00-00 -
0000-00-00
Irena Kucharzak czuwała nad bezpieczeństwem i podtrzymywała na duchu ukrywających się Żydów na ul. Chłodnej 15, a później na ul. Grzybowskiej 29. Miejsca ich pobytu były otoczone ochroną zbrojną.
1720.1941-00-00 -
0000-00-00
Zarówno na ul. Chłodnej 15, jak i później na ul. Grzybowskiej 29 do ukrywających się tam Żydów przychodził „Bednarz” – rozmawiał z nimi i pytał się, czy nie dzieje się im krzywda.
1721.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwszymi Żydami, którym Stefan Mikołajewski dostarczył dokumenty aryjskie i dopasował odpowiednio meldunki była rodzina Żelazko (nazwisko Żelazkowski lub Żelazowski), fryzjer z Grochowa, następnie żona sędziego Melchiorowa oraz inżynier Chajkin z 5-letnią córką i inni.
1722.1941-00-00 -
0000-00-00
Żonę sędziego Melchiorową Stefan Mikołajewski zameldował przy ul. Dobrowoja 3.
1723.1941-00-00 -
0000-00-00
Chajkina z 5-letnią córką po otrzymaniu odpowiednich dokumentów Stefan Mikołajewski skierował do Międzyrzecza, do kierownika stacji kolejowej – Czesława Wardaka.
1724.1941-00-00 -
0000-00-00
Chajkin po ulokowaniu córki w Międzyrzeczu wrócił do Warszawy, aby ratować resztę swojej rodziny. Został jednak rozpoznany jako Żyd i przesłany do getta.
1725.1941-00-00 -
0000-00-00
Przed zamknięciem w getcie Chajkin przekazał Stefanowi Mikołajewskiemu wiele osób, którym Stefan wystawił metryki urodzenia, dostarczył odcinki zameldowania, a nawet kenkarty.
1726.1941-00-00 -
0000-00-00
Kierownikiem biura meldunkowego na Grochowie przy ul. Paca był Ryszard Sztraus.
1727.1941-00-00 -
0000-00-00
Przy meldowaniu Żydów po stronie aryjskiej i pracy przy dokumentach pomagali: Ludwik Mikołajewski, jego żona Regina, żona Stefana Mikołajewskiego – Helena, Stanisław Stefański, Piotrowska i inni.
1728.1941-00-00 -
0000-00-00
Pewnego razu Stefan Mikołajewski spotkał w getcie Chajkina, który powiedział mu, że pracuje w Zarządzie Gminy Żydowskiej.
1729.1941-00-00 -
0000-00-00
Warunki w getcie były coraz trudniejsze – wycofano tramwaje z getta, wzmocniono kontrolę bram wejściowych oraz wokół muru. Kontakty z gettem odbywały się za pośrednictwem rodziny Berłowskich. Za ich pośrednictwem dostarczane były do getta nadal środki apteczne i żywność oraz przekazywano dokumenty.
1730.1941-00-00 -
0000-00-00
Stanisław Stefański dokonywał zmiany nazwisk w oryginalnych kenkartach przez usuwanie środkami chemicznymi odpowiednich rubryk i wpisywania nowych danych.
1731.1941-00-00 -
0000-00-00
Kierownikiem wielkiego warsztatu krawieckiego – szopu Többensa przy ul. Leszno, zatrudniającego młode kobiety – był Bauch.
1732.1941-00-00 -
0000-00-00
Ulica Karmelicka i inne wylotowe ulice z dużego do małego getta były zatłoczone. Chodząc tymi ulicami było tak ciasno jak podczas pochodu.
1733.1941-00-00 -
0000-00-00
Najgorzej było Żydom wpędzonym do getta z prowincji, ponieważ odebrano im wcześniej cały dobytek. Los ich był straszny – umierali śmiercią głodową.
1734.1941-00-00 -
0000-00-00
Ulice getta zasiane były trupami. Codziennie wozy objeżdżały ulice getta i wywoziły trupy – szkielety na cmentarz przy ul. Gęsiej. Tam naraz kopane były mogiły dla setek ludzi.
1735.1941-00-00 -
0000-00-00
Leon Bukowiński obronił używając broni palnej Liberową z synem przed 3 szantażystami w Al. Waszyngtona podczas przewożenia ich na Pragę.
1736.1941-00-00 -
0000-00-00
Rodzina Igrów, składająca się z 8 osób pochodzących z Sosnowca, została ulokowana przez Leona Bukowińskiego w bezpiecznym miejscu przy ul. Karowej.
1737.1941-00-00 -
0000-00-00
W 1941/42 roku Ela Perkiel, mając 17 lat, została wyprowadzona z getta przez Zofię Pieńkiewiczową (Zulę), która się nią serdecznie zaopiekowała.
1738.1941-00-00 -
0000-00-00
Jerzy Śliwczyński ułatwił w 1941 roku wyjście z getta dr Makowskiemu i jego rodzinie.
1739.1941-00-00 -
0000-00-00
Antonina Bakman – Popłońska przeszła z getta na stronę aryjską. Bardzo często przychodziła wtedy do Walerii Gałeckiej na ul. Twardej 55a m. 26, gdzie spotykała ukrywających się Żydów.
1740.1941-00-00 -
0000-00-00
U Walerii Gałeckiej przez kilka lat ukrywała się Marysia Jedynakowa z kilkumiesięcznym dzieckiem.
1741.1941-00-00 -
0000-00-00
Dr Andrzej Trojanowski i jego żona Stenia uratowali od śmierci i opiekowali się do końca wojny Robertem Rowińskim i jego siostrą.
1742.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie rozpowszechniony był proceder kradzieży chusteczek do nosa. Skradzione, brudne chusteczki sprzedawali później na ulicach mali chłopcy.
1743.1941-00-00 -
0000-00-00
Matka Edwarda Szulmana wraz z nim zaczęła wychodzić z getta, dzięki znajomemu, który miał przepustkę na wyprowadzanie z getta określonej liczby robotników do pracy w tzw. Królikarni na Mokotowie. Edward będąc dzieckiem, mógł niezauważenie przechodzić przez wachę i zostawać na noc u jednego ze stałych pracowników Królikarni.
1744.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo drogę do Królikarni z ul. Żelaznej na ul. Puławską grupa pracowników żydowskich pokonywała pieszo. W drodze powrotnej jechali wozem konnym.
1745.1941-00-00 -
0000-00-00
Na podwórku przy ul. Żelaznej 80 zamieszkał wariat „Meszugener”. Każdemu pomagał, rąbał drzewo, bawił się z dziećmi. Zmarł w wyniku zakażenia gangreną.
1746.1941-00-00 -
0000-00-00
Alicja Adamska kontaktowała się w Sądach z adwokatem Guttmacherem, mieszkającym w getcie.
1747.1941-01-00 -
0000-00-00
Niemcy ogłaszają, że każdy Żyd złapany po stronie aryjskiej, bez przepustki, podlega karze śmierci.
1748.1941-01-00 -
0000-00-00
Ż. S. S. organizuje pomoc dla przesiedleńców w tzw. Punkcie Etapowym przy ul. Niskiej 20 - Stawki 21. Autor wraz z kilkunastoma młodymi ludźmi zostaje wysłany do pomocy. Drugi Punkt Etapowy mieścił się przy ul. Leszno 109.
1749.1941-01-00 -
0000-00-00
"Komisja dla Przesiedleńców" roztacza opiekę nad transportami. W budynku przy ul. Stawki-Niska społecznicy ustanawiają dyżury na każym piętrze, porządkowych na korytarzach i salach. Mieszkańców jednego miasteczka umieszczano w jednej sali, aby w razie potrzeby wg ziomkostw łatwiej znaleźć poszukiwanego. Autor opisuje fatalne warunki sanitarne: pęknięte rury wodociągowe, fekalia na korytarzach.
1750.1941-01-00 -
0000-00-00
Do chorych przesiedleńców przebywających w punkcie przy ul. Stawki 21-Niska 20 wzywa się lekarzy dyżurnych lub pielęgniarki ze szpitala żydowskiego przy ul. Stawki 6. Później po porozumieniu z TOZem powołano kilku lekarzy i sióstr, ustalono dyżury, wyznaczono lekarza miejscowego.
1751.1941-01-00 -
0000-00-00
Po kilku interwencjach przydzielono przesiedleńcom karty żywnościowe, co stworzyło jednak nowe pole do nadużyć. Próbowano sprzedawać karty, a chleb zakupiony za zdobyte w ten sposób pieniądze, zjadano jednorazowo. Chcąc zapobiegać takim sytuacjom oddano karty żywnościowe do dyspozycji Patronatu, który wydawał codzienne porcje.
1752.1941-01-01 -
Teren getta podzielony na 6 rejonów policyjnych (od 1 stycznia 41r.). Na czele rejonu stał kierownik w stopniu obwodowego, z dwoma zastępcami podobwodowymi. Zastępcy kierownika rejonu: jeden liniowy (nadzór nad służbą w terenie), drugi administracyjny (kierowanie kancelarią i grupami dzielnicowymi). W rejonie prócz kierownictwa były 3 plutony, dzielnicowi oraz funkcjonariusze kancelarii. W plutonie dowódca był w randze podobwodowego, jego zastępca -- "grupowy na pluszu", 3 grupy z grupowymi dzielące się każda na 3 selekcje z selekcyjnymi oraz łącznicy. Przeciętnie w plutonie 45-50 ludzi. Rejony dzieliły się na dzielnice. W rejonie był 1 sekretarz, 2 instruktorów, 3 dyżurnych (pracowali całą dobę), 2-3 pisarzy, 2 referenci Seporu i Funduszu, pracownicy kuchni i inkasenci. W ten sposób w kancelarii rejonu ok. 14-15 osób, a w terenie rejonu -- 180-200 funkcjonariuszy. W rejonach ok. 40 osób personelu pomocniczego (maszynistki, bufetowe, sprzątaczki- przeważnie uchodźcy). W kancelarii był rozdzielnik, który pluton ma tego dnia służbę. Początkowo służba trwała nieprzerwanie przez 8 godz., potem zmiana co 4 godz., wreszcie 8-godzinna służba z podmianą, tzn. tam, gdzie obsada wynosiła 4 wyznaczano 6-ciu policjantów, by dwóch zmieniających się co 2 godz. było w rezerwie. Zadaniem plutonów liniowych było wystawianie posterunków (na wylotach, przy parkanach). Najważniejsze zadanie służbowe -- zapobieganie szmuglowi --- zamieniono rychło na zadanie, jak ułatwić szmugiel. (Zyski ze szmuglu "pulę" dzielił cały pluton) . Dalsze czynności plutonów liniowych: regulacja ruchu, wystawianie posterunków w urzędach Rady, eskorta przy transportach, patrolowanie ulic w nocy. Dzielnicowy pojawiał się dwa razy w każdym domu (rano i wieczorem). Dział administracyjny rejonu: sekretarz nadzorował korespondencję i księgi (księga stacyjna - gdzie stacjonował w danym dniu dany funkcjonariusz, księga zatrzymań, zameldowań o przestępstwie itp), wysyłał sprawozdania do KSP, utrzymywał ścisły kontakt z właściwym terytorialnie komisariatem PP. Pewna liczba policjantów była na stałe przydzielona do pewnych wydziałów jako konwojenci: do Zakł. Zaop., do Wydz. Węglowego i Handlowo-Przemysłowego, do Referatu Techniczno-Budowlanego, do przedsiębiorstwa wywozu śmieci. Tych policjantów nazywano "furmanami". Od jesieni 41r. przydzielano policjantów jako porządkowych do szopów. (wiosną 42r. w każdym szopie było od kilku do kilkunastu werkschutzów.).
1753.1941-01-01 -
Aryjscy dozorcy opuszczają teren getta zabierając ze sobą miotły, szpadle, wiadra na wodę,
1754.1941-01-01 -
Od 1-01-41 będzie czynne biuro podróży - „Hamburg-Ameryka-Linie”
1755.1941-01-01 -
Nowa taryfa telegraficzna. Najniższą stawką za telegram jest dziesięciokrotna opłata od wyrazu, ale zwykłe telegramy prasowe w obrocie krajowym 3 złote. Opłaty od wyrazu wynoszą w obrocie krajowym: zwykłe tel miejscowe....15 gr międzymiastowe..........30 gr prasowe.....................15 gr pilne tel miejscowe........30 międzymiastowe..............60 prasowe......................30 telegramy meteorologiczne....15 Za obrót krajowy uważa się komunikację w obrębie GG i z GG do Rzeszy Niemieckiej
1756.1941-01-01 -
0000-00-00
Przeniesienie siedziby KSP z gmachu przy ulicy Prostej, do siedziby przy ulicy Krochmalnej. Getto zostaje podzielone na 6 rejonów.
1757.1941-01-01 -
0000-00-00
Opis rejonów getta podlegających poszczególnym jednostkom SP
1758.1941-01-02 -
Nowy rok nie przynosi Żydom nadziei: w poprzednim wypatrywali ratunku z zewnątrz każdego dnia, teraz znają siłę wroga i słabość sojuszników. Wiedzą, że walczą z sobą dwie ogromne siły - dopóki jedna nie zwacięży, ratunku dla nich nie będzie.
1759.1941-01-02 -
Zmarła, pochowana w Warszawie
1760.1941-01-02 -
dr med położnictwo i chor kobiece godz 4-7
1761.1941-01-03 -
Dentysta, obecnie:
1762.1941-01-03 -
Dentysta
1763.1941-01-03 -
Maszynę do pisania i liczenia kupię 10 rano i 15.30 do 17.
1764.1941-01-03 -
Wszelkie naprawy piecyków, grzejników, grzałek zł 2.50 wykonywa sklep elektrotechniczny
1765.1941-01-03 -
Szybko - tanio urządzenie kawiarń, sklepów, mieszkań oraz remonty wykonywa przedsiębiorca obliczający taniej niż poszczególni majstrowie. Projekty bezpłatnie
1766.1941-01-03 -
Nauczamy krawiecczyzny, konfekcji dziecięcej, modniarstwa i gorseciarstwa
1767.1941-01-03 -
Chiromanta wszechświatowej sławy. przyjmuje od 10 rano do 8 wieczór. Gdzie tysiące osób przekonało się, że jasnowidzenie jest darem nieba. Na zasadzie niebywałego jasnowidzenia, rozległej wiedzy tajemnej, głębokiej intuicji rozwiązuje zawiłe problemy życiowe, określa charakter, wady, zalety, wyjaśnia przeszłość, teraźniejszość, odgaduje przyszłość, losy, przeznaczenie każdej osoby, mówi o osobach oddalonych
1768.1941-01-03 -
Zapalniczki, piecyki, poduszki elektryczne, maszyny biurowe naprawiam
1769.1941-01-03 -
Kołdry, bieliznę, poduszki oraz gorseciarstwo szyję - przerabiam - tanio - dobrze „Czesława”
1770.1941-01-03 -
Uwaga gospodynie! Z dniem 3 bm rozpoczynamy sprzedaż marmolady jarzynowej „Karmel” o smaku pomarańczoweym cena za 1 kg marmolady zł 3.80 ze względu na ograniczone ilości surowca klienci detaliczni zakupywać mogą maximum 2 kg marmolady
1771.1941-01-03 -
(Dawniej Przejazd 5 m. 42) obecnie prowadzi pracownię:
1772.1941-01-03 -
Skład mat. chem „Sanikos” z Wilczej, obecnie: dogodne wejście: Grzybowską, Walicowem, Krochmalną Przyjmuje zamówienia listownie
1773.1941-01-03 -
Choroby dzieci
1774.1941-01-03 -
Lekarz-dentysta, obecnie:
1775.1941-01-03 -
Przychodnia specjalna dla chorycg na serce dra med. Pawła Wołka przeniesiona została z Alberta (Niecała) 4 na: przyjęcia od 10 rano do 6 wiecz
1776.1941-01-07 -
Wzorowe „schronisko dla przesiedleńców”. 3 piętra, duże widne sale [b. szkoła] mieszka 266 Żydów utworzono Koło Młodzieży urządzono wieczór chanukowy
1777.1941-01-07 -
Znalezione 3 podrzutki - 2 przy domu Muranowska 16, 1 - przy Zamenhofa. oddano do schroniska przy Śliskiej 39
1778.1941-01-07 -
Wybuchł pożar na skutek zapalenia się sadzy w rurze żelaznego piecyka. Dyżurny porządkowy wezwał IV Komisariat PP oraz oddział Straży Ogniowej, która natychmiast przybyła i pożar zlokalizowała
1779.1941-01-07 -
Wyrwał przechodzącej kobiecie 2-kilowy bochenek chleba i zaczął uciekać, jedząc go w biegu. Zatrzymano go, przy czym okazało się, że czyn swój powłnił on od wpływem głodu kilkudniowego. Doprowadzony do SP został nakarmiony, po czym przeprosił ofiarę swej napaści i obiecał poprawę
1780.1941-01-07 -
Choroby nerek, pęcherza i dróg moczowych, obecnie: 5-7
1781.1941-01-07 -
Obuwie na karty zapotrzebowania, obecnie: (d. Wierzbowa 9)
1782.1941-01-07 -
Krawiec damski, d. Zielna 16 róg Siennej 3, obecnie:
1783.1941-01-07 -
Kosmetyczny gabinet przyjmuje 10-2- i 5-8 przyjmuję uczennice [11-03-41]
1784.1941-01-07 -
Buchalter korespondent załatwia sprawy administracyjne domów, przedsiębiorstw itp. przepisywanie na maszynie, korespondencja, buchalteria
1785.1941-01-07 -
Nowoczesnego żydowskiego udziela rutynowany nauczyciel od 11 i 2-5
1786.1941-01-07 -
Uruchomiono ekspozyturę Urzędu Podatkowo-Stemplowego. Wszyscy płatnicy podatkowi, zamieszkali w dzielnicy żydowskiej winni w wszelkich sprawach dotyczących podatków od stempli, spadków i darowizn zwracać się do tej ekspozytury Wzywam ponownie wszystkich żydowskich płatników podatkowych, by swoje nowe adresy podali do wiadomości lokalnych Urzędów podatkowych
1787.1941-01-10 -
Plan Ledermana podziału getta na 6 dystryktów.
1788.1941-01-10 -
Powstaje 6 dystryktów S.P. Kwatera główna S.P zostaje zreorganizowana i powstaje Kompania Rezerwy i Departament Służby i Szkolenia.
1789.1941-01-10 -
Warsztaty chaluców: warsztat szewski “sandlaria”, szczotkarnia (szczotki do obuwia, podłóg, do czyszczenia bydła domowego), krawiecki, fryzjernia - połowa ściany lustro - pozostałą połowę pokrywają szeregi pięknie dobranych fotografii palestyńskicgh. Chalucowie wzdychają patrząc na słoneczne zdjęcia.
1790.1941-01-10 -
Gołoledź w Warszawie (duże mrozy), ofiary:
1791.1941-01-10 -
Do NW idącego w towarzystwie R R przystąpił z tyłu jakiś osobnik i uderzył go w głowę - bójka na Lesznie. Interwencja policji powód - osobiste obrachunki
1792.1941-01-10 -
Wybiegł na jezdnię, bez opieki, dostał się pod koła wozu - ciążkie rany
1793.1941-01-10 -
Choroby skórne, weneryczne, d. Senatorska 24, obecnie:
1794.1941-01-10 -
Lekarz dentysta przyjmuje obecnie
1795.1941-01-10 -
Nie chcesz kłótni z gospodynią, chcesz spokój i wygodę, to wynajmij pokój w hotelu Bocko, pokoje od 40 zł miesięcznie
1796.1941-01-10 -
Swat religijny poszukiwany
1797.1941-01-10 -
Hotel „Britania”, pokoje do wynajęcia, miesięcznie - centralne ogrzewanie, wszelkie wygody, ceny od zł 110
1798.1941-01-10 -
Fryzjer damski, obecnie przyjmuje:
1799.1941-01-14 -
„Akcja przeciwstrupniowa TOZu” Stacja Przeciwstrupniowa i Poradnia Dermatologiczna porad 8029 - dzieci 49% ilość przyp wyleczenia strupnia (favus) 259 wyleczenie grzybka (scabies) 2495 doświadczeni lekarze:
1800.1941-01-14 -
Czynne pralnie TOZu przyjmują bieliznę do prania na wagę 1 kg - 1,65 zł pralnie przyjmują bieliznę codziennie 9-14 z wyjątkiem sobót (dawniej niedziel) i świąt. Wydawanie bielizny - po 10 dniach 9-15
1801.1941-01-14 -
Dom Sierot przy ul. Krochmalnej 92, jeden z najpopularniejszych tego typu instytucji w Polsce, został przeniesiony. Ilość dzieci korzystających z internatu zwiększona ze 100 do 150
1802.1941-01-14 -
Skład Apteczny zezwolił właścicielom drogerii na obsługiwanie klientów w swoim sklepie.
1803.1941-01-14 -
Akcja wśród prywatnych lekarzy - referat Lecznictwa Gminy uzyskał od 150 lekarzy 2500 bezpłatnych porad u siebie w domu oraz 690 wizyt u chorych na mieście. Ponadto dysponowano 4800 poradami i wizytami ulgowymi Najważniejsze - lekarstwa dla ubogich
1804.1941-01-14 -
Choroby nerwowe, dawneij Wielka 14, obecnie: g 5-7
1805.1941-01-14 -
Lekarz dentysta z Marszałkowskiej 108, obecnie:
1806.1941-01-14 -
Lekarz dentysta, obecnie:
1807.1941-01-14 -
Pierzynę w doskonałym stanie, 4 kg puchu tanio sprzedam
1808.1941-01-14 -
Maszyny do pisania. Naprawa, konserwacja
1809.1941-01-14 -
B. pieleęgniarka etatowa szpitala Starozakonnych, przyjmie wszelkie zastrzyki, zabiegi, dyżury
1810.1941-01-17 -
Skarpetki podarte reperuje „Cerolit”, taniej, lepiej, prędzej. Sprzedają drogerie. Hurtowo prowincja. Wytwórnia:
1811.1941-01-17 -
Uruchomiono kurs mechaniki samochodowej dla 30 osób
1812.1941-01-17 -
Kradzież w tramwaju linii 28 (od pl. Muranowskiego do Żelaznej). Pasażerowie zauważyli brak portfeli i inynch przedmiotów młody chłopiec wpadł pod koła tegoż tramwaju na rogu Zamenhofa i Dzielnej na Żelaznej wypadła z niego kobieta, odniosła obrażenia na całym ciele
1813.1941-01-17 -
Wybuchł pożar w mieszkaniu spowodowany wadliwą instalacją pieca. Wskutek szybkiej interwencji czwartego oddziału straży pożarnej, pożar zlokalizowano
1814.1941-01-17 -
Kradzieże z piwnic: zastawa stołowa oraz ziemniaki
1815.1941-01-17 -
Kradzież z piwnicy: 100 kg węgla i 100 kg ziemniaków
1816.1941-01-17 -
Przechodzący ulicą rozpoznał u handlarza sprzedającego kalosze swoją własność, gdyż były oznaczone inicjałami. oddał handlarza w ręce policji. Ten usiłował zbiec. Podczas ucieczki potknął się, dzięki czemu został ujęty. Okazało się- że cały towar został zakupiony u Ch.F na Stawki. rewizja w tym mieszkaniu przyniosła bogaty plon. Znaleziono mianowicie wielką ilość trzewików damskich i męskich, płaszczy, ubrań, futer i tp
1817.1941-01-17 -
Magiel elektryczny wydzierżawię za kaucją 2000 zł lub sprzedam . Wiadomość: dozorca, 5-7
1818.1941-01-17 -
Młoda, uczciwa, lubiąca dzieci, poszukuje pracy w gospodarstwie do pomocy pani prosić Irenę
1819.1941-01-17 -
Położna
1820.1941-01-17 -
Znaleziono dokumenty na nazwisko, poprzednio zamieszkałego w Warszawie, ul. Zygmuntowska 14, ur. w Gorlicach. Dyplom doktorski, kilka świadectw szkolnych, fotografie i listy, karta ubezpieczeniowa oraz kilka legitymacji i paszportów zagranicznych. Można odebrać:
1821.1941-01-17 -
Każda pani otrzyma bezpłatną poradę oraz próbkę racjonalnie dobranych kosmetyków w perfumerii Zamówienia hurtowe wysyłamy za zaliczeniem pocztowym
1822.1941-01-17 -
Krawiec męski przyjmuje obstalunki i przeróbki
1823.1941-01-17 -
Wytwórnia nożnych korków i wyściółek do obuwia
1824.1941-01-17 -
Dziś i codziennie o godz. 5.45 po poł, w sobotę o godz. 3 popoł i o godz. 5 .45 WSPANIAŁA KOMEDIA MUZYCZNA „Di Mazeldyke Chasene” w dwóch aktach i z prologiem w roli głównej REGINA CUKIER
1825.1941-01-17 -
„Hemostop”, sztyft do tamowania krwi w oprawkach bakelitowych i luzem dla fryzjerów, manikurzystek. Hurtowo prowincja: Tamże sztyft uszlachetniający Smak papierosa, sztyfty migrenowe od kataru - tylko Hurt!
1826.1941-01-17 -
Lekarz dentysta
1827.1941-01-17 -
Lekarz dentysta, dawniej Poznańska 38, obecnie:
1828.1941-01-17 -
Lekarz dentysta
1829.1941-01-18 -
Nowa premiera w teatrze Eldorado. Wiejska dziewczyna (Dus Dorfs Mejdł)
1830.1941-01-20 -
Pierwsza rocznica śmierci - nabożeństwo rewir 65 rz II żona, syn, córeczka
1831.1941-01-21 -
Nowa premiera w teatrze Eldorado „Na szczęśliwym ślubie” (Di mazełdyke chasene)
1832.1941-01-21 -
Lekarz dentysta, obecnie:
1833.1941-01-21 -
Piecyki, kuchenki „Sonnyphon” elektryczne oraz wszystkie części do grzejnictwa, jako też artykuły elektrotechniczne poleca po cenach hurtowych
1834.1941-01-21 -
Sklep w najruchliwszym punkcie poszukuje wspólnika
1835.1941-01-21 -
Zgubiono dowód osobisty MM, metrykę JZ, odcinki meldunkowe 3 na Menn, 3 na Zingfogel. Wynagrodzenie
1836.1941-01-21 -
Buchalter-korespondent niemiecko-polski zakłada , prowadzi księgi handlowe, administracyjne, sporządza bilanse, zeznania, wykazy
1837.1941-01-21 -
Skradziono Sekcji Opieki, Tłomackie 11, 2 piętro, torbę damską. Uprasza się o zwrot dokumentów z dowodem osobistym za wynagrodzeniem
1838.1941-01-21 -
Renotyp (Krak. Przedm. 16-18), obecnie: drukujemy na powielaczu wszelkie druki, okólniki od 50 sztuk
1839.1941-01-21 -
Obuwie wilgotne powodem ciężkich zaziębień!!! Uszczelniam pod gwarancją szybko, tanio, przepuszczające wilgoć obuwie sport i zwykłe
1840.1941-01-21 -
Inteligentna, panna, stanowisko, posag, zapozna solidnego pana do 50-ciu. Oferty Administracja Warszawska
1841.1941-01-21 -
Przystojna zapewni utrzymanie z mieszkaniem panu kulturalnemu od lat 30. Wzrost wysoki Oferty „matrymonialne”, do Admin. Warszawskiej
1842.1941-01-21 -
Pokój przy rodzinie dla 2-ch osób odnajmę
1843.1941-01-21 -
Wyroby fabr. gilz „SOKÓŁ” Wronia 69 są do nabycia w dzielnicy żydowskiej po cenach fabrycznych
1844.1941-01-21 -
„TRZY KROPLE” wybielają i udelikatniają ręce. Zapobiegają odmrożeniu i spierzchnięciu skóry. Polecane przez lekarzy. Lab. „RODOS”,
1845.1941-01-24 -
Lekarz dentysta [z Otwocka], obecnie:
1846.1941-01-24 -
Położna, obecnie: , przyjmuje cały dzień
1847.1941-01-24 -
Hennowanie brwi i rzęs, regulacja brwi
1848.1941-01-24 -
Architekt (projekty sklepów, kawiarń, remonty, zatwierdzenia). Buchalter bilansista, siła pierwszorzędna (sprawy skomlikowane) Absolwent matematyki — poszukują pracy (tanio!)
1849.1941-01-24 -
Panu Sz i córce z powodu nagłej śmierci ich Żony i Matki wyrazy szczerego współczucia składa.. Pamięć o Niej pozostanie stale w naszych sercach
1850.1941-01-24 -
Choroby kobiece i akuszeria, obecnie:
1851.1941-01-24 -
Lekarz-dentysta, obecnie:
1852.1941-01-24 -
Skład opałowy Poznańska 6, obecnie
1853.1941-01-24 -
Krawcowa przyjmuje obstalunki, artystycznie reperuje, odświeża garderobę
1854.1941-01-24 -
Olejki naturalne: miodowy, herbaciany, kawowy, czekoladowy, wszelkie owocowe do produkcji cukrów, marmolad, lemoniad, namiastek spożywczych oraz kwiatowe do mydeł, wód kwiatowych i perfum, wanilinę, kumarynę, mentol, esencje skoncentrowane (od 30- zł), rum i arak (od 15- zł), barwniki nietrujące. Poleca w oryginalnym opakowaniu najprzedniejszych firm zagranicznych Zamiejscowe zamówienia za zaliczeniem pocztowym
1855.1941-01-24 -
MATKI!! Dla Waszych dzieci produkujemy MIÓD ODŻYWCZY o wybornym smaku, na czystym cukrze cena słoika zł 7.-, słoik próbny, zł 3.80 - Uwaga: cena naszej marmolady jarzynowej wynosi nadal zł 3.80 za kg Polecamy również nasze marmolady owocowe wysokiej jakości
1856.1941-01-24 -
Lesznica dla zwierząt
1857.1941-01-26 -
Pocieszające wieści docierają do getta z Afryki - Żydzi wierzą w swą dobrą gwiazdę i bliski koniec prześladowców. Wiadomości o klęsce sojuszników Hitlera budzi nadzieję; uważają ją za początek końca.
1858.1941-01-28 -
Zmarł jeden z najwybitniejszych uczonych-talmudystów
1859.1941-01-28 -
Uruchomiono przy Radzie Żydowskiej Biuro Akcji Doraźnych. Obejmuje m.in. referat Przesiedleńców i Akcję Zbiórkową na rzecz Obozów Pracy
1860.1941-01-28 -
Warsztaty chalucowe przeniesione z Długiej 27... czynne następujące warsztaty: szewski, krawiecko-damski i męski, szczotkarski, stolarski. Przyjmuje się także wszelkie przeróbki oraz poprawki kuśnierskie pracuje młodzież przesiedleńcza
1861.1941-01-28 -
A.Cz postanowił nałożyć daninę - 2 zł miesiącznie na rzecz najuboższych. Wpływy z tej daniny bądą przeznaczone wyłącznie na strawę dla głodujących. Wpłaty przypadające na miesiąc bieżący winny być wniesione na ręce administratorów domów w przeciągu 48 godzin od daty niniejszego wezwania, odtąd zaś regularnie co miesiąc przed upływem 15 każdego miesiąca
1862.1941-01-28 -
Godz. otwarcia sklepów: 8-19. , w sobotę i dn przedświąteczne: sklepy spożywcze, wędliniarnie, owocarnie i piekarnie do 19.30, stoiska i kioski z wodą sodową, mineralną i napojami chłodzącymi, konsumowanymi na miejscu 8-20 uliczna sprzedaż dzienników i czasopism oraz wyrobów tytoniowych 7-20 zamykanie przedsiębiorstw gastronomicznych - o 20. w sklepach z mlekiem i i wyrobami mleczarskimi w niedz i święta 7-10 rano dozwolone
1863.1941-01-28 -
Okradziono sklep spożywczy, zabrano większą ilość marmolady. Podejrzanych o kradzież oddano do dyspozycji policji polskiej
1864.1941-01-28 -
Gry skrzypcowej udziela profesor z Łodzi Zgłoszenia czwarta do szóstej
1865.1941-01-28 -
St felczer, obecnie:
1866.1941-01-28 -
Potrzebna służąca do 3 osób, doskonałe gotowanie, pranie, najwyżej 45 lat, długie świadectwa
1867.1941-01-28 -
Doświadczonego ceramika specjalisty wyrobów szamotowych poszukujemy zgłaszać godz 18-20
1868.1941-01-28 -
Znany buchalter-korespondent różnojęzyczny, kierownik kursów poszukuje pracy, naucza buchalterii, języków
1869.1941-01-28 -
Olejki, esencję, barwniki, Wanilinę, karmel palony dla cukiernictwa, lemoniad, marmelad, miodu itp, również do kosmetyków, poleca: firma Stanisław Stupski[Słucki} (egzystuje od 1911 r.) wysyłka za zaliczką pocztową
1870.1941-01-31 -
31 stycznia 41 Gmina dostaje rozkaz utworzeniana 6 lutego warsztatów szewskich, rymarskich itp. Z ramienia Gminy zajmuje się tym Elper, który ma swój warsztat rymarski - chodzi po cholewkarzach i namawia ich, żeby z maszynami przenieśli się na Leszno 70. Robotę Niemcy dali dopiero w maju, do maja ludzie pracowali prywatnie. Odbyło się zebranie kierowników, czy pracę sabotować - nie było zgody. Bogaci byli za sabotażem, bo w razie wsypy mogli uciekać na aryjską stronę, biedniejsi bali się.
1871.1941-01-31 -
Tego dnia do getta przybyły 3.000 uciekinierów z Pruszkowa i innych miast Polski. Trzeba było przygotować nowe miejsca, 120 powstałych wcześniej schronisk nie wystarczało. Autor wie, że są one jedynie wylęgarnią chorób i epidemii. Wygnani Żydzi zostali zerwani z łóżek przed świtem, Niemcy nie pozwolili im zabrać pieniędy ani dobytku, zanim ruszyli na wygnanie, wszystkie kieszenie i zakamarki ubrań oraz ciał zostały przeszukane. Pomimo mrozu, odmówiono im okryć, niektórzy nie mieli nawet butów.
1872.1941-01-31 -
Getto ze wszystkich stron otacza dzielnica aryjska: uchodźcy, którzy szli wdłuż wyznaczonych granic, zostali przeszukani ponownie. Cokolwiek udało im się uchronić przed Niemcami, zostało im odebrane - ludzie przeszukiwali nawet inwalidów i kaleki na wózkach, a jeżeli ktoś miał coś do jedzenia - także był natychmiast okradany.
1873.1941-01-31 -
Dla wyszkolenia sekretarzy rabinów, prowadzących księgi metrykalne, Rada Ż. zorganizowała kurs instrukcyjny, na którym wykładać będą fachowcy w tej dziedzinie. Po ukończenium kursu i zdaniu specjalnego kolokwium, słuchacze otrzymają odpowiednie zaświadczenie o ich kwalifikacjach
1874.1941-01-31 -
Sprzedawcy lodów przystąpili do utworzenia jednolitej organizacji przy Centrali detalicznych i Drobnych Kupców Odbył się szereg narad, postanowiono przeprowadzić odp. rejestrację - codziennie w godz 10-3 popoł
1875.1941-01-31 -
Włamanie do sklepu spożywczego, na ok 500 zł
1876.1941-01-31 -
Specjalista chorób serca, 10-12, 16-20
1877.1941-01-31 -
Rentgenolog
1878.1941-01-31 -
Choroby dzieci i wewnętrzne
1879.1941-01-31 -
Lekarz dentysta
1880.1941-01-31 -
Tapczany stare kupuję. Pracownia łóżek metalowych
1881.1941-01-31 -
Rolmopsiki konserwowane w puszkach, w marynacie, częstochowskie. Żądać wszędzie
1882.1941-01-31 -
Etykiety do cukierków, celofan, makatki (kucharki), piotrusie itp. w składzie papieru
1883.1941-01-31 -
Unieważniam skradziony paszport i dokumenty osobiste na nazwisko
1884.1941-01-31 -
Położna - masażystka, dawniej Marszałkowska 129, obecnie:
1885.1941-01-31 -
Przychodnia specjalna dla chorych na płuca i serce dawniej Senatorska nr 28/30 wezwania na miasto rentgen: prześwietlenia i zdjęcia płuc i serca
1886.1941-02-00 -
0000-00-00
W getcie jeździ jedna żydowska linia tramwajowa.
1887.1941-02-00 -
0000-00-00
Każdy Żyd do 60 roku życia ma przepracować przynajmniej 1 dzień tygodnia przy usuwaniu śniegu z ulic.
1888.1941-02-00 -
0000-00-00
Rada krakowska obiecuje, że Żydzi, którzy wykażą się, że przepracowali wszystkie dni tygodnia przy sprzątaniu śniegu będą mieli szansę na pozostanie w Krakowie.
1889.1941-02-00 -
0000-00-00
Wszyscy Żydzi sumiennie odpracowują tygodnie przy sprzątaniu śniegu, komu nie pozwala na to stan zdrowia wysyła zastępcę ( sowicie opłaconego), żeby otrzymać podpis na karcie potwierdzającej udział w odśnieżaniu.
1890.1941-02-00 -
0000-00-00
BuF uzyskuje dla Weicherta jako nie-krakowianina zwolnienie z akcji odśnieżania ze względu na stan zdrowia.
1891.1941-02-00 -
0000-00-00
W środy urzędy są nieczynne.
1892.1941-02-01 -
Judenrat ustanawia specjalny podatek na utrzymanie szpitala na Czystem. Każdego miesiąca każdy komitet domowy ma go zbierać pośród swoich mieszkańców, ci mają dawać, ile chcą i mogą. Przy rosnącej biedzie, nie udaje się zebrać nawet połow potrzebnej sumy. Co jakiś czas, wobec niemożności ściągnięcia podatków na szpital, Judenrat jest zmuszony wzywać do zbiórki prześcieradeł, koców i poduszek, noży i widelców. Los chorych jest w związku z tym nie do pozazdroszczenia. Ponieważ nie było w getcie miejsca na przeniesienie całego szpitala z Czystmj, rozdzielono poszczególne cztery oddziały i każdemu dano inny budynek. Np. interna została przeniesiona do pustego szkolnego budynku na Stawkach.
1893.1941-02-01 -
Uruchomiono w getcie Biuro Inkasa dla Ubezpieczalni Społecznej. Inkaso zaległych składek i bieżących należności na rzecz Ubezpieczalni. RŻ pobiera dodatkowo 5 proc na koszty biurowe
1894.1941-02-02 -
Nowa kuchnia ludowa. Otwarcie kuchni imieniem znanego działacza społecznego A.St Prywesa. Kuchnia wydawać będzie kilkaset porcyj obiadów dziennie
1895.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1896.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1897.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1898.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1899.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1900.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1901.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1902.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1903.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1904.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1905.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1906.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1907.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1908.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1909.1941-02-03 -
Podział okręgów rabinicznych
1910.1941-02-03 -
Skradziono 2 futra
1911.1941-02-03 -
Przez okno wystawowe włamali się do herbaciarni wynosząc wędliny i art spożywcze
1912.1941-02-03 -
Okradziono sklep spożywczy na sumę ok 400 zł
1913.1941-02-03 -
8-letnia córeczka JP stała w bramie domu Pańska 13, gdy podszedł do niej obcy mężczyzna, który rozmaitymi obietnicami zwabił dziewczynkę do bramy domu Pańska 45. Tam osobnik ten zabrał dziecku płaszczyk futrzany i zbiegł
1914.1941-02-03 -
Kawiarnia została otwarta i zaprasza Sz. Gości
1915.1941-02-03 -
Elektryczne kuchnie, piece, sło,ca gwarantowane - ceny fabryczne oraz naprawa wszelkich grzejników, warsztat elektrotechniczny „Elza”
1916.1941-02-03 -
Sklep ładnie urządzony na ul. Leszno posiadam. Oczekuję propozycji. Wiadomość:
1917.1941-02-03 -
Wykwalifikowana nauczycielka niemiecki perfekt, poszukuje zajęcia
1918.1941-02-03 -
Pracownia okryć damskich, d. Królewska 31, obecnie: przyjmuję przeróbki
1919.1941-02-03 -
Sprzedaż hurtowa i detaliczna marmolady jarzynowej Karmen
1920.1941-02-05 -
W ciągu kilku dni cały Grodzisk opustoszał, mieszkańcy znaleźli się na wygnaniu. 5-02-41 r. Departament Zdrowia z Warszawy wysłał przedstawicieli do Grodziska celem przeprowadzenia "dezynfekcji" dobytku nielicznych Żydów, jacy tam pozostali - rzemieślników pracujących dla wojska - oraz "wyparzenia" ich samych w łaźni. Żydzi z Grodziska i okolic na ochotnika zgłaszali się do "dezynfekcji", przekonani, że po przybyciu do Warszawy będą traktowani jak "oczyszczeni". Tymczasem część transportu rzeczywiście zdołała uniknąć dezynfekcji powtórnej, ale ostatnia grupa - 600 osób - która pozostawała w Grodzisku do 12-02-41 - została przewieziona do stolicy jak partia towaru, i "zdezynfekowana" ponownie.*W marcu przebywa jeszcze w Grodzisku około 60 żydowskich rzemieślników, zatrudnionych przy pracach stolarskich na rzecz wojska.Część uchodźców z Grodziska zatrzymała się w getcie u krewnych, część znalazła przytułek w schroniskach dla uchodźców, wielu nie ma nadal dachu nad głową.
1921.1941-02-07 -
Dr med, obecnie:
1922.1941-02-07 -
Z polecenia Władz Rada Żydowska urządza Biuro Inkasowe dla inkasowabnia składek i zaległości u Żydów na rzecz Ubezpieczalni Społecznej w Warszawie. Do tego celu Rada Żydowska przejmuje gmach Ubezpieczalni Społecznej
1923.1941-02-07 -
Kuchnia Społeczna SamoWystarczalna 55, subwencjonowana przez ŻTOS, która wydaje pożywne i smaczen obiady po cenach ustalonych przez referat Kuchen Samowystarczalnych ma możność zaopatrywania Komitetów Domwych w zupy pożywne po cenach własnego kosztu. Zgłoszenia przyjmuje Kancelaria Kuchni 10-12, 15-17
1924.1941-02-07 -
Z mydlarni ukradli większą ilość świec i różne artykuły na sumę 800 zł
1925.1941-02-07 -
"Ekspedycja i biuro zleceń Nadawanie: listów poleconych, przekazów pieniężnych i przesyłek pocztowych. Wpłaty i przelewy na P.K.O. Szybkie załatwianie wszelkich zleceń. Zlecenia mogą być wykonywane na telefoniczne żądanie;Zawiadomienia i przywołania do telefonu"
1926.1941-02-07 -
Materiały piśmienne, pióra wieczne
1927.1941-02-07 -
Lekarz dentysta 10-14, 16-19
1928.1941-02-07 -
Taśmy metalowe przyjmuję do cięcia z dokładnością 0,1, mm szerokości 15-200, grubości 0,1 - 2,5 mm. Solidne, szybkie wykonanie
1929.1941-02-07 -
Szopa murowana 35m2 na skład do wynajęcia
1930.1941-02-07 -
Buchalter zaprzysiężony z doświadczeniem w różnych kierunkach handlu, przemysłu i bankowości, poszukuje pracy, udziela porad w rozmaitych sprawach, naucza
1931.1941-02-07 -
Troski i zmartwienia powodują zmarszczki. Panie, które dbają o swój wygląd stale stosują hormonowo witaminowy krem „Merle Blanc”wyrobu lab. RODOS
1932.1941-02-07 -
Kawiarnia-restauracja „Nowoczesna” poleca dania gorące z maszyny od zł 2.- zupy z pieczywem wydawane cały dzień zł 1.50, sałatki i wędliny na wynos Wieczorem koncertuje zespół 7-osobowy Artura Golda. Codziennie przy pianinie znany z występów w radio W. Szpilman Lokal czynny od 9 rano do 8 wiecz. Sale dobrze ogrzane
1933.1941-02-11 -
Nowy punkt schroniskowy dla przesiedleńców
1934.1941-02-11 -
Wagi dziesiętne, stołowe, precyzyjne, odważniki. Ceny niskie
1935.1941-02-14 -
Nowa siedziba Komisji Prawnej tamże urzęduje wydział Zabezpieczonych Nieruchomości
1936.1941-02-14 -
Dr med. choroby wewnętrzne z Żelaznej, obecnie:
1937.1941-02-14 -
Starszy felczer
1938.1941-02-14 -
"Dziś w piątek, o 5.45 w sobotę o 3 po południu i o 5.45 Premiera; „Dus Dorfs Mejdł” premiera w 2 aktach I. Majzla, reż. K. Cymbalist w roli tytułowej Regina Cukier bilety w kasie teatru od godz. 2-ej"
1939.1941-02-14 -
Kompozytor I. Kagan angażuje się na imprezy urządzane przez Komietety Domowe. Wiadomość:
1940.1941-02-14 -
Dr med, zaburzenia mowy i głosu , dawniej Fredry 4, obecnie:
1941.1941-02-14 -
Lekarz dentysta dawniej Marjańska 5, obecnie:
1942.1941-02-14 -
Natychmiastowa pomoc finansowa. Bazar likwidacyjny Wszystko - sprzedasz - kupisz
1943.1941-02-14 -
Dr z Krynicy, choroby serca, wewnętrzne, szczepienia przeciwdurowe 11-14
1944.1941-02-16 -
Gruntownie przebudowana kuchnia „Centosu” - mieszczą się tu też dwa ogniska Centosu dla dzieci w wieku przedszkolnym - do niedawna żywiło się 1000 dzieci. Obecnie - 4000 uroczysta inauguracja
1945.1941-02-18 -
Przyjmuje się tylko karty pocztowe, i to wyłącznie w językach: niemieckim i polskim. Karta - gr 30 plus jeden złoty opłaty specjalnej
1946.1941-02-18 -
Unifikacja kuchen dziecięcych - wszystkie podlegają Centosowi: 24 kuchnie, 12 ognisk, 20.000 dzieci przegląd wszystkich kuchen z punktu widzenia zracjonalizowania ich gospodarki w myśl potrzeb oszczędnościowych
1947.1941-02-18 -
Przeniesienie wydz Ewidencji Ludności Żydowskiej do nowego lokalu - 7 pokoi do dyspozycji
1948.1941-02-18 -
"Rozkład jazdy tramwajów: linii 28: Odjazd z pl. Muranowskiego, pierwszy 6.00, ostatni 20.42, odjazd z ul. Żelaznej - pierwszy 6.23, ostatni 20.14. Pociągi tramwajowe kursują co 10-12- minut Linia 15: Odjazd z pl Muranowskiego pierwszy 6.06, ostatni 20.06; Odjazd z ul. Chłodnej p. 6.32, os 20.40. Pociągi tramwajowe linii 15 kursują co 26 minut"
1949.1941-02-18 -
Ukradziono palto futrzane wartości kilkuset zł, SP wykryła kradzież i schwytała złodziejkę
1950.1941-02-18 -
U fabrykanta kapeluszy ukradziono 95 kapeluszy wwartości 1000 zł. SPŻ wykryła złodzieja, którego oddano w ręce Policji Polskiej w VIII Komisariacie
1951.1941-02-18 -
Przy ul Gęsiej 14 upadł, doznając złamania ręki - ofiara ślizgawicy. Pogotowie udzieliło pierwszej pomocy
1952.1941-02-18 -
Poślizgnął się i złamał prawą nogę
1953.1941-02-18 -
Poślizgnął się - wstrząs mózgu. W stanie ciężkim przewieziono go do domu, gdzie udzielono mu natychmiastowej pomocy lekarskiej
1954.1941-02-18 -
Potknęła się, złamała lewy obojczyk
1955.1941-02-18 -
Od kilku dni gwałtowna odwilż. Na podwórzu spadł ogomny sopel i ranił przechodzącego. Ofiarę odwilży odwieziono na pogotowie Ratunkowe
1956.1941-02-18 -
Napływ przesiedleńców w coraz szybszym tempie. Przybyli przesiedleńcy z Piaseczna, Jeziorny, Włoch- Karczewia, Rudek, Pruszkowa, Błonia, Żyrardowa, Mszczonowa RŻ umieściła ich w różnych domach i punktach schronienia. Stawki - 1500 obiadów dziennie Wielka część schronienie u krewnych lub innych osób prywatnych
1957.1941-02-18 -
Potrzebna reprezentacyjna ekspedientka do perfumerii z praktyką
1958.1941-02-18 -
10 nożyków 75 gr, pasta „Pulsa” 80, szampon „Elida” 50, torebki mięte 10, mydełka eliksirowe 25, kalodont 100, termometry 250, żarówki Philipsa 150, baterie 85 perfumeria
1959.1941-02-18 -
Pokój duży, wygodny do wynajęcia
1960.1941-02-19 -
Późnym popołudniem w getcie po chodniku na Karmelickiej ludzie przesuwają się jak cienie. Gdy na skrzyżowaniu z Dzielną pojawia się Niemiec - chodnik pustoszeje. Kilku Żydów szybko zdejmuje kapelusze. Jednego z tych Żydów Niemiec wali po głowie - kapelusz Żyd wciąż trzyma w rękach. Zdjąć czapkę to za mało, trzeba przecież jeszcze zwolnić chodnik i utrzymać dystans.
1961.1941-02-19 -
Tłum gromadzi się na ulicy wokół dwóch Żydów, którzy zaciekle się biją. Poszło o chleb, którego bochenek jeden niósł ulicą, a drugi podkradł się i zabrał. Okradziony pobiegł za złodziejem i dopadł go. "Jestem tak samo głodny jak i ty, dlaczego mnie okradasz? Idź do bogaczy" - powiedział okradziony. Uliczna bójka przerodziła się w kłótnię, zebrani gapie podzielili się na dwa obozy. Student zacytował Biblię: "Ludzie nie mają w pogardzie złodzieja, jeżeli kradnie by zaspokoić swoją duszę gdy jest głodny". Wszyscy uznali, że król Salomon miał rację.
1962.1941-02-20 -
Zgubił w kąpielisku miejskim przy ul. Spokojnej książeczkę wojskową, metrykę urodzenia i książeczkę Ubezpieczalni Społ.
1963.1941-02-21 -
Ofiary ślizgawicy
1964.1941-02-21 -
SPDŻ od każdej paczki przy wydawaniu pobiera 1 zł - zawiera: opłata na rzecz Poczty Niemieckiej za dostawę paczek do dzielnicy żydowskiej oraz opłata na rzecz Składnicy poczt. Paczki żywnościowe o wadze mniejszcej dostarczane do domu w dniu nadejścia - dodatkowo 0,50 zł. Większe - wydawane tylko w Składnicy iepła 20. Paczki pobraniowe nie są w ogóle dostarczane do Dz Żyd. Dużo paczek - tłok. w najbliższym czasie uruchomione będą filie
1965.1941-02-21 -
skrzynki pocztowe do listów zwykłych (do GG i Rzeszy) znajdują się: brama Gminy Grzybowska 26 na rogu ul. Leszna i Karmelickiej na rogu Pańskiej i Mariańskiej w bramie Biura Pocztowego Zamenhofa 19 w hallu Biblioteki Judaistycznej, Tłomackie 5
1966.1941-02-21 -
Wydział Techniczno-Budowlany przy RŻ opracował projekt mostu między ulicami Zimną i Rynkową dla przejścia pieszych. W ten sposób ulica Żelazna zostałaby odciążona od ruchu pieszego, a droga między okolicą Grzybowska-Twarda a Nalewki-Zamenhofa byłaby znacznie skrócona
1967.1941-02-21 -
RŻ urządziła magazyn , gdzie gromadzone i wydawane są rzeczy przesiedleńców:
1968.1941-02-21 -
W nocy w sklepie - patrol zauważył połamane kraty, złodzieje spłoszeni
1969.1941-02-21 -
Włamanie w nocy, towar w workach, spłoszeni przez SP
1970.1941-02-21 -
Wyszedł z domu i nie powrócił, Wszelki ślad po nim zaginął. Ojciec prosi o wiadomość
1971.1941-02-21 -
Wyszedł z domu celem udania się do siostry. Dotyczas nie wrócił, a wszelki ślad po nim zaginął. Ktoby coś o nim wiedział, proszony jest o doniesienie rodzinie
1972.1941-02-21 -
Pracownia sukien i okryć damskich, d. Chmielna 49, obecnie: ceny przystępne
1973.1941-02-21 -
Ważne dla zegarmistrzów! zakład zegarmistrzowski i optyczny p.t przyjmuje wszelkiego rodzaju szkiełka podłużne dla zegarków ze szkła oraz celuloidu Cena konkurencyjna po 1 zł
1974.1941-02-21 -
Gorseciarka, dawniej Zielna 27, obecnie:
1975.1941-02-21 -
Tramwaje kursują tylko na 1 linii. Wozy nie posiadają numerów, lecz są zaopatrzone w niebiesko-białe gwiazdy Dawida. Wagony kursują w odstępach 10-minutowych na trasie: Plac Muranowski-Muranów-Zamenhofa - Dzielna - Karmelicka - Leszno - Żelazna - Chłodna i z powrotem
1976.1941-02-22 -
Zgubiono dokumenty. Uczciwego znalazcę proszę o zwrot za wynagrodzeniem godz. 4-6
1977.1941-02-25 -
Ostatnio banda wyrostków okrada przechodniów „na gazetę”. Sprzedawają oni gazetę najnowszą po cenie 5 gr (zamiast 20 gr), motywując to tym, że rzekomo nie mogą jej zwrócić do wydawnictwa. Sprzedawaną gazetą przykrywają oni w zręczny sposób torebki kupujących i opróżniają je z pieniędzy
1978.1941-02-25 -
Pobity, doznał uszkodzenia oka na skutek napaści
1979.1941-02-25 -
Kobiece, akuszeria, choroby pęcherza i dróg moczowych u kobiet godz 3-7
1980.1941-02-25 -
Gramofony walizkowe, płyty, kupuję jedenasta-piętnasta, dzielnica żydowska
1981.1941-02-25 -
Zaginionych wojennych listownie, całe Gen Gub. Załączyć szczegóły, znaczek
1982.1941-02-25 -
"Proszki i olejki do pieczena , cukier waniliowy, esencje owocowe i rumowe oraz różne namiastki poleca: ;Wysyłamy również za pobraniem pocztowym"
1983.1941-02-25 -
Pracownia sukien „Regina” czynna
1984.1941-02-25 -
Okradziony w tramwaju nr 28: portfel, dowód osobisty, karty aprowizacyjne na 01 i 02, bony ob iadowe
1985.1941-02-27 -
Wyszedł z domu i nie wrócił. Informacje i doprowadzenie: informacje do ojca
1986.1941-02-28 -
Niemcy często wchodzą do getta by mścić na Żydach swoje niepowodzenia na frontach. Autor jest świadkiem takiej sceny, ponieważ uciekający tłum wciska go w podwórze. Tłum ogarnięty jest paniką, choć, relatywnie, niebezpieczeństwo nie jest już tak wielkie dla tych, co ukryli się po kątach podwórza. To ostatni uciekinierzy są poranieni, podrapani, ich plecy spływają krwią. Po kilku minutach ludzie rozchodzą się - także ofiary idą w swoją stronę - napływają nowi przechodnie i życie płynie, jakby nic się nie stało.
1987.1941-02-28 -
Chaim stara się obserwować Niemców z ukrycia - idzie więc za tym, który wywołał panikę na ulicy. Kogokolwiek spotka na swojej drodze, bije batem. Ludzie starają się chronić - ulica wygląda absurdalnie: przed Niemcem jest kompletna pustka, tłum tłoczy się za jego plecami. Dwaj Żydzi, którzy nie byli dość ostrożni i weszli w drogę Niemcowi z batem, zostali okrutnie pobici, choć zdjęli czapki na jego widok i złożyli mu ukłony.
1988.1941-02-28 -
Od godz. 1 do 3. wzmaga się specjalnie porządek na Karmelickiej, żeby nie dać tamtym pretekstu do bicia Żydów w drodze na Pawiak. Mówią, że codziennie tam jadą, żeby bić więźniów
1989.1941-02-28 -
W cukierniach i akwiarniach nowy sposób zarobkowania: stoi kobieta i wypożycza opaski. Dostaje za to 10-20 gr
1990.1941-02-28 -
Do przechodzącej ul. Solną Miriam S. zwrócił się jakiś osobnik z prośbą o wsparcie. Gdy wyjęła portmonetkę, rzekomy żebrak wyrwał ją i rzucił się do ucieczki w stronę Elektoralnej. Pogonili za nim przechodnie i świadkowie zajścia, po krótkim pościgu ujęli rabusia. Odebraną portmonetkę wraz z zawartości oddano właścicielce
1991.1941-02-28 -
Choroby skórne, weneryczne godz 10-2,4-7
1992.1941-02-28 -
Ważne dla lekarzy dentystów i techników Monter-elektryk przyjmuje do naprawy aparaty elektromedyczne, maszyny dentystyczne, piece do wypalania koron itd
1993.1941-02-28 -
Zguby: książeczka wojskowa, talon rejestracyjny oraz potwierdzenie dugiej rejestracji - unieważniam Za zwrot wynagrodzę
1994.1941-02-28 -
0000-00-00
Heinrich nakazuje Weichertowi zostać w Krakowie i wydaje mu pisemne pozwolenie na pozostanie.
1995.1941-03-00 -
0000-00-00
Kolejka do urzędu Rockera ciągnie się aż po ulicy, jednak Weichertowi udaje się dostać do niego natychmiast.
1996.1941-03-00 -
0000-00-00
Weichert otrzymuje pozwolenie pozostania dla pracowników prezydium ŻSS, a także KOMu, KOPu, CENTOSu, TOZu, zakładów opiekuńczych.
1997.1941-03-00 -
0000-00-00
Rocker otrzymuje tajne i prywatne informacje o działaczach żydowskich od Rotha.
1998.1941-03-00 -
0000-00-00
Rocker ma wybitną pamięć pamięta szczegóły na temat każdego petenta, spośród kilku tysięcy podań.
1999.1941-03-00 -
0000-00-00
Na ulicach Żydzi są legitymowani i ci, którzy nie mają zezwolenia na pobyt w Krakowie, są wysyłani najbliższym transportem niezależnie czy pochodzą z Krakowa czy nie.
2000.1941-03-00 -
0000-00-00
2 pracowniczki biura buchalterii Jointu, które przyjechały do Krakowa sprawdzić księgi rachunkowe zostały zgarnięte z ulicy i wywiezione do Tarnowa, skąd zezwolono im na powrót do Warszawy dopiero po interwencji BuF.
2001.1941-03-00 -
0000-00-00
Weichert porównując wysiedlenie Żydów z Krakowa, do którego przygotowania trwały pół roku z późniejszymi wysiedleniami kiedy w ciągu dnia opróżniano całe miejscowości z Żydów, nie może zrozumieć tej skrupulatności.
2002.1941-03-00 -
0000-00-00
Wbrew oczekiwaniom krakowskiej Rady getto nie zostaje powiększone i nie ma dodatkowych przydziałów mieszkań.
2003.1941-03-00 -
0000-00-00
Weichert występuje o przydział biura dla ŻSS i mieszkania dla siebie w getcie.
2004.1941-03-00 -
0000-00-00
Feoehl informuje Weicherta, że biuro ŻSS może pozostać poza gettem. Weichert uważa to za niewskazane, ponieważ mogłoby zostać odebrane jako wywyższanie się, oderwałoby to ŻSS od petentów, pracownicy ŻSS musieliby wcześniej wychodzić z pracy żeby zdążyć do getta.
2005.1941-03-00 -
0000-00-00
ŻSS przenosi się na Józefińską.
2006.1941-03-00 -
0000-00-00
Jedyną żydowską placówką, która pozostała poza gettem była "Gazeta Żydowska".
2007.1941-03-00 -
0000-00-00
Czermakow chce wydawać dziennik w Warszawie, "Gazeta Żydowska" sprzeciwia się temu ze względów koniunkturalnych.
2008.1941-03-00 -
0000-00-00
Krążą plotki, że "Gazeta Żydowska" inspirowała zarządzenie zabraniające Żydom kupowania innych gazet, by tym sposobem zapewnić sobie monopol.
2009.1941-03-00 -
0000-00-00
Getto krakowskie nie jest szczelnie zamknięte. Żydzi mogą wychodzić do pracy poza gettem.
2010.1941-03-00 -
0000-00-00
Wielu Żydów zatrudnionych jest w przedsiębiorstwach, które przed wojną do nich należały a teraz są zarządzane przez powierników.
2011.1941-03-00 -
0000-00-00
Żydowscy rzemieślnicy ( krawcy, kuśnierze, szewcy) mający polską i niemiecką klientelę utrzymują swoją działalność poza gettem krakowskim.
2012.1941-03-00 -
0000-00-00
Pracujący poza krakowskim gettem otrzymują bez trudu odnawiane co miesiąc przepustki na opuszczenie getta.
2013.1941-03-00 -
0000-00-00
Osoby nie pracujące otrzymują w Dyrekcji Policji przepustki uprawniające od opuszczania krakowskiego getta - ważne na miesiąc. Później zostały wprowadzone dzienne przepustki, wydawane na wartowni, przy branie głównej.
2014.1941-03-00 -
0000-00-00
Karty rozpoznawcze ( Kennkarte0 obowiązują wszystkich Żydów powyżej 14 lat. Wydaje je Stadthauptmann. Były one żółte, są większe od kart ludności polskiej i składają się z 3 części.
2015.1941-03-00 -
0000-00-00
Krakowscy Żydzi obawiali się czy nie będą cierpieli głodu, jednak ich obawy okazały się bezpodstawne. Dowóz żywności był sprawny a różnice w cenach pomiędzy gettem a stroną aryjską niewielkie.
2016.1941-03-00 -
0000-00-00
Życie w krakowskim getcie układa się dość dobrze, pomimo przeludnienia wypadki chorób epidemicznych są sporadyczne.
2017.1941-03-00 -
0000-00-00
Rada na I piętrze krakowskiej fabryki czekolady "Optima" urzadza salę teatralną. Gdzie odbywają się koncerty i planowane są przedstawienia.
2018.1941-03-00 -
0000-00-00
Krakowska bursa rzemieślnicza raz na tydzień w niedzielę opróżnia dużą sypialnię chłopców i zamienia ją na salę koncertową.
2019.1941-03-00 -
0000-00-00
W lokalu przybożniczym urządzane są koncerty religijne.
2020.1941-03-00 -
0000-00-00
Krakowscy artyści pracujący na codzień fizycznie w placówkach niemieckich, chętnie dają wieczorami koncerty.
2021.1941-03-00 -
0000-00-00
Na polecenie komisarza dzielnicy wszystkie napisy w getcie są po żydowsku.
2022.1941-03-00 -
0000-00-00
Brama getta krakowskiego zostaje zaprojektowana przez Stendiga.
2023.